m.noma
06.10.06, 12:36
witam. Na wstepie napisze ze studiuje 4 rok psychologie- specjalizacje z
reklamy i marketingu.
Mam duzy problem i w ogole nie wiem do czego to odniesc.
Problem dotyczy mojego meza> Znamy sie juz o 6 lat, mieszkamy razem od 4 lat
i odtad poznalam jego przypadlosc. Otoz on notorycznie wyciska krosty.
Mam nadzieje ze nie zbagatelizujecie tego problemu po przeczytaniu tego
zdania, bo przeciez kto tego nie robi no nie? Nie raz zdarzy sie skubnac cos
na twarzy lub nawet poswiecic sie tej czynnosci 10 minut co jakis czas... ale
on wyciska czasem nawet 2-3 godziny, siedzi w lazience i skubie te same
krosty co wczoraj i przedwczoraj. Jak wpadnie w trans to robi to kazdego
dnia. Potem postanawia sobie tego nie robic i udaje mu sie tylko przez kilka
dni.
O co chodzi???????
Od niedawna dpiero podeszlam do tego od strony psychologicznej, nie wiem
dlaczego dopiero teraz????
Szukalam w googlach tej przypadlosci i znalazlam kilka watkow dziewczyn kotre
tez sie zalily i to co tam czytalam przypominalo alkoholizm ale w wydaniu
wyciskacza krost.
Nie musze nawet dodawac ze to jego stanie w lazience jest przedmiotem naszych
sporow, nie musze tez pisac chyba ze wyglada przez to bardzo zle i jego skora
jest pelna malych blizn. Szkoda mi go bo to bardzo przystojny facet, to moj
maz i chce zeby wygladal dobrze i zdrowo.
Prosze poszperajcie cos w necie lub zapytajcie sie moze kots wie od czego to
jest, jakie sa tego zrodla.
Dodam jeszcze ze on jest przeczulny na tym punkcie, najlepiej nic o tym nie
wspominac, nie wywalac go z lazienki. Jak wyciska to potem ma wyrzuty
sumienia, czesto nie wyjdzie do sklepu bo mam cala czerwona buzie i sie
wstydzi. Mnie takze sie wstydzi wtedy.
Jego klatke piersiaowa widzialam naprawde malo razy jak na nasz 6 letni
zwiazek bo on sie jej wstydzi.Ma tam pelno blizn i krost powyciskanych.
Poradzcie cos madrego bo szkoda mi jrgo i naszego czasu.