Dodaj do ulubionych

diabel w przebraniu aniola

18.12.06, 10:19
Dlaczego jest tak ze gdy kobieta zostanie zle potraktowana przez jej
partnera, to probuje powiedziec o jej krzywdzie calemu swiatu.
Ale gdy kobieta sprytnie wykorzysta faceta, to nie zobaczysz po niej sladu,
bedzie unikac odpowiedzialnosci jak diabel wody. Dlaczego tak jest?


Facet jak wykorzysta kobiete to jest "niedojrzalym dupkiem" a jak kobieta
wykorzysta faceta to winny jest facet ze o tym wogole narzeka....
Obserwuj wątek
    • brak.chmur Re: Jesteś niesprawiedliwy , Waldi:) 18.12.06, 10:23
      Było tutaj mnóstwo wątków zrozpaczonych facetów , oszukanych przez kobiety i
      każdy spotykał się ze zrozumieniem , włącznie z Tobą:)
      Miłego dnia;)
      • waldek1610 nie w tym prazypadku Chmurka... 18.12.06, 10:40
        brak.chmur napisała:

        > Było tutaj mnóstwo wątków zrozpaczonych facetów , oszukanych przez kobiety i
        > każdy spotykał się ze zrozumieniem , włącznie z Tobą:)
        > Miłego dnia;)

        Co??? Droga Chmurko, moj wczorajszy watek w ktorym chcialem wyjasnic paniom
        dlaczego, w przypadku mojego zwiazku z moja byla, wina lezala w 90% procentach
        po stronie mojej ex. Choc nie bylo tam zadnej prowokacji, zadnych wulgaryzmow,
        watek zostal usuniety.

        Mysle ze to niesprawidliwe, bo nie dano mi mozliwosci wyjasnienia wielu rzeczy.
        Zwlasza rozmawiajac o tym z kobietami czuje sie jak Polak ktoremu Niemcy
        probuja wmowic ze w II Wojnie Swiatowej to Polacy byli agresorami...Szkoda slow.


    • brak.chmur Re: P.S. 18.12.06, 10:29
      Anioły i demony bywaja obojga płci i warto, aby pamiętali o tym ci, którzy
      dzisiaj krzywdzą.
      Za jakiś czas sami mogą stać się ofiarami i zapłacą życiu haracz za własne winy.
      • waldek1610 Re: P.S. 18.12.06, 10:44
        brak.chmur napisała:

        > Anioły i demony bywaja obojga płci i warto, aby pamiętali o tym ci, którzy
        > dzisiaj krzywdzą.

        Zgoda, ale ja nie moge wziasc odpowiedzialnosci na siebie, za moja ex Junko
        tylko dlatego ze jestem facetem...


        > Za jakiś czas sami mogą stać się ofiarami i zapłacą życiu haracz za własne
        > winy.

        Zgadzam sie z toba, w tej kwesti! Mysle ze czasami sprawiedliwosc dosiega
        winnych wiele lat po tym jak oni skrzywdzili kogos. Mowia ze jesli kobieta cie
        skrzywdzila, to ktos ja potem skrzywdzi, wiec nie trzeba sie przejmowac i
        pozostawic zemste losowi.

    • kohol Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 10:51
      A o której kobiecie piszesz? Bo z pewnością nie o wszytskich kobietach, nawet
      nie o milionach, tylko co najwyżej o paru takich, z którymi miałes styczność.

      Pamiętaj więc, że na takiej próbie generalizowac nie możesz. Poza tym jesteś
      wiarygodny jedynie w pisaniu o kobietach, z którymi miałeś styczność i z
      którymi miałeś własnie takie doświadczenia. Logicznie byłoby więc myśleć, że 1)
      jest to pewna wybrana w dużej, dużej populacji mała próbka, wybrana pod pewnymi
      określonymi kryteriami, charakteryzująca się pewnymi cechami osobowości i
      temperamentu; 2) analogia jest taka - jeśli ktoś nie może sobie dobrać
      odpowiedniego ubrania, żadna przymierzana przez niego sztuka garderoby na niego
      nie pasuje, to czy wniosek jest taki, że ubrania są jakieś dziwne, czy może ten
      ktoś jest niestandardowy? Lub też jeżeli mamy samochód, z którego każdy
      uzytkownik jest niezadowolony i jak najszybciej wymienia na inny, to problem
      lezy w użytkownikach czy w samochodzie?

      Ot, metodologia, Kolego, się kłania :)

      Współczuję problemów z ludźmi. Na szczęście ja nie mam z nimi żadnych kłopotów.
      • waldek1610 Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 11:09
        kohol napisała:

        > A o której kobiecie piszesz? Bo z pewnością nie o wszytskich kobietach, nawet
        > nie o milionach, tylko co najwyżej o paru takich, z którymi miałes styczność.
        > Pamiętaj więc, że na takiej próbie generalizowac nie możesz. Poza tym jesteś
        > wiarygodny jedynie w pisaniu o kobietach, z którymi miałeś styczność i z
        > którymi miałeś własnie takie doświadczenia. Logicznie byłoby więc myśleć, że
        > 1) jest to pewna wybrana w dużej, dużej populacji mała próbka, wybrana pod
        > pewnymi określonymi kryteriami, charakteryzująca się pewnymi cechami
        > osobowości i temperamentu; 2) analogia jest taka - jeśli ktoś nie może sobie
        > dobrać odpowiedniego ubrania, żadna przymierzana przez niego sztuka garderoby
        > na niego nie pasuje, to czy wniosek jest taki, że ubrania są jakieś dziwne,
        > czy może ten ktoś jest niestandardowy?

        Uwierz mi moja zona pasuje do mnie jak ulal, jesli mozna uzyc analogi z
        odzierza, natomiast moja byla dziewczyna byla nieodpowiednia partnerka dla
        mnie. Ty sugerujesz ze winna jest tylko moja, bo zdodzilem sie na taki zwiazek,
        ale w takim razie dlaczego gdy wykorzystana, lub oszukana jest kobieta, to inne
        kobiety nigdy nie powiedza drugiej kobiecie ze to jest jej wina ze z nim
        byla...?Tylko wtedy winny zawsze jest facet.

        Czy nie wydaje ci sie to dwulicowoscia kobiet



        > Lub też jeżeli mamy samochód, z którego każdy uzytkownik jest niezadowolony i
        > jak najszybciej wymienia na inny, to problem lezy w użytkownikach czy w
        > samochodzie?

        czyli wychodzi na to ze z mojej ex Junko nikt nie bedzie zadowolony, nikt nie
        bedzie z nia szczesliwy. Wiem ze by myslalas o mnie, ale ta analogia bardziej
        pasuje do niej, bo ja znalazlem kobiete (moja zone) z ktora jest dobra dla mnie.


        > Ot, metodologia, Kolego, się kłania :) Współczuję problemów z ludźmi. Na
        > szczęście ja nie mam z nimi żadnych kłopotów.

        Wspolczuc nalezy winowajcom, a nie pokrzywdzonym... Bo to oni zostana kiedys
        ukarani, w ci ktorzy zostali pokrzywdzeni zostano wynagrodzeni, ja juz zostalem
        wynagrodzony bo mam kochana zone :)

        • kohol Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 11:17
          waldek1610 napisał:

          > Uwierz mi moja zona pasuje do mnie jak ulal, jesli mozna uzyc analogi z
          > odzierza, natomiast moja byla dziewczyna byla nieodpowiednia partnerka dla
          > mnie. Ty sugerujesz ze winna jest tylko moja, bo zdodzilem sie na taki
          > zwiazek, ale w takim razie dlaczego gdy wykorzystana, lub oszukana jest
          > kobieta, to inne kobiety nigdy nie powiedza drugiej kobiecie ze to jest jej
          > wina ze z nim byla...?Tylko wtedy winny zawsze jest facet.

          No i widzisz, błąd. Ja sugeruję, ze nie należy generalizować na małej i
          skrzywionej z punktu widzenia metodologii próbie.

          > Czy nie wydaje ci sie to dwulicowoscia kobiet

          Nie.

          > czyli wychodzi na to ze z mojej ex Junko nikt nie bedzie zadowolony, nikt nie
          > bedzie z nia szczesliwy.

          A co, jest cały czas sama? Jeśli tak - to możliwe. Znam wiele osób takich,
          które po prostu są trudne i mają, prawdę mówiąc, nikłe szanse na założenie
          trwałego i szczęśliwego związku.

          > Wspolczuc nalezy winowajcom, a nie pokrzywdzonym...

          Ależ skąd, współczuć można każdemu, kto ma jakieś problemy. Współczuję na
          przykład swojej koleżance, która została pokrzydzona przez służbę zdrowia. A
          nie jest winowajczynią.
          • waldek1610 Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 11:34
            kohol napisała:

            > waldek1610 napisał:

            > > czyli wychodzi na to ze z mojej ex Junko nikt nie bedzie zadowolony, nikt
            > > nie bedzie z nia szczesliwy.
            >
            > A co, jest cały czas sama? Jeśli tak - to możliwe. Znam wiele osób takich,
            > które po prostu są trudne i mają, prawdę mówiąc, nikłe szanse na założenie
            > trwałego i szczęśliwego związku.


            Nie, chyba ma faceta, ale wiem ze w wieku 28 lat nadal jest niezamezna, choc
            zegar jej tyka, bo gdy miala 19 lat sama powiedziala mi ze chce wyjsc za maz
            gdy bedzie miala 27...A ja wiem ze ona idzie scisle wedlug swojego planu,
            niestety nie mogla sobie zaplanowac tego ze znajdzie kogos odpowiedniego wtedy
            gdy to sobie to zaplanowala.

            Mysle ze ludzi ktorzy za bardzo kalkuluja, i traktuja innuch rzeczowo dwa razu
            traca, bo po prodzie traca prawdziwych przyjaciol. Ona zawsze chciala byc
            niezalezna, i mysle ze z ta ostroznoscia troche przesadzila.

            • kohol Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 11:46
              waldek1610 napisał:

              > Nie, chyba ma faceta, ale wiem ze w wieku 28 lat nadal jest niezamezna, choc
              > zegar jej tyka, bo gdy miala 19 lat sama powiedziala mi ze chce wyjsc za maz
              > gdy bedzie miala 27...A ja wiem ze ona idzie scisle wedlug swojego planu,
              > niestety nie mogla sobie zaplanowac tego ze znajdzie kogos odpowiedniego
              > wtedy gdy to sobie to zaplanowala.

              Widzisz, więc tak naprawdę nie wiesz, czy ktoś będzie z nią zadowolony, czy
              nie. Wiadomo, że czasem się trafia na człowieka, który pasuje, a czasem po po
              prostu nie wychodzi. Jej nie wyszło z Tobą, Tobie nie wyszło z nią - nie
              trafiliście "na siebie", co nie znaczy przecież, że nie mozecie stworzyć
              satysfakcjonujących związków z kimś innym.
              A plany - no cóż, plany zawsze życie weryfikuje. Dotyczy to zwłaszcza planów
              snutych przez 19-latki :)
              Ja cenię sobie wolność, a dla mojego męża największą wartością jest
              niezależność, co absolutnie nie przeszkadza nam być razem. Więc nawet jeśli
              Junko "chciała być niezależna" (choć, pamiętaj, mówimy tu o tym, jaka chciała
              być w wieku 19 lat), to nie znaczy, że zawsze chce być sama.
              • waldek1610 Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 11:59
                Ja sadze ze jesli czlowiek jest bezkompromisowy i uparty to zawsze nim bedzie
                niewazne czy ma 19 lat czy 28. Ludzi zmieniaja swoje plany ale zadko zmieniaja
                swoj charakter. Nawet dziecko 5 letnie ma pewnien charakter ktorego nigdy nie
                zmienia, tylko jeszcze bardziej wyksztalca z uplywem lat.

                kohol napisała:

                > Junko "chciała być niezależna" (choć, pamiętaj, mówimy tu o tym, jaka chciała
                > być w wieku 19 lat), to nie znaczy, że zawsze chce być sama.

                Wiesz, chcec byc z kims, a potrafic kochac i zaslugiwac na milosc to dwie rozne
                rzeczy.

                Pozwol mi ze uderze z drugiej strony. Nie wydaje Ci sie ze jesli 19 latka jest
                egoistyczna, to ta sama osoba w wieku 28 lat raczej tez nie bedzie Matka
                Teresa?


                • kohol Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 12:28
                  waldek1610 napisał:

                  > Ja sadze ze jesli czlowiek jest bezkompromisowy i uparty to zawsze nim bedzie
                  > niewazne czy ma 19 lat czy 28. Ludzi zmieniaja swoje plany ale zadko
                  > zmieniaja swoj charakter.

                  A ja wiem, że kiedyś chciałam być sprzedawczynią lodów, a teraz nigdy bym nią
                  nie chciała zostać i nie ma to nic wspólnego z bezkompromisowością. 19 lat to
                  wciąż osobowość i temperament nieukształtowane do końca i podlegające zmianom.

                  > Nawet dziecko 5 letnie ma pewnien charakter ktorego nigdy nie
                  > zmienia, tylko jeszcze bardziej wyksztalca z uplywem lat.

                  Widzisz, a ja wychodzę z założenia, że temperament i osobowość, jak już
                  pisałam, kształtowac się mogą w dzieciństwie, jak i w procesie dojrzewania.
                  Jeśli uważasz 19-latkę za osobe już dojrzałą - to mozesz się mylić. Pewnie tego
                  w US nie uczyli w Marines czy gdzie tam byłeś, więc potraktuj moje słowa jak
                  słowa eksperta.

                  > Pozwol mi ze uderze z drugiej strony. Nie wydaje Ci sie ze jesli 19 latka
                  > jest egoistyczna, to ta sama osoba w wieku 28 lat raczej tez nie bedzie Matka
                  > Teresa?

                  Matką Teresą pewnie nie, ale też nie musi pozostawać egoistyczna do końca życia
                  i w stosunku do każdego.
                  • waldek1610 Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 12:50
                    kohol napisała:

                    > A ja wiem, że kiedyś chciałam być sprzedawczynią lodów, a teraz nigdy bym nią
                    > nie chciała zostać i nie ma to nic wspólnego z bezkompromisowością. 19 lat to
                    > wciąż osobowość i temperament nieukształtowane do końca i podlegające zmianom.

                    To ze chcialas byc sprzedawca lodow to byly twoje plany, ktore zmienilas, nie
                    ma to nic wspolnego z bezkompromisowoscia. Mysle jednak ze 19 latka ma w peli
                    uksztaltowany charakter. I mowie to z autopsi, Junko byla uparta, i teraz gdy
                    ostatnio z nia probowalem sie z nia skontaktowac, to dowiedzialem sie ze dalej
                    jest uparta...



                    > Widzisz, a ja wychodzę z założenia, że temperament i osobowość, jak już
                    > pisałam, kształtowac się mogą w dzieciństwie, jak i w procesie dojrzewania.
                    > Jeśli uważasz 19-latkę za osobe już dojrzałą - to mozesz się mylić. Pewnie
                    > tego w US nie uczyli w Marines czy gdzie tam byłeś, więc potraktuj moje
                    > słowa jak słowa eksperta.


                    Myslisz ze w Polsce sa lepsi specjalisci, psychologowie niz w USA? Od kiedy
                    Polska jest bardziej rozwinieta od USA... :) Poza tym skonczylem w USA college,
                    wiec nie podoba mi sie gdy ktos probuje umniejszac rozmowce jakimis glupimi
                    formulkami. Nie widze zadnego powodu zeby uwazac ciebie za eksperta, tym
                    bardziej na temat mentalnosci Japonek, bylas kiedykolwiek w Japoni? Bo ja
                    mieszkalem tam 1 rok.

                    > Matką Teresą pewnie nie, ale też nie musi pozostawać egoistyczna do końca
                    > życia i w stosunku do każdego.

                    Mysle ze byc moze okolicznosci sa bardziej sprzyjajace dla jej potencjalnego
                    nowego partnera, bo moze mieszkac na miejscu, wiec nie ma problemow
                    wynikajacych z odleglosci, itd.

                    Z drugiej strony zgodze sie z toba, bo ona moze miec wiecej respektu dla kogos
                    kto jest wzgledem jej bardziej wymagajacy i nieustepliwy. Mozesz wciaz probowac
                    mi zaprzeczac i odbijac tzw; ping-ponga, ale ja wiem ze Junko nie jest typem
                    czlowieka latwego w zwiazku.
                    • kohol Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 13:05
                      Umniejszam Twoją znajomość psychologii, bo ja się jej uczyłam przez 5 lat. Na
                      pewno Ty jesteś większym ekspertem, jeśli chodzi o przygotowanie obronne, ale
                      pozwól, że będę się upierać, że więcej wiem o psychologii niż Ty. Jeśli
                      uważasz, że to głupia formułka, to twoja sprawa, masz oczywiście do tego prawo,
                      jesteśmy wolnymi ludźmi i możesz uważać sobie, co chcesz.
                      Ja mam podstawy, by twierdzić, że temperament i osobowość nie pozostają
                      niezmienne przez całe życie i że dotyczy to każdego człowieka, niezależnie od
                      tego, że jest Sudańczykiem, Chilijczykiem, Anglikiem czy Koreańczykiem.
                      • waldek1610 Re: diabel w przebraniu aniola 21.12.06, 07:01
                        kohol napisała:

                        > Ja mam podstawy, by twierdzić, że temperament i osobowość nie pozostają
                        > niezmienne przez całe życie i że dotyczy to każdego człowieka, niezależnie od
                        > tego, że jest Sudańczykiem, Chilijczykiem, Anglikiem czy Koreańczykiem.


                        Znasz wielu ludzi ktorzy na przyklad w liceum byli tzw "duszami towarzystwa" a
                        teraz po 10 latach sa niesmialymi osobami?
                        • kohol Re: diabel w przebraniu aniola 21.12.06, 09:10
                          W tę stronę raczej nie, ale znam osoby, które były nieśmiałe, a teraz są
                          przebojowe. Życie na nich to wymusiło niejako :)
                          • waldek1610 Re: diabel w przebraniu aniola 21.12.06, 10:35
                            jakos nie sadze ze zycie wymusilo na Junko zeby nagle stala sie osoba wrazliwa
                            na dobro innych. A w milosci wlasnie o to chodzi.

                            Owszem moze ktos powiedziec ze jak ona sie zakocha to bedzie sie starac. Jednak
                            nie znasz Japonek/czykow, dla nich zwiazek to nieunikniona kolej rzeczy.
                            Zreszta rozmawialem z wielom Japonkami/czykami oraz osobami ktore sa w
                            zwiazkach z nimi. Tam standartem sa malzenstwa ktore sa razem 40 lat nigdy nie
                            wymowily slow "I love you" ...nawet po Japonsku. Zreszta po angielsku nazywa
                            sie to "emotional congestion" emocjonalne zatwardnienie...tego nie da sie
                            przeskoczyc. Oni po prostu zyja obok siebie, i zadko okazuja jakies glebokie
                            uczucia, za to seks dla nich to "cos dla zdrowia", bardziej jak sport, albo
                            czysta przyjemnosc.

                            Zreszta gdy bylem z Junko ona bez zadnej zenady mogla mowic o seksie, np sama
                            pierwsza zaproponowala mi zebysmy sie przespali, i zebysmy byli kochankami, ale
                            potem gdy ja sie w niej zakochalem to ona nie potrafila rozmawiac o milosci,
                            niby pisala, ale nigdy nawet nie napisala slowa "teskinie" nie mowiac juz o
                            slowie "kocham". Jednym slowem dziwny narod, zreszta dlatego sa tacy dobrzi w
                            technologiach i ekonomi, w czyms musza byc dobrzy, bo romantycznni ani
                            emocjonalni to oni raczej nie sa.

    • ernest.wampir Re: diabel w przebraniu aniola 18.12.06, 10:57
      Moim zdaniem, chodzi o egoizm i mściwość.

      (Pisałem już kiedyś na Magii Zycia o tym mechaniźmie na przykłądzie Shangri-la
      vel Brak.chmur)

      "Bezpodstawne oskarżenia, bo trzeba sobie jakoś racjonalnie wytłumaczyć to
      czego rozumem nie jest w stanie objąć człowiek, który nie widzi swojej
      zaborczości i tego, że jego życiem rządzi strach. To nie miłość/przyjaźń
      zostaje odrzucona, tylko strach.
      Potem jest już tylko manipulacja. Pokazać światu, jakim złem jest ten gnojek.
      Nikt nie ma prawa mieć innego zdania. Odrzucenie takiego uczucia to przecież
      zbrodnia. Nic nie rozumiecie, on mną wzgardził, naraził na cierpienie. Mnie!
      która dała tyle z siebie. Podły wykorzystywacz i mąciciel. Zdrajca. Na pewno ma
      inną, przecież bez miłości żyć się nie da, to sens istnienia. Sypia z kim
      popadnie, o to mu chodziło. I o pieniądze. Skoro nie o miłość, to o co. Co za
      podłość. Jak śmie kontaktować się z innymi kobietami. Same szmaty wokół i ten
      wyzyskiwacz.
      Tylko to mi chodzi, niech przeprosi. Niech błaga o litość, niech się PRZYZNA.
      Niech mam logiczne usprawiedliwienie tego co się stało. W przeciwnym przypadku
      musiałabym obarczyć winą samą siebie."
      • waldek1610 kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 18.12.06, 11:24
        ernest.diabel napisal;

        > Tylko to mi chodzi, niech przeprosi. Niech błaga o litość, niech się PRZYZNA.
        > Niech mam logiczne usprawiedliwienie tego co się stało. W przeciwnym przypadku
        > musiałabym obarczyć winą samą siebie."

        No tak, kobieta moze namieszac i byc winna, ale nie chce zeby byla uznana za
        winna, bo to dla niej gorsze niz smierc... Czyli brak odpowiedzialnosci cywilnej
        • meg303 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 18.12.06, 11:36
          Dlaczego nie używasz słowa"człowiek"?Ludzie są dobrzy i zli,odważni i
          nie,niezależnie od płci:)
          • waldek1610 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 18.12.06, 11:49
            meg303 napisała:

            > Dlaczego nie używasz słowa"człowiek"?Ludzie są dobrzy i zli,odważni i
            > nie,niezależnie od płci:)

            To prawda, wiec pozwol mi ze bede wypowiadal sie tylko na temat mojej ex Junko.
            Ona pasorzytowala na mnie przez bardzo dlugi czas, konsumowala moja milosc bez
            zadnych skropulow, unikala konfrontacji bo wiedziala ze gdy powie mi wprost ze
            mnie nie kocha i nie bardzo jej na mnie zalezy to sobie pojde. Ona po prostu
            chciala skorzystac na tym wszystkim co ja jej oferowalem. Byla wyrachowana.
            Wiec ja mam prawo czuc sie pokrzywdzonym i nie obchodzi mnie ze niektorym
            kobietom wydaje sie ze facet nie powinien do tego sie przyznawac....jestem
            czlowiekiem

            • lustrana103 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 18.12.06, 12:42
              Masz prawo czuć się skrzywdzony. Nikt kto poważnie traktuje miłość i bycie z
              drugą osobą tego nie zaneguje. Nie dziwię się że w tej chwili przenosisz swoje
              uczucia na wszystkie kobiety mimo że to jedna ci dała w kość tak chyba
              postępuje każda skrzywdzona osoba ale z tego co piszesz widać że wiesz że nie
              wszystkie kobiety są wrednymi wyzyskiwaczkami i tylko ta głupsza część kobiet
              uważa że jest coś nie tak z facetami którzy przyznają się do tego że zostali
              skrzywdzeni
              • waldek1610 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 18.12.06, 12:59
                Dokladnie!!! Wiem ze jest wiele wartosciowych kobiet, ale nie podoba mi sie to
                ze na przyklad na Forum Kobieta, ze moj watek w ktorym negatywnie pisze o
                Junko, jest usuwany tylko dlatego ze mowie negatywnie o kobiecie...

                Wiesz wiele kobiet nie potrafi zniesc gdy jakis facet je krytykuje nawet jesli
                ma racje.
            • meg303 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 18.12.06, 13:55
              Myślałeś o tym aby zostawić to co było w przeszłości,wybaczyć i iśc dalej?Z
              nadzieją,że spotkasz Tę właściwą kobietę.Sprawdziłam na sobie, to naprawdę
              działa.Ale musisz pozbyć się poczucia krzywdy,choćby było bardzo uzasadnione.
              • waldek1610 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 21.12.06, 07:15
                meg303 napisała:

                > Myślałeś o tym aby zostawić to co było w przeszłości,wybaczyć i iśc dalej? Z
                > nadzieją,że spotkasz Tę właściwą kobietę.Sprawdziłam na sobie, to naprawdę
                > działa.Ale musisz pozbyć się poczucia krzywdy,choćby było bardzo uzasadnione.

                Staram sie, ale zal pozostaje, choc od czasu gdy rozstalem sie z Junko mialem
                dwa wieloletnie zwiazki duzo bardziej satysfakcjonujace, i od 5 lat jestem z ta
                sama kobieta, ktora jest moja zona od 3.5 lat. Niby jestesmy szczesliwy,
                zwlaszcza moja zona, ale ja nigdy nie zapomnialem o Junko.

                Ale nie do konca spelniony zwiazek z Junko odbija mi sie czkawka nawet po wielu
                latach. Byc moze dlatego ze jestem idealista, i sadzilem ze jesli ja bede dla
                niej wiecej niz dobry to ona to doceni, owszem docenila, ale jakos nie starala
                sie zrobic rowiez cos dla mnie, nie chciala isc na kompromis. Owszem chciala
                byc razem, ale tylko na jej zasadach, ktore byly niesamowicie krzywdzace dla
                mnie.


                • meg303 Re: kobietom brak odpowiedzialnosci cywilnej 21.12.06, 08:32
                  Nie dowiesz się jak wyglądałby wasz zwiazek teraz,może dużo gorzej niz twój obecny?
                  Pozwól przeszłości odejść.
                  • waldek1610 moze wogole nie ma za kim plakac... 21.12.06, 10:12
                    meg303 napisała:

                    > Nie dowiesz się jak wyglądałby wasz zwiazek teraz, może dużo gorzej niz twój
                    > obecny?
                    > Pozwól przeszłości odejść.

                    Mysle ze nie bylo podstaw ku temu zeby nasz zwiazek byl szczesliwym, zreszta
                    wlasnie dlatego mialem dosc i odszedlem. Wlasciwie nie bylo od czego odchodzic,
                    po 1.5 roku znajomisci na odleglosc, dowiedzialem sie ze zamiast blisko mnie,
                    Junko przyjezdza studiowac do USA ale ...na przeciwlegle wybrzeze, zebym sie
                    cieszyl bo zobaczymy sie na 7-9 dni w czasie jej feri zimowych czyli za
                    nastepne pol roku, no i postawila mnie przez perspektywa ze przez nastepne 3
                    lata bedzimy nadal miec znajomosc na odleglosc, ale nie bylo zadnych gwarancji
                    ze wogole bedziemy razem.

                    Mysle ze Junko byla wyrachowana bo chciala mnie zatrzymac, chciala zebym tylko
                    na nia czekal, podczas gdy ona realizuje swoj plan, i laskawie by sie widywala
                    ze mna w czasie wakacji i feri, wlasciwie ja mialem jej fundowac je, tylko ze
                    ona na to wogole nie zasluzyla.... Sorry, ale musialem to z siebie wyrzucic.

                    Moze jednak nic nie stracilem...



                    • michelle28 Re: moze wogole nie ma za kim plakac... 21.12.06, 19:51
                      Sorry, ale musialem to z siebie wyrzucic.
                      Tak, wyrzucić to z siebie po raz kolejny, pisząc setny post o tym samym.
                      Dobrze, że przepraszasz, bo chyba większość ludzi na forach które zaśmiecasz ma
                      już tego serdecznie dość.
                    • meg303 Re: moze wogole nie ma za kim plakac... 22.12.06, 01:07
                      musiałeś ją bardzo kochać.
                      • waldek1610 Re: moze wogole nie ma za kim plakac... 22.12.06, 06:26
                        meg303 napisała:

                        > musiałeś ją bardzo kochać.

                        Twoja odpowiedz bardzo sie rozni od Michelle, to dobrze...Ciesze sie ze sa
                        ludzie jak ty ktorzy to dostrzegaja :) Tak bardzo ja kochalem, choc zaluje ze
                        tak bylo bo zmarnowalem milosc na osobie ktora na nia wogole nie zasluzyla.

        • blueska3 Waldek wiele się nie różnisz od.. 18.12.06, 13:02
          tych "złych" (Twoim zdaniem) kobiet. A Ty masz na tyle odpowiedzialności
          cywilnej, aby się przyznać do tego, ze jednak też popełniłeś błąd? Że to nie
          tylko była wina Twojej kobiety, ale również i Ty miałeś w tym swój udział??
      • czarna-inez [...] 21.12.06, 08:05
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • czarna-inez [...] 21.12.06, 09:57
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • blueska3 Błagam Cię Waldek!!!! 18.12.06, 12:59
      Ty zostałeś źle potraktowany przez kobietę i jakoś nie widać, żebyś zachowywał
      się inaczej niż przedstawiona przez Ciebie kobieta. Mówisz całemu światu o
      swojej krzywdzie, narzekasz na kobiety (wszystkie, jakbyś je wszystkie znał) i
      unikasz odpowiedzialności za swoje zachowanie. Przecież to, że Ci się nie
      powiodło to nie jest tylko wina kobiety, ale rówież i Twoja. Bo wina ZAWSZE leży
      po obu stronach i błagam Cię zrozum to wreszcie!
      • waldek1610 Re: Błagam Cię Blueska!!!! 18.12.06, 13:17
        nie sadze ze w zwiazku ktory sie nie uda winne sa obie strony, ile kobiet na
        roznych forach sprawia wrazenie ze to byl jedynie blad ich partnera?
      • lustrana103 Re: Błagam Cię Waldek!!!! 18.12.06, 13:19
        Spoko ludzie! A kto z nas nie szuka w pierwszej kolejności winy w innych i nikt
        z nas nie może oceniać nie znając obojga czyja wina jest większa Waldka czy
        jego byłej. Nie wiem dlaczego usuwano jego wpisy może przekroczył granice
        których na forum nie powinno się przekraczać tak jak i w życiu ale człowiek
        który czuje się skrzywdzony często nie panuje nad swoimi emocjami taka jest
        natura większości normalnych czujących ludzi. Przedstawił sprawę ze swojego
        punktu widzenia i skoro tak go to zabolało to musiał trochę w kość dostać a
        teraz najważniejsze zostawić to za sobą bo i tak będzie mu teraz bardzo trudno
        zaufać jakiejkolwiek spotkanej kobiecie na swojej prywatnej drodze życiowej
        • waldek1610 Re: Błagam Cię Waldek!!!! 21.12.06, 07:18
          Ja zaufalem innej kobiecie, i niby powinienem byc szczesliwy bo spotkalem
          cudowna kobiete, niemniej jednak mysle ze troche za bardzo jestem idealista, i
          nie potrafie sie pogodzic z tym ze czasami choc dajesz z siebie wszystko to
          przebrywasz, tak jak bylo z Junko.
          • michelle28 Re: Błagam Cię Waldek!!!! 21.12.06, 19:49
            > Ja zaufalem innej kobiecie, i niby powinienem byc szczesliwy bo spotkalem
            > cudowna kobiete, niemniej jednak mysle ze troche za bardzo jestem idealista,
            i
            > nie potrafie sie pogodzic z tym ze czasami choc dajesz z siebie wszystko to
            > przebrywasz, tak jak bylo z Junko.
            Zakładając, że naprawdę masz cudowną, kochającą żonę,to jesteś zwykłym dupkiem,
            który nie zasługuje na to co ma. Zamiast cieszyć się szczęśliwym związkiem,
            oszukujesz ją i przez lata rozbabrujesz jakiś układ z tysiące razy wspominaną
            Junko. Sam sobie kopiesz życie, a przy okazji swojej żonie. Nie zasługujesz
            nawet na współczucie.
    • lustrana103 Re: Here you are! 18.12.06, 20:52
      W jakim sensie bo za bardzo nie rozumiem twojego pytania?
      • waldek1610 Re: Here you are! 21.12.06, 07:19
        w sensie emocjonalnym, uczuciowym.... oczywiscie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka