nie wiem, jak sobie pomóc

26.07.06, 15:40
Nie wiem tak na prawdę, po co to piszę, chyba tylko po to,żeby się wygadać.
Jestem osobą, która na pierrwszy rzut oka wydaje się bardzo silna i
opanowana, zrównoważona. A w rzeczywistości jestem nerwowa i impulsywna, nie
potafię czekać, wściekam się, kiedy rzeczy nie układają się po mojej myśli,
nawet kiedy są to rzeczy zupełnie ode mnie niezależne. Podam przykład: jestem
teraz w trakcie dużego remontu, okupiłam go kilkutygodniową nerwówą,
przejmuję się wszystkim i to na zapas: że czegoś nie kupię albo że czegos nie
dowiozą, że nie zdążę z czymś itd. Cała ta sytuacja bardzo odbija się na moim
związku, bo często odreagowuję po prostu krzycząc pod byle pretekstem na
mojego chłopa. TO jest silniejsze ode mnie, po prostu nie potrafię się
powstrzymać, żeby na niego nie naskoczyć. On jest zupełnie innym typem:
flegmatykiem, który wszystko robi w swoim bardzo powolnym tempie. Normalnie
zdaję sobie z tego sprawę, ale teraz mnie krew zalewa, kiedy on do czegoś się
zabiera, rzecz, która mnie zajmuje 15 minut, robi w godzinę. Chce to olać,
ale nie potrafię, w ogóle nie mam już siły żeby się tym remontem przejmować,
ale nie umiem dac sobie luzu. Bombarduję ludzi telefonami i mailami, bo
meble, bo AGD, bo cośtam. Jak mam sobie radzic z tym wszystkim, w
zdenerwowaniu potrafię być na prawdę okrutna, potem żałuję, ale słowa zostały
wypowiedziane
    • paco_lopez Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 15:54
      juz wiem jak to wygląda. Dla tych których sie boisz jesteś opanowana, a ci
      którzy nic ci nie moga zrobić obrywają od ciebie. jesteś ofiarą manii szybkości
      a wolności brak. ktos limituje ja w tobie, limitujesz ją sobie sama, limitujesz
      ja innym. a skoro nie masz juz siły przejmować sie tym remontem, to przeproś
      chłopa i najlepiej wyjedź. i powiedz mu, ze wrócisz jak do ciebie
      zadzwoni.niech raz będzie tak jak on chce i lubi, a nie tak jak ty. kobietą
      jestes więc nie musisz sie wcale zajmować remontem . zajmij sie dziećmi i
      obiadem.
    • maureen2 Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 15:59
      to taki temperament,po co go zmieniać
      • nostra_damus [...] 26.07.06, 16:02
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • maureen2 Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 16:13
          otóż anal chce rozmawiać ze mną,lubi mężczyzn,a ja daję ciepelko,trochę czułoś-
          ci i rękę pod spódnicą.
          • nostra_damus Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 16:26
            to baw sie dobrze
          • maureen2 Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 16:58
            tylko jest pewien problem,muszę przedtem wypic,gdyż na trzeżwo nie lubię kobiet
    • mrowkojad2 Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 16:10
      Cóż za konstruktywna dyskusja, myslałam, że na tym forum udzielają sie ludzie
      biegli w sprawach psychologii, a nie psychole
      • 7zahir Re: nie wiem, jak sobie pomóc 26.07.06, 16:19
        To jest troll ,
        ona ma poważne problemy
        psychiczne.
        Nie wszyscy są tacy.
        • 7zahir Ps Może tu coś znajdziesz 26.07.06, 16:59
          poczytaj
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=43273793&a=43292527Pozdrawiam.
          • maureen2 Re: Ps Może tu coś znajdziesz 26.07.06, 17:27
            balladę o świądzie ręki i nożu ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja