Dodaj do ulubionych

Posty i umartwianie sie

26.03.03, 17:39
Moi katoliccy przyjaciele poszcza. Nie dadza wiec sobie podac szynki ani
ciasta - Oni sa dosc ortodoksyjni ale mnie to nie przeszkadza. Zastanawia
mnie natomiast na ile posty i umartwianie sie naprawde czynia czlowieka
lepszym.
Wiem, ze poscic od czasu do czasu jest zdrowo i tez urzadzam sobie glodowki
raz na jakis czas zeby oczyscic organizm. Ale nie chodzi mi tu o wartosci dla
zdrowia fizycznego raczej o to doskonalenie sie czy stawanie lepszym
czlowiekiem poprzez przestrzeganie postow czy odmawianie sobie roznych
przyjemnosci.
Osobiscie musze przyznac, ze ze mna jest raczej na odwrot - im wiecej musze
sobie odmowic czy wiecej restrykcji narzucic, tym jestem mniej przyjemna,
bardziej zlosliwa lub rozdrazniona. Jesli zas jest mi dobrze i przyjemnie -
moge sobie pozwolic na rozne przyjemnosci czy luksusy - tym zyczliwsza
i milsza jestem dla wszystkich innych ludzi. Jesli mnie jest milo i dobrze,
to chce aby i innym tez tak bylo.
Myslicie, ze umartwianie sie naprawde czyni czlowieka lepszym?
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Posty i umartwianie sie IP: *.unl.edu 26.03.03, 20:20
      Nie czyni lepszym tylko glodniejszym.
    • procesor Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 10:46
      Jakos przypomina mi sie historia z Biblii o tych co gdy poszcza to wystaja na
      rogach ulic ze zbolałą mina i pokazuja jak oni bardzo sie umartwiaja.. I
      wyjaśnienie że lepiej umyć twarz, założyć porzadne szaty - i NIE OKAZYWAĆ
      wszystkim że się pości. :))

      Był taki Wielki Post że sobie odmówiłam słodyczy. :)) Jak obiecałąm to
      dotrzymałam - ale jakos drugi raz nie zrobiłam tego. :) Nie lubie sie
      umartwiac. :)) Choć bywa że przez jakis dłuższy czas nie jem słodyczy - bo nie
      i już. Ale bez jakichś wyższych celów.

      Niektórzy lepiej żeby się nei umartwiali! Jeśli przez to maja być dla otoczenia
      koszmarni, kłótliwi, zrzędliwi to niech znajda jakąś inna droge parcy nad
      sobą. :))

      Bo chyba nie jest najwazniejsza metoda - tylko cel. A celem nie jest chyba
      dokuczanie bliźnim?? :)

      Ale jak ktos jest maochistą?? Albo jeśli okazywanie jak cierpią sprawia im
      przyjemność?? Podziw otoczenia "zobacz jak on/ona sie umartwia! święty
      człowiek!"
      :))))
      • alfika Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 11:19
        A jeśli trenuje silną wolę? I z każdym dniem jest mu fajniej, że stać go na
        wyrzeczenia? Że sobie radzi z jakimś brakiem całkiem nieźle? I z samym sobą mu
        przez to lepiej?
        To też dobrze wziąć pod uwagę. Kwestia motywacji.
    • Gość: koza Re: Posty i umartwianie sie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 11:44
      kwestia przyzwyczajenia
      pochodze z katolickiej rodziny (rzec mozna b. katolickiej) i poprostu jestem
      nauczona nie jesc miesa w piatki - czego od czasu do czasu nie zachowuje - w
      srode popielcowa, w wielki piatek
      taki obyczaj rodzinny. jemy wtedy sery, ryby, jajeczka, sledzika z cebulka -
      tego typu pysznosci
      nie jest to "gastronomiczne samobiczowanie sie" ale drobne umartwienie
    • Gość: shf Re: Posty i umartwianie sie IP: *.prem.tmns.net.au 27.03.03, 12:03
      "Zastanawia
      mnie natomiast na ile posty i umartwianie sie naprawde czynia czlowieka
      lepszym."

      Nie chodzi chyba o umartwianie sie, ktore ma czynic lepszym - choc czesto
      takie tlumaczenie zasadnosci postow dominuje.
      Dla mnie poszczenie to cwiczenie "uwaznosci" bycia doglebnie swiadomym kazdej
      czynnosci w swoim zyciu, koncentracja, "being focused", w przeciwienstwie do
      wewnetrznego "rozmamlania" i bylejakosci.

      Tak to widze. Tzw "stawanie sie lepszym" (od kogo?? od siebie samego -
      przeciez wszyscy zostalismy stworzeni "doskonali") czy wycwiczenie silnej
      woli zaklada odrzucenie/potepienie naszej ludzkiej (doskonalej) ulomnosci.
      • Gość: inka_s Re: Posty i umartwianie sie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.03.03, 13:46
        Teraz często księża nawołuja do inaczej rozumianych "postów" - nie tych
        żywnościowych. Do wyrzeczenia sie np. palenia, picia alkoholu, oglądania
        telewizji... Czegos co jest dla nas przyjemnościa a nie czyms co musimy robic.
        • pani_domu Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 14:50
          Gość portalu: inka_s napisał(a):

          > Teraz często księża nawołuja do inaczej rozumianych "postów" - nie tych
          > żywnościowych. Do wyrzeczenia sie np. palenia, picia alkoholu, oglądania
          > telewizji... Czegos co jest dla nas przyjemnościa a nie czyms co musimy robic.

          No wlasnie - ale czy przez pozbawianie sie przyjemnosci naprawde czlowiek sie
          doskonali? Staje sie milszy, zyczliwszy, uprzejmiejszy, bardziej wyrozumialy
          i pomocny dla bliznich?
          Processor napisala, ze "Bo chyba nie jest najwazniejsza metoda - tylko cel."
          ale w takim razie co jest celem a co jest metoda?
          Jak do tej pory nie udalo mi sie spotkac nikogo, kto byl wrednym leniem
          i chamem a poprzez np. posty lub nieogladanie telewizji, stal sie zyczliwym
          swiatu kulturalnym pracusiem.
          No i jeszcze ktos napisal, ze w piatki nie je miesa ale za to pysznosci
          sledziki z cebulka - to juz chyba w ogole jest kompletnym zaprzeczeniem
          umartwiania sie.
          I jak tu zrozumiec bliznich?
          A ja sobie zaraz strzele dobra kawke ze smietanka i paczusia z roza i na pewno
          po takim zabiegu bede milsza i sympatyczniejsza niz przed :-)
          • Gość: koza Re: Posty i umartwianie sie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 15:36
            przyszło mi do głowy coś takiego: czy pani domu uważa, że posłuszeństwo to
            wartościowa cecha czy nie?
            zachowywanie postu uczy tez m.in. posłuszeństwa. robie cos na co może nie mam
            ochoty ale w powiedzmy moim kręgu kulturowym tak jest przyjęte i juz
            według mnie wcale nie o bezcelowe umartwianie sie chodzi tylko o naukę pokory
            • pani_domu Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 18:55
              Posluszenstwo komu? czemu? Idei? To brzmi lekko niebezpiecznie. Ja raczej
              popieram nieposluszenstwo, odszczepienstwo, krytykanctwo i ogolnie rzecz
              biorac - wlasna droge do szczescia. Stad i moje watpliwosci wobec odgornie
              zarzadzonego umartwiania sie przez 40 czy ile tam dni pomiedzy jednym ksiezycem
              a drugim.
              Dlatego tez pytam tych, co poszcza - czy naprawde jestescie potem lepszymi,
              milszymi ludzmi, z ktorymi nam - nieposzczacym - latwiej jest zyc?
              • Gość: J.S. Re: Posty i umartwianie sie IP: *.hemocleanse.com 27.03.03, 20:54
                Jesli ludzie nie musza to po co poscic. Poza tym slowo to zostalo uzyte w
                niewlasciwym kontekscie. Gdy grubas idzie do lekarza a ten stwierdzi ze tusza
                jest przyczyna dolegliwosci, zaleca diete, odchudzanie. Chyba nie
                mowi "czlowieku nalezy poscic", brzmialo by to sztucznie.
                Stad post jest dluzszym lub krotszym okresem wstrzemiezliwosci glownie w
                jedzeniu, ale nie tylko, w imie jakis wyznacznikow czy pogladow.
                Dla chrzescijan jest to jakby towarzyszenie Chrystusowi w jego ostatnim okresie
                zycia. Wtedy wlasnie poscil i to bardzo a nie musial. Pozostaje pytanie
                dlaczego?.
                J.S.
              • farsa Re: Posty i umartwianie sie 31.03.03, 09:16
                pani_domu napisała:

                > a drugim.
                > Dlatego tez pytam tych, co poszcza - czy naprawde jestescie potem lepszymi,
                > milszymi ludzmi, z ktorymi nam - nieposzczacym - latwiej jest zyc?

                z tego, co pamiętam, post występuję razem z jałmużną i modlitwą. wtedy stanowi
                pełnię.
                sam post, bez wewnętrznej, duchowej potrzeby, bez duchowej bazy, nie ma sensu.
                wtedy staje się zwykłym odchudzaniem się przy tak zwanej okazji.
                nie wiesz, w jaki sposób Twoi znajomi przeżywają modlitwę, w jaki sposób
                modlitwa może ich zmieniać, kształtować wnętrze, sprawiać, że stają się lepsi,
                lub po prostu DĄŻĄ do tego, by stać się lepszymi.
                ale to już ani mnie, ani Tobie oceniać.
                choć w istocie pewna ostentacyjność w ogłaszaniu czasu postu może drażnić.
                ale gdyby nie ona, nie zadałabyć pytania: dlaczego ludzie poszczą :)

                pozdrawiam.
    • sdfsfdsf Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 22:24
      a mnie to smieszy te posty, umartwiania, sypanie popiolu na glowe, takie
      szamanskie obrzedy, od razu staja mi przed oczyma tlumy ktore biczuja sie na
      ulicach do krwi, albo nacinaja sobie skore na glowie i uderzaja sie rekoma zeby
      krew plynela, idiotyzm ta cala religia i bog, fakt wiekszosci ludzi jest to
      potrzebne, nie wiem do czego ale jest - moze chodzi o potrzebe niepodwazalnego
      autorytetu i zniwelowanie strachu przed smiercia, no ale to inny temat, jezeli
      chodzi o post to akurat nie jest takie zle jezeli moze wymoc przerwe w
      obzeraniu sie i zjedzenie ryby raz na jakis czas
      ateista
    • demokrata Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 22:44
      Pytanie jest bardzo plytkie.To takie personalne.Ktos posci,inny nie.I co z tego?Ty nie poscisz i lepsza(y) nie jestes.To
      widac,slychac i czuc.Wiec o co wlasciwie ci chodzi?
    • re_ne Re: Posty i umartwianie sie 27.03.03, 22:55
      Nie sadze ze post czyni czlowieka lepszym. Raczej tak jak powiedzial Imagine -
      glodniejszym, i powiedzialbym deko zasobniejszym. Bo jesli posci cala rodzina
      przez 40 dni, to zawsze co nie co uszparuje.

      Kiedy bylem dzieckiem, mialem takie pranie mozgu, ze wrecz balem sie zjesc
      kawalek miesa czy jakiejs wedliny w piatek. Post wielkanocny ograniczal sie u
      nas w zasadzie tylko do ciast, slodyczy i alkoholu. Alkohol moglem sobie
      odpuscic, bo wtedy jeszcze nie pilem, i teraz tylko w malych ilosciach, ale za
      to na mysl o czekoladzie, az slina ciekla mi po brodzie. Co wlasnie swiadczy o
      tym, ze to co jest zabronione - najlepiej smakuje:)

      Teraz zupelnie inaczej do tego podchdze. Miesa i tak nie jadam, bo od dosc
      dlugo jestem juz wegetarianinem, a post ograniczam do tego zeby sie nie
      obrzerac - bo to nie zdrowe. Nie wierze, zeby Bog domagal sie od nas takich
      wyrzeczen - nic Mu po tym! Bardziej zakrawa mi to na handel z nim. Na
      odkladanie sobie punktow do nieba.

      Czlowiek jesli jest potworem - post go nie zmieni, i taki juz zostanie.
      I odwrotnie. Jesli ktos jest z natury dobry, i nie przestrzega postu - nie
      zmieni sie przez to na gorsze.
    • Gość: Alla Re: Posty i umartwianie sie IP: *.a2000.nl 30.03.03, 22:51

      Sens postu to oczyszczenie ciala z toksyn, bez wzgledu na to czy ma on
      znaczenie religijne czy nie, tak jak spowiedz wielkanocna jest oczyszczeniem
      duszy z grzechow. W ciagu wiekow formy postu i sens postu ulegly wielu
      przemianom, dlatego dzis jest to wlasciwie tylko niejedzenie miesa w piatek, a
      dodatkowo post scisly w Wielki Piatek. Dlatego pewnie wiele osob zastanawia sie
      jaki jest sens takiego postu, skoro np ktos miesa i tak nie jada, wiec dla
      niego to zaden post. Szkoda, ze Kosciol tak malo uwagi poswieca postom i
      znacznie upraszcza jego forme.
      Czas wielkiego postu motywuje mnie dodatkowo do oczyszczania ciala, bo nadaje
      zdrowym w gruncie rzeczy praktykom oczyszczajacym wymiar religijny. Wiosna jest
      najlepsza pora na odtrucie organizmu, ale nie przez zupelne niejedzenie, tylko
      przez picie sokow owocowo-warzywnych i innych mikstur zalecanych w wielu
      ksiazkach o tej tematyce. Jest to zdecydowanie umartwianie i przez jakis czas
      czlowiek chodzi zly, ale potem czuje sie znacznie lepiej i chodzi duzo zdrowszy
      i szczesliwszy. Folgujac caly czas zachciankom, jedzac czekolade, rozne
      niezdrowe smakolyki, przez jakis czas, dluzszy lub krotszy czlowiek czuje sie
      szczesliwszy, ale potem musi i tak z to zaplacic. Albo cierpiac z powodu
      nadwagi, albo niestrawnosci, albo jakiejs choroby. Folgowanie zachciankom
      poprawia humor ale tylko na krotka mete.
      • Gość: Malwina Re: Posty i umartwianie sie IP: *.abo.wanadoo.fr 31.03.03, 11:50
        "Folgowanie zachciankom poprawia humor ale tylko na krotka mete."

        eee, mi tam folgowanie zachciankom poprawia humor na dobre i na dluuuga mete.
        A co, za wiele tego dobrego u was w zyciu ?
        bo u mnie nie :-(
        jak moge to folguje z piesnia na ustach :-)


        • alfika Re: Posty i umartwianie sie 31.03.03, 12:02
          Czasem sobie odmawiam tego czy owego. Tak dla poprawienia wewnętrznego
          samopoczucia.
          Ale tylko czasem!
          Skąd wiemy, co nas w życiu czeka? Nikt nie zagwarantuje, że nie przyjdą głody,
          chłody i zarazy. I jak ktoś namawia do wiecznych postów i umartwień, to widzę
          siebie w takich nieszczęsnych warunkach - jak rozmyślam: mogłam zjeść to i to.
          Mogłam sobie wtedy tego i tego nie odmówić...
          Wyobraźcie sobie swoją własną wściekłość, że sobie odmawialiście!
          Nic nie jest dane raz na zawsze.
          Aczkolwiek umiar też nikomu nie szkodzi ;)))
        • Gość: Alla Re: Posty i umartwianie sie IP: *.a2000.nl 31.03.03, 12:17
          Chyba Malwino nigdy nie walczylas z nadwaga. Ja walcze cale zycie. Nie moge
          sobie pozwolic na nic - ani na ciasto ani na czekolade, ani na ulubione
          kaloryczne dania. Pare przyjemnosci i dlugie tygodnie meki. Nie warto. Za
          chwile zapomnienia takie katusze.
          • farsa Re: Posty i umartwianie sie 31.03.03, 12:33
            Gość portalu: Alla napisał(a):

            > Chyba Malwino nigdy nie walczylas z nadwaga. Ja walcze cale zycie. Nie moge
            > sobie pozwolic na nic - ani na ciasto ani na czekolade, ani na ulubione
            > kaloryczne dania. Pare przyjemnosci i dlugie tygodnie meki. Nie warto. Za
            > chwile zapomnienia takie katusze.

            Alla, daj spokój... Nie warto tak katować siebie... Chyba, że juz masz problem
            z A lub z B. Mam nadzieję, że mądrze się odchudzasz.

            caooski.
            • Gość: Malwina Re: Posty i umartwianie sie IP: *.abo.wanadoo.fr 31.03.03, 13:19
              faktycznie chyba sie katujesz :-(
              a chwile zapomnienia sa przewidziane w dietach ! wiec co ty robisz ?
              dobrze wiesz ze jesli twoj problem to 5-10 kg nadwagi: nalezy olac z radoscia
              (i jesc wszystko lecz w sposob zrownowazony),
              a jesli wiecej to dieta nie pomoze bo pewnie przyczyna powazniejsza
              daj sobie spokoj i korzystaj z zycia. Chyba ze chcesz umrzec szczupla (mloda i
              w dobrym zdrowiu ;-))) ) ?
    • trzcina Re: Posty i umartwianie sie 31.03.03, 17:24
      Właściwie mogłabym powtórzyć post shf - ten o czynieniu uważniejszym.
      Taki jest dla mnie - trzciny na ogół leniwej i folgującej sobie - cel postu.
      Nie umartwianie dla umartwiania, żadna Legenda o św. Aleksym i nie odtrąbianie
      własnej poszczącej wpaniałości na rogatkach.
      W wymiarze codzienności uważność ta dotyczy wszystkiego przegapianego w biegu
      i natychmiastowym zaspokajaniu pożądań, przywraca smak rzeczom i odczuwaniu.
      W wymiarze religijnym, otwiera przestrzeń potrzebną na modlitwę i myślenie.
      Tu i tam dyscyplinuje w całkiem zdrowy sposób.
      Może nie każdemu służy jednako. Moze nie każdemu równie niezbędny.
      Oj, dawno porządnie nie pościłam.

      t.))

      • farsa Re: Posty i umartwianie sie 31.03.03, 17:36
        trzcina napisała:

        > Właściwie mogłabym powtórzyć post shf - ten o czynieniu uważniejszym.
        > Taki jest dla mnie - trzciny na ogół leniwej i folgującej sobie - cel postu.
        > Nie umartwianie dla umartwiania, żadna Legenda o św. Aleksym i nie
        odtrąbianie
        > własnej poszczącej wpaniałości na rogatkach.
        > W wymiarze codzienności uważność ta dotyczy wszystkiego przegapianego w
        biegu
        > i natychmiastowym zaspokajaniu pożądań, przywraca smak rzeczom i odczuwaniu.
        > W wymiarze religijnym, otwiera przestrzeń potrzebną na modlitwę i myślenie.
        > Tu i tam dyscyplinuje w całkiem zdrowy sposób.
        > Może nie każdemu służy jednako. Moze nie każdemu równie niezbędny.
        > Oj, dawno porządnie nie pościłam.
        >
        > t.))
        >



        bardzo to ładne, co napisałaś...
        dzięki...
        jakoś kołatało się we mnie, ale Ty zwerbalizowałaś pięknie moje kołatania.
        • Gość: Renka Re: smutki wielkopostne IP: *.ADSL.mnsi.net 31.03.03, 22:56
          Wojna. Zal. Smutek. Rozterka.Cierpienie. Sens.Porownania.Odrodzenie sie w
          czystszej postaci.
          Poszczenie, czyli wystrzeganie sie przejedzenia sprawia, ze inaczej sie
          mysli.To, co niezauwazone wczesniej, staje sie bardziej wyrazne.Mysle, ze to
          niedobor pewnych mikroelementow w pozywieniu, albo nadmiar innych, np cukru
          sprawia, ze czlowiek jest pobudliwy, rozdrazniony, zlosliwy.
          Madre jest powiedzenie, ze jest sie tym, co sie je.Wystrzeganie sie podczas
          postu miesa(tlustego i w duzych ilosciach)albo slodyczy, to dobre dla nas.
          Watroba ma wtedy okazje odpoczac, zrelaksowac sie. A co na watrobie to i na
          sercu. A co w sercu, to i w glowie.I kolko sie zamyka.Stad, ja widze gleboki
          sens postu, jako oczyszczenia sie.Fizycznego i duchowego.
          Jezus poscil, bo myslal. Myslal, wiec wiedzial.Nie da sie wiedziec bez postu.
          Ci, co poszcza, zblizaja sie do tej wiedzy, nawet nie wiedzac.
          • procesor Re: smutki wielkopostne 31.03.03, 23:01
            Post nie jako cel sam w sobie - lecz środek do osiągniecia wybranego celu -
            bynajmniej nie myslę o odchudzaniu. :)
            Tak, wiele osób które stosowały głodówki - mówi o tym że po paskudnej pierwszej
            fazie - odtruwania- umysł staje się jasniejszy..
            No byle nie przesadzic po potem będzie juz tylko sam bardzo jasny umysł.. :))

            Ja nie jestem w stanie przetrzyamc tego etapu oczyszczania - głowa mi wtedy
            pęka i jak mam do wyboru obciążyć moja watrobe lekami p.bólowymi czy kanapka -
            wybieram to drugie. :))
    • anahella Re: Posty i umartwianie sie 01.04.03, 02:24
      Dla mnie odmawianie sobie czegos jest udowadnianiem sobie, ze potrafie czasem
      przeskoczyc siebie. A moze tylko jest to udowodnienie ze poprzeczka wcale nie
      jest tak wysoko?
      • pani_domu Re: Posty i umartwianie sie 01.04.03, 03:28
        Jezeli wiec jest to wyzwanie stawiane samemu sobie - "stac mnie na to zeby
        przez miesiac nie jesc landrynek" albo cos w tym rodzaju, to dlaczego robic to
        w tlumie - w tym samym czasie, co wszyscy inni. To stadne poszczenie
        i umartwianie nie dotyczy przeciez tylko rzymskich katolikow, to samo robia
        muzulmanie czy buddysci. Czy zbiorowe umartwianie sie ma wieksza wartosc?
        A moze w tlumie po prostu latwiej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka