wiola101
04.07.06, 12:47
Witam
Poraz pierwszy do Was piszę poniewaz juz sama nie mogę sobie z tym poradzić
jak mam postepować abym mogła byc szczęsliwa jak również moja mama.
Problem po krótce polega na tym:
Mój maz ma syna w wieku 9 lat z pierwszego mał. moja mama zawsze o tym
wiedziała i na początku chociaz nie była z tego zadowolona( zięć z
przeszłością) zaakceptowała ten fakt. Od 8 lat mieszkamy r moimi rodzicami.
Młody do nas przyjeżdźał i nie było żednych problemów. My przez ten cały czas
podjeliśmy pewne kroki aby ztym miejscem się związać a ja jako córka miałam
zostac przy rodzicach. Rozpoczelismy budowę domu który cały czas wykańczamy (
jest on bezpośrednio dostawiony do domu moich rodziców, mamy wspólne wejście)
Problemy z moja mama zaczeły się gdy eksia założyła sprawę o podwyższenie
alimentów. Nigdy nie była dobra matką a pieniądze które wyciągała od mojego
m. szły na jej przyjemności. Moja mama wiedziała że mnie to denerwuje i całą
tą sprawę bardzo przezywam az wreszcie z wielka awantura stwierdziła że
siubra widziec w swoim domu nie chce. To było 3 lata temu. Ot tamtej pory
jest coraz gorzej. jak młody przyjeżdźa do nas są fochy, żócanie garnkami,
okazywanie niechęci w stosunku do nas a co najgorsze do małego. Potrafi go
przezywać jak my nie słyszymy, nie odpowiada dzien dobry ani dowidzenia. Po
wielu rozmowach moich, prosbach a czasem kłótniach nic się nie zmieniło. Mój
mąż bardzo to przezywa ponieważ jest to jego syn i go kocha. My o
wyprowadzeniu się z tamtąd nie mamy co mysleć ponieważ dom który budujemy
jest w całości na kredyt więc jestesmy związani z tym miejscem. Sytuacja
skomplikowała sie o tyle że eksia ma ograniczone prawa rodzicielskie i młody
( to tylko kwestia czasu )zamieszka z nami. W tym czasie moja mama ( 3 m-ce
temu) miała zawał. Ja od swojej siostry usłyszałam ze jestem winna temu
ponieważ to ja i sytuacja z młodym przyczyniłam się do problemów zdrowotnych
mojej mamy. Mi jest ciężko żyć z takim ciężarem ale też wiem że muszę pomóc
temu chłopcu i pomogę wychować go mojemu mężowi. Dziecko to w swoim młodym
życiu wiele już przeszło ( matka narkomanka, zostawiała go i jego młodsze
rodzeństwo samych w domu)
Niewiem jak mam dalej postepować. Sutyacja z moja mamą wykańcza mnie
psychicznie. Mamy dwójke wspaniałych dzieci , zdrowych, obydwoje mamy pracę,
budujemy dom, mażenie mojego męża aby syn mógł zamieszkaćz z nami spełni się
(walczył 2 lata) ale chumory mojej matki wykańczają mnie.
W nioedzielę są chciny naszego maluszka. Zadzwoniłam do teściowej i jest u
niej młody. Zostaje do końca lipca. Teściowa i młody przyjadą razem na
chrzciny no i właśnie, moja mama. Denerwuję sie że popsuje nam cały dzień
swoimi humorami a mi jest wstyd przed rodziną męza że moja matka ma taki
stosunek do tego dziecka
Pomóżcie