suonce89
21.10.06, 23:12
Czy miewaliście w życiu taki okres w którym robiliście sobie na złość?
Przypuśmy chcieliście do kogoś napisać, ale w końcu nie wysłaliście tej
wiadomości, albo byliście głodni, ale mimo tego nie chcieliście niczego
zjeść. Mam nadzieje, ze rozumiecie o co mi chodzi. Taka samodestrukcja. Trwa
to przez jakieś 3-4 godziny, pózniej jest ok do czasu kiedy nie znajdzie sie
nowego powodu by sie wkurzyć. Wywołuje to smutek, depresje, nie można sie nad
niczym skoncentorwać, człowiek jest rozdrażniony i wszystko go denerwuje. Czy
wiecie może jak temu zaradzić? Bardzo prosze o pomoc