strachnawroble
23.02.03, 16:19
Hanka mieszka pod samym lasem, na końcu naszej wioski. Dżentelmeni
degustujący w krzakach za sklepem niezbyt drogie i stare wina nazywają ją
Dajka i za ulubioną intelektualną rozrywkę mają wyszukiwanie podobieństw
pomiędzy jej dziećmi, a chłopakami których kiedykolwiek widziano w jej
towarzystwie. Dajka klepie biedę, więc dym nad jej kominem jest zjawiskiem
równie pospolitym jak kulisty piorun lub chudy proboszcz, a widok jej dzieci
biegających zimą, boso po obejściu nikogo nie dziwi.Co ciekawe, te dzieciaki
ponoć wcale nie chorują. Ma ich Dajka pięcioro, w tym jedno śniade, z
czarnymi jak Mercedes sołtysa włosami i oczkami. Jego śniadość jest łudząco
podobna do śniadości jedynego we wsi cygana Fanela, który jednak stanowczo
temu zaprzecza i proponuje lutowanie, choć przecież jest zwykłym robotnikiem
leśnym, a nie żadnym elektrykiem. Jak mówią, szczodra natura Dajki nie
pozwala jej nigdy odprawić z kwitkiem żadnego nocnego gościa z flaszką za
pazuchą. Niczym dewotki do kościoła garną się więc do Dajki młodzi i starzy,
kawalerowie i żonaci, rozwodnicy i wdowcy.
Ostatnio nad domem Dajki zawisły ciemne chmury. Jakaś zazdrosna o swego męża
lub narzeczonego kobieta doniosła na nią do właściwego urzędu, który pod
pretekstem złej opieki chce Dajce odebrać dzieci i oddać je do domu dziecka.
Dajka już zapowiedziała pod sklepem, że jak jej dzieciaki zabiorą to się
zabije, na co Jasiek Kozioł jej odpowiedział - nie bój Dajka my ci wtedy
zrobimy drugie!