yarpen6000
10.12.06, 15:35
... No i znów się pokłóciliśmy. Chociaż trudno to nazwać kłotnią. Siedzieliśmy w pokoju z jej mamą i nagle teściowa stwierdziła, że jej córka to warjuje za każdym razem kiedy musze wieczorem wrócić do domu i i ją zostawić. Jak do tej pory wszystko było wporządku to teraz moja dziewczyna jakby oszalała. Zaczęła krzyczeć na wszystkich a najbardziej dostało się mi, że niby za mało czasu spędzamy ze sobą. Widujemy się codziennie, pracuje jako przedstawiciel handlowy, więc mam czas tylko popołudniu gdzieś od 16.30, ale zawsze go dla niej mam, codziennie. Wieczorem wracam koło 22 bo potrzebuje odpocząć i rano wstać do pracy. Ona niestety tego nie rozumie, wypomina przy każdej okazji, że ciągle zmęczony jestem i że widujemy się tylko pół godz. dziennie. Ostatnio zachowuje zachowuje się jak dziecko, obraża się o takie właśnie rzeczy a kiedy jest obrażona wszystkim robi na złość,byle tylko zrobić coś komuś na przekór, mi, swojej mamie, przypomina wtedy wielkie rozpieszczone dziecko. Oglądaliście SUPER NIANIE, ona czasem się tak zachowuje, zupełnie jak te dzieci. Kocham ją nad życie, ale już sam nie wiem co mam robić, jak zachowywać się w stosunku do niej. Wczoraj w złości powiedziała mi, że mnie zniszczy, potem za kilka kilka chwil było już dobrze. Tylko, że takie sytuacje powtarzają się coraz częściej a czuję się bezsilny, nic nie moge zrobić. Zmienić jej nie umiem, odejśc nie potrafie...