janek3333
20.02.03, 22:01
Czesc!
Mam problem (a moze nie mam tylko sam go sobie stwarzam?). Kobieta, z ktora
obecnie jestem byla zwiazana z pewnym facetem, powiedzmy X, pare lat
(przystojny, bogaty, ale dupek - bo skoczyl w bok). Rozstala sie z nim, bo
zdrady nie toleruje, choc bardzo go kochala. Obecnie jest ze mna (przystojny,
ale niebogaty) i wydaje mi sie ze oczekuje ode mnie takiej lepszej wersji X.
Wyczuwam, ze miedzy innym idzie o kase, o to na jakim poziomie zyje. Dla mnie
kasa jest, powiedzmy w duzym uproszczeniu, gdzies tam. Nie jest mi az tak
potrzebna, zebym dla niej rezygnowal z ulubionego lezenia po obiedzie, zebym
zaharowywal sie w weekendy, zebym jak osiol tyral nadgodziny... I rzecz
jasna - kasy jest malo, jednak mi stracza (to co zarobie wydaje co do
grosza). Jednak wydaje mi sie ze moja wybranka oczekuje czegos wiecej - ze
bede za kasa gonil, bo ona gwarantuje stabilizacje, bezpieczesntwo itd. Ja
natomiast nie odczuwam takiej potrzeby. Chcialbym poznac Wasze (szczegolnie
kobiet) opinie na ten temat.
Pozdrawiam:
Janek