slicznosc
08.07.06, 18:30
Jestem młodą doktorantką. Pracuję na Uniwersytecie. Obecnie mam wakacje,
jestem w pięknym plenerze, z dala od zgiełku dużego miasta.
Na cwiczeniach poznałam młodego studenta. Patrzył na mnie. Podglądał mnie w
toalecie. Raz przyłapałam go na onanizowaniu sie w trakcie konsultacji.
Zrobił się czerwony, puścił niechcący bąka i uciekł ze wsydu. Od tamtej pory,
jak myslicie...? Odpuścił sobie? Nie! Otóż - nie! Stał się jeszcze bardziej
natarczywy! Wie, gdzie mieszkamy, śledzi mojego kota, karmi go podstepnie
przysmakami. I wiecie co zrobił? Otóż rozpowszechnił nie do końca prawdziwe
informacje, że jestem z nim w ciąży!
Mogłabym go natychmiast usunąc z uczelni, wystarczyłoby, że kiwne palcem tam
gdzie trzeba, ale... moze byłby to faktycznie niezły materiał na ojca?
Puszczanie bąków wbrew pozorom dobrze o nim świadczy - wstrzymywanie jest
bardzo niezdrowe.