kreska12
25.10.01, 08:07
Przenoszę fnollowską "pochwałę grafomani" w jej zasadniczej części. (Całość w
wątku "Skąd jesteście", na kontyuację tego tematu nie ma tam raczej miejsca.)
Moja teza wyjściowa:
Grafomania jest, dosłownie, przymusem pisania. Stąd niekoniecznie wiąże się z
potrzebą znajdowania publiczności, a szczególnie zachwyconej publiczności. Czy
grafomania nieujawniona, czyli szufladowa (dalej powstająca pod "przymusem")
zasługuje wciąż na to miano?
Czy grafomania zakłada intencje "artystyczne" autora, czy jako przymus, może
być wolna od takich ambicji?
Czy inne rodzaje poronionej twórczości też tak nazwiemy (oprócz jeszcz bardziej
pogardliwych: "chały", "kiczu", "nudziarstwa" i co tam jeszcze komu się
przypomni... ?
(No i oczywiste: może się zdarzyć, że źle klasyfikujemy coś do_lub_nie-do
grafomanii.)
Kreska
A TO DLA PRZYPPOMNIENIA, o co chodzi (bardzo popieram):
Autor: fnoll@poczta.gazeta.pl
Data: 24-10-2001 00:29
--------------------------------------------------------------------------------
/.../
grafomania jest w porzo - jesli nikt nie zmusza cię do jej konsumpcji!
grafomania - to taka głęboko ludzka przypadłość - nauczywszy się pisać, aż żal
marnować tę umiejętność li tylko na wypełnianie PITów! słowa, słówka,
słóweczka,
pychota! a niektórzy są zbyt aktywni, by zadowolić się tylko wypełnianiem
krzyżówek, i układają wzory ze słów sami, jak chcą
i w tych wzorach zawsze coś się odbije!
pzdr!
fnoll (wielki)