Dodaj do ulubionych

Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny?

18.06.06, 02:44
Jestesmy oboje bardzo mlodzi, laczylo nas glebokie uczucie przez okolo 2,5
roku. Problem istnial w odmiennych charakterach i stylu zycia. Ja bardzo
zaradna, obowiazkowa, odpowiedzialna i ambitna, szczera, konkretna, on -
zamkniety w sobie, prozny, bez ambicji, nieodpowiedzialny, dziecinny. Ja - bez
rodzicow, w dobrej sytuacji finansowej. On- najmlodszy syn, rodzice toksyczni
wrecz, bardzo religijni i rodzinni. Jego rodzina mnie nie akceptowala.
Musielismy sie kryc z tym zwiazkiem. Wiele nas roznilo i rozni- ale bardzo sie
kochalismy. Od samego poczatku twierdzil ze nie moge sie zakochac, ale to on
pierwszy sie wyjawil z uczuciem. I zaczela sie gleboka wzajemna fascynacja.
Jednak zaczelam w ta milosc z jego strony watpic- poniewaz sie nie staral aby
bylo lepiej ale i nie pozwalal odejsc. Sila wymusilam wrecz koniec, nim bym
uschla ze smutku. Po jakims czasie zauwazylam ze mi go bardzo brak. On jednak
- nie chce raptem jakiegokolwiek kontaktu i bardzo, ale naprawe bardzo brzydko
sie do mnie odzywa i zachowuje. Twierdzi ze juz nie kocha, ze juz bawi sie
innymi dziewczynami i po co ja wlasciwie dzwonie. Odklada, jest chamski i
bezczelny. A mi sie nie chce w to po prostu wierzyc... ze tak po prostu sie
poddaje, zamiast wszystko wyjasnic. Czy ten czlowiekkiedykolwiek mnie kochal?
Czy tylko tak mowil, tak sobie? Rodzice sa mu wazniejsi od wlasnego zycia. Nie
moge sobie tego wytlumaczyc..
Obserwuj wątek
    • waldek1610 Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys taka... 18.06.06, 08:22
      > Czy ten czlowiekkiedykolwiek mnie kochal? Czy tylko tak mowil, tak sobie?
      > Rodzice sa mu wazniejsi od wlasnego zycia. Nie moge sobie tego wytlumaczyc..

      Dochodzisz do wlasciwego wniosku, On wcale Ciebie nie kochal, bo przeciez sie
      nie staral i nie stara tym bardziej teraz, ale kiedys bylas mu wygodna wiec nie
      chcial ciebie sie pozbywac.

      Bylem w podobnej sytuacji, z tym ze to moja ex Junko, chciala mnie sobie
      przytrzymac na pozniej gdy bedzie gotowa na wielka milosc, mielismy seks, ale
      Ona nie chciala zaangazowac sie emocjonalnie, choc nazywala mnie swoim
      chlopakiem/kochankiem. Do tego nasza znajomosc w wiekszosci byla na odleglosc
      ja w USA, ona w Japoni, chcial zebym na nia czekal ...1.5 roku, pisala dosc
      chlodne listy, ale rowniez mowila "czekaj nam nie", tak jakby ona byla
      papierzem, i ponowne spotkanie z nia na pare dni czy tygodni pwinno mni
      wystarczyc....

      Z jednej strony nie chciala dac mi prawie nic, otwarzyc sie na mnie, choc
      konsumowala moja milosc, i dziekowala mi i cieszyla sie bardzo ze sie dla niej
      poswiecam i ja adoruje. Wkoncu musialem skonczyc z tym bo latwiej mi bylo
      zaczac od nowa z kims kto bedzie w stanie kochac mnie z wzajemnoscia, niz
      meczyc sie z kobieta ktora ani nie daje milosci ani nie pozwala odejsc....
      • las_vegas_paranos Re: Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys ta 18.06.06, 08:32
        A co zrobić w sytuacji, kiedy jedno mieszka na Antarktydzie a drugie na
        księżycu i nie pozwala odejść? To jest dopiero tragedia. Niedość, że miłość na
        odleglośc, to jeszcze brak możliwości zakończenia związku.
        • waldek1610 Re: Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys ta 18.06.06, 10:12
          las_vegas_paranos napisał:

          > A co zrobić w sytuacji, kiedy jedno mieszka na Antarktydzie a drugie na
          > księżycu i nie pozwala odejść? To jest dopiero tragedia. Niedość, że miłość
          > na odleglośc, to jeszcze brak możliwości zakończenia związku.


          Uderzyles w sedno problemu; wlasnie tak sie czulem, gdy nie moglem o z nia o
          tym porozmawiac w cztery oczy...Bo gdy bylismy blisko, to ona bardziej byla
          szczera bo wiedziala ze nie moze ukryc twarzy w piasku, bo czula by sie
          niezrecznie a dla niej to bylo gorsze niz smierc.

          Ale gdy bylem daleko, i pisalismy do siebie listy, i rozmawiali przez telefon,
          to ona wogle nie odpowiadala na trudne pytania, tylko na te neutralne, zeby
          tylko przeciagnac znalomosc, i nie przyznawac sie do tego ze wcale mnie nie
          kocha, bo przeciez bylem dla niej mily i ona potrzebowala "kochanka" ale nie
          rozumiala ze ja ja kocham i czekanie na nia 2 lata bez zadnych motywacji z jej
          strony i odwzajemnionej milosci nie ma mozliwosci zeby taka milosc wogole
          przetrwala...
          • las_vegas_paranos Re: Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys ta 18.06.06, 10:14
            Facet, zanudzasz tragicznie
            • waldek1610 Re: Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys ta 18.06.06, 10:28
              zycie to nie zawsze... action packed flick.
              • las_vegas_paranos Re: Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys ta 18.06.06, 10:33
                Związki na odległosc nie maja sensu.
                • waldek1610 Re: Trafilas na pasozyta, ja tez mialem kiedys ta 18.06.06, 10:40
                  las_vegas_paranos napisał:

                  > Związki na odległosc nie maja sensu.


                  Podpisuje sie pod tym czterema lapami!!
    • maureen2 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 08:34
      w tym wieku miłości i zakochania szybko mijają, jest tyle ciekawych nowych
      obiektów i nikt w tym wieku nie bawi się w związki na całe życie, tylko szu-
      ka właściwego.
      • las_vegas_paranos Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 08:37
        Mnie jakos ciezko uwierzyc w słowa pt. ja taka doskonała, złożona z samych a on
        taki be i do tego niezaradny i nie kocha:))
        • waldek1610 Kobieta;"Ja, mnie, moj, dla mnie, o mnie, mi, mna" 18.06.06, 10:55
          Wlasnie, kobiety mysla ze gdy One sa gotowe i czegos chca to facet
          powinien "wydoroslec" i "nie byc idiota" tylko przyjac je z otwartymi ramionami
          i pocalowac jeszcze w dupe...

          Ale gdy to kobieta nie chce sie zaangazowac, to wtedy oczywsicie facet jest tez
          winny "Bo on chce ja posiasc biedna oblerzona kobiete, zeby miec zapewniony
          seks i kucharke".... :)

          Denerwuje mnie taka dwulicowosc, kobiety zawsze potrafia wykrecic kota do gory
          ogonem; Jak kobiety bawia sie z uczuciami facetow... to przeciez maja prawo,
          ale gdy facet wykorzystuje kobiete to inna sprawa ...

          • las_vegas_paranos Re: Kobieta;"Ja, mnie, moj, dla mnie, o mnie, mi, 18.06.06, 10:57
            Mnie nie bawia takie bzdury, jak cos nie pasuje to dowidzenia i wszystko
      • szmaragdy Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 10:57
        Nieprawda. Nigy nie uogolniam. Ja mam 25, on 24 lata. Czym dluzej sie znalismy,
        tym bardziej chcialam z nim zostac na zawsze. On byl cholernie wladczy i
        zazdrosny i mowil ze bardzo mnie kocha i ze jestem tylko jego - ale nigdy nie
        zostawal na noc, nie spedzal swiat, nie chodzil ze mna do lekarza i tym podobne.
        I teraz - koniec, kropka i wyzwiska. Trudno mi w to wierzyc. Przeciez on musi
        byc bezduszny, skoro tak robi... Ciekawi mnie teraz czy kiedykolwiek potrafi
        sie poswiecic dla innej osoby,czy potrafi pokochac i kochac, czy kiedykolwiek
        pozaluje ze sie stracilismy. Strasznie to wszystko dla mnie dziwne....
        • waldek1610 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 11:22
          Dziewczyno, on po prosut nie potrzebowal tego "zlota" ktore mu ofiarowalas.
          Wiem ze jest bardzo trudno zrozumiec jak ktos moze nie chciec milosci,
          zwalaszcza ze po cudownym poczatku wydawalo sie ze jestescie sobie przeznaczeni.

          Ja tez nie jestem z kobieta ktorej najbardziej sie poswiecielem, najwiecej dla
          niej zrobilem....i co z tego? Ona nawet tym sie nie przejmuje. Gdy napisalem
          mojej ex gdy bylismy jeszcze razem "ze za nia tesknie, i placze gdy mysle o
          niej" to napisala ze myslala ze zartuje, zebym sie nie martwil tylko bawil sie
          kazdego dnia, bo i tak kiedys sie spotkamy....To nie brzmi jak slowa zakochanej
          osoby. Ale po co mowila ze chce byc moja dziewczyna/kochanka i zebym na nia
          czekal? Trudno jest nam sie z tym pogodzic ze zakochalismy sie osaba ktora na
          milosc nie zaslugiwala, lub po prostu jej nie potrzebowala tak duzo, tylko
          troszeczke...
          • las_vegas_paranos Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 11:24
            Facet, idz do opery mydlanej
            • szmaragdy ;-))))))))))))) 18.06.06, 11:28
            • waldek1610 Vegas 18.06.06, 11:35
              a ty moze idz naprawiac komputery, wedlug mnie masz umysl zbyt matematyczny,
              wszystko musi miec logike, a odpowiedz jest zawsze na tak albo nie...

              Gdyby ludzie byli tacy jak ty to nikt nie pisal by na tym forum, tylko raz
              przeczalalbys istrukcje "jak znalesc i miec zone" i sprawa zalatwiona :)
              • socjolog76 Re: Vegas 18.06.06, 11:36
                To nie jest forum miłość, zdrada i porzucenia
                • waldek1610 Re: Vegas 18.06.06, 11:44
                  a milosc i zwiazki miedzy kobiet i mezczyzna to wedlug ciebie nie maja nic
                  wspolneog z psychologja.

                  Jesli kobieta z facetem sie kochaja, facet zdradzi, a kobieta nie zniesie tego
                  i porzuci...To to wszystkie decyzje i prcesy to wedlug ciebie gdzie sie
                  odbywaja w zoladku? Bo mnie sie wydawalo ze w mozgu, a mozg i psychologja to
                  chyba maja jakis zwiazek, prawda? :)
                  • socjolog76 [...] 18.06.06, 11:45
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • waldek1610 Re: Vegas 18.06.06, 11:52
                      ej ty moze idz sie napij piwa i ogladnij mecz na mundialu, bo do spraw
                      sercowych to naprawde nie masz nerwow :)
                      • socjolog76 Re: Vegas 18.06.06, 11:53
                        A Ty widać, że sporo czasu spędziłeś z kobietami chorymi na schizofrenie i sie
                        udziela
          • socjolog76 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 11:34
            Cholerny NLP-owiec, manipulat słodzący o wielkiej kosmicznej miłości.
            • waldek1610 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 11:38
              tak mowi osoba ktora nie potrafi kochac, dla ciebie licza sie tylko twoje
              potrzeby,plany, zadnej milosci zadnego poswiecenia...
              • socjolog76 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 11:40
                Dac sie zabić, żeby udowodnić zakomleksionemu NLP-owcowi z aspiracjami
                terapeuty wielką miłość i poświecenie.
                Chore
              • piekielnica1 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 13:02
                waldek1610 napisał:

                > tak mowi osoba ktora nie potrafi kochac, dla ciebie licza sie tylko twoje
                > potrzeby,plany, zadnej milosci zadnego poswiecenia...

                Czy miłość żeczywiście jest dla Ciebie taka ważna?

                "Zaufalam mu".. to ulubione powiedzenie kobiet? :)
                Autor: waldek1610 ☺
                Data: 17.06.06, 08:53 + dodaj do ulubionych wątków
                --------------------------------------------------------------------------------
                Troche dziwi mnie gdy kobiety, i to wszystkie bez wyjatku mowia; "Zaczelam mu
                ufac, wiec teraz jestem gotowa z nim isc do lozka"...Przeciez gdy z kims
                idziemy do lozka nigdy nie mamy gwarancji ze to jest wlasnie ta "jedna jedyna
                osoba"nawet gdybysmy znali sie przez dlugi czas...Wiec czego sie bac, ze ktos
                nas zje zywcem? :)

                Ja osobiscie moge kochac sie z kobieta ktorej wogole nie wierze, jest
                przewrotna, arogancka, prowokujaca, klamie i ktorej nie zostawil bym ja samej
                w moim domu bo bal bym sie ze cos wyniesie z domu :) Byc moze wlasnie te
                przewrotnosc powoduje ze wlasnie takie partnerki seksualne bardziej mnie
                satysfakcjonuja w lozku i wlasnie je preferuje.


                • moc_ca Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 13:37
                  No, popatrz piekielnico ... jak to siem chłopakom zmieniają poglądy w ciągu
                  jednego dnia!Pewnego ranka pisze że preferuje seks z przypadkową kobietą, może
                  być przewrotna złodziejką, arogancką kłamczuchą ... a zaraz następnego dnia
                  staje się zwolennikiem prawdziwej, szczerej, wielkiej miłości i potępia
                  matematyczne umysły co to w uczucie nie wierzą! hmm ....
                  • piekielnica1 Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 15:17
                    Tak się zdegustowałam tą dwoistością, że byków nasadziłam.
                    Ale czegóż tu wymagać, to facet przecie.
                    • las_vegas_paranos Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 15:27
                      To juz nie mówi się "przeca"?
    • leute Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 18.06.06, 13:55
      Totalnie niedojrzały, nie gotowy na dorosły związek. W dużej mierze wina
      rodziców. Ale też jego, że tak poddaje się ich wpływowi. Po prostu kolejny
      popaprany. :(
    • julinekk Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 19.06.06, 15:32
      rzucilas faceta i dziwisz sie ze sie do ciebie nie chce odzywac? nagle ci sie
      odwidzialo i znow chcesz z nim byc, a nie przyszlo ci do glowy ze on po takim
      zranieniu moze miec cie dosyc?
      • szmaragdy Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 20.06.06, 08:02
        Moze i masz racje. Ale byc jak piesek i godzic sie na wszystko? On chyba mnie
        zawsze mial dosyc.
        • julinekk Re: Kto mi wytlumaczy takie zachowanie mezczyzny? 20.06.06, 11:43
          tym lepiej dla was obojga ze sie rozstaliscie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka