fale_morskie
04.07.06, 23:07
Wyobraź sobie, Forumowiczu, że mówię Ci, iż jestem Twoją przyjaciółką. Razem
spędzamy beztrosko czas, dopóki nie okazuje się, że masz poważny problem.
Pragniesz mi się zwierzyć, a ja, choć mam gdzieś Twoje problemy, wysłuchuję
Cię, aby tylko nie wyjść na świnię. Twój problem jest naprawdę poważny i nie
da się go, ot tak, "odwalić". Aby, Cię pocieszyć, karmię Cię różnymi
kłamstwami - dzięki temu, polepsz Ci się. Kiedy, jest już lepiej, mówię Ci,
że kłamałam ( Twoje problemy odżywają podwójnie), a na dodatek, oskarżam Cię,
o to, że Jesteś egoistą, ponieważ zawracałeś mi tyle czasu głowę (choć
pytałeś mnie wcześniej, czy drażnią mnie Twoje zwierzenia). W skrócie: Jesteś
egoistą, ponieważ nie skapowałeś się, że Cię oszukuję i choć mówię, że chcę
Ci pomóc, to mam Cię w d***. Widzisz, w tym jakąś logikę? Jak myślisz: jeśli
bym się tak zachowała, to jestem biedną męczennicą, której, tacy egoiści, jak
Ty, zatruwają życie czy Raczej zachowałabym się jak suka?
Osobiście uważam, że to drugie i, choć ja nie mogłabym postąpić podobnie, to
znam taką osobę.