Dodaj do ulubionych

bezsilność wzgardzonej

20.07.06, 19:13
kiedy nic nie wychodzi,a tak bardzo się stara,chce i chce,kiedy każdy wysiłek
konczy porażk i dławienie w gardle, z trudem wciąga powietrze aaaaaaach, że
trzeba wstać i zrobić coś,byle co,byle coś zrobić.Kiedy ucisk i strach coraz
większy,lęk,że wszystko się wyda,kiedy pada własny mit i potęga,tak budowana
z wysiłkiem tyle lat.Tak,tak,nie pozwolić,zeby ktoś to zauważył,ukryć, to peł
zające dławienie w gardle,żeby nie rozlało się,nie rozpełzło wokół.
Co robić kiedy słyszę,że jest się głupszym z natury,że twarz nie taka,
kiedy nie można wytrzymać tych dżwięków co rozsadzają głowę,biją w oczy.
Kiedy szuka się rozpaczliwie wyjścia,szuka znajomych,ktorzy mogą wyłączyć te
straszne treści,żeby nie wbijały się w głowę.Kiedy nie możesz już nic,bo spra
wy zaszły za daleko,kiedy wiesz,że nie wygrasz,kiedy nikt cię już nie słucha
nikt nie idzie za tobą. Co robić.
Kiedy brak talentu,wiedzy,rozumu,kiedy chce się,chce się tak bardzo.
Jak z tym radzić sobie,co robić.Zadzwonić gdzieś ?
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 19:55
      co robić kiedy mówi,że jesteś super, niezła, mądra,ze kocha, a ty wiesz,że to
      wszystko nieprawda, tylko mokra ręka na nodze jest prawdziwa.
    • warsawwoman Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 19:59
      To smutne co napisalas.
      Sytuacja wydaje sie bez wyjscia, bo jestes jak w zakletym kregu.
      Ale mozesz to zmienic.
      Jak ?
      Spalic za soba wszystkie mosty.
      Rzucic wszystko i zaczac od nowa tam gdzie Cie nikt nie zna.
      Moze to byc inny kraj.
      Najlatwiej byloby Ci w stanach.
      To jest kraj, gdzie mozna byc soba, a jednoczesnie jest sie akceptowanym i nikt
      Ci nie powie , ze cos z Toba nie tak.
      Jesli chcesz blizszych informacji - napisz na maila do mnie.
      Bylam w stanach i wiem , ze tam moglabys sie odnalesc.
      • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:02
        ja nigdzie nie wyjeżdżam i nie mailuję do osob z forum,przykro mi
        • warsawwoman Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:07
          Nie zrozumialas mnie, no coz - nie pozwalasz sobie pomoc, Twoj problem.W ten
          sposob bedziesz coraz bardziej gorzkniala az starcisz nadzieje na cokolwiek.
          Mailowanie nikomu nie zrobilo jeszcze krzywdy a sposob jaki Ci podalam by wyjsc
          z sytuacji w jakiej sie znalazlas, to sposob jest sprawdzonym m potwierdzony
          przez wielu psychologow i wielu osobom pomogl.
    • gszesznica Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:06
      pociesz sie ..znam Twoj bol..
      tez mna wszyscy wzgardzili..mam nadzieje ze ,swiadomosc o tym ze nie jestes
      wyjatkiem,postawi Cie na nogi:-)
      • warsawwoman Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:09
        Czemu znajdujecie zadowolenie w umartwianiu sie nad swoim okrutnym losem?
        Czemu nie wezmiecie spraw w swoje rece i nie odmienicie tego co z Wami sie
        dzieje?
        Trwanie w takim koszmarze, w jakim jestescie wyniszczy Was, a sprawca Waszego
        bolu nawet nie zaplacze za Wami.Wiec po co tkwic w chorym ukaldzie?
        • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:23
          ja wiem,że on nie zapłacze nigdy
          • warsawwoman Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:29
            Wiec zostaw go , odejdz bez slowa, tak by nigdy nie dowiedzial sie gdzie
            jestes.Takie podjescie on bardzo bolesnie odczuje , bo to on bedzie tym
            wzgardzonym.
            Sprobuj, pokonaj sama siebie i odjedz, wyjedz bardzo daleko, tak by Cie nigdy
            nie odnalazl a wowczas on do konca zycia bedzie odczuwal Twoja wzgarde.To
            jedyne co mozesz zrobic.Zycze Ci sil bys potrafila tak wlasnie postapic.
    • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:28
      jak sobie z tym poradzić, iść do psychologa,na terapię ?
      • warsawwoman Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:30
        Zacznij zycie od nowa, ale w nowym otoczeniu.Bo jesli zostaniesz w
        dotychczasowym , to cale zycie bedziesz cierpiec.
        • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 20:38
          od tego co siedzi w środku nie ma ucieczki, to wraca, wszędzie. Wyjazd niczego
          nie zmieni,to złudzenie,wiem o tym.
    • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:00
      Co robić, kiedy cudze nieszczęście ważniejsze jest od własnego szczęścia? Co
      robić, kiedy cudza porażka ważniejsza jest od własnego sukcesu? Co robić, kiedy
      cudze życie bardziej interesującym jest, niż los własnej rodziny? Co robić, gdy
      w imię bezzasadnej nienawiści niszczy się wszystko, co udało się zbudować,
      małżeństwo, macierzyństwo? Co robić, kiedy żądza destrukcji okazuje się
      silniejsza niż pragnienie zerwania z przeszłością i zapomnienia o niej?
      A może to zwykła chęć spojrzenia w lustro i być tym, kim jest się w
      rzeczywistości? Może akurat to pozwala na nieskrępowane niczym bycie sobą? Może
      to pozwoliło pozbyć się złudzeń i pragnienia bycia kimś, kto jest zupełnie kimś
      innym, kto żyje, bez skrępowania pokazując twarz?
      • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:08
        lustro to dobra rzecz,wiąże z rzeczywistością i nie pozwala zapomnieć o sobie.
        Czasami widać w nim upływ czasu, nigdy nie widać przeszłości.
        • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:09
          maureen2 napisała:

          > lustro to dobra rzecz,wiąże z rzeczywistością i nie pozwala zapomnieć o sobie.
          > Czasami widać w nim upływ czasu, nigdy nie widać przeszłości.

          Lutero jest odbiciem naszego zycia:)
          • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:14
            i innych też
            • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:15
              maureen2 napisała:

              > i innych też

              Raczej własne odbicie nie jest odzwierciedleniem życia innych
    • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:23
      jak sobie radzić z tym wiecznym pragnieniem,a kiedy sukces nie przychodzi,tylko
      strach i dławienie w gardle. Jak to wyłączyć
      • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:27
        Przychodzi moment, ze pada pytanie, kim jestes o pani:)
        Wtedy trzeba odsłonic twarz, osobistosci wszelkiego rodzaju, reporterzy,
        trenerzy i nie tylko sa na codzien soba. Nie da sie przybrać ich masek:)
        • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:29
          nie rozumiem,ja nie noszę maski
          • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 21:30
            maureen2 napisała:

            > nie rozumiem,ja nie noszę maski

            Kim jest pani przybierajaca maski pewnych postaci bardziej lub mniej znanych,
            nie bedąc nimi?:)
            • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 20.07.06, 23:47
              jak to jest,kiedy bardzo się chce a nie wychodzi i tyle wysiłku na marne
    • illiterate Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 02:25
      Kiedy wszystko wychodzi, ledwo sie na to dmuchnie, bez wysilku kazdy sukces,
      usta same ukladaja sie do usmiechu, coraz szerzej - az czasem boli. Mozna lezec
      i obserowac, zadowolenie spasionego boga, wszystko moje, ja tym krece,
      wystarczy ze zrobie 'o!' i przyspiesza, ku chwale i na czesc, od juz nie
      pamietam jak dlugo.

      Odbierac holdy, ochy i achy, czuc jak sie wija w ekstazie u stop, uwazac, zeby
      nie poplamili butow. Prezyc sie z zadowolenia kiedy mnoza sie zasluzone
      komplementy, ze IQ niebotyczne, ze uroda boska, wszystko wsrod piskow, bo
      najczesciej im po prostu brak slow. Co zrobic, zeby zatrzymac caly ten ul
      uwielbienia, polechtujace murmurando towarzyszace bez przerwy. Co zrobic, kiedy
      cie tylko wielbia, kiedy nie potrafia spojrzec inaczej niz z miloscia pelna
      naboznego szacunku. Wiesz, ze nie przegrasz, nie ma takiej mozliwosci, do konca
      zycia - i dluzej - na atlasach, kazdy oddech boski, kazde slowo wzbudza jęk
      podziwu, kiedy masz ich wszystkich na skinienie malym palcem. Co robic, kiedy
      wszystkiego sie ma w nadmiarze, kiedy puchnie sie z zadowolenia, z
      nadprzekonania o wlasnej ultraprawdziwej najlepszosci. Zaden telefon nie
      pomoze, bo bylby to telefon do siebie samego.
    • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 08:52
      Internet, internet, internet... jedyne miejsce, w którym z pokorą pod maską
      bufonerii obnażony Wódz przyznaje się do pomylenia narcyzmu z megalomania.
      Narcyzm rzcz piękna, sam jej na codzień doświadczam, lecz właściwe jego
      rozumienie nie pozwala mi na popelnienie aż takiego błedu:)
      Świadomosc megalomana, tym bardziej bolesna... w lustrze widzi wlasne odbicie,
      nie istot, ktore pracowaly na jego "boskosc", które w istocie chcac, nie chcac
      musial uznac za bardziej boskie boskie od samego siebie:)
      • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 09:20
        narcyz to brak rozumu,talentu i wielka megalomańska pustka
        • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 09:22
          maureen2 napisała:

          > narcyz to brak rozumu,talentu i wielka megalomańska pustka

          Nie prawda, narcyzm jest niegrozna miłoscia własna
          • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 09:34
            to brak kontaktu z rzeczywistością ,to chęć bez możliwości
            • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 09:37
              maureen2 napisała:

              > to brak kontaktu z rzeczywistością ,to chęć bez możliwości

              Dlaczego sprzeczasz sie tylko dlatego, by przyznac ci racje pomimo, ze jej nie
              masz?
              • illiterate Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 09:58
                Moze sie w koncu spotkajcie i puknijcie?
                Facet, ktory udaje babe i baba, ktora udaje faceta. Widze przed Wami wielka
                przyszlosc. Calemu forum ulzy.
                • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 10:00
                  illiterate napisała:

                  > Moze sie w koncu spotkajcie i puknijcie?
                  > Facet, ktory udaje babe i baba, ktora udaje faceta. Widze przed Wami wielka
                  > przyszlosc. Calemu forum ulzy.

                  Cos ci sie kotku pomylilo, ale jak masz taka ochote na niego to nic nie stoi na
                  przeszkodzie:)
                • alfika Re: :) 21.07.06, 10:02
                  illiterate, jest weselej
                  to jedna i ta sama osoba :)
                  • mezczyzna.prawdziwy Re: :) 21.07.06, 10:03
                    alfika napisała:

                    > illiterate, jest weselej
                    > to jedna i ta sama osoba :)

                    Bład, chciałabys zeby to była jedna osoba, ale niestety... ja w przeciwienstwie
                    do ciebie sam ze soba nie rozmawiam:)
                    • alfika Re: :) 21.07.06, 10:11
                      chciałabyś, trolico :)
                      a teraz bywaj, zabawiaj się sama
                • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 10:06
                  nie przenosżę kontaktów z netu do realu i odwrotnie.
                  Natomiast chaotyczne działania meszczyzny,jakieś dywagacje nie na temat i roz-
                  ciąganie wątków,to jego męki i pasmo niepowodzeń,znam to i rozumiem.W niczym
                  nie pomaga.
                  • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 10:10
                    Jak to było maureen, koledzy w koncu powiedzieli dość, czy było odwrotnie?
                    • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 10:42
                      tak bardzo chcieć,tyle wysiłków i brak efektu,porażka za porażką,świadectwo
                      własnej nieudolności,to niemożliwe,aby nie dawać sobie rady,nie móc pokonać.
                      Nie można się do tego przyznać,nikt nie może tego zobaczyć.Jest tak wspaniale
                      i miło,można zadzwonić,porozmawiać o pogodzie,wakacjach.
                      • nattaszaa Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 10:55
                        maureen2 napisała:

                        > tak bardzo chcieć,tyle wysiłków i brak efektu,porażka za porażką,świadectwo
                        > własnej nieudolności,to niemożliwe,aby nie dawać sobie rady,nie móc pokonać.
                        > Nie można się do tego przyznać,nikt nie może tego zobaczyć.Jest tak wspaniale
                        > i miło,można zadzwonić,porozmawiać o pogodzie,wakacjach.

                        Znam to i wiem dokładnie o co chodzi. Smutne:(
    • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 14:10
      dziękuję meszczyzna.prawdziwy za utwierdzenie mnie w mojej decyzji,teraz wiem,
      że jest słuszna.
      • mezczyzna.prawdziwy Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 15:07
        Co wolisz?
        Falszywy poklask, czy konstruktywna, wcale nie złosliwa krytyke?
        • mezczyzna.prawdziwy Do maureen2 21.07.06, 18:12
          Dlaczego nie odpowiesz mi na pytanie?
    • alfika Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 15:31
      dziękuję ci, alfiko, że zawsze mnie wspierasz
      naprawdę
      czasem wolałabym, żebyś przymykała oko na to co mam ochotę zrobić, ale wiem, że
      twoje hamowanie szaleństwa ma większą wartość
      nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła
      • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 15:40
        jak nikt nie głaszcze,to chociaż samemu się pogłaskać,takie życie
        • alfika Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 15:46
          właśnie widzę, że się wygłaskałaś jak jasny gwint :)))
          w arcypsychologicznym wątku, hihihi
          • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 15:57
            alfiko,jesteś kucharką,pisarką, czy techikiem biurowym próbującym
            zgłębiania problemów duszy.Każdy może ,forum jest dla wszystkich,nie wszyscy
            tylko muszą ratować się tele-mailem do admina,aby zademonstrować swoje umie-
            jętności, tylko takie.Każdy może spróbować swych sił,próbuj,życzę sukcesów.
            Zabawa w nicki to amatorstwo straszne,takie upojne .Znałem taką,ktora bawi
            la gości na imieninach - nawinąć nitki na lewą rączkę,nawinąć na prawą i klas-
            nąć. I coś podobno miało z tego wyjść.:)))))))DDDDDOOOOO
            • alfika Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 16:38
              techikiem, pewnie jestem techikiem :)
              rozgryzłaś mnie, lala :)))))))
              a że cię jeszcze boli pupa po wczorajszym klapsie od admina... to ja nawet się
              cieszę :)
              powodzenia, potrzebujesz go o nieeeeebooooo bardziej :)))))))))
              • gszesznica Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 16:39
                a cooo sie stalo?
                • alfika Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 16:43
                  wczoraj?
                  maureen/mezczyzna.prawdziwy/jezor_trolla itp nie tylko nie wygrała konkursu z
                  zagadką "któż to będzie wycięty", nie tylko poooleciała na długie godziny z
                  forum, to jeszcze nie doprosiła się, żeby wyciąć wątek o pojeniu gołębi...

                  pech ją prześladował czy co?...
                  • gszesznica Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 16:46
                    alfika napisała:

                    > wczoraj?
                    > maureen/mezczyzna.prawdziwy/jezor_trolla itp nie tylko nie wygrała konkursu z
                    > zagadką "któż to będzie wycięty", nie tylko poooleciała na długie godziny z
                    > forum, to jeszcze nie doprosiła się, żeby wyciąć wątek o pojeniu gołębi...
                    >
                    > pech ją prześladował czy co?...
                    >
                    acha..
                    dzieks..
                    pewnikiem miala pecha..
                  • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 16:55
                    może pech,może esbe,taka jedna emerytka z esbe na innym forum też mnie zbanowa-
                    ła,mówiła,że jest ruda i ma rower i kręci nogami.Może to prawda,nie sprawdzałem
                    • alfika Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 18:14
                      tak, tak, całe sb, ub i uop uwzięły się na biedne dziewczę, och :)

                      zawsze jednak lepiej pretendować do roli pospolitego wiejskiego pijaczka, który
                      ludzi na forum zbluzga od takich czy innych - i pęka z samozadowolenia :)))
                      • maureen2 Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 18:24
                        chcesz porozmawiać dziewczę o sb /pracują też w abw i policji/ ?
                        Cover kiepski "całę sb się zawzięło",nie całe,nie trzeba było chwalić się blo-
                        kowaniem /banem/, admin też się pewnie cieszy. No, a teraz usteczka w ciup a
                        nóżki otworzyć i po strachu.
                        • alfika Re: bezsilność wzgardzonej 21.07.06, 19:45
                          mylisz, panienko, chwalenie się z ostrzeżeniem - a skoro tak, to czerwony kosz
                          znowu będzie uruchamiany
                          pa :)
    • allspice Zadzwonić lub napisać do przyjaciela...bo oni są 24.07.06, 21:07

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka