Dodaj do ulubionych

Przyjaźń skreślona w jeden dzień?

11.02.03, 16:26
Jest mi przykro. Od 3 lat koresponduję przez internet z
pewnym już teraz 30-latkiem. Zaprzyjaźniliśmy się,
jeżeli można tak powiedzieć o mailowej znajomości,
pomagaliśmy sobie rozwiązywać problemy, radziliśmy się w
sprawach zawodowych (pracujemy w podobnej branży).
Traktowałam tą znajomość bardzo naturalnie, bez
podtekstów - przy boku mam ukochanego narzeczonego.
Tymczasem w ub. tyg. mój "internetowy przyjaciel"
przysłał mi sms-a o dwuznacznej treści. Wcześniej
(styczeń) jednak zaproponował spotkanie (pierwsze, bo
pomimo 3-letniej korespondencji nie spotkaliśmy się,
mieszkamy w różnych krańcach Polski). Zgodziłam się,
oczywiście powiedziałam o tym narzeczonemu. Lekka
zazdrość błysnęła w oku, ale wiedząc jak ważne jest dla
mnie to spotkanie i ufając mi - nie miał nic przeciwko.
Tymczasem w ub. tyg. ten sms. Napisałam do niego szczery
list chcąc wyjaśnić sytuację. Zaproponowałam przełożenie
spotkania na inny czas. W zamian otrzymałam przed chwilą
wiadomość: "nie będę już do ciebie pisał, to wcale nie
fajnie udowadniać, że się nie jest wielbłądem". Zrobiło
mi się przykro. Nie próbował nawet wyjaśnić sytuacji...
Liczyłam na szczerą rozmowę i.. przeliczyłam się. Trzy
lata tzw. przyjaźni przekreślone w jeden dzień?

małe serduszko
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.unl.edu 11.02.03, 16:35
      Bede konsekwentny. Jesli to cos skreslilas w jeden dzien, to nie byla to
      przyjazn.
      Pozdr, Imagine.
      • male.serduszko Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 11.02.03, 16:42
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Bede konsekwentny. Jesli to cos skreslilas w jeden dzien, to nie byla to
        > przyjazn.
        > Pozdr, Imagine.


        Chodzi o to, że on skreślił naszą przyjaźń. Nie chce już
        kontaktu. Ja myślałam, że pomimo odległości i tego, że nie
        znamy się w realu - przyjaźnimy się. Widocznie się
        pomyliłam. A jego zachowanie jest dla mnie ogromnym
        zaskoczeniem...

        male serduszko
        • Gość: Imagine Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.unl.edu 11.02.03, 17:22
          male.serduszko napisała:

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > > Bede konsekwentny. Jesli to cos skreslilas w jeden dzien, to nie byla to
          > > przyjazn.
          > > Pozdr, Imagine.
          >
          >
          > Chodzi o to, że on skreślił naszą przyjaźń. Nie chce już
          > kontaktu. Ja myślałam, że pomimo odległości i tego, że nie
          > znamy się w realu - przyjaźnimy się. Widocznie się
          > pomyliłam. A jego zachowanie jest dla mnie ogromnym
          > zaskoczeniem...
          >
          > male serduszko
          Mnie chodzi o cos innego. Jesli ktos potrafi ot tak sobie skonczyc cos co
          mialo sie nazywac przyjaznia, czy miloscia, to to nie byla przyjazn ani milosc.
          Dla tej osoby oczywiscie.
          Pozdr, Imagine
          • Gość: oak Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.02.03, 17:24
            Sorry nie wiem czy dobrze przeczyłem ?
            "po trzech latach korespondecji ........ napisałem do niego szczery poważny
            list" ....
            Czy z tego wynika, że przez trzy lata on żył w mniemaniu że jesteś samotna ?
            • calusna Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 11.02.03, 17:36
              Wiesz co , oak? Ale Ty jesteś spostrzegawczy!
              A także upierdliwie czepliwy. Taki szczegół jak stan cywilny dziewczyny jest
              bez znaczenia w trzyletniej przyjaźni z wolnym facetem. O rany , jacy Wy faceci
              jesteście drobiazgowi i .. nie znacie się na przyjaźni!

              Całuśnie całuję ( choć nie lubisz, oaku) ;-)
              calusna
              • Gość: oak Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.02.03, 17:59
                To nie jest czepliwość koleżanko Całuśna. Wiesz jak się nazywa taki facet,
                który trzy lata koresponduje z jakąś Panią, by potem oznajmić jej "mam kogoś",

                Tu nie o czepliwość chodzi. Tylko o zdrowe fundamenty, na niedopowiedzeniach
                niczego nie zbudujesz. Ani przyjaźni, ani miłości, ani, ani. Wybacz nie wiem
                jak się pisze "niepoważne" listy przez trzy lata. (choć to jedynie figura
                literacka) ale trzy lata to chyba dosyć długo, by pominąć tak nieistotny
                szczegół.

                A co do twej opinii o facetach, to tak, pewnie chodziło mu tylko o wyro.

                nie całuję, bo jak kobieta całuję mężczyznę to być jedynie gest sympatyczny, a
                jak facet kobietę, to być jedynie nęcenie potencjalnej ofiary ))))
                oak
                • pytanie7 Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 11.02.03, 19:40
                  a pomysleć, że wystarczyło tylko spytać: czy jesteś z kimś? czego oczekujesz?
                  tylko tyle
                  • Gość: oak Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.02.03, 21:26
                    dobra poddaje się, "ON nie zapytał", lub w sytuacji odwrotnej "ON zataił" choć
                    nie pytała, albo "ON nie przerwał, a miał przerwać", albo "ON przerwał, a miał
                    nie przerywać", albo poprostu ....... "ON"
                    A tak to się w tym zwykłym życiu składa, że szczerośc odpowiada szczerości,
                    bez ciągania za język.
                    Gdy kogoś spotykasz - przedstaw się, zwykle normalny człowiek przedstawi się
                    tobie.

                    tak, wiem, dziś wszystko jest względne, tylko łzy bolą wciąż tak samo....
                    mądry człowiek po szkodzie. (chciałby być)


                    • pytanie7 Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 10:14
                      Gość portalu: oak napisał(a):

                      > dobra poddaje się, "ON nie zapytał", lub w sytuacji odwrotnej "ON zataił"
                      choć
                      > nie pytała, albo "ON nie przerwał, a miał przerwać", albo "ON przerwał, a
                      miał
                      > nie przerywać", albo poprostu ....... "ON"
                      > A tak to się w tym zwykłym życiu składa, że szczerośc odpowiada szczerości,
                      > bez ciągania za język.
                      > Gdy kogoś spotykasz - przedstaw się, zwykle normalny człowiek przedstawi się
                      > tobie.
                      nie o to chodzi aby sie poddawać
                      myślę, że często robimy błąd zakładając, że ludzie posiedli umiejętność
                      czytania sobie w myślach
                      również jeśli powiedziane to nie znaczy pewnik - patrz czy jeśli kobieta mówi
                      nie to znaczy nie ?:))
                      ale jeśli jest juz cos powiedziane to zapewne jest to bardziej pewne niż "jemu
                      czy jej chyba o to chodzi, tam myślę..."
                      > tak, wiem, dziś wszystko jest względne, tylko łzy bolą wciąż tak samo....
                      > mądry człowiek po szkodzie. (chciałby być)

                      oj chciałby :))
                      >
                      >
            • male.serduszko Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 10:59
              Gość portalu: oak napisał(a):

              > Sorry nie wiem czy dobrze przeczyłem ?
              > "po trzech latach korespondecji ........ napisałem do niego szczery poważny
              > list" ....
              > Czy z tego wynika, że przez trzy lata on żył w mniemaniu że jesteś samotna ?


              Oak, źle mnie zrozumiałeś. Od początku wiemy o swoich
              partnerach. On ma żonę i dwójkę maluchów, ja mojego
              mężczyznę. Nie wyobrażam sobie sytuacji życia w kłamstwie!
              Pisząc "szczery list" miałam na myśli moje zaskoczenie
              spowodowane tym nieszczęsnym sms-em. Wykazałam sią dużą
              delikatnością, biorąc pod uwagę możliwość mojej błędnej
              interpretacji (zawsze trzeba mieć to na uwadze, dopóki się
              nie wyjaśni wątpliwo.ci bezpośrednio).

              małe serduszko
              • pytanie7 Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 11:10

                czyli wszystko ok
                facet zachował się jak mały chłopiec ktorego poniosła fantazja.....
                teraz się obraził, zabrał swoje zabawki z piaskownicy....
                trochę się podąsa
                troche popłacze
                miejmy nadzieję, że też jak kazdemu małemu chłopcy przejdzie i wroci z
                zabawkami do piaskownicy
                czasami tak bywa
              • Gość: oak Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 12:57
                i chwała Ci za to,
                sorry, że rozmowa bez twego udziału, popłynęła Tymi torami, ale jak sama
                widzisz oparta była na domysłach, wiem tyle i ile ktoś napisze.
                Teraz resztą pozostają wszystkim domysły co było w SMS'ie i co w liście jako
                odpowiedź na jego treść. W każdym razie ja i tak nie rozumiem tego finalnej
                sceny. Ale ile żyć tyle, epizodów, a każdy inny.
    • Gość: mathias_sammer Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.B2.srv.t-online.de 11.02.03, 17:39
      Male.serduszko, pozwol, ze cos dodam od siebie (spaceruje sobie jeszcze po necie ku
      radosci wlasnej, taki szczesliwy dzien, ze moge na dluzsza chwile zapasc sie w siec).
      Wielokrotnie tutaj pisano o przyjazni, jej trwalosci, niektorzy nawet starali sie
      zdefiniowac ten, jak zdawaloby sie, trwaly stan relacji ludzkich. Moze Imagine ma
      racje, moze to nie byla przyjazn tylko jej uluda? Przyjazn powinna byc
      bezinteresowna, strony w przyjazni powinny chciec sobie nawzajem dawac i brac.
      Gdy rownowaga zostanie zachwiana (rzecz nie tylko w dawaniu, ale i braniu) powstaja
      watpliwosci, a z czasem, w sposob naturalny, zwiazki przyjacielskie rozluzniaja sie.
      Pozostaja mile znajomosci- takie od czasu do czasu kawowo-herbaciane.

      Nie martw sie serduszko. Jesli ten ktos lub ktosia..jest Twoim prawdziwym
      przyjacielem/przyjaciolka pozostanie nim/nia niezaleznie jak czesto bedziecie sie
      spotykac i czym ze swojego prywatnego zycia dzielic. Jesli nie, a odpowiedz
      przyniesie przyszlosc, zawsze bedziesz mogla wypic kawe w gronie fajnych
      znajomych.
      Nie ma straty, tu sa same zyski- z jakiejkolwiek nie spojrzalabys na to strony.

      Pozdrawiam,
      M.S.
    • Gość: mathias_sammer Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.B2.srv.t-online.de 11.02.03, 17:45
      acha, jeszcze slowo, cos mi ucieklo (przepraszam, ale mam 39,4 stopnie i troche
      nie-do-widze).

      Powyzej napisalem ogolnie o przyjazni. Jesli przyjazn staje sie oscia niezgody
      (pomijam juz jej istote, o tym wczesniej, a takze szerzej w innych watkach) to nalezy
      sobia ja odpuscic lub tez przeksztalcic w mila znajomosc. Moze to wlasnie
      zasugerowal "Twoj byly przyjaciel"...?

      Nie powinnas sie z nim spotykac.

      Klaniam sie,
      M.S.
    • Gość: oak Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.02.03, 21:25
      dobra poddaje się, "ON nie zapytał", lub w sytuacji odwrotnej "ON zataił" choć
      nie pytała, albo "ON nie przerwał, a miał przerwać", albo "ON przerwał, a miał
      nie przerywać", albo poprostu ....... "ON"
      A tak to się w tym zwykłym życiu składa, że szczerośc odpowiada szczerości,
      bez ciągania za język.
      Gdy kogoś spotykasz - przedstaw się, zwykle normalny człowiek przedstawi się
      tobie.

      tak, wiem, dziś wszystko jest względne, tylko łzy bolą wciąż tak samo....
      mądry człowiek po szkodzie. (chciałby być)
      • Gość: oak sorry, to nie w tym miejscu miało być n/t IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.02.03, 21:28
      • calusna Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 11.02.03, 22:16
        Tu nie było niedomówień oaku , tu rzeczywiście serduszko zataiło pewną
        informację , kluczową dla znajomości.
        Nie pytaj więc male.serduszko czy on mógł przekreślić trzyletnią przyjaźń
        w jeden dzień , tę Twoją pseudoprzyjaźń należało w jednej chwili SKREŚLIĆ ,
        skasować, zapomnieć bez żalu.
        I tak między Bogiem a prawdą .. on zrobił to grzecznie i zachował się z klasą.
        Smutne.

        calusna
        • male.serduszko Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 11:02
          calusna napisała:

          > Tu nie było niedomówień oaku , tu rzeczywiście serduszko zataiło pewną
          > informację , kluczową dla znajomości.
          > Nie pytaj więc male.serduszko czy on mógł przekreślić trzyletnią przyjaźń
          > w jeden dzień , tę Twoją pseudoprzyjaźń należało w jednej chwili SKREŚLIĆ ,
          > skasować, zapomnieć bez żalu.
          > I tak między Bogiem a prawdą .. on zrobił to grzecznie i zachował się z klasą.
          > Smutne.
          >
          > calusna


          Oj, źle to interpretujecie! Nic nie zatajałam. Wszystko o
          sobie wiemy (jeżeli chodzi o nasze związki).

          małe serduszko
    • cossa Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 11.02.03, 21:56
      Trzy lata tzw. przyjaźni przekreślone w jeden dzień?

      Nie napisalas o nim czy jest sam, ale to chyba oczywiste.
      Powiem tyle - jesli liczyl na "cos" i nie uszanowal
      Twojego wyboru - podpisuje sie pod Imagine, a jesli jest
      rzeczywscie w porzadku to czy wiesz kim jestes dla niego?
      Moze dla niego jestes kims wiecej niz przyjacielem.
      Ostatecznie mial prawo do spogladania na Wasza znajomosc
      inaczej niz Ty:)

      Tak sobie to wymyslilam:)
      Pozdrawiam
      cossa
    • j#m Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 02:38
      Nie chcę być złośliwa ale wiesz co? Ty chyba rzeczywiście masz małe
      serduszko.... i rozum.

      Wg mnie Twój internetowy przyjaciel zaangażował się bardziej w tę znajomośc niż
      Ty, tzn. zakochał się.... Mógł też, niezależnie od tego czy jest /nie jest
      zakochany, poczuć się zwyczajnie w świecie urażony tym, że po właśnie
      trzyletniej korespondencji dowiaduje się o Tobie takich "szczegółów", że nie
      jesteś sama. A zresztą Oak już wszystko napisał i nie mam nic do dodania
      więcej.

      I jeszcze jedno - jesteś pewna, że to on wysłał tego sms-a?
      • male.serduszko Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 11:07
        j#m napisała:

        > Nie chcę być złośliwa ale wiesz co? Ty chyba rzeczywiście masz małe
        > serduszko.... i rozum.
        >
        > Wg mnie Twój internetowy przyjaciel zaangażował się bardziej w tę znajomośc niż
        >
        > Ty, tzn. zakochał się.... Mógł też, niezależnie od tego czy jest /nie jest
        > zakochany, poczuć się zwyczajnie w świecie urażony tym, że po właśnie
        > trzyletniej korespondencji dowiaduje się o Tobie takich "szczegółów", że nie
        > jesteś sama. A zresztą Oak już wszystko napisał i nie mam nic do dodania
        > więcej.
        >
        > I jeszcze jedno - jesteś pewna, że to on wysłał tego sms-a?


        Zasugerowałaś (eś) się mylną interpretacją Oaka! Nie
        chodzi tu o żadne szczegóły, bo nic przed sobą nie
        zatajaliśmy. Pisałam już powyżej: ja wiedziałam o jego
        żonie, on o moim narzeczonym. I wszystko było w porządku.
        Nie przekraczaliśmy jakiś tam granic, bo tego nie
        chcieliśmy. Zdawało mi się, że to była przyjaźń. Czyli
        sympatia dwojga ludzi, którzy mają do siebie zaufanie,
        lubią ze sobą rozmawiać i pomagają sobie. Nie wydaje mi
        się także, że mógł się we mnie zakochać...

        małe serduszko (z dużym rozumkiem i dużą wrażliwością)
    • Gość: łezka Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.02.03, 08:39
      czytam,czytam i coraz bardziej zaczynam się denerwowac przed spotakniem...po 8
      miesiącach bardzo inetnsywnej internetowo-SMS-owo-telefonicznej znajomości.nie
      nazwałabym jej przyjaźnia,bo w jej tele jest wyraźny podtekst erotyczny,nie ma
      co ukrywac;)))wirtualne flirtowanie jest bardzo przyjemne-a co sie stanie
      live,zobaczymy 01.03 ;)))
    • olt Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 09:50
      tak sobie mysle, ze...po pierwsze - dla wlasnego spokoju
      sumienia, unikniecia podtekstow itp itd warto w
      poczatkowym momencie znajomosci emailowej z osoba plci
      przeciwnej napomknac czy sie z kims jest czy nie. w
      sposob naturalny, niekoniecznie w pierwszym liscie, ale
      warto (choc niewatpliwie dla niektorych to i tak bedzie
      nieistotne).

      po drugie - niezbyt mi sie chce wierzyc (rzecz jasna,
      moge sie mylic, nie bylam uczestnikiem tych zdarzen, wiec
      przyjmuje twoja wizje zdarzenia) w jakas wielka milosc
      czy przyjazn w tej relacji, wobec pierwszej inicjatywy
      spotkania po 3 latach, wobec braku szczerej wymiany zdan
      na tematy osobiste (jak widac. chyba ze on zdradzil ci
      wszystko, a ty gralas role baaaaardzo tajemniczej
      kobiety, a milczenie niektorzy zwykli odbierac jaka
      bezwzgledna aprobate).

      mysle raczej, brutalnie, ze porozmawialiscie sobie w
      takim razie beztrosko i sympatycznie o sprawach
      zawodowych i pogodzie, a mezczyzna ow wskutek jakiegos
      zewnetrznego do waszej relacji impulsu (nuda, czy
      konkretne zdarzenie z zycia osobistego czy cokolwiek
      innego - nie wnikajmy) zapragnal inaczej skorzystac z tej
      relacji (o ile slusznie odebralas tresc owego smsa).
      wiecej adrenaliny potrzebowal, czy jakos tak i pomyslal
      ze to jest sposob.
      i jeszcze rzekne - nie jestem uprzedzona do facetow, ale
      taka wizja mi sie wylega z opisu sytuacji.

      OLT
      • Gość: łezka Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.02.03, 09:58
        oczywiście,ze szczerośc obowiązuje we wszystkoch relacjach,nawet tych
        wirtualnych.ja się ciesze,bo przed spotkaniem mam czyste sumienie-nie
        kłamałam,nie zmyślałam,chociaz na poczatku wcale nie sądziłam ,że znajomosc aż
        tak się rozwinie.i dlatego mam nadzieje,że spotkanie będzie fajne!
        • Gość: OLT Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.03, 10:04
          trzymam kciuki :)
        • Gość: łezka Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.02.03, 10:08
          Gość portalu: łezka napisał(a):

          > oczywiście,ze szczerośc obowiązuje we wszystkoch relacjach,nawet tych
          > wirtualnych.ja się ciesze,bo przed spotkaniem mam czyste sumienie-nie
          > kłamałam,nie zmyślałam,chociaz na poczatku wcale nie sądziłam ,że znajomosc

          > tak się rozwinie.i dlatego mam nadzieje,że spotkanie będzie fajne!

          oj bardzo dziękuję!!!chociaż do 1.03. jeszcze trochę czasu,to wsparcie mi sie
          przyda-lekki niepokój w sercu jest;))i mam nadzieje,ze w Krakowie juz będzie
          czuc wiosnę.na pewno zdam relacje,jaki skutek trzymanie kciuków odniosło!
          pozdrawiam!
      • Gość: ToeToe Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? IP: *.ihug.net 12.02.03, 10:16
        Tez tak sadze..
        • calusna Re: Przyjaźń skreślona w jeden dzień? 12.02.03, 11:22
          Przepraszam Cię , male.serduszko , zbyt mnie poniosło w słowach bo rzeczywiście
          zasugerowałam się interpretacją oaka a z Twojego postu nie wynika jasno czego
          ów 'szczery list' dotyczył.
          Jeśli sprawy mają się tak jak mówisz historia jawi mi się w absolutnie nowym
          świetle. Nadal nie rozumiem jednak co Twój przyjaciel miał na myśli pisząc
          że nie zamierza tłumaczyć iż nie jest wielbłądem. Coś mu zarzucasz?
          • male.serduszko Treść sms-a 12.02.03, 13:19
            calusna napisała:

            > Przepraszam Cię , male.serduszko , zbyt mnie poniosło w słowach bo rzeczywiście
            >
            > zasugerowałam się interpretacją oaka a z Twojego postu nie wynika jasno czego
            > ów 'szczery list' dotyczył.
            > Jeśli sprawy mają się tak jak mówisz historia jawi mi się w absolutnie nowym
            > świetle. Nadal nie rozumiem jednak co Twój przyjaciel miał na myśli pisząc
            > że nie zamierza tłumaczyć iż nie jest wielbłądem. Coś mu zarzucasz?


            Ja z kolei przepraszam za moją nieprecyzyjność, ktpra
            stała się przyczyną nieporozumienia.
            Ów szczery list dotyczył tego sms-a. Był to sms o treści:
            "Nie mogę się doczekać naszego spotkania, twojego ciała,
            które uwlelbiam". Byłam w szoku. Jakie ciało? O co chodzi?
            Na czym ma polegać to spotkanie? Pomyślałam, że trzeba to
            najpierw wyjaśnić, a potem się ewentualnie spotkać.

            małe serduszko
    • male.serduszko Źle mnie zrozumieliście... 12.02.03, 11:17
      Czytając wszystkie Wasze opinię, widzę że źle mnie
      zrozumieliście. Nie ma mowy o zatajeniu przeze mnie
      czegokolwiek (pytanie do Oaka: gdzie to wyczytałeś?).
      Wiemy o naszych związkach od początku istnienia naszej
      znajomości. Gdy poznaliśmy się na czacie, MIP (Mój
      Internetowy Przyjaciel) miał problemy małżeńskie. Nasze
      poważne rozmowy o życiu pozwoliły mu inaczej spojrzeć na
      swoje małżeństwo, uratować je. Byłam bardzo dumna z tego,
      że pomogłam komuś coś cennego zrozumieć :) MIP zawsze o
      tym pamięta. Gdy ja zmieniałam pracę i bardzo się
      stresowałam, MIP pomagał mi spojrzeć na wszystko inaczej -
      spokojniej. Tak rozwinęła się nasza Przyjaźń. Do momentu
      gdy dostałam tego sms-a nawet nie pomyślałam, że MIP chce
      czegoś więcej (tak to odczytałam)... Napisałam, więc list,
      zawieszając spotkanie, by wyjaśnić sprawę. Wzięłam pod
      uwagę, to że mogę się mylić i czekałam na jego komentarz.
      Tymczasem on napisał mi, że nie nie bądzie już się więcej
      ze mną kontaktować, co wprawiło mnie w osłupienie i
      zrobiło mi się bardzo przykro. Myślałam, że przyjaźń
      potrafi wszystko sobie wyjaśnić, wybaczyć itd. Tymaczsem
      taki cios... Może to nie była przyjaźń, tylko ciężko się z
      tym pogodzić, gdy się kogoś lubi przez 3 lata...

      małe serduszko
      • Gość: oak Re: Źle mnie zrozumieliście... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 13:00
        male.serduszko napisała:

        > (pytanie do Oaka: gdzie to wyczytałeś?).

        Moja pierwsza wypowiedź na tym wątku miała formę pytającą !!!!! czyż nie ???
        • male.serduszko Re: Źle mnie zrozumieliście... 12.02.03, 13:06
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > male.serduszko napisała:
          >
          > > (pytanie do Oaka: gdzie to wyczytałeś?).
          >
          > Moja pierwsza wypowiedź na tym wątku miała formę pytającą !!!!! czyż nie ???


          Nie krzycz. Miała formę pytającą, owszem. Ale nigdzie nie
          odpowiedziałam, że ukrywałam przed MIP-em to, że mam
          chłopaka. Weszłam do forum dopiero dziś i zaraz
          odpowiedziałam na twoje pytanie.

          małe serduszko
        • Gość: oak i jeszcze jedno IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 13:07
          To ty jesteś autorką tego wątku, to z łaski swojej czuj się trochę
          odpowiedzialna za to co napisałaś, ale również ZA TO CZEGO NIE NAPISAŁAŚ. Nikt
          Ci nie dyktował słów, nikt nie cenzurował. Sama pozostawiłaś szerokie pole do
          domysłów, a teraz oakie jest beeee. niech będzie

          Dobra - źlę Cię zrozumiałem, mea culpa, .... aż prosi się wpisać coś o życiu
          cameli
          • male.serduszko Re: i jeszcze jedno 12.02.03, 13:12
            Gość portalu: oak napisał(a):

            > To ty jesteś autorką tego wątku, to z łaski swojej czuj się trochę
            > odpowiedzialna za to co napisałaś, ale również ZA TO CZEGO NIE NAPISAŁAŚ. Nikt
            > Ci nie dyktował słów, nikt nie cenzurował. Sama pozostawiłaś szerokie pole do
            > domysłów, a teraz oakie jest beeee. niech będzie
            >
            > Dobra - źlę Cię zrozumiałem, mea culpa, .... aż prosi się wpisać coś o życiu
            > cameli


            Czuję się odpowiedzialna za to co piszę. Ty jednak
            poddałeś moją wypowiedź nadinterpretacji sugerując coś
            zgoła innego od rzeczywistości. Może rzeczywiście nie
            wypowiedziałam się precyzyjnie, ale nie atakuj mnie za to,
            czego nie napisałam. To: "z łaski swojej czuj się trochę
            odpowiedzialna" zabrzmiało jak zarzut pod moim adresem.
            Przecież się na ciebie za to nie obraziłam, byłoby głupotą
            takie zachowanie, tylko zwróciłam taktownie uwagę.

            małe serduszko
            • Gość: oak Re: i jeszcze jedno IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 14:07

              male.serduszko napisała:

              > Czuję się odpowiedzialna za to co piszę. Ty jednak
              > poddałeś moją wypowiedź nadinterpretacji sugerując coś
              > zgoła innego od rzeczywistości. Może rzeczywiście nie
              > wypowiedziałam się precyzyjnie, ale nie atakuj mnie za to,
              > czego nie napisałam. To: "z łaski swojej czuj się trochę
              > odpowiedzialna" zabrzmiało jak zarzut pod moim adresem.
              > Przecież się na ciebie za to nie obraziłam, byłoby głupotą
              > takie zachowanie, tylko zwróciłam taktownie uwagę.
              >
              > małe serduszko

              a gdzie ja CIEBIE atakuję ???? Poza tym pierwszym pytaniem cała reszta to
              polemika z innymi osobami przedstawiającymi swój pogląd i moje odpowiedzi
              dotyczą tych hipotez, czyli:
              1.) założenie "że zataiłaś" - opinia "nie ma znaczenia dla tego typu
              znajomości" /wniosek koleżanki Całuśnej ))) pozdrawiam/
              2.) założenie jak wyżej - opinia " mógł zapytać" /wniosek obywatela(ki)
              pytanie7/

              Więc po za tym pytaniem. Moje wpisy dotyczą tych konkretnych wypowiedzi, a nie
              są atakiem na Ciebie.
              Po za tym dlaczego my - mali czytacze forum "psychicznego" mamy a priori
              zakładać, że publikujący jest bez skazy, a milczący zawsze be .... on atakowany
              wcale się nie obroni, ty tak, bo możesz zabrać głos.

              Powiadasz, że nadinterpretuję. Dopiero co boleśnie się przekonałaś jak istotne
              mogą być, drobne niuanse i szczegóły. Mijamy w życiu wiele banalnych i
              nieistotnych z pozoru drobnostek, przemilczamy bo uważamy je za małe,
              drugorzędne lub nieznaczące, nie uważamy na słowa, na gesty, na szybsze ruchy
              powiek, drobny grymas bólu w kąciku ust, małą iskierkę w oku i tym podobne
              duperele, a potem lejemy łzy bo zadeptaliśmy własnymi buciorami coś co mogło
              wyrosnąć, zadeptaliśmy bo było dopiero malutkim niegodnym uwagi ziarenkiem
              /ta uwaga w małym stopniu dotyczy tego wątku, a jest ogólnikowa - żeby było
              jasne/

              pozdr.
              oak - kolczaste.serduszko
              • pytanie7 Re: i jeszcze jedno 12.02.03, 14:44
                chciałeś pomóc a tu.....
                tak to z kobietami bywa ;)
    • j#m Re: I jeszcze coś.... 13.02.03, 02:08
      j#m to ona.

      Moja interpretacja była błędna ale takie wnioski wyciągnęłam z twego
      początkowego posta.
      I nadal mi się wydaje, że jednak on jest/był zaangażowany nieco inaczej w waszą
      znajomość niż Ty. No i to ratowanie małżeństwa, poważne rozmowy o życiu... Może
      on to odbierał w inny sposób? Bardziej... dwuznacznie?
      Polecam Ci wątek "Internetowy trójkąt" traktujący o internetowych przyjaźniach
      żonatych mężczyzn... Być może żona go 'pogoniła' i myślał, że u Ciebie znajdzie
      ukojenie.

      I wracając do tego sms-a: jesteś absolutnie pewna, że to on go wysłał? Różne
      pomyłki się zdarzają. Taka pomyłka może tłumaczyć słowa o wielbłądzie (ale nie
      musi).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka