Dodaj do ulubionych

Ona jest mi wierna - CO ROBIC???

11.02.03, 13:50
czuje sie taki inny... cos z nami musi byc nie tak... wszyscy atrakcyjni,
nowoczesni ludzie sie rzucaja, zdradzaja, romansuja, a my jak ta wiejska baba
z dziadem, ciagle w tym samym stadle, i na domiar zlego bawi nas codzienne
wychodzenie z dzieckiem na spacer...

wspolne posilki, wspolne plany - to jakies opetanie!

dlaczego nie chcemy byc wolni, szaleni, rozwijac sie etc.??? czy cos w nas
umarlo? ojej...
Obserwuj wątek
    • wierzba_b Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 13:57
      Jak to co? Cieszyć się!
      • fnoll Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 14:04
        z czego tu się cieszyć? że się nie jest na czasie? jak w oczy spojrzeć tym co
        wiedzą jak smakuje niejeden mężczyzna i niejedna kobieta, dbają o siebie,
        poznają życie, prawdziwe życie, tak jak w "życiu na gorąco" albo nawet
        we "vivie"... no wstyd po prostu... ino oscypki w cichości lepić...

        szczególnie, że z drugiej strony dewoty i inni piewcy "rodzinnych wartości" też
        nas nie bardzo...
        • wierzba_b Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 14:08
          Ech, jak ja bym sobie chciała tak raz na jakiś czas oscypki polepić w
          cichości... a jeszcze w bacówce pod Zawoją z widokiem na calutki masyw Babiej
          Góry... i ten zapach świeżutkiej żętycy... ech, fnoll, rozmarzyło mnie...
          • fnoll Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 14:13
            tia, trawa po tej drugiej stronie rzeki zawsze jest zieleńsza ;)

            w tym sęk!
      • Gość: passoa Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? IP: 157.242.93.* 14.02.03, 04:42
        jak to co? powinienes szalec ze szczescia! poza tym co to za bzdura z tymi
        nowoczesnymi ludzmi??? to nie nowoczesnosc...a niedocenianie tego co sie ma...
    • Gość: Sławek Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? IP: 213.186.93.* 11.02.03, 14:00
      fnoll napisał:

      > czuje sie taki inny... cos z nami musi byc nie tak... wszyscy atrakcyjni,
      > nowoczesni ludzie sie rzucaja, zdradzaja, romansuja, a my jak ta wiejska baba
      > z dziadem, ciagle w tym samym stadle, i na domiar zlego bawi nas codzienne
      > wychodzenie z dzieckiem na spacer...
      >
      > wspolne posilki, wspolne plany - to jakies opetanie!
      >
      > dlaczego nie chcemy byc wolni, szaleni, rozwijac sie etc.??? czy cos w nas
      > umarlo? ojej...

      Próbowaliście o tym ze sobą rozmawiać ? Ropzmowa to podstawa rozwiazania
      każdego problemu. Trzymaj się ! Wszystko się jakoś ułoży.
      • fnoll Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 14:10
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Próbowaliście o tym ze sobą rozmawiać ? Ropzmowa to podstawa rozwiazania
        > każdego problemu. Trzymaj się ! Wszystko się jakoś ułoży.

        w tym sęk, że my właśnie lubimy ze sobą rozmawiać, i wiele razy rozmawialiśmy o
        zdradzie (swego czasu był to jeden z naszych ulubionych tematów) - jednak nic
        praktycznego z tego nie wynikło!
        • Gość: Sławek Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? IP: 213.186.93.* 11.02.03, 14:27
          fnoll napisał:

          > w tym sęk, że my właśnie lubimy ze sobą rozmawiać, i wiele razy rozmawialiśmy
          o
          >
          > zdradzie (swego czasu był to jeden z naszych ulubionych tematów) - jednak nic
          > praktycznego z tego nie wynikło!

          Wyglada na to że wy sie po prostu kochacie. W tym wypadku sprawa jest gorsza
          lecz nie beznadziejna. Powinniście zacząć od małej kłótni. Wiem że nie jest wam
          łatwo ją wywołać ale musicie próbować do skutku i wierzyć że się uda.
          Spróbujcie zwracać uwagę na drobiazgi (od nich zacząć jest najłatwiej) jakieś
          gesty, grymasy. Po małej większe przyjdą dużo łatwiej. Kto wie, jeśli dobrze
          pójdzie to może nawet zaczniecie się nienawidzieć, albo chociaż bardzo
          nielubieć. Stąd do wyleczenia już tylko krok.
          • fnoll Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 16:21
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > W tym wypadku sprawa jest gorsza
            > lecz nie beznadziejna. Powinniście zacząć od małej kłótni. Wiem że nie jest
            > wam
            > łatwo ją wywołać ale musicie próbować do skutku i wierzyć że się uda.

            ale my się kłócimy! no może faktycznie za rzadko, jest to jakaś nasza słaba
            strona, bo ja to zawsze wole jakoś tak wykombinować, żeby się nie rzucać na
            siebie, bo nie bardzo lubię wrzaski etc., no ale nadrabiam "morderczym
            wzrokiem", i czasem to jednak potrafię wybuchnąć, szczególnie kiedyś jak jej
            ciągle coś wypadało z rąk, a to cenny kieliszek po mamie, a to mój ulubiony
            kubeczek (od mamy) i inne takie, ale się z czasem, wstyd się przyznać, oswoiłem
            z "wyższą wypadkowością" mojej duszki, no i co by nie rzec większość
            sentymentalnych kruchości już wytłuczona - jak nie przez nią to przez córkę

            no i ona to czasem też czymś we mnie rzuci (nic niebezpiecznego)

            i nic...

            ona nawet czasem wyjdzie z jakimś kumplem na spacer czy ja się spotkam z jakąś
            koleżanką w pubie!

            i nic...

            lubimy przy sobie zasypiać i tylko nam miny rzedną jak tego nie robimy... po
            prostu kanał...
        • Gość: asplund Głowa do góry!!! IP: 213.231.15.* 11.02.03, 14:29
          Nie martw sie fnollu. Czas działa na wasza niekorzyśc, a raczej na korzyść z
          punktu widzenia nowoczesnosci. Poza tym jak widze korzystasz z internetu i to
          tuataj powinieneś szukac najwspanialszych ludzi pod słońcem. Wierzysz w to, że
          twoja obecna kobieta jest faktycznie najnajnajlepsza z mozliwych na swiecie.
          Bzdura !!!!. Rozejrzyj sie uwaznie. To przecież bardzo proste, to jak z
          mieszkaniem lub samochodem, zawsze możesz cos ulepszyć, naprawić podkręcić w
          swoim życiu. Nie martw sie. fascynujące ślizganie sie miedzy żona i kochanką,
          kreatywne tworzenie dwóch światów wokół siebie, rozkosze obwiniania i
          osadzania, dzielenie lodówki na pół na pewno jeszcze przed tobą.
          • fnoll Re: Głowa do góry!!! 11.02.03, 16:46
            Gość portalu: asplund napisał(a):

            > Nie martw sie fnollu. Czas działa na wasza niekorzyśc, a raczej na korzyść z
            > punktu widzenia nowoczesnosci. Poza tym jak widze korzystasz z internetu i to
            > tuataj powinieneś szukac najwspanialszych ludzi pod słońcem. Wierzysz w to,
            że
            > twoja obecna kobieta jest faktycznie najnajnajlepsza z mozliwych na swiecie.
            > Bzdura !!!!. Rozejrzyj sie uwaznie. To przecież bardzo proste, to jak z
            > mieszkaniem lub samochodem, zawsze możesz cos ulepszyć, naprawić podkręcić w
            > swoim życiu. Nie martw sie. fascynujące ślizganie sie miedzy żona i kochanką,
            > kreatywne tworzenie dwóch światów wokół siebie, rozkosze obwiniania i
            > osadzania, dzielenie lodówki na pół na pewno jeszcze przed tobą.
            • fnoll czołem do ziemi... 11.02.03, 17:01
              Gość portalu: asplund napisał(a):

              > Nie martw sie fnollu. Czas działa na wasza niekorzyśc, a raczej na korzyść z
              > punktu widzenia nowoczesnosci.

              w tym punkcie masz rację, chcąc nie chcąc któreś z nas w końcu odejdzie, ale
              sam przyznasz, że flirt ze śmiercią to nie to samo co rzucenie się w ramiona
              kruchej ludzkiej istoty, co jest jak iskra co wypadła z kominka

              > Poza tym jak widze korzystasz z internetu i to
              > tuataj powinieneś szukac najwspanialszych ludzi pod słońcem.

              no co ty - ja tu widzę tylko LITERKI! ślady; kto przytomny szuka przyjaciół na
              kartkach książki? choćby w wersji online... autor to nie to samo co jego ślad
              natomiast

              > Wierzysz w to, że
              > twoja obecna kobieta jest faktycznie najnajnajlepsza z mozliwych na swiecie.

              eee, nieeee - ja po prostu nie chcę żadnej innej! to jest jak chroniczna
              choroba co się ze mną zrosła, stanowi mnie i nie ma już szans na całkowitą
              remisję, choć tylu innych ludzi zdrowieje codzień!


              > Bzdura !!!!. Rozejrzyj sie uwaznie. To przecież bardzo proste, to jak z
              > mieszkaniem lub samochodem, zawsze możesz cos ulepszyć, naprawić podkręcić w
              > swoim życiu.

              człowiek nie tak jak samochód nie jest dziełem człowieka, nie da się
              go "ulepszyć", choć próbowali frankenstein i mengele, i wielu innych
              prześladuje dziś ta pomylona idee fixe; człowiek jest jak jabłko, tak jak
              wyrosła tak je zjadasz lub nie, z tą różnicą, że człowieka NIE WOLNO GOTOWAĆ i
              NIE WOLNO KROIĆ

              > Nie martw sie. fascynujące ślizganie sie miedzy żona i kochanką,
              > kreatywne tworzenie dwóch światów wokół siebie, rozkosze obwiniania i
              > osadzania, dzielenie lodówki na pół na pewno jeszcze przed tobą.

              ech... twój optymizm rozbija się o ciemne skały mojego fatalizmu... piszesz tak
              zapewne, bowiem tobie jest sądzone rozwijać się, poznawać życie, być swobodnym,
              a ja cóż... skazany jestem z moim słonkiem na codzienną przaśną małżeńska
              niewolę... tylko dzieci jakoś strach mieć więcej, bo nie ma chałupy, nie ma
              zagrody... i w sercu żal...

              dzięki za próbę pokrzepienia :)
    • miauczynska Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 14:47
      Ty , fnollu , masz naprawdę problem a tu widzę moi przeddoradcy życiowi dość
      lekko podeszli do Twojego opętania ( trzymam się Twojej terminologii)!
      Rozwiń nieco swój problem. Co Cię tak dokładniej boli? To że czujesz się inny?
      Czy też to że chciałbyś tak jak większość na tym forum móc napisać że
      zdradziłeś , czujesz się podle i co masz dalej robić? Czy też że Twoja kobieta
      Cię zdradziła i czujesz się podle i nie wiesz co masz ze sobą począć?
      Na podstawie tych danych które nam podałeś dam Ci przepis na poprawę
      stosunków w Waszym związku.

      - Wy rzeczywiście jak ta wiejska baba z dziadem , ciągle razem i jeszcze bawi
      Was wychodzenie z dzieckiem na spacer! Fatalnie! Fatalnie! A więc przede
      wszystkim nie wracaj po pracy natychmiast do domu. Idź do pubu z kolegami ,
      wypij parę browarów i uważnie rozglądaj się wokół siebie może napatoczy się
      jaka superlaska to ją zerwij jak normalny facet z jajami! Umów się na potem
      albo na jutro i dalej już wiesz co tam masz z nią robić , nie?
      No a Ty , taki cuchnący browarem , spóźniony o parę godzin wróć do domu
      i zapytaj swoją kobietę czy była już z dzieckiem na spacerze i każ jej
      NATYCHMIAST podać obiad! Powiedż że zupa jest niejadalna i zimna choćby
      z powodu temperatury tego płynu piekł Cię język! Talerz z drugim daniem pchnij
      ruchem nagłym a posuwistym po stole (niech leci jak kieliszki które Cybulski
      przesuwał po barze wymawiając imiona kolegów!)Po czym powiedz że nie jesteś już
      głodny bo to co Ci podała to świństwo!
      Idż do sypialni i walnij się w ciuchach na tę czystą pościel , najlepiej nie
      zdejmuj butów. Tak śpij do rana. Rankiem czyściutki i wygolony zjedz śniadanko
      i grzecznie idź do pracy.

      To pierwszy odcinek porad , drogi fnollu. Mam nadzieję że uda nam się tak
      pokierować Twoim życiem że będziesz czuł się wolny i szalony jak Ci wokół
      którym bezsilnie i z żalem zazdrościłeś do tej pory.
      Jeśli zechcesz jutro ciąg dalszy. OK?

      Kicia
      • farsa Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 17:16
        miauczynska napisała:


        >
        > To pierwszy odcinek porad , drogi fnollu. Mam nadzieję że uda nam się tak
        > pokierować Twoim życiem że będziesz czuł się wolny i szalony jak Ci wokół
        > którym bezsilnie i z żalem zazdrościłeś do tej pory.
        > Jeśli zechcesz jutro ciąg dalszy. OK?
        >
        > Kicia

        jesteś, Kiciu, inkarnacją Ciotki-Klotki?
        podobny styl i porad ,i narracji - czuła jestem na te kwestie.

        wracając do fnolla - przecież nie masz problemu, fnol.
        chcesz znaleźć na siłę dziurę w całym.
        zachwiać stabilne constans, by pokolebać się niebezpiecznie na huśtawce emocji,
        wzruszeń?

        nie warto, fnollku.
        jest dobrze.

        pozdr.
      • fnoll Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 11.02.03, 17:19
        miauczynska napisała:

        > A więc przede
        > wszystkim nie wracaj po pracy natychmiast do domu.

        to obecnie niemożliwe, muszę najpierw znaleźć pracę!

        > Idź do pubu z kolegami ,
        > wypij parę browarów i uważnie rozglądaj się wokół siebie może napatoczy się
        > jaka superlaska to ją zerwij jak normalny facet z jajami!

        bywam czasem z funflem, funfelką czy w towarzystwie mieszanym w pubie na paru
        browarkach, ale jakoś nie w głowie mi amory gdy jest o czym pogadać, a gadać,
        szczególnie po browarze abo czymś mocniejszym to ja lubie straśnie! a z taką
        superlaską to niby co? nawet abstrahując od uczuć to patrząc racjonalnie
        przygodny seks ma się tak do miłowania w wyniuchanym partnerem jak hot-dog do
        uczty na bachanaliach... a ja jakoś w fast foodzie po prostu nie gustuję, co
        robić...

        > Umów się na potem
        > albo na jutro i dalej już wiesz co tam masz z nią robić , nie?

        no ewentualnie moglibyśmy pogadać, jaby było o czym

        > No a Ty , taki cuchnący browarem , spóźniony o parę godzin wróć do domu
        > i zapytaj swoją kobietę czy była już z dzieckiem na spacerze i każ jej
        > NATYCHMIAST podać obiad!

        oj kiciu z poważnego browara z gadką, co jest u mnie wkurzające niewątpliwie
        (mea culpa, ale staram się ograniczać) to ja raczej nie wracam przed północą i
        nie jestem wtedy głodny a dziecko śpi - duszka zwykle nie, bo się martwi, że
        tym razem to już na pewno ktoś mnie kosą potraktował (mea culpa, mea culpa) i
        jest mi tak nieswojo, że nie mogę się czasem rozdwoić

        > Powiedż że zupa jest niejadalna i zimna choćby
        > z powodu temperatury tego płynu piekł Cię język!

        to ci pech - ja LUBIĘ JEŚĆ i gotować też

        > Talerz z drugim daniem pchnij
        > ruchem nagłym a posuwistym po stole (niech leci jak kieliszki które Cybulski
        > przesuwał po barze wymawiając imiona kolegów!)Po czym powiedz że nie jesteś
        już
        > głodny bo to co Ci podała to świństwo!

        tia, padła by na podłogę rażona śmiechem... ja tak nie potrafię mówić, że
        czegoś nie lubię kiedy lubię... to wychodzi niepoważnie...

        > Idż do sypialni i walnij się w ciuchach na tę czystą pościel , najlepiej nie
        > zdejmuj butów. Tak śpij do rana.

        ty weź się prześpij w ciuchach i butach a potem dawaj takie rady! przecież to
        jest cholernie niewygodnie!

        > Rankiem czyściutki i wygolony zjedz śniadanko
        > i grzecznie idź do pracy.

        nie golę się i nie mam pracy


        > To pierwszy odcinek porad , drogi fnollu. Mam nadzieję że uda nam się tak
        > pokierować Twoim życiem że będziesz czuł się wolny i szalony jak Ci wokół
        > którym bezsilnie i z żalem zazdrościłeś do tej pory.

        cieszę się, że próbowałaś mi pomóc, ale cóż, jak widzisz nie ma lekko, to nie
        takie hop siup stać się normalnym człowiekiem...

        > Jeśli zechcesz jutro ciąg dalszy. OK?

        zżera mnie ciekawość :)
        • miauczynska Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 12.02.03, 10:28
          Czy ktoś Ci fnollu mówił że to lekko i hop siup stać się a potem być
          normalnym człowiekiem ?
          Powiedz mi kto Ci to dał do zrozumienia żebym mogła mu rzucić w twarz słowa
          prawdy albo wręcz mogła oskarżyć go o pokręcenie Ci w głowie , zmanipulowanie
          i wpuszczenie w kanał! A to dureń był!

          No bo czy to łatwo tak spać w ubraniu i w butach nie umywszy się pierwej,
          przez calutką noc???!
          Mówić że zupa jest zimna i nie smakuje choć lubi się tę JEJ pomidorową
          jak cholera??!
          A umawiać się i romansować z byle laską poznaną w Internecie/pubie??!
          A kochać się z obcą kobietą gdzieś na biurku lub innej ławce parkowej kiedy
          własna (duszka) taka miła , grzeczna , śliczna , wierna, uczciwa
          czeka tęskniąc w łóżeczku???!
          Nie chodzić na spacer z własnym dzieckiem a w tym samym czasie prowadzać się
          z tą byle laską za rączkę po parkach , ukrywając za krzakami??!
          SMSować w ukryciu , nie rozstając się z telefonem komorkowym , na dźwięk
          dzwonka wybiegać z nim jak szaleniec na balkon??!
          Żyć w dwóch światach a właściwie pomiędzy (duszką a kochanką), niesłusznie
          obwiniając się o dwulicowość??!
          Patrzeć w smutne oczy słoneczka i z uśmiechem podłym a miną znudzoną
          odpowiadać : "o co ci chodzi?! nie ma innej kobiety! Oczywiście że kocham
          tylko ciebie i nigdy cię nie zdradzę!" ??!

          No czy to łatwe fnollu, powiedz? Już na starcie wahasz się a ja znajduję
          w Tobie zbyt wiele cech które przekreślają Twoją karierę i wróżą brak
          spektakularnych sukcesów w mrocznej niszy życia jaką niewątpliwie jest
          'romans biurowy /internetowy' czy 'zdrada jako źródło satysfakcji mężczyzny
          żonatego". Marny z Ciebie materiał na zdrajcę i lowelasa. Normalnym człowiekiem
          to Ty już nie będziesz więc porzuć swą fascynację normalnością i pozostań
          nienormalny w nienormalnym szczęśliwym stadle z nienormalną wierną duszką-
          słoneczkiem i spacerujcie nienormalnie ze szczęśliwym owocem tej nienormalnej
          miłości!
          Mimo iż ciekawość moich porad ułatwiających rozwój , nowoczesne szaleństwo
          i wolność , Cię zżera ( cytat z Twojego postu) Ty nie bądź ich ciekaw
          i pozostań w swej przaśnej niewoli. ;-)

          miauczynska Kicia

          ps
          Będąc znaną wróżbitką i korzystając z mojej doskonałej intuicji przepowiadam
          Ci znalezienie wkrótce doskonałej pracy , z wysokim uposażeniem i innymi
          apanażami. Nienormalni zawsze mają szczęście! ;-)




    • Gość: Imagine Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? IP: *.unl.edu 11.02.03, 15:32
      fnoll napisał:

      > czuje sie taki inny... cos z nami musi byc nie tak... wszyscy atrakcyjni,
      > nowoczesni ludzie sie rzucaja, zdradzaja, romansuja, a my jak ta wiejska baba
      > z dziadem, ciagle w tym samym stadle, i na domiar zlego bawi nas codzienne
      > wychodzenie z dzieckiem na spacer...
      >
      > wspolne posilki, wspolne plany - to jakies opetanie!
      >
      > dlaczego nie chcemy byc wolni, szaleni, rozwijac sie etc.??? czy cos w nas
      > umarlo? ojej...

      A za watek pt. "Malzenstwo to smierc" o malo mnie nie ukrzyzowano.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: Malwina Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? IP: *.abo.wanadoo.fr 11.02.03, 15:41
        alllleeeee poczucie humoru maaaaacieee !!!
        • Gość: Renka Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? IP: *.home.cgocable.net 12.02.03, 06:39
          Ja mysle, ze jeden fnoll chyba starcza za kilku innych. Stad jej wiernosc. A
          chodzenie z dzieckiem na spacery.. Gdzies trzeba przeciez chodzic, prawda ?
    • Gość: polak kpisz czy zartujesz IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 12.02.03, 07:26
      i tak tu polakowi dogodzic
      zawsze zle !!!!!!!!!!!!!!!
      zadowolony polak

      fnoll napisał:

      > czuje sie taki inny... cos z nami musi byc nie tak...
      wszyscy atrakcyjni,
      > nowoczesni ludzie sie rzucaja, zdradzaja, romansuja, a
      my jak ta wiejska baba
      > z dziadem, ciagle w tym samym stadle, i na domiar zlego
      bawi nas codzienne
      > wychodzenie z dzieckiem na spacer...
      >
      > wspolne posilki, wspolne plany - to jakies opetanie!
      >
      > dlaczego nie chcemy byc wolni, szaleni, rozwijac sie
      etc.??? czy cos w nas
      > umarlo? ojej...
    • kamfora Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 12.02.03, 07:50

      Wiesz, Fnollu, znałam kilka takich małżeństw "nienowoczesnych"...
      Wszystkie się "unowocześniły", gdy spełniły się ich plany dotyczące
      większej chałupy, fury i samograja ;-)
      Zastanawiam się nawet, czy to nie jest jakaś prawidłowość:
      wspólne borykanie się z trudnościami, wspieranie - scala,
      natomiast "spełnienie marzeń" - wręcz przeciwnie.

      Reasumując - dopóki nie zarobisz na willę z ogrodem i basenem,
      BMW czy inne klimatyzowane mercedesy ...;-)
      • fnoll aaaahaaaaaa...! 12.02.03, 08:45
        kamfora napisała:

        > Reasumując - dopóki nie zarobisz na willę z ogrodem i basenem,
        > BMW czy inne klimatyzowane mercedesy ...;-)

        ooo! otworzylas mi oczy! dzieki :)

        my juz ze soba coraz mnie czasu spedzamy, bo kazde z nas szuka pracy, wiec
        chyba wychodzimy juz powoli na prosta i jest jednak ta nadzieja na normalnosc,
        rozluznienie wiezow etc., co?

        tchnelas we mnie optymizm, choc przyznaje, ze z dzisiejszej mojej zabiej
        perspektywy beeemka to wysoko zawieszona poprzeczka poza zasiegiem

        dzieki!!!! oby rynek nam sprzyjal!
        • kamfora rachunek (nie)prawdopodobieństwa 12.02.03, 14:33
          fnoll napisał:
          > przyznaje, ze z dzisiejszej mojej zabiej
          > perspektywy beeemka to wysoko zawieszona poprzeczka poza zasiegiem

          Eeee...zawsze jest ta szansa wygranej w totka! ;-)
          • fnoll Re: rachunek (nie)prawdopodobieństwa 12.02.03, 17:31
            kamfora napisała:


            > Eeee...zawsze jest ta szansa wygranej w totka! ;-)

            ja tam już wole grać w grzybobranie (bez skojarzeń)...
            • Gość: duch - księżyc Re: rachunek (nie)prawdopodobieństwa IP: *.sowatech.com.pl 12.02.03, 19:42
              :)
            • Gość: zz13 Re: rachunek (nie)prawdopodobieństwa IP: 12.142.99.* 13.02.03, 03:28
              przyeczytalam caly watek, wiesz fnoll, musze cie pocieszyc sooner or later,
              cos sie wyrowna, dlatego odpukaj i nie kokietuj tylko sie ciesz. Zapewniam cie
              bilans musi wyjsc na zero tak albo inaczej. A czy ona ma taka sama opinie o
              tym zwiazku, czy po prostu lubi przy tobie zasypiac, bo nie ma gdzie sie
              wyniesc?
              • fnoll sooner or never 13.02.03, 10:59
                Gość portalu: zz13 napisał(a):

                > przyeczytalam caly watek, wiesz fnoll, musze cie pocieszyc sooner or later,
                > cos sie wyrowna, dlatego odpukaj i nie kokietuj tylko sie ciesz.

                tzn. że mam odpukiwać i morda w kubeł aż coś w końcu między nami pęknie? że
                dopóki - przynajmniej po wierzchu - jesk klawo, to cicho-sza?

                nie łapię - przecież, jak głosi reklama syntetycznych komórek, "pogadać ludzka
                rzecz" - więc pozwolę sobie nie poprzestawać na przyzwoitym cieszeniu się w
                domowym zaciszu


                > Zapewniam cie
                > bilans musi wyjsc na zero tak albo inaczej.

                też jakoś nie rozumiem - a życie pokazuje nam wiele sytuacji, gdy bilans na
                zero wyjść nie chce (taki budżet państwa na przykład), choć z drugiej strony,
                przyznaję, można zabajerować i wpisać długi jako przychody, ale co to za
                przychody?

                > A czy ona ma taka sama opinie o
                > tym zwiazku, czy po prostu lubi przy tobie zasypiac, bo nie ma gdzie sie
                > wyniesc?

                myślę, że lubi przy mnie zasypiać, bo lubi przy mnie zasypiać, i żadne z nas
                nie ma się gdzie wynieść, bo nie ma lepszego miejsca na mieszkanie niż to, w
                którym jesteśmy razem - i przez to np. nie zostanę kapitanem statku
                oceanicznego! nie posmakuję egzotycznych kobiet w wielu portach! a ona nie
                zostanie wylaszczoną stewardessą wyrywaną przez arabskich miliarderów!

                nie będziemy trzaskać drzwiami... ani mordować się milczeniem... ani sooner ani
                later... to jest klątwa której nawet papież nie zdejmie...

                jak to się stało? kto, co i jak i kiedy rzuca takie klątwy? czy można to
                sprowadzić do chemicznego uzależnienia, czy to na superstrunach z naszych ciał
                supełki?
              • fnoll Re: rachunek (nie)prawdopodobieństwa 13.02.03, 11:01
                Gość portalu: zz13 napisał(a):

                > przyeczytalam caly watek, wiesz fnoll, musze cie pocieszyc sooner or later,
                > cos sie wyrowna, dlatego odpukaj i nie kokietuj tylko sie ciesz. Zapewniam
                cie
                > bilans musi wyjsc na zero tak albo inaczej. A czy ona ma taka sama opinie o
                > tym zwiazku, czy po prostu lubi przy tobie zasypiac, bo nie ma gdzie sie
                > wyniesc?
              • ghana Re: rachunek prawdopodobieństwa 17.02.03, 17:21
                mam taką samą opinię :)
          • Gość: skor_pion Re: rachunek (nie)prawdopodobieństwa IP: 217.8.186.* 17.02.03, 17:31
            kamfora napisała:

            > fnoll napisał:
            > > przyznaje, ze z dzisiejszej mojej zabiej
            > > perspektywy beeemka to wysoko zawieszona poprzeczka poza zasiegiem
            >
            > Eeee...zawsze jest ta szansa wygranej w totka! ;-)



            Obawiam się, że to kiepska pociecha - przecież :"Kto nie ma szczęścia w grze,
            ten ma szczęście w miłości" - czyli nie ma szans na wygraną w totka, ani w
            karty.
            Przykro mi, fnoll, ale nie ma nadziei na "unowocześnienie" waszego związku.
            Pogódź się z tym. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
            Pozdrawiam :)
    • carmella Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 13.02.03, 15:31
      powies sie z tego powodu!
    • vicca Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 13.02.03, 16:39
      kheemm, kheemm - no nic tylko usiąść i zapłakać!
      Albo może namówić do zdrady?
      Prośbą, groźbą czy przekupstwem...
      W mądrych serialach widziałam że można np. zagrać o nią w ruletkę czy w kości,
      albo podstawić ją jakiemuś adonisowi w audi czy innym porshe.

      Ale uprzedzam - zdarzają się czasem przypadki beznadziejne!

      ;) V*
    • ta_ Re: Ona jest mi wierna - CO ROBIC??? 13.02.03, 22:00
      To co piszesz żałosne jest, jak można się chwalić taką anomalią ciężką.
      Należy wam odebrać dziecko jak najrychlej,żeby nie patrzyło na takie
      patologiczne zachowania, gdzie tu jakiś przykład godny naśladowania.
      O takim świństwie to nawet powinno być zabronione publiczne pisanie.
      Zaraz nadam do adminów,żeby wątek skasowali.
      Tfu!
      Ta_k

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka