Dodaj do ulubionych

Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal

10.07.06, 13:12
Jestem u kresu rozpaczy...nie chce mi sie zyc, nic mi sie nie chce. A musze
pracowac, wstawac codziennie rano i udawac w pracy ze wszystko jest ok. MOj
maz po 8 latach zwiazku odszedl do innej, oszukiwal mnie, klamal i zdradzalal
ale ja nie potrafie sie z tego otrzasnac. Tak bardzo bym chciala zebysmy byli
znowu razem szczesliwi jak kiedys...Nie moge zapomniec o dobrych
chwilach...Tak bardzo sie kochalismy, nie widzielismy swiata poza soba, a
teraz on mnie zostawil. NIe wiem jak mam dalej zyc, nie wiem co mam robic. Do
tego jestem wlasciwie sama w innym kraju...:-((( Do Polski nie mam po co
wracac, nie mam tam pracy itd. Naprawde chcialabym umrzec. Wiem ze ludzie
maja wieksze problemy ale ja nie potrafie sobie z tym poradzic. Prosze czy
ktos wie jak mam dalej zyc??
Obserwuj wątek
    • zuzia801 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 10.07.06, 13:23
      ja jestem w podobnej sytuacji tylko moje małżeństwo rozpadło sie po pół roku
      teraz mój mąż zachowuje się jakby mnie nie było a przeciż tyle nas łączyło.
      wiesz uważam że gadanie że będzie wszystko ok że powinnaś podnieś głowe wysoko
      to jest czymś beznadziejnym mojm zdaniem rozmowa u psychologa to jest jakieś
      wyjście mi pomogło trochę. wię życze ci abyś sobie poradziła niezałamuj się.
    • mamgo Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 10.07.06, 14:13
      to bardzo trudne - żyć dalej, wiem - też mam ochotę umrzeć. wiem rózwniez że
      takie nastawiebie to głupota i że świat się nie kończy i że inny mają większe
      problemy. ale słabe to pocieszenie, że inni mają gorzej.
      dla Ciebie jest nadzieja: czas leczy rany, może to nie była Twoja połówka? może
      znajdziesz jeszcze kogoś?
      dla mnie jest cel: mam dzieci i dla nich muszę wytrwać w związku z mężczyną -
      ich tatą, który powiedział "już cię nie kocham, nic od ciebie nie chce". a ja
      kocham dalej i cierpię i świat się jednak skończył. i codzienie się zmuszam,
      żeby wstać, działać , żyć, i jeszcze udawać że wszystko jest ok. mnie wizyty u
      psychologa nic nie dały. próbuje uwierzyć że nie jestem najgorsza, najbardziej
      bezndziejna i nic nie warta. ale jest cięzko.
      czasem sobie myślę że jakiś płomienny romans podniósłby moją samoocenę, ale ...
      jakoś nie mieści się to w moich kanonach moralności (taka niegdysiejsza jestem)
      no i nie chce układać sobie życia na nowo, nie chce szukać kogoś innego. tęsknię
      za nim, za naszymi uczuciami, za naszymymi marzeniami.
      e szkoda gadać
      trzymaj się - mała to pociecha, ale nie jesteś sama i jedyna. jak się okazuje to
      dość powszechna kolej rzeczy i nie zależna od długości związku (obchodziliśmy w
      tym roku 15 rocznicę ślubu i nie były to huczne obchody ;-)
      • guardian_angel79 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 10.07.06, 16:12
        Dziekuje za slowa otuchy. JEst mi tak strasznie ciezko, ciagle o min mysle nie
        moge normalnie zyc, pracowac. A jeszcze ta mysl ze on ma mnie gdzies, zupelnie
        sie mna nie przejmuje. JAk mam sobie z tym poradzic, czasem mam wrazenie ze
        zwariuje. To trwa juz tak dlugo ..teraz pozostal nam juz tylko rozwod :-((( A
        tak bardzo sie kochalismy, robilismy dla siebie wszystko. NIc mi nie pomaga. Co
        ja mam zrobic? Wiem ze sie nie powinnam uzalac nad soba ale jak?? Jak mam z
        dnia na dzien zapomniec o tym co nas laczylo, planach, marzeniach, wszystkim,
        wlasnym tylko mam znanym slownictwie?? No jak?
        • gustava Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 10.07.06, 20:13
          Nieczulosc i obojetnosc trudno zamienic w milosc.Wiesz najgorsze w tym
          wszystkim jest to,ze Ciebie oszukiwal.Zycze Tobie abys co predzej zmienila w
          sobie potrzebe i abys rzekla- tak bardzo zasluguje na milosc,bede szanowac moj
          czas i znajde szczescie takie prawdziwe albo z wieksza pewnoscia ono mnie
          znajdzie,wszystkiego dobrego
    • mezczyzna.prawdziwy Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 10.07.06, 16:15
      Babo, zakochaj sie w koncu szczesliwie, to przestaniesz przynudzac. Zycze Ci
      tego z calego serca, naprawde.
    • bombalska Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 10.07.06, 19:47
      Wspolczuje...
    • cosmopszczolka Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 12.07.06, 18:39
      Wiesz , jakbym siebie czytała, Dokładnie czuje to samo i rozumiem Cie. Mnie tez
      zostawił po 8 latach.Swiat przestał dla mnie istnieć. Nie moge sie pogodzić z
      tym ze mnie zostawił. Jeszcze w ubiegłe wakacje bylismy jak co roku na
      zagranicznych wakacjach a teraz złozył wniosek o rozwód. Sposób jaki mnie
      traktuje - przecieram oczy ze zdziwienia.Znalazł kogoś zauroczył sie. A ja
      nadal czuje sie jakbym chciała sie zbudzic ze złego snu i nadal zyc z nim i
      abysmy sie kochali jak dawniej. Musze isc chyba do psychologa bo juz dalej tak
      nie moge, zadreczam sie. Gadanie typu głowa do góry, bedzie ok- wcale nie
      pomogą.
    • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 12.07.06, 18:41
      Gdyby było mu dobrze, nie odszedłby do innej kobiety
      • magdalenav Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 14.07.06, 02:40
        Spadaj, troll. Jej jest źle i to jest ważne.
        Ja wychodziłam z tego dwa lata. Dwa długie pełne rozpaczy lata. Nie mogę
        powiedzieć, że wyszlam. Niczego nie zapomniałam. Troszkę mniej boli. Żyję
        trochę normalniej. Ale nie jestem już sobą.
        Co mi pomogło? Zaczęło się od tego forum. Szukałam miejsca gdzie mogłabym
        pogadac i zostac zrozumiana. I tu je znalazłam. Powoli zaczęłam "odtajać".
        Jestem wdzięczna wszystkim, którzy mi wtedy pomogli. Jeśli masz ochotę znajdź
        taki wątek "porzucona...". Zresztą, jak zauważyłam takich wątków jest na tym
        forum wiele. A dziewczyn i kobiet w podobnej, jak Twoja sytuacji całe mnóstwo.
        Poczytaj ich historie, pogadaj. Mnie to pomogło. Może i Tobie doda siły. Resztę
        zrobi czas, tego lekarstwa nic nie zastąpi. Życzę Ci, żebyś szybko się
        pozbierała i abyś wyszła z tego doświadczenia silniejsza. Według
        powiedzenia: "co nas nie zabije, to nas wzmocni". Nie daj się "zabić", on tego
        nie jest wart. Trzymaj się :-)
        • zielone_marzenie Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 14.07.06, 06:48
          ..ta..co nas nie zabije to nas wzmocni..dziękujemy wszystkim dzięki którym jesteśmy mocni..
          Tylko to trzeba najpierw przezyc, co jest bardzo trudne.Mnie też forum, pisanie tutaj bardzo pomaga. Znalazło się wiele osób, od których dostałam wsparcie prywatne.Pozostaje nam życzyć sobie tylko bycie czytelnikiem tak smutnych wątków...trzymajcie się
        • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 14.07.06, 07:58
          Jaka ty jestes bezwzgledna, ale niektorych bab mi nie zal:)
          • magdalenav Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 14.07.06, 21:44
            a mnie nie żal niektorych trolli
    • zielony_mroowek Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 14.07.06, 22:09
      A mnie się wydaje że bardziej nieszczęśliwi są ci którzy nikogo nie kochają.
      Czy naprawdę nikt cię nie potrzebuje? Nie sądzę żeby tak było.Trzeba kochać
      właśnie takich ludzi, a nie tych którzy cię olewają. Skoro cię opuścił
      widocznie nie pasowaliście do siebie. Może nie był ciebie wart?
    • the_fragile Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:20
      widzisz, najgorsze jest to, ze nawet gdyby udalo Ci sie go odzyskac, nic nie
      bedzie jak dawniej. moja sytuacja, nieco podobna do Twojej, tak wlasnie sie
      zakonczyla, choc sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. chociaz jetsesmy
      razem, ja ciagle cierpie, ciagle pamietam. nie jestem szczesliwa. czasu nie da
      sie cofnac. wyadawalo mi sie, ze milosc przezwyciezy wszystko. z kazdym dniem
      rozumeim jednak coraz bardziej, ze trzeba nauczyc sie zyc na nowo a nie
      probowac za wszelka cene wrocic do tego, co bylo kiedys piekne i dobre a potem
      stalo sie zrodlem najwiekszego cierpienia. czasami wydaje mi sie, ze to troche
      tak jakby dzialal jakis instynkt samozachowawczy - chcesz, zeby bylo jak
      dawniej ale twoj organizm wie lepiej, ze to nie jest mozliwe i nie pozwla Ci
      dluzej sie oszukiwac. jestem na etapie wewnetrznej walki: udawac, ze moze byc
      jak kiedys choc czuje ze to niemozliwe albo zapomniec. licze, ze potem
      przyjdzie pogodzenie z tym, co sie wydarzylo i wreszcie bede mogla zamknac ten
      rozdzial mojego zycia.co do frazesu "czas leczy rany" - zaczynam odczuwac
      dziwna pewnosc, ze jest to prawda. trzeba tylko dac czas czasowi. pozdrawiam
      goraco.
    • ela282 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:36
      Ale przestał Cie kochać, wolał inną. Bo faceci tak mają, jak zdobywa to
      istniejesz tylko Ty dla niego. A jak już wie, że zdobył rozglada się za
      następną. Nie masz co rozpamiętywać, tylko weź się w garść. Udowodnij mu, że
      świat się na nim nie kończy. Nie ma ludzi niezastąpionych.Przecież dasz radę
      bez niego. Może jak zobaczy, ze Ci na nim nie zależy znów zacznie Cię zdobywać.
      Ale wtedy dla niego może być za późno.
      • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:37
        Kolejna madra, udowodnij mu..
        Po co ma mu udowadniac, jak on i tak to ma gdzies
        • ela282 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:43
          Skąd wiesz? Facet jak pies ogrodnika. Sam nie zeżre i drugiemu nie da.
          • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:45
            ela282 napisała:

            > Skąd wiesz? Facet jak pies ogrodnika. Sam nie zeżre i drugiemu nie da.

            Nagle obudzi sie w nim zazdrosc o babe, ktorej mial dosc. Zastanow sie
            • ela282 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:46
              Nigdy nic nie wiadomo co w tej głowie siedzi.
              • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:48
                ela282 napisała:

                > Nigdy nic nie wiadomo co w tej głowie siedzi.

                Trudno mi powiedziec, nigdy nie bylem z nikim osiem lat, ale jak ktoras mi sie
                znudzila, nie rozpaczalem jak widzialem z innym
                • ela282 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:51
                  Nie wierzę, nawet przez minutę?
                  • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:53
                    ela282 napisała:

                    > Nie wierzę, nawet przez minutę?

                    Byly tez takie, ktorym ja sie znudzilem, ale o tym nie mowi sie:)
                    • ela282 Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 17:57
                      No widzisz, z Tobą też mozna pogadać, a wszyscy tak się Ciebie boją czemu?
                      Czasami masz rację. Powiesz co myślisz, prosto z mostu. (chociaż mnie też
                      poddpadłeś)
                      • jezor_trolla Re: Tak bardzo chcialabym zeby mnie nadal kochal 15.07.06, 18:01
                        ela282 napisała:

                        > No widzisz, z Tobą też mozna pogadać, a wszyscy tak się Ciebie boją czemu?
                        > Czasami masz rację. Powiesz co myślisz, prosto z mostu. (chociaż mnie też
                        > poddpadłeś)

                        Mnie tylko szlag trafia, jak widze forumowa szekspirologie
    • festina-lente Nadzieja 15.07.06, 23:40
      Współczuję Tobie...
      Pozostaje 'cieszyć sie', ze prawda ujrzala swiatlo dzienne teraz,
      a nie za parę lat.
      Czy chcialabys spedzic reszte zycia z czlowiekiem, ktory klamal, oszukiwal,
      zdradzal?
      Odpowiedz sobie sama.
      Myśle, ze nie jest Ciebie wart.
      Los jeszcze sie do Ciebie uśmiechnie.
      Jestem tego pewna...
      Miej oczy szeroko otwarte, albowiem...

      'Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem.'
      (Dante)
      • shangri-la Re: Nadzieja 15.07.06, 23:42
        'Nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem.'
        (Dante)

        I odchodzi dokładnie tak samo...........
        • festina-lente Dum spiro, spero. 16.07.06, 12:20
          (Dopóki oddycham, mam nadzieję).
          Oczywisćie, ze są sytuacje, w ktorych odchodzi...
          Niemniej uwazam, ze nie nalezy tracic nadziei.
          Nigdy.
          • nattaszaa Re: Dum spiro, spero. 16.07.06, 12:26
            Jak można tak żebrać o uczucia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka