IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 02:08
Dzisiaj zginal moj przyjaciel w wypadku samochodowym.
Zostawil zone z dwumiesiecznym dzieciakiem. Pierwszym. Mial 32 lata. Ona tez.
I co?
Kurwa mac i co?
Obserwuj wątek
    • lachatte Re: zycie 09.11.01, 04:36
      No wlasnie..Czlowiek sie czuje taki pelen gniewu i bezsilny!

      I najgorzej wtedy uslyszec od duchownych czy tych za bardzo wierzacych ze Bog
      tak chcial. ..Slyszy sie ze "Bog byl z nami", gdy ktos sie wyratuje z
      jakiegos kataklizmu (nawet ostatnio w Nowym Yorku 11 wrzesn)

      To co? Ci ktorzy zgineli byli opuszczeni przez Boga???!!

      Ja tez tego wszystkiego nie rozumiem! Nie ma zadnej gwarancji na nic, ani
      wytlumaczenia.
      • Gość: agnesd Re: zycie IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 08:58
        Dzieki za reakcje,
        moze rozumiem o co Ci chodzi, ale wiesz to bardziej jest zal. Zal nie gniew.
        Bo na kogo ten gniew? Na los, Boga, smierc?
        Czlowiek jest bardzo kruchy a smierc jest. Tylko nie myslimy o tym codziennie,
        bo to za trudne i mozna by oszalec, gdybysmy mieli tego nieustanna swiadomosc.
        Chociaz sa medrcy, ktorzy przekonuja, ze taka swiadomosc jest znacznie bardziej
        wyzwalajaca niz bunt przeciwko smierci.
        To jest zal, taki straszny zal o niesprawiedliwosc. Losu. Akurat teraz?
        Naprawde musialo to byc akurat teraz?
        I ta biedna dziewczyna, wdowa z niemowleciem.. A moglo byc i mialo byc tak
        pieknie.
        Zal i tesknota.
        A gwarancja jedyna jaka jest to niestety wlasnie ta, ze umrzemy. A Bog??
        A glupcy sa wszedzie i zawsze sie moga odezwac nie w pore, bez taktu i takie
        tam. Szkoda na nich zaangazowania, nawet takiego w formie gniewu (to o tych
        klechach).
        pozdrawiam i dziekuje, ze sie odezwalas

        P.S A gniew owszem. Na powalonych kierowcow. Niestety, dotyczy to rowniez
        mojego przyjaciela. Kolejny przedstawiciel handlowy pedzacy do pracy. Zginal On
        i ci, ktorzy sie z nim zderzyli. Tez mieli podobno male dzieci.
        • Gość: Niko Re: zycie IP: *.tnt1.orl3.da.uu.net 10.11.01, 18:32
          Wsparcie rodziny i bliskich w tej sytuacji jest bezcenne...



    • Gość: Kulka Re: zycie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 10:53
      Żal zawsze dobrego człowieka,ale jemu już nic po tym,zostali żywi. I dla tej
      biednej dziewczyny,lepiej jest tak ,bo może zachować dobre wspomnienia, niż
      gdyby ją zostawił i poszedł sobie w świat,przedtem jeszcze niszcząc ją
      psychicznie.
    • lachatte To ja jeszcze 10.11.01, 12:55
      Do Kuleczki: Tak, dla tej dziewczyny to fizycznie strata, a jak by odszedl to
      byla by to i psychiczna i fizyczna. Wyglada ze moze mezczyzna odszedl z
      Twojego zycia i bardzo to przezylas.

      DAgnes, tak doglebnie i z duza wrazliwoscia opisujesz swoje uczucia. Ja wiem,
      ze przyjaciel juz nie wroci i to nie pomoze tej biednej kobiecie. Ale jesli
      chodzi o Ciebie, to wiesz (poza forum) bardzo pomaga (przynajmniej mi) pisanie
      pamietniaka "uczuc". Nawet tych dosadnych.

      • Gość: agnesd Re: zycie IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 00:36
        Dzieki, ze sie odzywacie.
        Jesli chodzi o rodzine i wsparcie, to dla niej my, przyjaciele a jednoczesnie
        na szczescie sasiedzi bedziemy musieli byc wsparciem. Rowniez fizycznie,
        prozaicznie.
        Okazalo sie (bez zdziwienia), ze bardzo wiele jest osob dla ktorych On byl
        bardzo wazny i Jego brak spowodowal niezla wyrwe w zyciorysie. Dla kazdego na
        osobisty sposob. I jesli wezmiemy nasz bol (kazdego indywidualnie) i wyobrazimy
        sobie co to znaczy dla niej ( wielokrotne zwielokrotnienie) to ...
        Jesli o cos w rodzaju pamietnika chodzi to list pisze w zaswiaty. I takie tam.
        Wlasnie w gronie najblizszych znajomych odbylismy wieczor ku pamieci.
        Powiedziane juz zostalo, to co mozna slowami wyrazic, i tylko taki wiecie brak,
        wyrwa i niedowierzanie.
        Ale to dziala, ze niejednemu zadal tesknote. I dziala rowniez to, ze Wy sie
        odzywacie,
        pozdrawiam
        • robertopolo Re: zycie 11.11.01, 01:40
          Straszne jezeli odchodzi od nas ktos bliski i nie możemy nic zrobic,ta
          bezradność.Strata bezpowrotna ,mysle ze pobudza do refleksji na temat zycia i
          przemijania .Moze powinnismy byc troche lepsi dla innych na codzien, mniej
          ranic pozniej nie bedzie kogo przepraszac.I dlaczego te pretensje do Boga ?Czy
          zawsze musimy znalezc winnego .Ta kobieta bedzie potrzebowala twojej i innych
          przyjaciol pomocy,czas leczy i pokaze na co was stac.
          • Gość: renka Re: zycie IP: *.sympatico.ca 11.11.01, 06:55
            Jest mi bardzo smutno, z powodu smierci twojego przyjaciela. Serdecznie
            wspolczuje jego rodzinie i przyjaciolom.Wyroki Boskie niestety spadaja na nas
            wtedy kiedy maja spasc.I nic na to nie poradzimy. Nie my o tym decydujemy.
            Naprawde.Osobiscie znam osobe, ktora kilka lat temu byla w takiej samej
            sytuacji. Dzis ma dobre ustabilizowane zycie. Syn rosnie pieknie. Po prostu
            zycie toczy sie dalej i nie czeka na nikogo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka