19.11.06, 16:54
Jest mi zimno i ciasno. Uciekam przed każdym nadchodzącym tygodniem. Boję się
ale wiem że jedyną ucieczką od tego jest pogodzenie sie z porażką. jest to
chyba nieuniknione, że stracę pracęobietę którą kocham.
pozdrawiam ciepło
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: zimno 19.11.06, 17:11
      Praca,kobieta, to rzeczy nabyte,podlegające zbyciu.Życie toczy się dalej.
      • zippopot Re: zimno 19.11.06, 17:30
        Tytlko czy miłością można handlować? W takim razie można ją kupić. Dochodzimy
        więc do konkluzji, że nie ma czegoś takiego jak miłość. Nie tracę miłości tylko
        rzecz.
        • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 17:34
          Nie tracisz miłości i nie kupisz jej za żadną cenę.
          Na szczeście są wartości uniwersalne i na nich można zawsze polegać.
          Poszukaj pracy, a może i kobieta zmieni zdanie?:)
          Wszytkiego naj.....!:)
          • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:09
            Nawet jeśli będzie mnie nadal kochać to świadomość, że mnie zostawiłę bo ktoś
            inny lepiej spełniał jej oczekiwania nie będzie pociechą. Właściwie to ciężko
            mi uwierzyć w uniwersalną i bezinteresowną miłość. A nawet gdyby taka była to
            nie jest to coś czego naprawdę chcę.
          • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:09
            Dziękuję jednak za słowa pociechy.
            • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:13
              Bardzo proszę, ale to nie były "słowa pociechy" tylko własne doświadczenie
              ubrane w słowa ku pokrzepieniu Twojego smutnego serduszka:)
              A propos Twojego postu powyżej , jeśli nie miłości, czego naprawdę chcesz?
              • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:32
                To trudne pytanie. Z jednej strony pragnę miłości, a z drugiej potrzebuję tej
                odrobiny niepewności. To coś każe mi się starać wiąż o nią i wzmaga moje
                pożądanie.
                • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:36
                  Całkiem zdrowy objaw:)
                  Widocznie nadeszło Twoje 5 minut niepewności;)
                  Walcz o Wasze szczęście!:)
                  Powodzenia:)

                  P.S. A pracy mimo wszytko poszukaj;)
                • maureen2 Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:43
                  Trwaj,ach trwaj w dązeniu i niegdy nie przestawaj :))))
                  Zajmując się pracą stacisz okazję do zajmowania się kobietą.
                  Praca albo kobieta, wybor należy do ciebie.

                  Trzymaj się.
                  Pozdrawiam ciepło.
                  Bużka
                  • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 18:52
                    Złośliwość to wada wrodzona czy cecha nabyta?:)
                  • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:01
                    Napisałem na początku, że przegram. Stracę nie tylko kobietę ale i pracę.Więc
                    nie widzę tutaj, żadnego wyboru. To jest tak, że jak się przegrywa to traci się
                    wszystko. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. Bo mała przegrana nie jest w
                    stanie zmienic nic w moim postępowaniu. To tak jak ze staraniem się. Zaczynam
                    dopiero wtedy kiedy czuję ukłucie zazdrości. A to z reguły następuje dość
                    późno;)
                    • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:04
                      A Twoje przewidywania wynikają z jakiś realnych przesłanek , czy to tylko takie
                      ogólne przygnębiające poczucie klęski, wynikające z braku wiary w siebie?
                      • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:24
                        Brakuje mi sił. Na pójście do lekarza już za późno. Bo efektów można się
                        spodziewać po miesiącu z tego co wiem. A ja nie mam siły iść jutro do pracy.
                        Strasznie się tego boję. Wiemj , że nie powinienem. Ze to nic strasznego.Ze
                        wszyscy chodzą. Ale to nic nie zmienia.
                        • maureen2 Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:49
                          najlepiej lekarza zaprosić do siebie, niech ona przyjdzie.
                        • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:52
                          Nie napisałem, że nie mam siły iść do lekarza;)
                      • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:26
                        Nawet jeśli jutro pójdę- muszę iść nie mam wyboru. następnym razem bęszie to
                        samo. I kwestią czasu jest kiedy się poddam.
                        • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:46
                          Poddasz czemu?
                          Zwątpieniu czy chorobie?
                          • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 19:54
                            Depresja to chyba choroba
                            • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 20:13
                              Bardzo poważna , ale w tym przypadku nie lekarz jest Ci potrzebny ale dużo miłości.
                            • maureen2 Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 20:23
                              Puk,puk, tu rzeczywistość,proszę sie obudzić.
                              • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 19.11.06, 20:32
                                Rzeczywistość znam lepiej niż świat wirtualny .....w przeciwieństwie do
                                niektórych forumowych mądrali.
                                • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 20.11.06, 05:14
                                  Dlaczego myślisz, że bardziej od lekarza potrzebuję miłości?
                                  • shangri-la Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 20.11.06, 08:21
                                    zippopot napisał:

                                    > Dlaczego myślisz, że bardziej od lekarza potrzebuję miłości?


                                    A cóż może Ci pomóc lekarz?
                                    Zapisze antydepresanty, po których będziesz się czuł fatalnie i doradzi Ci
                                    psychoterapię, której jedynym pozytywnym skutkiem będzie możliwość opowiadania
                                    o Twoich problemach.

                                    Pomijając przypadki endogenne , depresja jest spowodowana silnie stresującym
                                    wydarzeniem w życiu , czasem ciągiem nieszcześliwych wydarzeń.
                                    Jeśli nie będzie przyczyny stresu , jej objawy zaczną też ustępować.
                                    Gdy nie będziesz się musiał zamartwiać utratą pracy. Gdy Twoja kobieta na nowo
                                    otoczy Cię miłością i poczuciem bezpieczeństwa. Gdy zaczniesz osiągać sukcesy
                                    zawodowe i poczujesz się pewnie w swoim związku, zapomnisz o depresji , bo nie
                                    będzie do niej powodów.

                                    Może też zdażyć się inaczej......
                                    Kobieta odejdzie nieodwołalnie i wypowiedzenie stanie się faktem.
                                    Poczujesz , że cały świat Ci się zawalił i nic jestś już nie wart.
                                    To nieprawda!
                                    Szukaj wsparcia u kochających Cię ludzi. Oni Cię wysłuchają z większa uwagą i
                                    życzliwością niż znudzony cudzymi problemami psycholog.
                                    Oni będą spędzać z Tobą czas, pomogą Ci znów uwierzyć w siebie. Dadzą Ci coś
                                    bezcennego, poczucie akceptacji dla Twoich chwilowych słabości.
                                    Z czasem poczujesz się silny i zaczniesz działać.

                                    Tylko miłość drugiego człowieka może uratować przed kompletnym załamaniem.
                                    Tylko świadomość, że jest KTOŚ, dla kogo warto żyć pozwala przetwać najczarniesz
                                    e miesiące kompletnego zwątpienia.
                                    Dużo miłości Ci życzę!:)))

                                    P.S. W ciągu ostatnich lat, przerabiałam to trzykrotnie.Każdy kolejny epizod
                                    jest coraz dłuższy i głębszy.
                                    • maureen2 Re: Jeszcze będzie prze... 20.11.06, 08:37
                                      Zadna grupa wsparcia nie zastąpi braku pracy ani kochanki.
                                      • shangri-la Re: Jeszcze będzie prze... 20.11.06, 08:39
                                        To miłe, że po raz pierwszy zgadzasz się z moim zdaniem.:)
                                        • sha_la_la_la Re: Jeszcze będzie prze... 20.11.06, 09:24
                                          Wsparcie kochającej osoby odmienia nas i świat,czyni je lepszymi.Nie ustawajcie
                                          we wspieraniu,a żli i obłudni nie będą mieli do was dostępu.
                                          • aska275 Re: Jeszcze będzie prze... 21.11.06, 17:10
                                            Ty sha lalala z tą obłudą i cynizmem jesteś jakaś po.., chora psychicznie!
                                            • shangri-la Re:;)))))) 21.11.06, 17:12
                                              Wcielanie się w czyjąś osobowość zwane jest schizofrenią:)
                                              • maureen2 Re:;)))))) 21.11.06, 20:16
                                                nie schizofrenia tylko empatia
                                                • sha_la_la_la Re:;)))))) 21.11.06, 21:28
                                                  To nie empatia tylko sympatia. Wystarczy lubić siebie a polubi nas cały świat.
                                                  Tylko akceptowanie siebie i bycie z sobą daje nam szczęście.A zło nie ma do
                                                  nas dostępu.
                                    • zippopot Re: Jeszcze będzie przepięknie:) 21.11.06, 20:29
                                      > Może też zdażyć się inaczej......
                                      > Kobieta odejdzie nieodwołalnie i wypowiedzenie stanie się faktem.
                                      > Poczujesz , że cały świat Ci się zawalił i nic jestś już nie wart.
                                      > To nieprawda!
                                      > Szukaj wsparcia u kochających Cię ludzi. Oni Cię wysłuchają z większa uwagą i
                                      > życzliwością niż znudzony cudzymi problemami psycholog.
                                      > Oni będą spędzać z Tobą czas, pomogą Ci znów uwierzyć w siebie. Dadzą Ci coś
                                      > bezcennego, poczucie akceptacji dla Twoich chwilowych słabości.
                                      > Z czasem poczujesz się silny i zaczniesz działać.

                                      Gdyby to tak działało...
                                      Niestety obawiam sie, że jest tak, ze abym dostał miłość nie mogę o nią prosić.
                                      Bo wtedy nie przyjdzie. U mnie zawsze przycgodziła nieproszona. Wtedy kiedy nie
                                      potrzebowałem jej tak bardzo. przełąmałem się poszedłem do pracy. O dziwo
                                      kolezanki i koledzy byli dla mnie mili i postępowali ze mną łagodnie. Nie było
                                      tego co w ogólniaku kiedy przychodziłem z wagarówspirala się nakręcała.
                                      Zrobiłem tez wyrzuty dziewczynie i nadal jest ze mną...
                                      Jestem teraz spokojniejszy. Ale boję się że to wróci.
        • maureen2 Re: zimno 19.11.06, 17:38
          Chyba zbędne dywagacje o niczym. Tragizm patetyczny.
          • zippopot Re: zimno 19.11.06, 18:06
            Racja. To tylko konfekcja. Wszystko co można napisać na temat miłości będzie
            wtórne a może i patetyczne.
    • tata_rak Re: zimno 21.11.06, 12:41
      Ktoś kiedyś powiedział, że złe myśli przyciągaja złe wydarzenia a dobre myśli -
      odwrotnie. Z tego co piszesz wprost emanuje całkowite pogodzenie się z porażką,
      ale przecież jeszcze nic złego się nie stało. Pracę masz? Dziewczynę masz? A
      piszesz, jakby i jedno i drugie już nie istniało dla Ciebie. To, co Cie
      przygnebia to na razie tylko wizja tego wszystkiego, co może nastapić, jeśli
      nei wieźmiesz sie w garść. Wiesz, co zawaliłeś w pracy, więc to napraw. Zapewne
      wiesz także, co poszło nie tak między Tobą a dziewczyną. Więc to także napraw i
      nie popełniaj tego samego błędu 2x. Chyba że tak naprawdę praca i dziewczyna sa
      Ci obojętne...
      • shangri-la Re: zimno 21.11.06, 15:08
        "Całkowite pogodzenie się porażką" to właśnie jeden z symptomów depresji.
        I nie mów nigdy depresantowi "weź się w garść", bo to ostatnie słowa jakie
        powinien usłyszeć.
        Wtedy wszytko "jest objetęne".
        Ciemno, zimno, pustynia.......
    • justyna41 Re: zimno 21.11.06, 16:35
      >Brakuje mi sił. Na pójście do lekarza już za późno. Bo efektów można się
      >spodziewać po miesiącu z tego co wiem. A ja nie mam siły iść jutro do pracy.
      >Strasznie się tego boję. Wiemj , że nie powinienem. Ze to nic strasznego.Ze
      >wszyscy chodzą. Ale to nic nie zmienia.

      Efekt działania środków antydepresyjnych można odczuć po 2 tygodniach. Nie wiem
      czy wszystkich, są różne grupy tych środków, ale jeżeli chodzi o SSRI to tak).

      Te dwa tygodnie można jakoś przetrwać - pójść na zwolnienie albo pracować na
      zwolnionych obrotach, jeżeli jest taka możliwość.

      Nieleczona depresja może się pogłębiać, chyba nie warto ryzykować, tylko ją
      leczyć.

      Nie warto się poddawać, lepiej zadbać o siebie.
    • justyna41 Re: zimno 21.11.06, 16:44
      >Napisałem na początku, że przegram. Stracę nie tylko kobietę ale i pracę.Więc
      >nie widzę tutaj, żadnego wyboru. To jest tak, że jak się przegrywa to traci
      >się wszystko. Tak jest przynajmniej w moim przypadku. Bo mała przegrana nie
      >jest w stanie zmienic nic w moim postępowaniu. To tak jak ze staraniem się.

      Skąd wiesz, że przegrasz? To trochę tak jak z samosprawdzającą się
      przepowiednią - jeżeli założysz, że przegrasz, to pewnie tak będzie.

      Może warto walczyć, mieć nadzieję.
    • braun_f Re: zimno 21.11.06, 17:12
      > Jest mi zimno i ciasno

      a mi sie marzy goraco i ciasno
      ...i wilgotno
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka