Dodaj do ulubionych

demencja starca i dystans

24.08.06, 09:33
Jak nabrac dystansu do ludzi starych i chorych? Pomimo, ze na poczatku udawalo
mi sie to w duzym stopniu, to po miesiacu pracy ze starsza pania czuje sie
calkowicie wypompowana i niezdolna do kreatywnych dzalan. Potrafie sobie
wiekszosc rzeczy logicznie wytlumaczyc, ale ciagle traktuje te pania jak osobe
zdrowa, tlumacze po 10 razy to samo, jak kolezance, partnerce pomocnej w
zmaganiach z choroba. Teraz wiem, ze tak sie nie da, ale co innego mozna
zrobic. Jak przemowic do siebie?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: demencja starca i dystans 24.08.06, 11:03
      Mysle ze lepiej traktowac ta starsza pania normalnie. Ona slyszy co do Niej
      mowisz. To nie ma znaczenia ze przekreca. Dla Niej to jest kontakt z
      czlowiekiem, bardzo wazny, pomaga zajac uwage czyms innym.
      Nie mozesz tylko przejmowac sie tym co mowi. Nie zmienisz tego co mowi ale
      pomagasz bo wtedy nie jest samotna
    • witch-witch Re: Spróbuj czytać o pracy mózgu i chorobie.. 24.08.06, 12:39
      Czytaj na temat...a poza tym jeżeli mozesz to zmień pracę....
      • mea Re: Spróbuj czytać o pracy mózgu i chorobie.. 24.08.06, 13:05
        Jestm studentka, takze praca jest, powiedzmy, dorywcza. Tyle tylko, ze kiedys i
        moi rodzice moga byc chorzy. Wiem, ze dlugotrwale myslenie na ten temat, to
        strata czasu, ale tez zupelnie bezrefleksyjnie do tematu nie chce podchodzic.
        Niedlugo jade do domu i bedzie lepiej. Wiem tylko, ze te 2 miesiace jeszcze
        dlugo mi zostana w pamieci. Moze potrzebuje dorosnac i nauczyc sie dystansu. W
        kadym razie dziekuje za odpowiedzi. Mialam chwilowy kryzys i bardzo tego
        potrzebowalam.
        Dziekuje
        • witch-witch Re: Praca z ludzmi chorymi na demencje 24.08.06, 13:11
          to nie jest praca dla ludzi wrazliwych...W chorobie tej gdy komorki mozgowe
          przestaja dzialac, osobowosc czlowieka sie zmienia...jednak gdzies tam istnieje
          dusza czlowieka....pomimo choroby.
          • mea Re: Praca z ludzmi chorymi na demencje 24.08.06, 13:19
            Wlasnie na tym polega moj glowny problem. Na tym ze doskonale zdaje sobie z tego
            sprawe. Nie zmienia to faktu, ze w tym momencie, gdy mysle o tej pani, do glowy
            przychodza mi epitety w stylu zlosliwa wstretna starucha i gorsze.. Odchoruje
            swoje i bedzie:)
            Pozdrawiam, Natalia

            • witch-witch Re: Kiedys znalam osobe ktora pracowala z tymi 24.08.06, 13:26
              chorymi. Ona mowiala ze osoby te nie robia tego specjalnie. To jest kompletne
              zdziecinnienie. zycie czlowieka to jest cykl gdzie czlowiek na starosc spotyka
              swoje dziecinstwo....Przykre dla tych ludzi ktorym to sie to zdazra...na
              starosc...
              Tez pozdrawiam...
              • mea Re: Kiedys znalam osobe ktora pracowala z tymi 24.08.06, 13:31
                Zgadza sie. Kompletne zdziecinnienie, ale tez nasilaja sie te zle cechy
                "wypracowane" za mlodu, powiedzmy. Problem polega na wyposrodkowaniu pomiedzy
                traktowaniem ich jak dziecko i nie poddawaniem sie, gdy zaczynaja wymagac zbyt
                wiele i egzekwowac swoje zachcianki za pomoca np agresji. I glowny problem -
                dystans. To jest zdecydowanie najtrudniejsze.
                • witch-witch Re: Tam gdzie jest agresja tam trudno o dystans. 24.08.06, 13:43
                  Agresji nie wolno tolerowac. Nawet u tak chorych osób. Jezeli ona ma rodzinę,
                  dzieci to należałoby porozmawiać z tymi dziećmi, moze mają wływ na chorą. A
                  swoją drogą taka starość to życiowa klęska...Dlatego rozumiem ludzi, którzy
                  płacą ogromne pieniądze aby w szwajcarskim szpitalu...spokojnie 'zasnąć' i
                  wiecej nie wstać.Sama jestem pzrygotowana na taką myśl, ze jezeli moja starość
                  zrobi ze mnie 'jarzynę'to ja wolę po prostu 'zasnąć' niż byc uciążeniem dla
                  otoczenia....Oczywiście zgadam sie, ze moje poglądy są kontrowersyjne...
                  • mea Re: Tam gdzie jest agresja tam trudno o dystans. 24.08.06, 14:04
                    ... tyle tylko, ze pani bardzo szybko o swojej agresji zapomina. W gruncje
                    rzeczy nie jest tak zle. Ekstremalne sytuacje nie zdarzaja sie czesto. Tak mnie
                    to wszystko jednak zmusilo do zbyt glebokich rozmyslan.
                    Dzieki za slowa otuchy.
                    Pozdrawiam serdecznie.
    • mskaiq Re: demencja starca i dystans 24.08.06, 14:35
      To strach wywoluje agresje o ktorej piszesz. Kiedy strach znika, znika rowniez
      agresja.
      Wtedy po prostu trzeba przeczekac, jeszcze lepiej pomoc pokonac ten strach.
      Pomoc mozesz tylko wtedy kiedy masz wiele uczuc dla takiej osoby i zrozumienia
      tego co sie z taka osoba dzieje.
      Jesli potrafilabys przytulic taka osobe, zapewnic ze wszystko jest dobrze to
      teror znika szybko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka