Dodaj do ulubionych

wspólnota

15.11.01, 13:20
co zrobić jeżeli po 25 latach małżeństwa okazało sie że mąż wydał wszystkie
pieniądze z wspólnego konta (cichaczem).Ukrywał przede mną swoje pieniądze.Ja z
trudem dotrzymuję do 1-go.Wspólne miesakanie. Uciekłabym tylko gdzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: kwieto Re: wspólnota IP: *.*.*.* 15.11.01, 14:03
      A pytalas na co je wydal? Czy chce takie wydawanie cichaczem chce zmienic, czy nie?

      Jesli nie potraficie sie ze soba dogadac - pozostaje tylko zalozenie odrebnego konta...
      • toi Re: wspólnota 15.11.01, 14:15
        O kurcze, skorpions, tak mi przykro, naprawde. No nie wiem. Faktycznie: na co
        wydal? I jak, znaczy, ze nie wiedzialas, ile jest na tym wspolnym koncie?
        Musicie pogadac. Za malo danych przedstawilas, jak wyglada(lo) Wasze malzenstwo
        zanim sie dowiedzialas? Moze nie jest tak zle by uciekac. Toi
        • skorpions Re: wspólnota 15.11.01, 16:05
          jasne za mamy oddzielne konta teraz Nie wiem na co wydał-nawet nie próbował się
          tłumaczyć. Bierze pożyczki w pracy i też wydaje cholera wie na co.Też
          dowiedziałam się o tym prze przypadek. Nasze małżeństwo nie było sielanką,ale
          wydawało mi się że ważne to uczciwośc i zaufanie..Toż ja żyłam jak dziecko we
          mgle, że ten facet robił mnie w capa przez wiele lat.Ja próbowałam
          rozmawiać,ale on uważa,że nic się nie dzieje.,-robi tak bo ma taką
          potrzebę .Czuję się fatalnie .Gdybym wcześniej się zorientowała możę bym coś
          zrobiła.W całej tej atmosferze jest mój syn. Wprawdzie to już dorosły człowiek
          (25),ale bardzo mu żal że nie umiałam zapewnić mu normalnego domu.
          • Gość: moi Re: wspólnota IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 15.11.01, 16:21
            faktycznie nie do pozazdroszczenia sytuacja... A Tobie niech się nie wydaje że
            nie zapewniłaś dziecku normalności. Zapewniłaś! Ty tak, a że on okazał się
            takim szubrawcem - co ty możesz za to. Bardzo trudna sprawa i nieprzyjemna. I
            jak teraz tak po prostu przekreślić ćwierć wieku! życzę Ci wszystkiego
            najlepszego i rozwiązania tego węzła jak najlepiej dla Ciebie....moi
            • toi Do moi 15.11.01, 16:39
              Ciesze sie, ze bylam inspiracja (bo na to wyglada ,ale moze sie myle) dla
              nicka,:-) ale poniewaz juz kolejna osoba ma to samo francuskie skojarzenie,
              spiesze poinformowac, ze nick Toi wymawia sie tak jak sie pisze...
          • kini Re: wspólnota 15.11.01, 16:24
            To wszystko jest straszne. Przynajmniej już wiesz dokładnie, z kim jesteś i
            dobrze, że masz własne konto. Tylko dobrze się zastanów, jak wyobrażasz sobie
            dalsze życie z egoistą i, nazwijmy to po imieniu, złodziejem i oszustem. Ja bym
            chyba się rozwiodła, poważnie. Najgorsze jest to, że on nie odczuwa żadnej
            skruchy, a to oznacza, że gdyby mógł, robiłby tak dalej. Nie pomyślał nawet o
            przyszłości własnego syna. O Boże.
            • skorpions Re: wspólnota 15.11.01, 16:32
              Nie rozwiodę się bo nie stać mnie na inne mieszkanie .Po za tym presja
              rodziny,znajomych.On jest poważnie chory..Własne sumienie by mnie zjadło.
              Po za tym jego mama nic mi nie zrobiła a to starsza pani , nie przeżyła by tego.
              Marzę żeby znaleść pracę która tak by mnie wciągnęła żebym zapomniała o bożym
              świecie.Bo chce się wściec.
              • toi Re: wspólnota 15.11.01, 16:41
                Zastanow sie czy naprawde chcialabys go zostawic. Moze sie po prostu wscieknij.
              • Gość: kini Re: wspólnota IP: *.gpw.com.pl 15.11.01, 16:44
                Ależ masz prawo się wściec i wścieknij się!!! Dla mnie najgorszym,
                najobrzydliwszym rodzajem szantażu psychicznego jest szantaż najbliższych przez
                chorą osobę. Ojciec mojego kolegi po przebyciu zawału dosłownie sterroryzował
                całą rodzinę. Mama twojego męża, jak sama zresztą piszesz, nie ma z tym nic
                wspólnego i dlatego właśnie nie powinnaś się poddać jej presji! Tak samo z całym
                twoim otoczeniem. Żyjesz dla siebie, a nie dla innych. Twój mąż, zdaje się, tę
                zasadę z powodzeniem wcielił w życie parę lat temu, nie licząc się z tobą i twoim
                synem, więc masz PRAWO postępować w tej chwili zgodnie z własnymi pragnieniami.
                Pozbądź się poczucia winy i wyrzutów sumienia, bo nie masz żadnych powodów, aby
                je odczuwać.
          • kini Re: wspólnota 15.11.01, 16:29
            To wszystko jest straszne. Przynajmniej już wiesz dokładnie, z kim jesteś i
            dobrze, że masz własne konto. Tylko dobrze się zastanów, jak wyobrażasz sobie
            dalsze życie z egoistą i, nazwijmy to po imieniu, złodziejem i oszustem. Ja bym
            chyba się rozwiodła, poważnie. Najgorsze jest to, że on nie odczuwa żadnej
            skruchy, a to oznacza, że gdyby mógł, robiłby tak dalej. Nie pomyślał nawet o
            przyszłości własnego syna. O Boże.
          • toi Re: wspólnota 15.11.01, 16:48
            skorpions napisał(a):

            >W całej tej atmosferze jest mój syn. Wprawdzie to już dorosły człowiek
            (25),ale bardzo mu żal że nie umiałam zapewnić mu normalnego domu.

            Zaraz zaraz. Ty nie umialas? W jaki sposob? Jaki to ma zwiazek, a poza tym on
            chyba rosl w nieswiadomosci w tym moze niesielankowym, ale w miare normalnym
            domu? To co bylo nie tak w jego dziecinstwie w tym domu? I dlaczego to do Ciebie
            ma zal?



            • skorpions Re: wspólnota 15.11.01, 18:51
              Nie, nie mój syn nie ma żalu .Jest fajnym radosnym młodym człowiekiem To ja
              chciałam dla niego wspaniałego ojca.Chcialam żeby nigdy nie poznał takiej
              sytuacji.Tak się nie stało.A mój mąż , już taki zostanie.Odeszłabym tylko gdzie
              i za co.Tęsciowa i jego choroba to tematy zastępcze. Nie umiem odejść.
    • dike Re: wspólnota 15.11.01, 19:35
      Napisalas w innym watku, ze on byl po rozwodzie...
      Moze...czy mial dzieci w poprzednim zwiazku?
      Wspomnialas tez, ze jest chory, ale pracuje...Moze leczy sie prywatnie?
      Strzelam na oslep, ale probuje zrozumiec...
      Pozdrawiam.
      • skorpions Re: wspólnota 15.11.01, 19:57
        Tak był żonaty .Nie miał dzieci. Małżeństwo było krótkie i nijakie.Tak jest
        chory. Bardzo poważnie chory .Pracuje ponieważ lekarze uważają, że lepiej
        pracować niż się poddać.Nie leczy się prywatnie.Jest pod opieką lekarzy kliniki.
        Chcesz zrozumieć- ja też, ale nijak nie potrafię
        • Gość: moi Re: wspólnota IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 15.11.01, 22:03
          chyba jednak te wyjaśnienia trochę przynajmniej pomagają złożyć te puzle.
          Choroba ma spory wpływ na człowieka. czy on taki był zawsze? Czemu się rozpadło
          tamto małżeństwo? Nijakie - to jakie? A te tematy zastępcze... Jak trudno
          wyrokować, a już w tej sytuacji doradzić... Aż strach. Najpierw potępiałam
          twojego męża, a teraz zupełnie się gubię. Po prostu nikt nie jest w stanie
          objąć wszystkiego tak patrząc na to z boku. Pozdrawiam Cię. Chcę żebyś się w
          tym wszystkim odnalazła. Nie życzę nikomu czegoś podobnego. Bardzo serdecznie
          Ci życzę spokoju.
          • kini Re: wspólnota 16.11.01, 11:19
            A ja potępiam!!! Może jestem nieprawiedliwa, ale uważam, że są pewne normy
            moralne, które obowiązuję WSZYSTKICH. Pewnych granic przyzwoitości nie można
            przekraczać. A ja uważam za takie przekroczenie ograbienie własnej żony ze
            wszystkich oszczędności. Na co je wydał???
            • Gość: moi Re: wspólnota IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 16.11.01, 18:37
              ok .... potępiasz i co? A jak on jest chory na tyle żeby nie zdawać sobie
              sprawy? Zresztą cholera go wie. Masz chyba rację. Pozdrawiam
        • Gość: dike Re: wspólnota IP: *.icpnet.pl 16.11.01, 20:29
          A kiedy...roztrwonil te pieniadze? Czy to byla lokata? Chcialas cos kupic
          i sie wydalo?
          Jak dlugo macie osobne konta? / przy okazji - osobne konta to nie to samo co
          rozdzielnosc majatkowa/

          Co to znaczy, ze ledwo Ci starcza do pierwszego? Czy on nic nie daje na dom?
          Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka