karolinypoczta
04.09.06, 12:31
Witam,
Po raz pierwszy piszę na tym forum, nazywam się Karolina i wszystkich
pozdrawiam. Chyba jest to najbardziej odpowiednie forum do opisania mojego
problemu, z którym sobie już nie potrafie poradzić.
Mianowicie problemem sa moi przyszli teścowie, za 5 tygodni bierzemy ślub. Oni
niestety tego nie akceptują. Teściowa powiedziała, że nie wiedziała, że jej
własny syn zada jej taki cios, że nigdy się z tym nie pogodzi, a mnie nie
zaakceptuje. Teść uważa, że mój narzeczony (27 lat) powinien go sluchać, być
mu posłusznym- z tego powodu, że jest jego synem.
Od kilku miesięcy teściowie życzą sobie, odwiedzin tylko narzeczonego,
wyrażnie zaznaczają, że ja nie mam w tych spotkaniach uczestniczyć. Więc
narzeczony ich nie odwiedza, z tego powodu uważają, że chce zerwać kontakt.
Od kiedy narzeczony wyprowadził się ze swojego rodzinnego miasta do mojego
sytuacja pogarsza się z dnia na dzień. Wcześniej duzo im pomagał- zajmował się
ich niepełnosprawnym synem, teraz słyszymy, że zostawił niepełnosprawnego
brata, a on tak bardzo potrzebuje miłości, że to jego obowiązek ("gó..any")
się nim zajmować.
już nie wiem co mam robić. do ślubu zostało 5 tygodni, a ja nawet nie potrafie
się tym cieszyć
pozdrawiam i proszę o radę