Dodaj do ulubionych

Bujając w obłokach szlachetnej naiwności....

17.09.06, 18:57
....jak to pięknie dziś mi napisał mały.jasio:) spotykam anioły i demony a
bywa , że i demony w maskach aniołów.:(

A dziś telefon......"Wracam właśnie od rodziców i tak sobie pomyślałem , że
zadzwonię, bo martwię się o Ciebie"
Rozbrajające.......MARTWIĘ SIĘ O CIEBIE:)
Przywykłam już, że ja muszę martwić się o kogoś, o coś, walczyć o przetrwanie,
o godność, o własne prawa.
Ktoś odległy o 250 kilometrów myśli o mnie.....jest serdeczny, wyrozumiały,
troskliwy i bezinteresowny.
Myśli, więc jest...martwi się, więc jest człowiekiem.
Fajnie jest spotkać w życiu CZłOWIEKA;)
Obserwuj wątek
    • gszesznica Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:23
      czemu tak szybko sie cieszysz,moze cos chce od Ciebie?
      poczekaj pare dni:)))
      • gocha033 Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:26
        nawet jak cos chce, to znaczy przynajmniej tyle,
        ze dziewczyna jest warta grzechu.
        tez powod do zadowolenia :)
        • gszesznica Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:30
          gocha033 napisała:

          > nawet jak cos chce, to znaczy przynajmniej tyle,
          > ze dziewczyna jest warta grzechu.
          > tez powod do zadowolenia :)
          kazda kobieta jest warta grzechu..
          nie widze w tym nic do radosci.
          • shangri-la Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:33
            gszesznica napisała:

            > gocha033 napisała:
            >
            > > nawet jak cos chce, to znaczy przynajmniej tyle,
            > > ze dziewczyna jest warta grzechu.
            > > tez powod do zadowolenia :)
            > kazda kobieta jest warta grzechu..
            > nie widze w tym nic do radosci.



            To prawda......szkoda tylko, że nie każdy mężczyzna potrafi "kusić" okazując
            troskę i zainteresowanie.
            Szkoda , że nie każdy jest CZłOWIEKIEM a dopiero póżniej samcem.:)
            • gszesznica Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:37
              shangri-la napisała:

              > gszesznica napisała:
              >
              > > gocha033 napisała:
              > >
              > > > nawet jak cos chce, to znaczy przynajmniej tyle,
              > > > ze dziewczyna jest warta grzechu.
              > > > tez powod do zadowolenia :)
              > > kazda kobieta jest warta grzechu..
              > > nie widze w tym nic do radosci.
              >
              >
              >
              > To prawda......szkoda tylko, że nie każdy mężczyzna potrafi "kusić" okazując
              > troskę i zainteresowanie.
              > Szkoda , że nie każdy jest CZłOWIEKIEM a dopiero póżniej samcem.:)

              to sie ma tez do kobiet..one tez potrafia kusic dla samego kuszenia.
          • aroden nie. 17.09.06, 19:34
            gszesznica napisała:
            > kazda kobieta jest warta grzechu..
            > nie widze w tym nic do radosci.

            niestety, nie.
            sa takie, za ktorymi bez pol litra Panowie sie nie zakreca :)))

            slogan: kazda potwora znajdzie swego amatora - to tylko slogan ,
            na pocieszenie :)))
            • gszesznica Re: nie. 17.09.06, 19:36
              aroden napisał:

              > gszesznica napisała:
              > > kazda kobieta jest warta grzechu..
              > > nie widze w tym nic do radosci.
              >
              > niestety, nie.
              > sa takie, za ktorymi bez pol litra Panowie sie nie zakreca :)))
              >
              > slogan: kazda potwora znajdzie swego amatora - to tylko slogan ,
              > na pocieszenie :)))

              napisales to oceniajac wedlug swoich kryteriow sytuacje..
              ja widze bardziej szeroko..i uwazam ze to przyslowie jest bardzo prawdziwe..
              • aroden Re: nie. 17.09.06, 19:40
                napisalem, to tak, jak widzi to zdecydowana wiekszosc mezczyzn...
                nie probuj mi raczej sugerowac, ze lepiej znasz mezczyzn, niz ja.

                a dla jasnosci: nie chodzi tu o brak walorow zewnetrznych.

                znalem kobiety, nawet ladne, krore po wypowiedzeniu 3 zdan,tak promieniowaly
                durnota, ze trzeba bylo myslec o jednym:
                jak najszybciej grzecznie, by ich nie urazic, zakonczyc te rozmowe i kontakt:)))
                • gszesznica Re: nie. 17.09.06, 20:04
                  aroden napisał:

                  > napisalem, to tak, jak widzi to zdecydowana wiekszosc mezczyzn...
                  > nie probuj mi raczej sugerowac, ze lepiej znasz mezczyzn, niz ja.

                  ani Ty ich nie znasz dobrze ani ja..
                  nie sugeruj ze jesli ktos nosi spodnie ,zna mezczyzn..

                  >
                  > a dla jasnosci: nie chodzi tu o brak walorow zewnetrznych.
                  >
                  > znalem kobiety, nawet ladne, krore po wypowiedzeniu 3 zdan,tak promieniowaly
                  > durnota, ze trzeba bylo myslec o jednym:
                  > jak najszybciej grzecznie, by ich nie urazic, zakonczyc te rozmowe i
                  kontakt:))
                  > )
                  tak tak..sa ludzie i ludziska..
                  • aroden reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:09
                    mezczyzna zatem, myslac o kobiecie, czy tez kontaktujac sie z nia, zawsze
                    "cos od niej chce", a wiec zawsze ja sposrod innych wyroznia...

                    nawet , gdy chodzi mu tylko o mila rozmowe z nia, czy jej mily usmiech :)))

                    pomijam przypadki skrajne, gdy na bezludnej wyspie zainteresuje sie kazda
                    kobieta, ktora sie tam pojawi, bez wzgledu na jej walory :)))

                    • shangri-la Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:15
                      Jest dużo prawdy w tym, co piszesz ....zdrowy egoizm a egocentryzm to jednak
                      różnica.:)
                      A propos bezludnej wyspy....obawiam się , że w przypadku braku kobiety
                      ,mężczyzna nie pogardzi kozą, a kobieta w analogicznych okolicznościach odrzuci
                      awanse obleśnego, zawszałego pirata:)
                      • gszesznica Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:40
                        shangri-la napisała:

                        > Jest dużo prawdy w tym, co piszesz ....zdrowy egoizm a egocentryzm to jednak
                        > różnica.:)
                        > A propos bezludnej wyspy....obawiam się , że w przypadku braku kobiety
                        > ,mężczyzna nie pogardzi kozą, a kobieta w analogicznych okolicznościach
                        odrzuci
                        > awanse obleśnego, zawszałego pirata:)
                        >
                        > :)))no wlasnie ..samo sedno..
                        a czemu mowi sie o kobietach ze sa "latwe"

                        • aroden Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:43
                          gszesznica napisała:
                          > a czemu mowi sie o kobietach, ze sa "latwe"

                          nie znam takich :)
                          znam tylko "trudne" , na ktore sie szkoda meczyc i czas tracic :)))
                          • gszesznica Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:46
                            aroden napisał:

                            > gszesznica napisała:
                            > > a czemu mowi sie o kobietach, ze sa "latwe"
                            >
                            > nie znam takich :)
                            > znam tylko "trudne" , na ktore sie szkoda meczyc i czas tracic :)))


                            to potwierdza..
                            jakies powiedzenie ,ktorego nie przytocze w calosci..skleroze mam..

                            ale bylo cos na temat
                            "amicji mezczyzn"::)))z sarkazmem to bylo..
                            a przpomnial mi sie kawal o bacy:)))
                            tez calego nie przatocze:))
                            "oj koza ,kozunia zebys Ty jeszcze gotowac umiala":)))
                            • gszesznica Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:48
                              gszesznica napisała:

                              > aroden napisał:
                              >
                              > > gszesznica napisała:
                              > > > a czemu mowi sie o kobietach, ze sa "latwe"
                              > >
                              > > nie znam takich :)
                              > > znam tylko "trudne" , na ktore sie szkoda meczyc i czas tracic :)))
                              >
                              >
                              > to potwierdza..
                              > jakies powiedzenie ,ktorego nie przytocze w calosci..skleroze mam..
                              >
                              > ale bylo cos na temat
                              > "amBIicji mezczyzn"::)))z sarkazmem to bylo..
                              > a przpomnial mi sie kawal o bacy:)))
                              > tez calego nie przatocze:))
                              > "oj koza ,kozunia zebys Ty jeszcze gotowac umiala":)))
                            • aroden Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:49
                              gszesznica napisała:
                              > "oj koza ,kozunia zebys Ty jeszcze gotowac umiala":)))

                              To tylko w gorach. Tam niektore goralki sa brzydsze od koz.
                              Na nizinach, to zawsze sie jakas znosna pokraka znajdzie :)
                      • aroden Re: reasumujac - dla jasnosci :) 17.09.06, 20:42
                        shangri-la napisała:
                        a kobieta w analogicznych okolicznościach odrzuci
                        > awanse obleśnego, zawszałego pirata:)

                        e tam...
                        jak sie gosc wymyje i spoi ja 2 butelkami wina? :)))

      • 42piotr Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:26
        przeciez to wlasnie niepodwazalny powod do radosci gdy ktos cos od Ciebie chce
        • gszesznica Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:34
          42piotr napisał:

          > przeciez to wlasnie niepodwazalny powod do radosci gdy ktos cos od Ciebie
          chce
          >
          moglabym go 100 razy podwazyc..
          tylko teoria rodem ze "zlotych mysli"
          • shangri-la Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:38
            gszesznica napisała:

            > 42piotr napisał:
            >
            > > przeciez to wlasnie niepodwazalny powod do radosci gdy ktos cos od Ciebi
            > e
            > chce
            > >
            > moglabym go 100 razy podwazyc..
            > tylko teoria rodem ze "zlotych mysli"



            Mnie też nie sprawia radości, że ktoś coś ode mnie chce.
            Być może o kilka razy za dużo byłam tylko i wyłącznie dawcą...
            • gszesznica Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 20:05

              > >
              > > > przeciez to wlasnie niepodwazalny powod do radosci gdy ktos cos od
              > Ciebi
              > > e
              > > chce
              > > >
              > > moglabym go 100 razy podwazyc..
              > > tylko teoria rodem ze "zlotych mysli"
              >
              >
              >
              > Mnie też nie sprawia radości, że ktoś coś ode mnie chce.
              > Być może o kilka razy za dużo byłam tylko i wyłącznie dawcą...
              >
              >
              wlasnie doszlismy do wniosku,
              aby zbyt wiele nie oczekiwac:)
              • shangri-la Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 20:08
                gszesznica napisała:
                wlasnie doszlismy do wniosku,
                > aby zbyt wiele nie oczekiwac:)


                Nigdy nie oczekiwałam WIĘCEJ niż sama mogłam ofiarować.
                To nie jest kwestia "nadmiernych oczekiwań".....spraktykowałam.:)
          • 42piotr Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 20:39
            autorka watku pisze wyraznie o swojej radosci, cieszy sie telefonem i dochodzi
            do wniosku

            >Fajnie jest spotkać w życiu CZłOWIEKA;)

            wiec jakie zlote mysli, jaka teoria?.

            Miedzy dawaniem a byciem wykorzystywanym jest zasadnicza roznica.
            Ja nie wyobrazam sobie zycia w ktorym nikt nic nie oczekiwalby ode mnie, w
            ktorym nie mialbym nic do zaoferowania- jesli nie dla swiata bo trudno to
            zrozumiec to dla ludzi ktorzy mi bliscy sa .
      • shangri-la Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:29
        Znamy się dobrych parę miesięcy i jeśli "coś zechce", najpewniej dostanie....:)
        W każdym razie jest na dobrej drodze:)
        • czulaglista Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 17.09.06, 19:43
          shangri-la napisała:

          > Znamy się dobrych parę miesięcy i jeśli "coś zechce", najpewniej
          dostanie....:)
          > W każdym razie jest na dobrej drodze:)

          wow:P
    • paco_lopez Re: Bujając w obłokach szlachetnej naiwności.... 18.09.06, 09:45
      ty jesteś w oparach i uważaj żeby nieoczadzieć od tych zmartwień i podnieceń z
      powodu zmartwień innych o ciebie.
      • shangri-la Re: Do Paco.:) 18.09.06, 14:25
        Bez obaw, Paco....
        "W oparach" kłamstwa i obłudy błądziłam całe osiem miesięcy ubiegłego roku, aby
        nagle na kolejne osiem, znaleść się w epicentrum nienawiści okazywanej mi
        wszelkimi możliwymi sposobami.:(
        Opary rozwiałam demaskując manipulanta a jego nienawiść będzie musiała się
        zwerbalizować w sądzie.
        Nie dam się zwieść pozorom i nigdy więcej nie pozwolę się tak oszukiwać i
        niszczyć(!)
    • lune inny swiat ? 18.09.06, 11:59
      smutny swiat w ktorym nikt nikogo nie obchodzi a jesli juz - to pewnie jakis
      interes w tym ktos ma ? zgorzknialy swiat naburmuszonych, rozczarowanych,
      gniewnych ;

      chyba zyje w innym kawalku swiata :)

      w nim jest wzajemnosc :

      gdy wysylamy dobre sygnaly do innych ludzi - one do nas wracaja :) czasem jeden
      usmiech czy cieple slowo moze wywolac lawine dobra :) warto probowac kazdego
      dnia

      oczywiscie ze dobro moze byc bezinteresowne - chyba ze dobre
      samopoczucie 'dajacego' potraktowac jak biznes :)

      lune
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka