Dodaj do ulubionych

pracoholik

IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 11:46
Czy związek z pracoholikiem ma sens? Po co mi facet który może mi poświęcić
tylko jeden , góra dwa dni w tygodniu a resztę czasu spędza na budowaniu
swojej firmy? Wiem że mnie kocha, ale zaczynam się czuć jak dodatek. Może
się czepiam bo to znak czasów?
Obserwuj wątek
    • farsa Re: pracoholik 21.03.03, 11:57
      Gość portalu: rybkaa napisał(a):

      > Czy związek z pracoholikiem ma sens?

      jeśli zaczynasz TAKI związek, wyglądaj rychłego końca TAKIEGO związku...
      • Gość: rybkaa Re: pracoholik IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 12:48
        Nie zaczynam, jestem w tym zwiazku od ok. roku.
        • Gość: Malwina Re: pracoholik IP: *.d1.club-internet.fr 21.03.03, 13:02
          jeden dwa dni w tygodniu to duzo ! przemysl obiektywnie ...
          • kwieto Re: pracoholik 21.03.03, 22:00
            Pytanie - co z wieczorami w inne dni?
    • komandos57 [...] 21.03.03, 22:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • komandos57 Re: pracoholik 21.03.03, 22:32
      Zostalem zdjety.Cenzorze przewielebny przepraszam.
      • komandos57 Re: pracoholik 21.03.03, 22:49
        Rybcioooooooo, szydelkuj.Cenzorze buziaczki.Cenzor nalezy do"Radia"
    • komandos57 [...] 21.03.03, 22:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: rybkaa Re: pracoholik IP: *.acn.waw.pl 21.03.03, 22:40
        jasniej proszę
    • Gość: inka_sama z pozdrowieniami dla czarodziejki IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.03.03, 22:49
      Ponizszy tekst przekopiowałam ze starego watku. Niby to nie jest odpowiedx na
      pytanie autorki - ale tylko pozornie chyba?
      Może wydrukuj go, daj do poczytania swemu ukochanemu.
      I tez zadaj mu to pytanie: A co jest TWOIM kamieniem?
      Może sie czegoś dowiesz o waszym związku.

      A za czarodziskimi watkami naszej Czaro - tęsknie. :o)

      ---------------------------------------------------------
      Pewnego dnia, pewien stary profesor zostal zaangazowany aby przeprowadzic kurs
      dla grupy dwunastu szefow wielkich koncernow amerykanskich, na temat
      skutecznego planowania czasu. Kurs ten byl jednym z pieciu zajec,
      przewidzianych na dzien szkolenia, a profesor mial do dyspozycji tylko jedna
      godzine, by wylozyc swój przedmiot.
      Stojac przed ta elitarna grupa (która gotowa byla zanotowac wszystko, czego
      ekspert bedzie nauczal), stary profesor popatrzyl powoli na kazdego z osobna,
      nastepnie powiedzial: "Przeprowadzimy doswiadczenie".
      Spod biurka, ktore go oddzielalo od studentow, wyjal wielki dzban (o pojemnosci
      4 litrow), ktory postawil przed soba. Nastepnie wyjal okolo dwunastu kamieni,
      wielkosci pilki do tenisa, i delikatnie wlozyl je kolejno do dzbana. Gdy dzban
      byl wypelniony po brzegi i niemozliwym bylo dorzucenie jeszcze jednego
      kamienia, podniosl wzrok na swoich studentow i zapytal: "Czy dzban jest pelen?"
      Wszyscy odpowiedzieli: "Tak".
      Poczekal kilka sekund i zapytal: "Na pewno?".
      Nastepnie pochylil sie znowu i wyjal spod biurka naczynie wypelnione zwirem.
      Delikatnie wysypal zwir na kamienie, po czym potrzasnal lekko dzbanem. Zwir
      zajal miejsce miedzy kamieniami... az do dna dzbana. Stary profesor znow
      podniosl wzrok na audytorium i znow zapytal: "Czy dzban jest pelen?" Tym razem
      studenci zaczeli rozumiec. Jeden z nich odpowiedzial: "Prawdopodobie nie".
      "Dobrze" odpowiedzial stary profesor.
      Pochylil sie jeszcze raz i wyjal spod biurka naczynie z piaskiem. Z uwaga
      wsypal piasek do dzbana. Piasek zajal wolna przestrzen miedzy kamieniami i
      zwirem. Jeszcze raz profesor zapytal: "Czy dzban jest pelen?" Tym razem, bez
      zajaknienia, studenci odpowiedzieli chorem: "Nie".
      "Dobrze" odpowiedzial stary profesor.
      I tak, jak sie spodziewali, wzial butelke wody, ktora stala na biurku i
      wypelnil dzban az po brzegi. Stary profesor podniosl wzrok na grupe studentow i
      zapytal ich: "Jaka wielka prawde ukazuje nam to doswiadczenie?"
      Nieglupi, najbardziej odwazny z uczniow, biorac pod uwage przedmiot kursu,
      odpowiedzial: "To pokazuje, ze nawet jesli nasz kalendarz jest calkiem
      zapelniony, jesli naprawde chcemy, mozemy dorzucic wiecej spotkan, wiecej
      rzeczy do zrobienia".
      "Nie" odpowiedzial stary profesor, "To nie o to chodzilo". "Wielka prawda,
      ktora przedstawia to doswiadczenie jest nastepujaca: jesli nie wlozymy kamieni,
      jako pierwszych do dzbana, pozniej nie bedzie to mozliwe!"
      Zapanowalo glebokie milczenie, kazdy uswiadomil sobie oczywistosc tego
      stwierdzenia.
      Stary profesor zapytal ich: "Co stanowi kamienie w waszym zyciu?"
      "Wasze zdrowie?" "Wasza rodzina?" "Przyjaciele?" "Zrealizowanie
      marzen?" "Robienie tego, co jest wasza pasja?" "Uczenie
      sie?" "Odpoczywanie?" "Albo jeszcze cos innego?"
      "Nalezy zapamietac, ze najwazniejsze jest wlozyc swoje kamienie jako PIERWSZE
      do zycia, w przeciwnym wypadku ryzykujemy przegranie ... wlasnego zycia. Jesli
      damy pierwszenstwo drobiazgom (zwir, piasek), wypelnimy zycie drobiazgami i nie
      bedziemy miec wystarczajaco duzo cennego czasu, by poswiecic go na wazne
      elementy zycia. Zatem nie zapomnijcie zadac sobie pytania, o to, co jest
      kamieniem w waszym zyciu. Nastepnie, wlozcie je do waszego dzbana (zycia) na
      poczatku!"
      Przyjacielskim gestem dloni, stary profesor pozdrowil audytorium i powoli
      opuscil sale...


      -------------------------------------------


      a co jest waszym kamieniem?


      • Gość: szarakomóra dobre, dzięki:-) IP: 203.42.23.* 21.03.03, 22:57
    • Gość: ryba Re: pracoholik IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 21.03.03, 23:16
      Gość portalu: rybkaa napisał(a):

      > Czy związek z pracoholikiem ma sens? Po co mi facet który może mi poświęcić
      > tylko jeden , góra dwa dni w tygodniu a resztę czasu spędza na budowaniu
      > swojej firmy? Wiem że mnie kocha, ale zaczynam się czuć jak dodatek. Może
      > się czepiam bo to znak czasów?

      Alez oczywiscie ze taki zwiazek ma sens. On to buduje dla was. Poczekaj az
      bardzo duzo zbuduje i potem to wszystko zburz...a to co nie udalo sie zburzyc,
      zabierz.
      • Gość: klips1 Re: pracoholik IP: *.inco.wroc.pl 21.03.03, 23:58
        Rybkoo! Uciekaj! Pracoholizm to nalog jak kazdy inny. Niszczy wiezi
        miedzyludzkie, rujnuje malzenstwo, odbiera radosc zycia zarowno uzaleznionemu
        jak i jego partnerowi. Znam to z wlasnego doswiadczenia gdyz od trzydziestu lat
        jestem zona pracoholika i bardzo cierpie z tego powodu.
        • Gość: ryba Re: pracoholik IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 22.03.03, 00:18
          Gość portalu: klips1 napisał(a):

          > Rybkoo! Uciekaj! Pracoholizm to nalog jak kazdy inny. Niszczy wiezi
          > miedzyludzkie, rujnuje malzenstwo, odbiera radosc zycia zarowno
          uzaleznionemu
          > jak i jego partnerowi. Znam to z wlasnego doswiadczenia gdyz od trzydziestu
          lat
          >
          > jestem zona pracoholika i bardzo cierpie z tego powodu.

          No, nie wierze, slysze swoja zone. Czyli ja tez jestem pracoholikiem. Tak
          jestem, ale nie ze swojego wyboru. Ja tez cierpie, bo musze ciagnac ten wozek
          pelen ludzi ( pracownikow ) w wiekszosci "pod gore". I moze i dobrze ze pod
          gore, bo zimny pot mnie zalewa jak mysle co mogloby sie stac jakby bylo z
          gorki. Przejechali by mnie rowno, wszyscy...
    • cossa Re: pracoholik 22.03.03, 02:27
      ma sens w zaleznosci od tego czego od niego oczekujesz.

      zycze powodzenia
      cossa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka