Dodaj do ulubionych

kontemplowanie szubienic

02.03.03, 15:54
Skąd się bierze w ludziach chęć odwiedzenia "miejc straceń"?

Moja znajoma chce koniecznie pojechać na to miejsce, gdzie zginął
jej brat. Miał wypadek samochodowy za granicą, zwłoki sprowadzono
do Polski, był pogrzeb. Czego ona może tam szukać?
Czy ktoś jest w stanie znaleźć wytłumaczenie?

(tytuł tego wątka pochodzi z jakiejś książki, nie pamiętam autora,
ale chyba oddaje sens całej tej przedziwnej sytuacji)
Obserwuj wątek
    • joanna_1 Re: kontemplowanie szubienic 02.03.03, 16:02
      tam odciskają się na kamieniach ostanie tchnienia, marzenia, mysli
      tam jęczą trawy, drzewa
      całkiem sporo mozna zobaczyć i usłyszeć

    • re_ne Re: kontemplowanie szubienic 02.03.03, 20:39
      Sa takie miejsca, ktore nas przyciagaja, i nie musza byc to od razu miejsca
      stracen.
      Kiedy bylem nastolatkiem, przeszedlem powazna operacje z krotka smiercia
      kliniczna. I pomimo ze przeciez z tego calo wyszedlem, to zawsze kiedy jestem w
      tym miescie,jade popatrzec na ten szpital. To miejsce przyciaga mnie jak magnes.
    • mulka Re: kontemplowanie szubienic 02.03.03, 20:47
      amiculus napisał:

      >
      > Moja znajoma chce koniecznie pojechać na to miejsce, gdzie zginął
      > jej brat. Miał wypadek samochodowy za granicą, zwłoki sprowadzono
      > do Polski, był pogrzeb. Czego ona może tam szukać?
      > Czy ktoś jest w stanie znaleźć wytłumaczenie?
      >

      Nikt nie wytłumaczy niewytłumaczalnego.
      Widocznie ona tak musi i nie trzeba jej w tym przeszkadzać.
      m.

    • Gość: inka_sama Re: kontemplowanie szubienic IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.03.03, 21:20
      A ja ją rozumiem.
      Byłam 3 razy w miejscu gdzie zmarł mój mąż.
      I pewnie jeszcze pojadę.
      BO znowu mnie ciągnie.
      Czemu?
      Musze sie zastanowić jak to ująć w słowa.
      Później.
    • anahella Re: kontemplowanie szubienic 02.03.03, 21:26
      Mysle ze smierc to proces, w wyniku ktorego wyzwalaja sie wielkie energie.
      Czesc tych energii zostaje tam, gdzie ona nastapila. Oto mamy zjawisko gdy
      dusza opuszcza 3 wymiary, ale poprzez pamiec i milosc bliskich nigdy do konca
      ich nie opusci. I to jest odwieczna zagadka smierci. Umieramy ale nadal
      przeciez zyjemy. To co ze zmarlego zyje w bliskich zyje rowniez w zmarlym.
      Czyzby wiec miejsce smierci bylo brama, przez ktora mozna zobaczyc tych, ktoryc
      kochamy? Nie wiem ale nie dziwi mnie to kontemplowanie szubienic. Ja tez to mam
      w sobie.
      • Gość: inka_sama Re: kontemplowanie szubienic IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.03.03, 23:04
        anahella napisała:
        > Czyzby wiec miejsce smierci bylo brama, przez ktora mozna zobaczyc tych,
        > ktorych kochamy? Nie wiem ale nie dziwi mnie to kontemplowanie szubienic. Ja
        > tez to mam w sobie.

        Brama.
        Tak - przynajmniej dla TEJ konkretnej osoby brama otworzyła się w jakims
        konkretnym miejscu.

        Pierwszy raz jechałam zobaczyć TO miejsce - bo musiałam. Czułam tak jakby ktos
        żadał bym tam pojechała! Okolicznosci tej śmierci nie były jasne - i nigdy do
        końca nie beda. Ale po tej wizycie ja nabrałam przekonania ż ewiem która wersja
        wydarzeń była prawdziwa.

        Niby mozna na tym było zakończyc. A jednak co pare miesięcy ciągnie mnie tam.
        Kawał drogi. A ja chcę. Tak jakbym jechała w odwiedziny. Chore? Możliwe. :)
        Przedtem ciagnęło mnie tak jakbym miała tam coś jeszcze do załatwienia.
        Załatwiłam pare spraw.
        Więc co mnie nadal tam ciagnie?
        Tak do końca nie wiem. A czemu chodzimy na cmentarze? Ja wolałabym chodzić tam -
        porozmawiac, poczuć się blisko Niego. Tak jakbym chciała odebrac echo z
        przeszłości. Dowiedziec się jak było naprawde. Jakby to miejsce mogło przemówic.

        Nie wiem czy pojadę niedługo.
        Ale wiem że będe tam co jakis czas wracać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka