Dodaj do ulubionych

Otylosc:(((

16.11.06, 13:55
Witam,
moim najwiekszym problemem jest otylkosc. Mam 166 wzrostu, a moja waga wynosi
120 kg. Jestescie w stanie sobie to wyobrazic.
Mam meza, ktory od mniej wiecej trzech lat chce ode mnie odejsc, bo nie jest
w stanie przyzwyczaic sie do mojego widoku. Slyszalam nie raz komentarze, ze
seks ze mna jest jedynie dla zboczencow z pornosow preferujacych grube baby.
Psychika moja z tego powodu jest mocno zachwiana. Jestem awanturnicza,
zakompleksiona, codziennie pijana i czesto pod wplywem narkotykow.
Zaczelam uczeszczac do diabetologa. Nie skutkowalo prawie nic. Raz lekarka
odwazyla sie przepisac mi srodki zawierajace znaczna ilosc amfetaminy. Bylo
swietnie, prowadzila moja diete niemal idealnie, w ciagu trzech miesiecy
schudlam 40 kg. Do tego nie mialam problemu z cialem, poniewaz duzo
cwiczylam. Nie chcialo mi sie jesc prawie w ogole, nabralam pewnosci siebie,
poczulam sie znacznie lepiej.
Szczescie nie trwalo jednak dlugo. Gdy zobaczylam efekty, zaczelam z powrotem
jesc w bardzo duzych ilosciach, poniewaz uwielbiam jesc. Jedzenie jest
niemalze moim hobby. Na efekt jojo nie musialam dlugo czekac. Znow zaczelam
robic sie zlosliwa, zaczelam krzywdzic ludzi z zawisci, malzenstwo znow wisi
na cienkim wlosku....
Poszlam kolejny raz do diabetologa, z pretensjami, ze nic mi nie pomogla. Co
uslyszalam: pani nie chce schudnac, pani jest tak po prostu wygodnie.
Oczekuje pani bezwzglednej akceptacji nie dajac z siebie nic. Nigdy pani nie
schudnie z pani podejsciem do zycia, malzenstwo juz rozpadlo sie, wyglada
pani coraz gorzej, coraz wiecej pani pije, z pani mentalnoscia nic nie uda
sie zrobic w kierunku poprawy wygladu.

Jestem zalamana, jak lekarz moze cos takiego powiedziec. Dlaczego otyli
ludzie musza miec kompleksy i dlaczego mezczyzni nie toleruja otylych kobiet?
Poza tym, jak ktos przysiega w dniu slubu, ze w zdrowiu i w chorobie powinien
akceptowac mnie taka, jaka jestesm:(((
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 14:02
      Jesteś boską gazelą.Gdy wytrzeżwieję mogę zmienić zdanie.
    • yagiennka Re: Otylosc:((( 16.11.06, 14:08
      No tak. A dlaczego chodziłas do diabetologa?? Diabetolog to lekarz od cukrzycy,
      masz cukrzycę?
      Ja polecam oprócz dietetyka psychoterapię. Jak zsama zauważyłas schudnąć to
      jedno a utrzymac wage to drugie. Uzmysłów sobie że wraz ze schidnięciem nie
      skończą sie twoje problemy bo musisz diametralnie zmienić swoje nawyki
      żywieniowe. Bez tego cały wysiłek idzie na marne. Dziwię sie troche że twoje
      duże schudnięcie nie dało ci dość zadowoloenia i sił na to aby starać się to ze
      wszystkich sił utrzymac. Ja mam dobrą koleżankę, która swego zcasu schudła ponad
      40 kg! Roztyła się bardzo po ciąży z bliźniakami i wyglądała jak potwór. Odkąd
      schudła do dziś już wiele lat trzyma wagę :)) Myśle że już niugdy nie pozwoli
      sobie na takie przytycie, zmieniła tryb życia i żywienie. Dziś chętnie jeździ na
      rowerze, je zdrowo.
      Nie miej pretensji do całego świata bo grozi ci nie tylko ostracyzm towarzyski
      ale powazne problemy ze zdrowiem: niepłodność, cukrzyca, choroby krążenia,
      zwyrodnienie stawów. Weź się po prostu w garść! Powodzenia.
      • gruba.luba1977 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 14:15
        Nie tak dawno udalo mi sie schudnac 20 kg, ale przy mojej wadze bylo to
        niezauwazalne. I znow byl efekt jojo:(((
    • aurelia_aurita Re: Otylosc:((( 16.11.06, 14:28
      Otyłość to kwestia nie tylko odżywiania, ale też (może przede wszystkim) psychiki. Sama już wiesz, że jesteś w stanie schudnąć, a to już bardzo dużo (pomyśl, jak niewiele osób potrafiłoby zrzucić 40 kilo!). Inną sprawą jest utrzymanie stałej wagi - to wymaga nie tylko zmiany nawyków żywieniowych, ale też zmiany myślenia o samej sobie. Namawiam Cię do skorzystania z pomocy psychoterapeuty, najlepiej jakiegoś sprawdzonego (bo kiepski psych. może tylko zaszkodzić). Jeśli chcesz, możesz kliknąć tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=36038178
      To link do "białej listy psychologów, psychiatrów i terapeutów".

      P.S. A takiego męża jak Twój to ja bym kopnęła w d...

      Pozdrawiam.
    • adonis1970 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 14:29
      Lekarze maja przerabane. Chca pomoc durnym, zaniedbanym babom a w zamian
      otrszymuja pretensje i obwinianie. Coz, ryzyko zawodowe
      • szara1982 Re: Otylosc:((( 23.11.06, 09:32
        szkoda ze durnym zaniedbanym facetom z wielkimi brzuchami nie da sie pomóc.
    • free123 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 14:57
      Lekarz powiedział Ci prawdę.

      Idź się leczyc - ale do psychoterapeuty.
    • clarissa3 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 16:31
      Słyszałaś o zabiegach klamrowania żołądka? Zmniejsza się jego pojemność przez
      spinanie takimi jakby zszywkami. (Można zmienić zdanie i odklamrować). Potem
      człowiek szybko się najada i po zjedzeniu niewielkiej ilości jedzenia nie może
      już do żołądka włożyć więcej bo wymiotuje. Waga spada błyskawicznie ;-))
      Wiem że w Zabrzu takie operacje kiedyś robili. Musiałabyś popytać.
      • ankaaa Re: Otylosc:((( 16.11.06, 16:42
        A wiesz o tym, że pacjenci wracają do wagi wyjściowej ?
        I w długim okresie czasu nie przynosi to żadnych rezultatów - poza jednym:
        oszpeceniem ciała blizną.

        Żołądek można rozciągnąc nawet z klamerkami.
        Najgorszy pomysł okaleczania osób otyłych. Można coś takiego polecac jak ktoś
        już jest na prawdę 1 nogą w grobie. A z wagą 120 daleko jej do tego.
        • clarissa3 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 16:47
          a co Ty opowiadasz? Żeby wrócić do wagi wyjściowej trzeba by być super
          masochistą!
          • ankaaa Re: Otylosc:((( 16.11.06, 21:07
            Opowiadam bo znam takich ludzi. Tyle tylko, że tej wiedzy lekarze wykonujący te
            operacje już nie mówią - stracili by przecież klientów.
    • greengrey Re: Otylosc:((( 16.11.06, 16:33
      > Poszlam kolejny raz do diabetologa, z pretensjami, ze nic mi nie pomogla....

      Posłuchaj, co mówisz

      Najpierw stwierdzasz, że uwielbiasz dużo jeść - ale pretensje masz do
      lekarza,że Ci " nie pomogła"

      żeby efetywnie schudnąc musisz przestać jeść

      żeby przestać- musisz się poznać DLACZEGO jesz - w tak niekontrolowany sposób

      naprawdę potrzebna jest wspólna pomoc psychologa i lekarza zajmującego się
      leczeniem otyłości - są poradnie leczenia otyłości w dużych miastach- zajmują
      się indywidualnzm planowaniem diety, ruchu, kontrolą pacjenta - tak żeby
      uniknąc jo-jo

      tylko nie mów że zgubić 20kg to nic, bo u Ciebie nie widać

      schudnięcie o 10kg to bardzo dużo! Duży wysiłek i duży sukces

      postaraj się... o siebie - dla siebie

    • blueska3 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 18:08
      "Dlaczego otyli ludzie musza miec kompleksy"

      A kto powiedział, że szczupli ludzie nie maja kompleksów?? Wszyscy maja
      kompleksy i jakieś wady!

      Żaden lekarz Ci nie pomoże, jesli sama nie zechcesz tego zmienić! I nie mów
      proszę, że nie dasz rady, że nie masz silnej woli, że.. coś.. że coś.. jeśli
      będziesz się bardzo starać i jeśli będziesz tego chciała to dasz rade!! Ja się
      zgadzam w stu procentach z tym co powiedział CI lekarz!! Pewnie tak jest Ci
      wygodnie.. wygodnie zrzucać winę na wszystkich wokół i na okoliczności..
      wszystko i wszyscy są winni, ale nie TY! No proszę Cię.. uciekanie się w alkohol
      i narkotyki nie jest żadnym wyjściem! Biały proszek nie pomoże Ci schudnąć, nie
      pomoże CI nabrać większej samooceny a już przede wszystkim nie pomoże Ci
      utrzymać swojego życia w normalnych jego ramach! Weź się za siebie! Można to
      zrobić. Ja też nie mam silnej woli, ale .. daje rade! Jezdze na rowerze,
      regulanie A6W, odstawiłam chleb i słodycze i jedzenie po 18,30! Daje efekty!
      I..co najważniejsze - nie ma efektu jojo! Bo to nie jest tak, że schudne 40 kg a
      jutro zaczne sie obżerać na nowo! Podejmij walke o siebie, bo zbyt wiele możesz
      stracić!
      • white.devil Re: Otylosc:((( 16.11.06, 18:11
        Bialy proszek jest bardzo OK pod warunkiem, ze potrafi sie z niego umiejetnie
        korzystac

    • hieroglif1 Re: Otylosc:((( 16.11.06, 18:16
      zagraża nam wszystkim.
      • white.devil Re: Otylosc:((( 16.11.06, 18:50
        hieroglif1 napisała:

        > zagraża nam wszystkim.

        Mnie nie
        • yagiennka Re: Otylosc:((( 16.11.06, 19:33
          Mnie też nie :) Ważę od 15 lat tyle samo - 57 kg.
    • patrycja033 czemu narzekasz?? 16.11.06, 20:35
      przeciez fajna swinka musi byc z ciebie
      • ogon_trolla Re: czemu narzekasz?? 17.11.06, 16:32
        Czy jest tu ktos z Polski czy wszyscy z pulapki emigracyjnej nadaja?
        • maureen2 Re: czemu narzekasz?? 17.11.06, 16:39
          ja jestem
      • adonis1970 Re: czemu narzekasz?? 20.11.06, 20:08
        Polska biala zwisloucha
    • white.devil Na pocieszenie 17.11.06, 18:18
      powiem ci, ze w ciagu 3 miesicy 2 razy wzielam amfetamine i udalo mi sie
      schudnac prawie do rozmiaru 36:))
      • white.devil Re: Na pocieszenie 17.11.06, 18:31
        No, moze z tym 36 to lekko przesadzilam, rozmiar biustu zmusza do noszenia 38-
        40:)))

        A tak w ogole to naprawde ci wspolczuje
    • gwiazdka801 Re: Otylosc:((( 18.11.06, 09:34
      Świetnie Cię rozumiem, bo sama miałam problem z nadwagą. Dwa miesiące temu
      ważyłam 85 kilo, a dziś 74. Schudłam i chudnę nadal, bo zmieniłam radykalnie
      sposób odzywiania na MM ( dieta Montignac ). Sama byłam w błędnym kole, jadłam
      dużo by zapomnieć o problemach, które brały się z nadwagi, tyłam i problemy się
      zwiększały, więc jadłam jeszcze więcej. Wkońcu trafiłam na dietę, a raczej
      sposób żywienia MM i jestem w siódmym niebie. Nie ma ograniczenia ilości, nie
      ma zadnej chemi, wspomagaczy, tabletek, liczenia kalorii, tylko trzymanie się
      zasad jedzenia o określonych porach, rezygnacji z cukru ( zastępujemy go
      fruktozą ), ziemniaków, kukurydzy i umiejętnego łazenia produktów.
      Wcześniej myślałam , ze będę wiecznie głodna a teraz jem 3 posiłki i nie ma
      ssania.
      Aby Cie zmotywować podaję link, na którym możesz obejrzeć efekty stosowania się
      do MM dziewczyn, które też miały problem z nadwagą.
      www.forum.montignac.com.pl/viewtopic.php?t=1385
      W razie co pisz do mnie na maila gazetowego, a spróbuję Ci pomóc.
      I pamiętaj, Ty jesteś panią swojego ciała, a nie odwrotnie!
    • adam022 Re: Otylosc:((( 18.11.06, 14:13
      Witam,
      ja też mam podobny problem od kilku miesięcy...Nigdy specjalnie szczupły nie
      byłem, ale teraz ciągle tyję :( - stres, pracy nie mam a mam
      zobowiązania /dzieci, kredyty do spłaty/. W dodatku , z powody wyglądu nie mogę
      pracy znależć :( Dano mi to już odczuć...

      Próbowałem wielu specyfików, z Meridią włącznie, ale nic z tego...Pisałaś o
      lekach, które Ci zapisała ta lekarka...mogłabyś napisać na priv, co to było?
      może lekarz by mi przepisał - muszę szybko schudnąć i znależć pracę :(, a
      jestem handlowcem /wcześniej-były "biznesmen"/
      pozdr
    • malina862 Re: Otylosc:((( 18.11.06, 22:43
      Skoro raz udało ci się schudąć i to 40kg to znaczy że możesz!!idz jeszcze raz
      po te leki na bazie amfy i tym razem przestań się opychać.Całe życie przed
      tobą.Twoja waga zależy od ciebie,przestań się nad soba użalać i wez się w garść.
      Trzymaj się.
    • yoanna_yo Re: Otylosc:((( 19.11.06, 22:40
      Uważam , iż rzeczywiście dobrym rozwiązanie byłoby zacząć od dobrego lekarza. Psychologa lub dietetyka, ale takiego , który potrafi zmierzyć się z problemem otyłości nie tylko do strony fizjologicznej ale i psychicznej. Po nitce do kłębka idź wstecz - brak akceptacji ze strony męża<-otyłość<- objadanie się <- przyczyna objadania. Jaka ona jest ? może to zaburzenia łaknienia spowodowane chorobą, wewnętrzą chemią, metabolizmem itd. a może różnymi problemami o podłożu psychicznym. na to możesz odpowiedziec sobie tylko ty z ewentualna pomocą.
      A może lubisz się taką ? więc skąd to poczucie przymusu do odchudzania ?
    • fan.giertycha nikt nie ma prawa cie tolerować 22.11.06, 17:16
      trzeba było przewidzieć i nie żreć tyle.
      a moja rada: poszukaj sobie jakiegoś zboka co lubi grube baby.
      • fan.giertycha Re: nikt nie ma prawa cie tolerować 22.11.06, 17:17
        w temacie tytule postu jest błąd, miału być nikt nie ma obowiązku cię tolerować.
    • aneczka11115 Re: Otylosc:((( 22.11.06, 23:21
      czesc.przeczytałam to co napisałas i nie jestes tylko ty jedyna z tym
      problem.Ja tez jestem gruba i w ogole waze bardzo duzo kilogramów!!!Mam do
      ciebie sprawe i pytanie!!!!bardzo mi zalezy zebys odpisała na mojego maila w
      szybkim czasie. mam nadzieje ze to zrobisz.!!!

      PROSZĘ!!

      pozdrawiam ania
    • majenkir Re: Otylosc:((( 23.11.06, 03:20
      gruba.luba1977 napisała:

      > Mam meza, ktory od mniej wiecej trzech lat chce ode mnie odejsc (...)

      A dziwisz mu sie???

      > Jestem awanturnicza,
      > zakompleksiona, codziennie pijana i czesto pod wplywem narkotykow.
    • hubkulik Re: Otylosc:((( 26.11.06, 02:53
      Problemem jest samotnosc.
      Ktoz potrafi wytrwac w pustce samotnosci?
      Malo kto zdaje sobie sprawe jaka obfitosc znajduje sie we wnetrzu kazdego z nas,
      jakie bogactwo.
      Jest to zazwyczaj kompletnie ignorowane.
      • bylla Re: Otylosc:((( 26.11.06, 06:26
        ja slyszalam ze grapefruit i ocet jablkowy przyspiesza przemiane materii.
    • anonima.anonimus Re: Otylosc:((( 26.11.06, 13:51
      czy zawsze byłaś otyła (i mąż widział co brał), czy w Twoim życiu wydarzyło się
      coś, co spowodowało, że jedzenie stało się w nim jedyną przyjemnością?
    • dororthea Re: Otylosc:((( 26.11.06, 21:50
      Na Twoim miejscu poszłabym od razu do psychologa. Poza tym jest parę lektur o
      podobnych problemach jak Twoje.Zobacz może coś na stronie Ewy Foley ,są inne
      jeszcze lepsze ale już nie pamiętam, pogrzeb trochę w necie.
      Myślenie o jedzeniu to jest jak nałóg. To dotyczy również anorektyczek.
      Musisz znależć sobie zajęcie,które bardzo lubisz.
      Chodzi o to, zeby nawyk zastąpić innym, Najlepiej pożytecznym.
      Np. ja zaczęłam palić papierosy,zeby nie myśleć o jedzeniu, O zgubo nic mi to
      nie dało. Problem został nawet dwa. Według mnie najlepszy będzie psycholog i to
      jakiś nowej generacji
      Trzymaj się. Lekarka jest wg.mnie okey, tylko dalej nie umie nic zrobić z Twoim
      problemem
      Dorota. Myślałam o Hipnozie, ale coś mnie powstrzymuje
      • adonis1970 Re: Otylosc:((( 26.11.06, 21:53
        niech jeszcze siadzie do netu:))

        zacznie wazyc 120x2 i zostanie mistrzynia swiata sumo

        pod warunkiem ze wczesniej na serce nie zjedzie
        • tysprowda Re: Otylosc:((( 27.11.06, 21:05
          adonis - co za pretensjonalny nik!
          Masz KOMPLEKsy ze hej
          na 100% masz malego (malenkiego). Ale chlopie to niczyja wina
          Wez zajmij sie charytatywna czynnoscia to zapomnisz o swoich problemach.
          • dororthea Re: Otylosc:((( 28.11.06, 22:16
            Tysprowda, o tym samym pomyślałam, coś z tym gościem ADONIS jest nie tak.
            Albo tylko tak prowokuje.
            Dorota
            • debolllica Re: Otylosc:((( 29.11.06, 04:53
              ty to moze zagraj w jakims pornolu... humorek ci sie poprawi i zarobisz troche
              grosza , poczujesz sie potrzebna
              mezowi sie nie dziwie wkoncu bys go zgniotla, sex z taka baba to tylko za kare
    • debolllica Re: Otylosc:((( 29.11.06, 05:05
      tu masz diete
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=53067129
      • meg303 Re: Otylosc:((( 01.12.06, 21:33
        Poszukaj dobrego terapeuty,moz etwoja chęc jedzenia to typowe zajadanie
        emocji.Kiedy jesz,czujesz sie szczesliwa.Poszukaj szczęscia gdzie indziej.
        Pozdrawiam
    • cossa Re: Otylosc:((( 01.12.06, 21:59
      40kg w 3 miesiace
      (az sobie zadalam trud i policzylam)
      to 0,4 z haczkiem kilo dziennie

      nie tedy droga

      sama mam problem z nadwaga
      jak bylam nieszczesliwa - tylam
      nie wierze w diety
      chyba, ze dzieki nim zmieniasz >na stale< sposob, nawyki zywienia

      od grudnia ubieglego roku zaczelam tracic na wadze
      bo jestem szczesliwa
      czuje sie akceptowana i sama pracuje nad soba
      w maju mi sie zatrzymalo
      i dobrze, bo zaczelam sie wrecz martwic

      ale teraz waga stoi
      wiele mi zostalo "do zrzucenia"
      ale doceniam co mam
      patrze na zdjecia z tego zlego okresu
      i ciesze sie, ze dzis tak dobrze wygladam

      pierwsze: Twoje nastawienie
      drugie: "umiarkowanie w jedzeniu i piciu"

      a maz? poobserwuj go..

      pozdr.cossa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka