kiester
23.11.06, 11:05
wali sie wszystko. no moze tylko poza praca. moj poltoraroczny zwiazek
umiera. wspolne mieszkanie, plany, marzenia..... i to umiera przeze
mnie...przez to, co dzieje sie w mojej glowie...przez to ze uczucia obieraja
zupelnie inny kierunek....jest cos jeszcze.. jakis maly plomyk w moim sercu.
moze uda sie go ocalic. moze... a tak bardzo wierzylam ze tym razem to juz
bedzie TO.
a tymczasem wszystko co czuje to jedna wielka czarna pustka.