Dodaj do ulubionych

Wlasnie rozbila sie Columbia :(((

01.02.03, 18:00
Obserwuj wątek
    • Gość: Eowina Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: *.chello.pl 01.02.03, 18:51
      niefajnie
    • Gość: Wenus Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: *.lodz.dialog.net.pl 01.02.03, 19:05
      strasznie smutne....... jak zawsze zreszta gdy giną istnienia ludzkie,
      zwlaszcza, ze stalo sie to w drodze powrotnej na kilkanascie minut przed
      lądowaniem na ziemi.
    • Gość: Renata Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 01.02.03, 19:26
      Caly czas obserwowalam w telewizji jak spadala. Straszne. Szkoda tych
      wszystkich ludzi i ich rodzin. Tyle dzieci zostalo dzis sierotami....
      • krasnoludek1 Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( 02.02.03, 14:07
        Gość portalu: Renata napisał(a):

        > Caly czas obserwowalam w telewizji jak spadala. Straszne. Szkoda tych
        > wszystkich ludzi i ich rodzin. Tyle dzieci zostalo dzis sierotami....

        Tak, w Czeczenii dziennie setki takich dzieci zostaje sierotami...

        to tak na marginesie.
        • Gość: Renata Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 02.02.03, 20:46
          krasnoludek1 napisał
          >
          > Tak, w Czeczenii dziennie setki takich dzieci zostaje sierotami...
          >
          > to tak na marginesie.
          Podobnie jak w kazdym innym zakatku swiata. Co nie zmienia faktu ze dzieci
          tych kosmonautow cierpia strasznie, prawda? Nie piszemy tu jednak dzis o
          wszystkich tragediach swiatowych, wiec po co ten margines???
    • sellma Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( 01.02.03, 20:31
      No a dla mnie to byl "fajny" wstrzas, bo moje Slonce przybieglo do mnie na gore
      do lazienki i powiedzialo grobowym glosem, ze stalo sie cos strasznego. I tylko
      oczekiwalam opowiesci o ataku Iraku na nas albo jakims innym globalnym
      okropienstwie. A tu tylko space shuttle. Albo az.
      pzdr,
      sellma
    • Gość: mihał Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 01.02.03, 21:44
      zaje... że się rozbił to zawsze jakieś straty dla amerykańskiego imperializmu i
      karzda śmierć ich obywatela ich karzda katastrofa wypadek będą działać jak
      balsam na mą "dusze"
      P.S. ręce precz od iraku
      • Gość: Wenus Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: *.lodz.dialog.net.pl 01.02.03, 22:08
        Gość portalu: mihał napisał(a):

        > zaje... że się rozbił to zawsze jakieś straty dla amerykańskiego imperializmu
        i
        >
        > karzda śmierć ich obywatela ich karzda katastrofa wypadek będą działać jak
        > balsam na mą "dusze"
        > P.S. ręce precz od iraku

        Moze najpierw pocwicz ortografie a potem zajmij sie polityka - to dziedzina
        zdecydowanie dla doroslych a nie dla dzieci.
        • Gość: mihał Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 02.02.03, 08:44
          poprawnie nie napisałem a jednak zrozumiałaś sens postu. i kiedu już nauczę sie
          poprawnie posługiwać językiem pisanym to poglądów nie zmienie. co do mojego
          wieku to naprawde nie jestem już dzieckiem ale cuż ty i tak możesz mieć własne
          zdanie
          pozdrawiam mihał
          • Gość: Wenus Re: Wlasnie rozbila sie Columbia :((( IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.03, 13:36
            Mihale, mylisz sie, nic a nic nie zrozumialam z twego komentarza, z pogladow
            jakie wyznajesz. Masz do nich prawo. Zawsze mnie zadziwiaja tacy ludzie......
            Nie chce sie rozpisywac ponownie - to co mialam do powiedzenia na ten temat
            wyrazilam juz w poscie skierowanym do "Dodo".

            pozdrawiam
    • Gość: Richelieu* To hamulec dla rozwoju nauki IP: *.localdomain / 192.168.0.* 01.02.03, 22:06
      Istnienia ludzkie. No tak. Tragedia dla rodzin. Ale przecież to kosmonauci,
      ryzyko zawodowe jest wliczone w ich życie. To tak jak żołnierz, górnik czy
      policjant w akcji.

      A mnie jabardziej martwi, że może to w znacznym stopniu osłabić tempo rozwoju
      astronautyki. Bo przy obecnej polityce Busha są ważniejsze sprawy niż rozwój
      nauki i kto wie, kiedy USA doczeka się nowego wahadłowca. A jak się okazuje
      Rosja mimo tragiczej sytuacji, narodu wymierającego, przestępczości
      wyniszczającej ludzi bardziej niż zaraza, potrafi w tej dziedzinie jeszcze się
      nieźle trzymać. Columbie spadają, a Sojuzy jeszcze się twardo trzymają. Nie ma
      to jak dawna ciężka radziecka maszyneria, której nie zaszkodzi byle jaki
      metrowy odprysk na kadłubie.

      *
      • Gość: dodo Re: To hamulec dla rozwoju nauki IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 06:06
        eee tam hamulec - jesli sprzet przeznaczony na 100
        podrozy rozwala sie po 28 to znaczy, ze cos z ta
        nauka/technika od poczatku nie bylo tak jak nalezy. i
        prawde mowiac cala ta polka kolo smierci 7 ludzi, ktorych
        rodziny beda zyc w dostatku do konca swoich dni robi na
        mnie wrazenie znikome. co zas do samej nauki to wyniki
        badan, ktore byly wykonane przez zaloge zostaly i tak
        przeslane elektronicznie przed zakonczeniem lotu wiec nie
        ma czego zalowac. programy kosmiczne sie nie skoncza, bo
        za duzo juz i tak pieniedzy w to wladowano i za duzo jest
        w nich powiazan z military wiec coz... ogolnie - dla nas
        wszystkich - mala strata, krotki zal. tragedia to sie
        dopiero rozpocznie po 15 lutego jak amerykanie zaatakuja
        irak.
        • Gość: Wenus Re: To hamulec dla rozwoju nauki IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.03, 13:30
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > i prawde mowiac cala ta polka kolo smierci 7 ludzi, ktorych
          > rodziny beda zyc w dostatku do konca swoich dni robi na
          > mnie wrazenie znikome.

          Ech, ludzie, dziwni jestescie..... oslabiaja mnie takie komentarze.
          Dodo, zdarza ci sie napisac madry komentarz, zdarzyl sie i ten - wyjatkowo
          bezduszny i nieludzki. Widac, ze dzielisz ludzi na lepszych i gorszych. Dziwnym
          wspolczuciem sie odznaczasz - Smierc jednych ludzi jest "wazniejsza"
          badz "mniej wazna" od smierci innych ludzi. Czy rzeczywiscie naprawde czujesz
          to tak jak napisalas? Czy wierzysz, ze dobra materialne sa w stanie zastapic
          zycie drogiego nam czlowieka? Czy w takim razie mozesz mi odpowiedziec jak, w
          swietle tego co napisalas, rozumiesz slowa: "Ten, kto ratuje choc jedno
          istnienie ludzkie - ratuje caly swiat" ?

          P.S. I nie uzywaj jako koronnego argumentu zblizajacej sie wojny z Irakiem.
          Kazda smierc jest wazna i bolesna.
          • kamfora Re: To hamulec dla rozwoju nauki 02.02.03, 13:40
            Gość portalu: Wenus napisał(a):


            > Dodo, zdarza ci sie napisac madry komentarz, zdarzyl sie i ten - wyjatkowo
            > bezduszny i nieludzki. Widac, ze dzielisz ludzi na lepszych i gorszych.



            Ludzie, którzy godzą się lecieć w kosmos - jednocześnie godzą się
            z możliwością śmierci w tym kosmosie. Ubezpieczają swoje życie.

            Ich badania będą wykorzystane w celach militarnych - zginie wielu ludzi,
            którzy nie mają na to ochoty, ani nie zostanie po nich pokaźna kwota
            z ubezpieczenia.
            Każdy człowiek ma prawo zgodzić się umrzeć "dla dobra nauki".

            Czy na pewno płakać należy dopiero po katastrofie?
            • Gość: Wenus Re: To hamulec dla rozwoju nauki IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.03, 14:26
              Kamforo, ale mowisz znowu o pieniadzach, a nie o uczuciach! Kazdy zawod niesie
              ze soba jakies mniejsze badz wieksze ryzyko! Lotnik, ze wzbije sie w niebo o
              jeden raz za duzo i wiecej na ziemie nie powroci, gornik ktory zjedzie pod
              ziemie i nie wroci juz na jej powierzchnie, kazdy kierowca, ktory z trasy moze
              juz wiecej nie powrocic itp, itd. I rownie dobrze mozemy zalozyc, ze kazdy z
              nich byl tez ubezpieczony. No i co z tego? Ja mowie o aspekcie uczuciowym a ty
              materialnym.

              Owszem kosmonauta wykonuje jakas misje, ryzko utraty zycia jest tu duze, ale
              nie sadze, zeby tam byli sami faszysci, ktorzy leca tylko po to w kosmos, zeby
              wykorzystac przeprowadzone badania TYLKO w celach militarnych (pewnie
              czesciowo tak, ale nie jest to ich glowny cel - zdaje sie byla mowa o nauce),
              wiec mowienie tu tylko o pieniadzach nie jest chyba do konca na miejscu.
              Mi chodzi o czysto ludzki wymiar tego zdarzenia. To prawda, ze ludzie, ktorzy
              podejmuja sie takich wyzwan jak loty w kosmos, licza sie z wiekszym
              prawdopodobienstwem utraty zycia, ale to nie zmienia chyba faktu, ze gina
              ludzie i jest to tak samo istotne jak smierc ludzi, ktorzy gina w wypadkach, na
              wojnach, podczas kataklizmow, czy umierajacych w szpitalach na nowotwory czy ze
              starosci. Bol bliskich po ich stracie jest chyba wszedzie jednaki. Czyzbym sie
              mylia?

              pozdrawiam


              • kamfora Re: To hamulec dla rozwoju nauki 02.02.03, 14:33

                Słuchaj, w ten sposób przedstawiając działalność ludzi
                można dojść też do wniosku, że również powinniśmy się
                zalać łzami nad śmiercią jakiegoś rabusia czy innego mafiosa.
                Bo też zostawił rodzinę, bo tez uczucia itede.
                A zawód złodzieja jest bardzo ryzykowny.
                (oczywiście, przesadzam, ale...może nie aż tak bardzo?)

                W końcu wszyscy kiedys umrzemy.
                • Gość: Wenus Re: To hamulec dla rozwoju nauki IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.03, 14:43
                  Kamforo zaczynasz faktycznie przesadzac. Przyklad z rabusiem
                  nie byl trafiony, choc nie da sie ukryc, ze dla osob bliskich
                  (np.matki) ten lotr bedzie kims bliskim, a jego strata bolesna
                  czymkolwiek by sie nie parał.
                  Nie zalewam sie lzami, bo ludzi, ktorzy zgineli nawet osobiscie
                  nie znalam. Drazni mnie jedynie wypowiadanie slow przez innych
                  jakoby sie nic nie stalo, w dodatku z pewnym lekcewazeniem.
                  Jedynie na to chcialam zwrocic uwage......

                  pozdrawiam
                • kwieto Re: To hamulec dla rozwoju nauki 02.02.03, 14:50
                  Rozumiem, ze jesli wybieram ryzykowny zawod, to znaczy, ze moja smierc nie zaboli nikogo z moich bliskich? Dziwna argumentacja.
                  To jedno.

                  Drugie, to owo wykorzystanie ich badan w celach militarnych. Tu bym bardzo polemizowal. Po pierwsze - nie koniecznie. Nie wiemy jakie badania przeprowadzali.
                  Po drugie - paradoksalnie - nawet jesli, to tylko tym lepiej.
                  Wymyslenie bomby atomowej polozylo kres wszystkim wojnom globalnym - mozemy tylko spekulowac czy, gdyby cos takiego jak bomba atomowa nie istanialo, dlugoletni konflikt miedzy USA a ZSRR nie przybralby formy otwartej wojny. Ilu by wtedy ludzi zginelo?
                  Dosc wspomniec slynny kryzyz w Zatoce Swin - gdyby nie potezne srodki militarne, ktorymi dysponowaly oba mocarstwa, mielibysmy wojne globalna.
                  Policzmy, ile osob (zwlaszcza tzw. cywilow) zginelo w trakcie wojen napoleonskich, I wojny swiatowej i II wojny swiatowej, ile ginie teraz.
                  Mam takie dziwne wrazenie, ze liczba ta sie jednak zmniejsza.

                  Oczywiscie - najlepiej by bylo, gdyby wojny po prostu nie istnialy. Ale do tego trzeba czegos wiecej niz prostego zaprzestania zbrojen.
                  • pastwa do Kwieto 03.02.03, 12:14
                    kwieto napisał:

                    Wymyslenie bomby atomowej polozylo kres wszystkim wojnom globalnym - mozemy tyl
                    ko spekulowac czy, gdyby cos takiego jak bomba atomowa nie istanialo, dlugoletn
                    i konflikt miedzy USA a ZSRR nie przybralby formy otwartej wojny. Ilu by wtedy
                    ludzi zginelo?....Policzmy, ile osob (zwlaszcza tzw. cywilow) zginelo w trakcie
                    wojen napoleonskich, I wojny swiatowej i II wojny swiatowej, ile ginie teraz.
                    Mam takie dziwne wrazenie, ze liczba ta sie jednak zmniejsza....


                    ****Zwrociłem uwage na te fragmenty własnie pod wpływem pewnego artykułu,
                    który niedawno wpadł mi w oczy, było tam mniej wiecej tak, w samej tylko wojnie
                    w Korei w latach 1950-53 zginęło,zostało rannych lub zaginionych około 4 mln.
                    ludzi.
                    Oraz ; "... w okresie od 17 maja 1964 do 27 lutego 1973 roku (data zawieszenia
                    broni) lotnictwo amerykańskie zrzuciło na Laos około 2,5 mln ton bomb, czyli
                    więcej niż zrzucono przez całą II wojnę światową w Europie! (The Daily
                    Telegraph Magazine, 1.02.1974) ". Czyli wszystko powyzsze juz w okresie
                    posiadania broni jądrowej, róznica jest tu tylko taka, ze miast 2-3 bomb
                    jadrowych trzeba zrzucić było kilka milionów mniejszego klibru dla osiągnięcia
                    tego samego efektu

                    Faktem jest ze posiadanie broni jadrowej wyklucza jednoczesnie jej stosowanie,
                    a takze ze wojny globalne ustały, choc w skali globalnej wojny nadal sie toczą.
                    Tak czy owak nie sądze aby liczby ofiar wojen, wojenek, malały.
                    Co ciekawsze istnieja pogłoski o ewentulnym użyciu ( choc mało to
                    prawdopodobne, jak wiele z tego co sie obecnie dzieje na świecie, niestety)
                    broni jądrowej w Iraku, podobnie jak to miało miejsce kiedyś.

                    Co do reszty, naturalnie sie zgadzam, wybór ryzykownego zawodu nie sprawia, ze
                    nie szkoda człowieka tu nie ma co polemizowac nawet, choc nalezy podkreślić, że
                    decydujacym elementem w wyniku którego omawiany wypadek promu i smierc jego
                    załogi jest tak goraco i licznie omawiany, to spektakularność tegoz wydarzenia.
                    Gdyby Ci sami kosmonauci zgineli podczas wypadu na ryby, bądź w wypadku
                    samochodowym itp. to obecnie prawie nikt ( poza tymi co sie naprawde interesuja
                    kosmonautyką)z obecnie poruszonych/nieporuszonych nie znałby nawet jednego z
                    tych 7 nazwisk, a co wiecej, nie dotarłaby ta wiedza o ich smierci do
                    jakichkolwiek mediów,a jesli już, to najpredzej do nekrologów lokalnych gazet.

                    Pozdrawiam,


                    • pastwa Re: dopiseczek 03.02.03, 12:26
                      Tak jeszcze dorzuce jeden obrazowy dość fragment.

                      Wg źródeł amerykańskich Wietnamczycy zniszczyli im 4800 helikopterów i 3600
                      samolotów. Bombardowanie i ostrzeliwanie Wietnamu pochłonęło ogółem 14-16 mln
                      ton amunicji, co odpowiada sile ok. 720 bomb atomowych zrzuconych na Hiroszimę
                      w 1945 roku. Liczba kraterów od wybuchów bomb została w 1972 roku oszacowana
                      przez Kongres na 26 milionów! Lotnictwo USA użyło również broni chemicznej
                      powodując defoliację obszaru 40 tys. km kw. Dżungli i lasów namorzynowych,
                      trwałe wyjałowienie 120.000 ha ryżowisk, zniszczenie unikalnych ostoi dzikiej
                      przyrody, intoksykację źródeł wody pitnej i zatrucie ponad 1,3 mln ludzi.
                      Osobną zbrodnią Amerykanów było zrzucenie ogółem 200 tys. ton napalmu (Le Monde
                      25.01.1973).

                      Ps.Prosze mnie źle nie zrozumieć, te cytowane fragmenty, to nie po to, by robic
                      złe wrażenie o Ameryce,bo oczywiscie każde państwo ma cos na sumieniu, to
                      miałem zwyczajnie pod reką no i pasowalo mi jeszcze do poruszonej powyżej
                      kwestii, broni jądrowych,wojen,...
          • krasnoludek1 Re: To hamulec dla rozwoju nauki 02.02.03, 15:00
            Gość portalu: Wenus napisał(a):

            > Gość portalu: dodo napisał(a):
            >
            > > i prawde mowiac cala ta polka kolo smierci 7 ludzi, ktorych
            > > rodziny beda zyc w dostatku do konca swoich dni robi na
            > > mnie wrazenie znikome.
            >
            > Ech, ludzie, dziwni jestescie..... oslabiaja mnie takie komentarze.
            > Dodo, zdarza ci sie napisac madry komentarz, zdarzyl sie i ten - wyjatkowo
            > bezduszny i nieludzki. Widac, ze dzielisz ludzi na lepszych i gorszych.
            Dziwnym
            >
            > wspolczuciem sie odznaczasz - Smierc jednych ludzi jest "wazniejsza"
            > badz "mniej wazna" od smierci innych ludzi. Czy rzeczywiscie naprawde czujesz
            > to tak jak napisalas? Czy wierzysz, ze dobra materialne sa w stanie zastapic
            > zycie drogiego nam czlowieka? Czy w takim razie mozesz mi odpowiedziec jak, w
            > swietle tego co napisalas, rozumiesz slowa: "Ten, kto ratuje choc jedno
            > istnienie ludzkie - ratuje caly swiat" ?
            >
            > P.S. I nie uzywaj jako koronnego argumentu zblizajacej sie wojny z Irakiem.
            > Kazda smierc jest wazna i bolesna.


            Przepraszam, ja nie Dodo, ale pozwolę sobie wtrącić do tej sprawy swoje trzy
            grosze ;-))

            Zawsze kiedy giną Amerykanie wybucha prawdziwa medialna histeria. Mówię temu
            NIE! Czy zauważyłaś, żeby ktoś żałował głodujących w Somalii, sierot
            jugosławiańskich, czy gwałconych masowo Czeczenek? Nie, ponieważ Amerykanie są
            dla mediów jakby lepszymi ludźmi (w ich mniemaniu)i dlatego poświęca się ich
            cierpieniu więcej uwagi. Uważam to za skandaliczne i wyjątkowo nieetyczne
            zachowanie. Stąd powiem Ci szczerze - owszem, żal mi tych ludzi, którzy
            zginęliw Columbii, ale BARDZIEJ UTOŻSAMIAM się z ofiarmi, o których wpomnaiałam
            powyżej.
            A wiesz dlaczego? Bo oni cierpią CIĄGLE, a Amerykanie ponieśli poprostu koszty
            swego ryzyka. Takim niewątpliwie jest wyprawa w kosmos. Każdy kto tam leci,
            musi liczyć się z tym, że może już nie wrócić. Tymczsem sieroty zostają same
            bowiem ich rodzice zostali zamordowani na wojnie. Problem Jugosławii polegał na
            tym, że nie było tam ropy, o którą Amerykanie mogli walczyć. I tyle.

            Dlatego zniesmaczją mnie te komentarze w necie - jakieś listy współczucia
            wysyłane do NASA, gdy zaraz obok również giną ludzie. Bałkany powinny nam być
            bliższe niż Ameryka.

            pzdr
            • Gość: Wenus Re: To hamulec dla rozwoju nauki IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.03, 15:26
              krasnoludek1 napisała:

              > Przepraszam, ja nie Dodo, ale pozwolę sobie wtrącić do tej sprawy swoje trzy
              > grosze ;-))
              >
              > Zawsze kiedy giną Amerykanie wybucha prawdziwa medialna histeria. Mówię temu
              > NIE! Czy zauważyłaś, żeby ktoś żałował głodujących w Somalii, sierot
              > jugosławiańskich, czy gwałconych masowo Czeczenek? Nie, ponieważ Amerykanie

              > dla mediów jakby lepszymi ludźmi (w ich mniemaniu)i dlatego poświęca się ich
              > cierpieniu więcej uwagi. Uważam to za skandaliczne i wyjątkowo nieetyczne
              > zachowanie. Stąd powiem Ci szczerze - owszem, żal mi tych ludzi, którzy
              > zginęliw Columbii, ale BARDZIEJ UTOŻSAMIAM się z ofiarmi, o których
              wpomnaiałam
              >
              > powyżej.
              > A wiesz dlaczego? Bo oni cierpią CIĄGLE, a Amerykanie ponieśli poprostu
              koszty
              > swego ryzyka. Takim niewątpliwie jest wyprawa w kosmos. Każdy kto tam leci,
              > musi liczyć się z tym, że może już nie wrócić. Tymczsem sieroty zostają same
              > bowiem ich rodzice zostali zamordowani na wojnie. Problem Jugosławii polegał
              na
              >
              > tym, że nie było tam ropy, o którą Amerykanie mogli walczyć. I tyle.
              >
              > Dlatego zniesmaczją mnie te komentarze w necie - jakieś listy współczucia
              > wysyłane do NASA, gdy zaraz obok również giną ludzie. Bałkany powinny nam być
              > bliższe niż Ameryka.
              >
              > pzdr


              Drogi krasnoludku, jest bardzo wiele racji w tym co piszesz. Dasz jednak wiare
              badz nie, ale zaluje tak samo mocno Amerykanow czy Czeczenow czy ofiary glodu w
              Somalii. Mnie polityka nie interesuje - mnie interesuje czlowiek! I kazdego
              zaluje tak samo! Bo kazdego smierc jest wazna i bolesna.

              P.S. Jak zalozysz watek o Czeczenii, Jugoslawii czy Somalii i bedziemy
              dyskutowac o czlowieku, o trudnych warunkach w jakich zyje, traci zycie -
              wypowiem sie tak samo wspolczujaco jak w tym watku - badz tego pewna!

              pozdrawiam


              • Gość: dodo wenus IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 16:26
                wspolczucie calemu swiatu nie ma sensu. szkoda na to
                czasu i energii - nic kompletnie z tego nie wynika procz
                dobrego samopoczucia wspolczujacej wenus, ktora moze sie
                sama poklepac po plecach i powiedziec sobie "ach jaka
                jestem dobra wenus - kocham wszystkich ludzi i wszystkim
                wspolczuje". bzdura.
                chcac niechcac, oceniamy postepowanie ludzi i dokonujemy
                wlasnych wyborow w kwestii angazowania sie emocjonalnego
                w taka czy inna sprawe/tragedie itd.
                osobiscie uwazam, ze rozdzieranie szat nad smiercia 7
                astronautow jest zdecydowana przesada i nie zamierzam w
                tym brac udzialu jak nie bralam udzialu w zbiorowej
                histerii po smierci ksiezniczki diany czy kennedy'ego
                juniora. wszyscy jestesmy smiertelni i po wiekszosci z
                nas ktos jednak zaplacze ale czynienie z tego faktu
                tragedii narodowej jest co najmniej dziecinne.
                tyle ode mnie. kazdy ma prawo czuc co czuje i nie
                wstydzic sie swoich odczuc i przemyslen. widzialam zbyt
                wiele martwych ludzi, ktorych smierc nikogo ale to nikogo
                na calym swiecie (lacznie z toba, wenus) nie przejela i
                nie przejmuje wiec trudno mi sie podniecac odejsciem 7
                ludzi, ktorzy wiedzieli na co sie decyduja i
                zabezpieczyli swoje rodziny idpowiednio na okolicznosc
                jaka sie wlasnie zdarzyla.
                • Gość: Wenus dodo IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.02.03, 16:51
                  Nie probuj robic ze mnie histeryczki bo ci sie nie uda!
                  Zal mi kazdej osoby, ale sie z tym nie obnosze, co jak
                  odczuwam probujesz mi wmowic. Moje wspolczucie dla innych
                  wcale nie czyni mnie lepsza - to jest TWOJA interpretacja,
                  nie moja! I nie wyolbrzymiaj prosze faktow, bo jakos nie
                  zauwazylam, zeby ktos czynil z tego zdarzenia tragedie
                  narodowa. Zachowaj wiec hiperbole na inne okazje!
                  Nie podobal mi sie twoj lekcewazacy komentarz na temat smierci
                  tych 7 - rga osob i wypowiedzialam swoje zdanie.
                  Nadal uwazam, ze byl bezduszny i nieludzki. Ty mozesz miec
                  inne zdanie na ten temat. Tak jak powiedzialas, kazdy ma
                  prawo do wlasnego zaangazowania emocjonalnego w jakies sprawy.
                  Ty masz taki, a nie inny. Roznimy sie. Wole jednak po stokroć
                  pozostac "dzieckiem", ktore czuje, niz "starcem", ktorego
                  centrum wszechswiata stala sie dawno tylko GŁOWA!

        • kwieto Re: To hamulec dla rozwoju nauki 02.02.03, 18:12
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > prawde mowiac cala ta polka kolo smierci 7 ludzi, ktorych
          > rodziny beda zyc w dostatku do konca swoich dni

          Czyzbys zazdroscila tym rodzinom?

          Nie, nie jest to objaw "zbiorowej histerii", ani jakiekolwiek oskarzenie rzucone w Twoja strone. Jestem zwyczajnie ciekaw (bo z Twoich slow wychodzi na to, ze tak) - zazdroscisz tym rodzinom owego dostatniego zycia?
    • maly.ksiaze Właśnie ... 02.02.03, 17:21
      Szok po rozbiciu wahadłowca to nie, jak napisała Dodo,
      'zbiorowa histeria' po śmierci kilu ludzi. Zresztą, nie
      zauważam czegokolwiek, co przypominałoby żałobne płacze
      po śmierci Lady 'D' - uważam to porównanie za absolutnie
      chybione.
      Moim zdaniem dla większości, dla prawie wszystkich prócz
      rodzin kosmonautów, to chyba przede wszystkim ból
      poturbowanych snów o potędze, o kosmosie, o poznaniu świata.

      Zmieniając zupełnie temat: gdy czytam coś, czego wymowa
      sprowadza się do 'dobrze im tak, aroganckim jankesom',
      przypominają mi się podłe posty z innego forum: 'jednego
      Żyda mniej'.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Malwina Re: Właśnie ... IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 18:33
        no a ja sobie mysle czytajac powyzsze : ameryka martyrem narodow ....
        • Gość: maly.k Eeee tam... IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 20:36
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > no a ja sobie mysle czytajac powyzsze : ameryka
          martyrem narodow ....
          Kazdy ma jakies uprzedzenia, jak widac. Jak kolejka
          linowa sie w Austrii urwala, to tez mowili o tym w
          telewizorze. A ze mniej? Prom kosmiczny jest jednak
          fajniejszy niz kolejka.

          Pozdrawiam,

          mk. (ktory nie byl ani w tej kolejce, ani na tym promie)
          • Gość: Malwina Re: Eeee tam... IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 02.02.03, 21:12
            eee, to tylko bylo zeby pokazac (zazdrosna jestem ;-) ze TEZ moge miec GUPIE
            skojarzenia...
            • Gość: dodo Re: Eeee tam... IP: *.sympatico.ca 02.02.03, 22:09
              no cos ty, kwieto - moja rodzina tez jest dobrze
              ubezpieczona wiec jakby co, to nie bede miec tak duzo
              gorzej niz ci co pozostali po astronuatach. i vice versa
              - jakby mnie sie jutro na high way cos przytafilo nie
              tak, to "dodowscy" calkiem niezle na tym skorzystaja -
              chwala firmom ubezpieczeniowym!
              a co do histerii to wybaczcie ale zachowam swoje zdanie -
              wystarczy wejsc na ktorakolwiek web side z news albo
              wlaczyc stacje radiowa - jaki jest temat wiodacy? sami
              wiecie.
              i zaloze sie, ze conajmniej przez tydzien bedziemy
              raczeni wypowiedziami ekspertow i innych madrych co,
              kiedy dlaczego sie wydarzylo, zaserwuja nam msze zalobne
              i kolejne przemowienia prezydenta juniora - czysta paranoja.
              a tymczasem w tylu innych miejscach na swiecie... itd.
              • Gość: J.S. Gwiazdy i arystokracja IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 02.02.03, 23:49
                Wyrazam gleboka solidarnosc z Wenus i MK. Natomiast nie moge zrozumiec
                niektorych innych cenionych do tej pory przeze mnie. Wyglada jakby uzadlil ich
                jakis giez i sa w zlym humorze, lub maja klopoty z polisa ubezpieczeniowa. Moze
                czas najwyzszy zdac klapy z oczu i popatrzec realnie na otaczajaca nas
                rzeczywistosc.
                J.S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka