Dodaj do ulubionych

robienie sobie na złość

21.10.06, 23:12
Czy miewaliście w życiu taki okres w którym robiliście sobie na złość?
Przypuśmy chcieliście do kogoś napisać, ale w końcu nie wysłaliście tej
wiadomości, albo byliście głodni, ale mimo tego nie chcieliście niczego
zjeść. Mam nadzieje, ze rozumiecie o co mi chodzi. Taka samodestrukcja. Trwa
to przez jakieś 3-4 godziny, pózniej jest ok do czasu kiedy nie znajdzie sie
nowego powodu by sie wkurzyć. Wywołuje to smutek, depresje, nie można sie nad
niczym skoncentorwać, człowiek jest rozdrażniony i wszystko go denerwuje. Czy
wiecie może jak temu zaradzić? Bardzo prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: robienie sobie na złość 21.10.06, 23:16
      Najprostszy sposob na zaradzenie takiemu stanowi to najzwyczajniejszy w swiecie
      ciezki wysilek fizyczny,mozesz pobiegac,mozesz poplywac ( to dobre) lub
      pospacerowac zdrowo, ja zazwyczaj chodzilem do dentysty,mialem przynajmniej
      jakis pozytywny efekt.
    • wlodekbar Re: robienie sobie na złość 22.10.06, 23:07
      Ma rację Jan_stereo, kazdy miewa takie stany:).
      • lalka-mi Re: robienie sobie na złość 22.10.06, 23:10
        Nie każdy.
        Autodestrukcja nie jest czymś normalnym.
        • wlodekbar Re: robienie sobie na złość 22.10.06, 23:33
          No, tylko bardzo nieliczne osoby nie maja jej.
          Spojrz na nasza cywilizacje chocby.
          Czy nie uwazasz, ze zycie w miescie naszpikowanym drapacami chmur i w,
          przepraszam, nieczystym od spalin powietrzu, jest norma?
          Zas pewne autodestrukcyjne stany w pewnych momentach zycia ma prawie kazdy z
          nas. No, jesli ich nasilenie jest duze(patrz np. ucieczka w picie zamiast
          wypracowanie sobie dystansu wobec konkretnej niekorzystnej sytuacji) wowczas
          jest to juz patologiczne :).
          • wlodekbar Re: robienie sobie na złość 22.10.06, 23:37
            A co innego oczywiscie jest:
            ja nie akceptuje sytuacji - ja nie akceptuje siebie w sytuacji.
            Sporo osob obwinia sie za sytuacje, ktorej nie stworzyli.
            Zamiast obwiniac sie, lepiej powtarzac sobie to, co jest prawda, to, ze mnie
            sie okreslona sytuacja nie podoba.
    • romka_p Re: robienie sobie na złość 22.10.06, 23:41
      Jasne ze tak. Właśnie przed chwila kieliszek wina i skierowałam się do kuchni po
      nastepny. Gdy przymierzałam sie do nalania tego drugiego przeprowadziłąm
      dyskusję sama ze sobą że jutro do pracy. No i przekonałam się.
      Ten drugi wypiję jutro.
      • wlodekbar Re: robienie sobie na złość 22.10.06, 23:56
        Zyczenie na jutro: Smacznego!:)
    • bszalacha Re: robienie sobie na złość 23.10.06, 14:08
      Nie zawsze trzeba zaradzać,conajwyżej inaczej nazwać:robię wreszcie coś
      właściwego,tyle,że powoduje to złość/bo trzeba sobie odmówić,przemysleć,nie iść
      na łatwizną/.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka