co_zrobic
15.12.06, 15:50
jestem zrozpaczona, moije małżeństwo to niewypał. Wyszłam za mąż z miłości-
jednostronnej miłości, ale wtedy jeszcze chciałam myśleć że jest
inaczej.Partner ma bzika na punkcie innych bab. Pochodzi ze wsi, nie miał
nigdy do czynienia z ładnymi kobietami, teraz zachowuje się jakby był chory
na baby. niestety, ja, jak to kobieta, oszukuję się ostatkiem sił, że się
zmieni. Jednak nie chce marnować swojego życia dla tego kogoś. Jednak nie
mogę się zdecydować, żeby go rzucić. Bo okazało się, że jest też chory od
niedawna. ta choroba też mnie dużo nerwów kosztuje. Już nie wiem co robić.
Nie mogę się zdecydować by zrobić ten ostateczny krok. Kocham go niestety
nadal, ale nie widzę już z nim swej przyszłości. Czuję, że on się nie zmieni,
już miałam takie sytuacje,że dawno pwoinnam go rzucić. Zaczął się maskować.
Ale czasem nie potrafi...Psycholog odpada. Poradźcie, co robić??Która była w
takiej sytuacji?Rozmowa nie skutkuje on się wypiera!Do tego się na mnie
obraża, po prostu nie mam siły...