Gość: pestka
IP: *.acn.pl
12.03.03, 21:38
Dostaliście kiedyś od kogoś ochrzan nie wiadomo za co? Ja przypominam sobie
dwie sytuacje:
U koleżanki z pracy na przyjęciu podano do stołu. Goście zjedli i zaczęły się
dyskusje o niczym a koleżanka zaczęła sprzątać ze stołu. Wymysliłam sobie, że
jej pomogę, więc pozbierałam talerze, powkładałam jeden w drugi i taki stosik
zaniosłam do kuchni, gdzie dostalam opieprz. Okazało się, że zrobiłam bardzo
źle układając talerze w stos, bo teraz koleżanka będzie je musiała umyć TAKŻE
od spodu (!!!!????), czyli z dwóch stron. Rozdziawiłam gębę, bo babka jest
naprawdę schludna i taka... nowoczesna, a tu proszę.
Druga sytuacja to nadaje się do prasy. Byliśmy w małym tanim pensjonacie nad
morzem. Łazienka tam była koszmarna (kurki od kranu plastikowe, oblazłe
grzybem i popękane tak, że wody nie można było ustawić, ponadto klapa od
muszli była poorana jakimś śrubokrętem a w tych rysach co się działo to
strach opisywać) - poza tym bród!!!!, grzyb!!!!!! i ogólny syyyyyyyf. Ale że
było tanio to nie narzekaliśmy. Mieliśmy tam być przez 2 tygodnie, więc
zrzuciliśmy się i kupiliśmy klapę od klozetu, nowe piękne kurki, mnóstwo
środków czystości, i lustro (bo nie było) i posprzątaliśmy - był błysk (jak
nie ta sama łazienka). A nazajutrz sądny dzień: Wynosić się!!! zdemolowali
(!) mi łazienkę! łobuzy! itd... Hm... jakoś to załagodziliśmy i zostaliśmy
już. Bylo cudownie do tego stopnia, że miesiąc później chcieliśy jechać
ponownie. Dzwonimy i chcemy nasz "stary" pokój (z balkonem - palacze) i naszą
łazienką. Gspodyni chyba nas nie poznala, bo powiedziala że ten pokój jest
drożśzy od pozostałych bo posiada ŚWIEŻO WYREMONTOWANĄ ŁAZIENKĘ!!! -
wzięlismy go z ochotą bo poprzednio tylko ta łazienka byla minusem
pensjonatu. Jak się pewnie domyślacie cały ten świeży remont to nasze kurki,
klapa i lustro....
Co tacy ludzie mają pod czaszką????!!!!!