Dodaj do ulubionych

jak zyc po zdradzie

IP: *.cable.net.pl / 192.168.4.* 21.02.03, 13:05
jak myslicie jesli juz dojdzie do zdrady,jesli ten ktos zdradzajacy powie ze
to byl blad jakie sa szanse na dalsze bycie razem ,na dalsze zaufanie,pewnie
nikle ,ale czy nalezy probowac?ja probuje ale sa chwile zwatpienia,wiem ze
temat zdrady nie jest juz tematem tabu,czy ktos z was przezyl zdrade i nadal
po ilus tam latach jest szczesliwy z ta osoba?
Obserwuj wątek
    • awnee Re: jak zyc po zdradzie 21.02.03, 14:05
      Przeżyłam zdradę. Jestem teraz szczęśliwa BEZ tej osoby. Wtedy chciałam ratować
      co się da - on nie chciał. I to jest jedyna rzecz za jaką jestem mu wdzięczna.
      Płakałam bardzo długo, przeżyłam swoistą żałobę. Dzisiaj jestem piekielnie
      zazdrosna o swojego partnera - aż mnie samą to przeraża czasami...Boję się, że
      znowu będzie tak samo. Nie potrafiłabym żyć z tamtym, mimo że wtedy chciałam
      myśleć że potrafię... Nie wiem czy Ty potrafisz, ale jeśli będziesz z nim
      szczęśliwa to naprawdę Ci tego życzę. Trzymaj się!
      --
      Pozdrawiam.
      awnee.

      "Wszystkie marzenia się spełniają..."
    • Gość: aiszka4@gazeta.pl Re: jak zyc po zdradzie IP: 217.8.186.* 24.02.03, 11:13
      Gość portalu: krystyna napisał(a):

      > jak myslicie jesli juz dojdzie do zdrady,jesli ten ktos zdradzajacy powie ze
      > to byl blad jakie sa szanse na dalsze bycie razem ,na dalsze zaufanie,pewnie
      > nikle ,ale czy nalezy probowac?ja probuje ale sa chwile zwatpienia,wiem ze
      > temat zdrady nie jest juz tematem tabu,czy ktos z was przezyl zdrade i nadal
      > po ilus tam latach jest szczesliwy z ta osoba?


      Pytałam o to samo w moim wątku. Prosiłam o radę osoby, które sobie poradziły.
      Niestety, chyba takie tu już nie zaglądają.
      Dla mnie sprawa jest świeża - 2,5 miesiąca. Z początku cierpiałam bardziej, ale
      też byłam bardziej przekonana, że chcę walczyć o nasz związek. Teraz już nie
      jestem pewna, że chcę, ale została jeszcze świadomość, że powinnam. Bo
      przysięga małżeńska jest dla mnie ważniejsza (" w dobrej i złej doli"), bo nie
      chcę moim dzieciom fundować powtórki z mojego dzieciństwa, bo nie chcę
      przekreślać tych 11 lat, kiedy było nam ze sobą cudownie, bo największemu
      draniowi powinno się dać jedną szansę, w końcu - jeśli się nie uda, to będę
      miała świadomość, że próbowałam.
      Byłoby łatwiej, gdyby wybrał tamtą kobietę. A teraz kocham i nienawidzę tego
      samego faceta, szukam oparcia i pociechy w ramionach tego, który mnie
      skrzywdził. Jest cholernie ciężko. Ale nikt mi nie gwarantował, że moje życie
      będzie łatwe, lekkie i przyjemne.
      Jeśli Ty też się zastanawiasz, to znaczy, że chcesz spróbować.
      Ja wolę przeżyć jeszcze jedno bolesne rozczarowanie jeśli się nie uda, niż do
      końca życia zastanawiać się, jakby nam się ułożyło, gdybym jednak spróbowała.
      • Gość: star Re: jak zyc po zdradzie IP: *.ny5030.east.verizon.net 25.02.03, 00:38
        aiszka radzi jak star Wislocka kiedys radzila - przeczekac. Ty przeczekasz,
        ale czy on przeczeka i nie powtorzy, dlaczego uwazasz, ze malzenstwo za wszelka
        cene jest dla dzieci lepsze niz spokojny dom z matka i bliski kontakt z ojcem.
        Czesto wydaje mi sie, ze kobiety zaslaniaja sie dziecmi, zreszta nawet przed
        soba nie przyznajac sie o co tak naprawde im chodzi. Zreszta tego tez nie ma
        sie czego wstydzic, bo sie kogos kocha i ma sie nadzieje, ze bedzie juz dobrze.
        Tytlko czy ta druga strona tez tak naprawde chce, zeby bylo dobrze?
        • Gość: aiszka Re: jak zyc po zdradzie IP: 217.8.186.* 25.02.03, 09:41
          Nie czytałam nigdy Wisłockiej. Nie radzę, tylko piszę o swoich doświadczeniach.
          Nie mam gwarancji, że się uda, alę chcę spróbować. Dzieci nie są jedynym
          powodem i nie zasłaniam się nimi.
          Moja "druga strona" chce, przynajmniej w tej chwili.
          Nie odbieraj mi nadziei na samym początku mojej drogi.
          • Gość: krystyna Re: jak zyc po zdradzie IP: *.cable.net.pl / 192.168.4.* 25.02.03, 23:10
            ja nie mam dzieci,niezostal dla nich,mysle ze bylo by mi latwiej gdym je miala
            bo mialabym chociaz cos co by bylo tylko nasze i czego zadna inna nie odebrala
            by mi nigdy bo jego po czesci ale zabrala mi ona.
            • procesor Re: jak zyc po zdradzie 25.02.03, 23:15
              Gość portalu: krystyna napisał(a):
              > ja nie mam dzieci,niezostal dla nich,mysle ze bylo by mi latwiej gdym je
              miala bo mialabym chociaz cos co by bylo tylko nasze i czego zadna inna nie
              odebrala by mi nigdy bo jego po czesci ale zabrala mi ona.

              Tylko nie COŚ!!
              I wybacz ale dla tych potencjalnych dzieci to lepiej że ich nie ma.
    • Gość: dfg dfg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 00:48
      to zalezy... jesli kochaliscie sie mocno, takie wpadki powinny tylko umocnic
      wasz zwiazek. jesli niedostatecznie, juz po sprawie. milosc moznaby porownac do
      ognia - byle swieczke mozna latwo zdmuchnac, ale wielki ogien jeszcze wieksza
      zawierucha moze tylko rozniecic.

      trzymaj sie. tez przez to przeszedlem
      • Gość: krystyna Re: dfg IP: *.cable.net.pl / 192.168.4.* 25.02.03, 23:05
        Gość portalu: dfg napisał(a): milosc moznaby porownac do
        >
        > ognia - byle swieczke mozna latwo zdmuchnac, ale wielki ogien jeszcze wieksza
        > zawierucha moze tylko rozniecic.
        >
        > trzymaj sie. tez przez to przeszedlem
        udalo ci sie czy skonczylo sie zdmuchnieciem,wiesz twoje porownanie jest
        trafne,po tej zdradzie pokochalam jeszcze mocniej mysle ze i on ale bol nie
        mija strach ze sie powtorzy rowniez.
    • Gość: z Re: jak zyc po zdradzie IP: *.acn.waw.pl 25.02.03, 12:15
      Agnieszko, tak trzymać! na pociechę powiem Ci, że jesteś już blisko, jeszcze
      troszkę czasu, a ból przestanie dopiekać i będzie można wreszcie zacząć
      wszystko od nowa. U mnie coraz lepiej. Sciskam Cię mocno, bo wiem, że i Ty już
      niebawem będziesz się uśmiechać:))
      Co do zasadniczego pytania to oczywistym jest stosunek tego, kto zrdadził do
      całej sprawy...Jeśli rokuje na przyszłość:) , to można żyć po zdradzie i nawet
      trzeba.
      Ten, kto mówi, że nigdy by nie wybaczył i do widzenia natychmiast po fakcie,
      nigdy nie kochał tego człowieka. Nie jest łatwo ale naprawdę czas robi swoje.
      Mój mąż mnie zdradził i teraz paradoksalnie jest nam naprawdę dobrze.
      Pozdrawiam wszystkie, które mają siłę by walczyć ze swoim bólem.
      Rozstanie- to wbrew pozorom najłatwiejsze rozwiązanie.
      Miłego dnia!
      Z.
    • Gość: sandra Re: jak zyc po zdradzie IP: *.acn.pl / 10.71.2.* 25.02.03, 12:23
      Przeżyłam zdradę. Mogę powiedzieć, że to umocniło nasz związek. Nie wypominam
      tego co było, nie wracamy do tematu. Minęło kilka lat, oboje wiemy jak łatwo
      jest stracić to, co w życiu było (i jest) dla nas najważniejsze. Nasze uczucie
      wzbogaciło się o jakiś nowy elelment, nowy odcień przyjaźni, zrozumienia.
      Jesteśmy ludźmi, czasem zdarza się potknięcie. Mąż wie, że następnym razem
      byłby to koniec naszego związku. Nie uległam emocjom (pierwszej fali), nie
      zażądałam rozwodu. Wiem z całą pewnością, że warto było "przeczekać" najgorsze.
      On jest wspaniałym mężem i ojcem. Inna rzecz, że zdrada zdarzyła się
      jednorazowo. Trwania w kłamstwie i jakiegoś romansu tak łatwo bym nie wybaczyła.
      • Gość: krystyna Re: jak zyc po zdradzie IP: *.cable.net.pl / 192.168.4.* 25.02.03, 22:58
        a jesli trfal w klamstwie przez jakies dwa tygodnie,przyznal sie odrazu choc
        wytarczylo sklamac i tak bym uwierzyla to co ma szanse,oczywiscie po tym czsie
        byly jeszcze rozmowy z nia pewnie aby ustalic wersje bo i tak ja znalazlam.boje
        sie ale nie wiem zabardzo czego?
    • Gość: JO Re: jak zyc po zdradzie IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.03, 00:11
      Uslyszalam ostatnio od zonatego- zdradzajacego , ze jesli ktos zyje w jakims
      gorsecie, i zazzna swobody, to juz nigdy nie bedzie umial wbic sie w ten
      gorset z powrotem. i obserwacja rzeczywistosci to potwierdza
      Przyjaciolka rozstala sie 2 lata temu po 3 latach zwiazku. on ja zdradzil. Nie
      wykorzystal szansy. I ona dzis jest szczesliwa "ze nie jest z tym smieciem".

      Z drugiej sttrony znam zone, ktora zgodzila sie na separacje, pojechala
      przeczekac do rodzicow, a on w tym czasie.... zalicza panienki!

      pozostawiam wam wnioski
      • miauczynska Re: jak zyc po zdradzie 26.02.03, 00:29
        Trzeba najpierw określić co i dla kogo jest gorsetem. Jesli mężczyzna zdradził
        bo się dusił w związku z powodu uwierającego go gorsetu to rzeczywiście nie
        będzie umiał ani chciał w ów gorset wbijać się powtórnie ale jeśli w gorsecie
        nie było przyciasno lub gorsetu w ogóle nie było ( a zdrada to konsekwencja
        chwilowego uniesienia , zauroczenia lub głupiej ochoty na króciutką zmianę)
        to dlaczego nie warto przebaczyć? Jesteśmy ludźmi i błędy są wpisane w nasze
        życie a zdrada cielesna nie jest tragedia ostateczną i błędem nie do wybaczenia.
        To nie jest łatwe , wiem ale jest możliwe , też wiem.
        • Gość: JO Re: jak zyc po zdradzie IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.03, 00:42
          miauczynska napisała:

          > Trzeba najpierw określić co i dla kogo jest gorsetem. Jesli mężczyzna
          zdradził
          > bo się dusił w związku z powodu uwierającego go gorsetu to rzeczywiście nie
          > będzie umiał ani chciał w ów gorset wbijać się powtórnie ale jeśli w
          gorsecie
          > nie było przyciasno lub gorsetu w ogóle nie było ( a zdrada to konsekwencja
          > chwilowego uniesienia , zauroczenia lub głupiej ochoty na króciutką zmianę)
          > to dlaczego nie warto przebaczyć? Jesteśmy ludźmi i błędy są wpisane w nasze
          > życie a zdrada cielesna nie jest tragedia ostateczną i błędem nie do
          wybaczenia
          > .
          > To nie jest łatwe , wiem ale jest możliwe , też wiem.

          Ty myslisz po kobiececmu. Nie dziwie sie. ja tez. ale meski punkt widzenia
          interesujacy jest, bo o tym gadaja z kumplami- twoj facet przedstawi ci wersje
          dla ciebie.
          I stad to podalam
          zona tego facecta pewnie wierzy,ze on teraz sie zmienia. owszem, zmienia sie-0
          wiecej bzyka.....
          • Gość: niusiek Re: jak zyc po zdradzie IP: *.proxy.aol.com 26.02.03, 06:23
            zalezy od indywidualnego przypadku, od intensywnosci milosci. Ja bylem
            zdradzany nagminnie przez moja zone-alkoholiczke. Wybaczalem tak dlugo az
            milosc umarla. Racja, jesli to zdarzylo sie jednorazowo to warto probowac,
            jesli sie powtarza to Cie wyczerpie, ale tez uwolni. A swoja droga sa tacy
            ktorzy do seksu maja taki dystans ze to ich nie boli. Sa rozne kultury. Lata 60-
            ate, komuny hipisowskie, a la pierwotne chrzescijanskie sekty (przynajmniej
            wedlug Eliadego), usilowaly przelamac to ograniczenie kultury zachodniej, ale
            nic z tego nie wyszlo. Cierpimy jak nas zdradza partner i basta. W masochizm
            nie ma co sie bawic, lepiej uszanowac swoja radosc zycia i kochac kogos kto nas
            tez docenia. A wybaczyc trzeba, jak najbardziej, i adios motylku. Niech kazdy
            zyje swoja radoscia. Ja sie do swawoli nie nadaje, ani nie umiem jej
            akceptowac. Musisz sama zdecydowac. Ty znasz okolicznosci, szczegoly, Wasze
            charaktery. Ja ratowalem zwiazek i rodzine, poki mialem sily. Ale drugi raz bym
            tego juz nie przerabial.
    • Gość: Kamila Re: jak zyc po zdradzie IP: router:* / 10.2.17.* 26.02.03, 13:54
      Myślę, że w takim wypadku nie ma szans na szcześliwe zakończenie... To poczucie
      krzywdy, żal do drugiej osoby i samoocena bliska zeru nigdy całkiem nie znikną.
    • Gość: EWA Re: jak zyc po zdradzie IP: *.proxy.aol.com 27.02.03, 01:08
      Ja przebaczylam raz potem drugi i zastanawiam sie czy bedzie trzeci.W ciagu 11
      lat malzenstwa bylo roznie , mimo to kocham i czuje sie kochana. Jesli on chce
      naprawic to co zniszczyl , a ty czujesz ze chcesz dac mu druga szanse to tak
      wlasnie zrob. Jaka masz gwarancje ze nastepny mezczyzna z jakim sie zwiazesz
      nie zdradzi cie ? On sie przyznal do tego co zrobil poniewaz tego zalowal ,
      czyz nie mamy prawa popelniac bledy .A te wszystkie kobiety ktore sa
      notorycznie zdradzane i o niczym nie wiedza . Ty juz wiesz ze twoj facet cie
      kocha skoro sie przyznal to znaczy ze chce byc z toba szczery i to moze
      posluzyc jako fundamet do odbudowy waszego zwiazku.Wnerwiaja mnie te kobiety
      ktore mowia: "niech tylko mnie zdradzi to zaraz sie rozwiode" a sa zdradzane
      juz od kilku lat i udaja ze wszystko jest w porzadku.Zycie po zdradzie jest
      ciezkie , choc minelo juz siedem lat nadal boli , chociaz zauwazylam ze z roku
      na rok coraz mniej.Tylko dlatego ze czuje jego milosc.Czasem przychodza takie
      dni kiedy czuje sie taka malutka. Ale karzdy to inaczej przechodzi.Ciekawa
      jestem czy ty mozesz byc pewna ze go nigdy nie zdradzisz???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka