eretria
11.07.06, 18:38
Mam straszne kompleksy na punkcie swojego wygladu. Obiecywałam sobie że po
sesji, podczas wakacji będe chodzić na siłownie. Obowiązkowo codziennie,
smiennie ćwicząc. Fitness mam w tym bloku w którym mieszkam..ale nie mogę tam
chodzić! Nie moge przezwyciężyć wstydu, jestem w fatalnej kondycji - a jak
zobaczyłam tych napakowanych mięsianiaków to mi mina zrzedła.. Boję się ze po
10 minutach będę w stanie krytycznym, i ktoś mnie widząc zadzwoni po erkę.
Mam chyba obsesje - ze ja "cwicząca" = śmieszna. Napewno ten sprzęt przydałby
sie komuś innemu bardziej.
Jak sie zmusić do pójścia pierwszy raz ?? (mam nadzieje ze potem będzie z
górki)
i brawa dla tego kto wykupił miesięczny karnet na siłownię i ma czas
ćwiczyć :D