kamfora
02.02.03, 09:14
Pozwolę sobie zacytować Dodo z watku o dziewictwie:
"zdrowo-rozsadkowo wychowany czlowiek wie, ze potrzeby seksualne sa rownie
wazne jak spanie, jedzenie i oddychanie a tlumienie ich w sobie poprzez
wmawianie, ze to dla "wyzszych zasad" i niezachowywania sie jak zwierze jest
niezdrowe, niepotrzebne, prowadzi do roznorakich komplikacji psychiczno-
towarzyskich i ogolnie rzecz biorac jest bez sensu."
No i mam w związku z tym pytanie: czy zgadzacie się z tą opinią?
Czy faktycznie "brak życia seksualnego jest przyczyną wielu chorób"?
Padło również w wątku o dziewictwie pytanie (podchwytliwe w zamierzeniu)
Co zrobi mąż-katolik wracający z delegacji akurat w dniu płodnym żony?.
A gdyby odwrócić to pytanie...
Czy mąż niekatolik
1. uprawia (dla zdrowia) sex w czasie delegacji z innymi kobietami,
a żona z innymi mężczyznami?
2. gdy akurat się okaże, że żona "delegata" niekatolika ma 40C gorączki
to on "w celach zdrowotnych" zaprosi do uprawiania seksu przyjaciółkę?
3. pomińmy jednak małżeństwo: czy uważacie, że normalny, młody
człowiek nie potrafi (nie powinien?) obywać się bez seksu?
Czy to faktycznie potrzeba, czy raczej moda i "wstyd", że się jest
niedzisiejszym?