Dodaj do ulubionych

Jest wiele osob, ktore kocham

24.12.06, 00:21
Jest wiele osob, ktore kocham.
Sa jak gwiazdy na niebie. Niektorzy blizej, niektorzy dalej.
Nie widze ich wszystkich na codzien.
Ale jak gwiazdy, oni po prostu sa.
Zawsze.
W ciemnej, tajemnej nocy mej samotnosci mysle o nich wszystkich.
Obserwuj wątek
    • adonis1970 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 24.12.06, 00:42
      A ja w kazdej wolnej chwili mysle o sobie i robie to czesto:)
      • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 24.12.06, 04:27
        O sobie tez mysle cieplo i z miloscia. W koncu to ja jestem tym, ktory patrzy,
        tym ktory potrafic dostrzec i docenic piekno gwiazd, tajemna glebie kosmosu.
    • shachar Re: Jest wiele osob, ktore kocham 24.12.06, 02:46
      Jest wiele osob, ktore kocham.
      i az sie tego boje.
      • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 24.12.06, 04:32
        "Jest wiele osob, ktore kocham"
        To stwierdzenie laczy nas z niesamowita glebia tego, czym jestesmy.
      • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 16:41
        shachar napisała:

        > Jest wiele osob, ktore kocham.
        > i az sie tego boje.


        są osoby, które kocham i czuję więzienie.

        nf
        • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 17:24
          Milosc w wiezieniu?
          A przychodzi Cie czasami przynajmniej ktos odwiedzic?
          • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 17:42
            jak inaczej wiedziałabym, skąd te cierpienie?

            nf
            • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 21:37
              I co? Juz wiesz skad ono jest?
              • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 22:41
                > I co? Juz wiesz skad ono jest?


                mam kilka przypuszczeń, ale do zrozumienia mi daleko,
                inaczej, (być może)już bym sobie pomogła.

                nf
                • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 23:39
                  Moge Ci powiedziec skad bierze sie cierpienie. To dosyc proste. Wg mnie nie
                  trzeba daleko szukac. Chcesz zebym Ci powiedzial?
                  • adonis1970 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 26.12.06, 23:46
                    hubkulik napisał:

                    > Moge Ci powiedziec skad bierze sie cierpienie. To dosyc proste. Wg mnie nie
                    > trzeba daleko szukac. Chcesz zebym Ci powiedzial?

                    Ja ci powiem. Z braku srodkow znieczulajacych i funduszy na nie. Na Matke
                    Terese i jej gadulstwo, paskudny wizerunek byly. Jak to ktos powiedzial
                    unfortunately
                    • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 00:07
                      Srodki znieczulajace tylko znieczulaja, zamiataja problem pod dywan. Pozwalaja
                      jakos dociagnac do smierci (przynajmniej takie w nich pokladamy nadzieje).
                      Uzaleznienie od nich moze jednak skomplikowac sprawe, problem bedzie narastal
                      wraz z oddalaniem sie od czucia, chyba ze ktos ma odwage skonfrontowania sie ze
                      swym bolem, chyba ze ktos ma odwage czuc. Brak srodkow znieczulajacych nic nie
                      powoduje. Bol, ktory maja znieczulic pojawil sie wczesniej i byla jego przyczyna.
                      Kobiety zazwyczaj rodza w stanie znieczulenia i to jest pierwszy moment, w
                      ktorym najwazniejsza wiez miedzy dwoma istotami ludzkimi zostaje zerwana. Srodek
                      jest podawany z powodu lęku przed bolem. Bol jest wiec mniejszy, ale pozostaje
                      lęk i zagadka, przed jakim bolem tak matka uciekala? Czego ona sie boi?
                      Zostajemy wiec powitani wypartym lękiem i informacja, ze na tym swiecie czucie
                      jest niebezpieczne, czucie to cos czego musimy unikac, przed czym musimy
                      uciekac, co musimy znieczulac. To paradoksalne, skoro samo Zycie to wlasnie
                      czucie. Powstaje wiec pierwszy konflikt.
                      • adonis1970 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 00:18
                        Ja w przeciewienstwie o ciebie jestem normalny. Wole odczuwac przyjemnosc, nie
                        bol
                        • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 00:23
                          Ja tez jestem normalny ;) Tez wole odczuwac przyjemnosc. Musiales mnie z kims
                          pomylic. Odkrylem jednak tez, ze potrzebuje czuc, ze gdy unikam czucia robi sie
                          niebezpiecznie i zaczynam cierpiec. Czuje wiec, by nie cierpiec wiecej. Zycie to
                          czucie. Chce zyc, chce tu byc.
                      • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 00:23
                        znieczulacz jest pozorem milszego stanu,
                        dopóki sam nie stanie się problemem,
                        tego nie szukam.

                        nf
                  • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 00:20
                    powiesz, że z lęku, że to samotność?

                    nf
                    • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 00:43
                      Samotnosc tak naprawde nie musi byc cierpieniem. To, o czym Ty mowisz to tylko
                      poczucie oddzielenia, pozadanie pewnej bardzo bliskiej osoby, poczucie
                      uzaleznienia od niej. Samotnosc natomiast jest faktem egzystencjalnym. Kazdy
                      jest samotny. Nie musi byc to bolesne. Bedac w tym punkcie po prostu tworzymy
                      swoje zycie. Mozemy stworzyc zycie pelne szczescia, mozemy stworzyc zycie pelne
                      bolu. Decyzja podejmowana jest samotnie. Wlasciwa decyzja, decyzja przynoszaca
                      nam wiecej szczescia daje nam duzo radosci i nie ma w niej lęku, mimo ze
                      dokonuje sie w naszej wewnetrznej przestrzeni, czyli w samotnosci. Samotnosc
                      moze byc wiec piekna, moze byc wolnoscia, moze otwierac przed nami nowe drzwi.
                      Drzwi prowadzace do tego, czego my gleboko pragniemy. Bardzo samotnie, bo nikt
                      nie czuje tego, co dokladnie my. Pewne rzeczy, takie jak to co nazywamy
                      najskrytszymi marzeniami znajduja sie w naszej glebokiej intymnosci, do ktorej
                      nikt inny nie ma wstepu oprocz nas.
                      Zrodlem cierpienia nie musi byc wiec samotnosc.
                      Czy jest nim lęk?
                      Kazdy lęk ma swoja przyczyne. Jest to pewnego rodzaju uwarunkowanie. Ktos nas
                      kiedys przestraszyl, jakis bodziec spowodowal reakcje "unikaj tego!". Nastapil
                      rodzaj szoku, ktory zostal zapamietany przez cialo, ktore za kazdym razem gdy
                      powtarza sie bodziec, automatycznie odtwarza reakcje "unikaj tego!".
                      Czy lęk jest zrodlem cierpienia?
                      Zwroc uwage na to, ze w rozny sposob mozemy podchodzic do sytuacji stresowych.
                      Pojawia sie pewna sytuacja i potem podejmujemy decyzje, co z tym zrobic.
                      Ucieczka? Walka? A moze wyzwanie?
                      To wiec jaka decyzje podejmujemy w jedynej mozliwej chwili i miejscu, w tu i
                      teraz, zalezy to, jaka jakosc bedzie mialo to doswiadczenie i nasze uczucia z
                      tym zwiazane.
                      Zrodla cierpienia poszukiwalbym nie w jakiejs glebokiej odleglej przeszlosci,
                      lecz w tym co robimy w chwili obecnej z dana nam rzeczywistoscia. Co dzieje sie
                      z nasza swiadomoscia? Jaka decyzje podejmujemy? Zyc i czuc, czy uciekac? Wg mnie
                      wlasnie w tym momencie, w tu i teraz tworza sie z naszej decyzji galezie
                      doswiadczenia, z ktorych moze wyrosnac cierpienie lub szczescie.
                      Innymi slowy, zrodlo to nasz umysl, nasza swiadomosc TU i TERAZ.
                      • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 01:25
                        tak naprawdę boję się,
                        że owej sytuacji, wywołującej lęk nie podołam,

                        emocja mnie przerośnie

                        (paradoksalnie: ucieczka staje się wyzwaniem)


                        nf
                        • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 01:50
                          Nie jest tak, ze trzeba zawsze przyjmowac wyzwanie, ze ucieczka jest czyms czego
                          nie powinnismy wybierac. Nie wartosciuje tego. Ucieczka tez przeciez czasem jest
                          ok. Zauwaz, ze gdy na naszej drodze pojawia sie jadowity waz, to ucieczka staje
                          sie w tym wypadku wlasciwym rozwiazaniem i nikt sie nawet nie zastanawia czy
                          uciekac, czy konfrontowac sie z wezem. Nasze cialo samo wie, co ma robic. A gdy
                          juz nam sie uda umknac, jestesmy szczesliwi, ze udalo nam sie umknac przed
                          niebezpieczenstwem. Nie wyrzucamy sobie tego, ze jestesmy tchorzami, tylko
                          doceniamy fakt posiadania szybkich nog i tego, ze potrafilismy ocalic zycie.

                          Warto znac swoje granice, po prostu byc swiadomym tego, co robimy, jakie decyzje
                          podejmujemy, jakie sa mozliwosci w danym momencie. Czy w tym momencie mamy jakas
                          lepsza mozliwosc? Jaka jest najlepsza w tym momencie mozliwosc dzialania? Czy
                          jestesmy gotowi, by w tym okreslonym momencie przyjac lepsza mozliwosc?
                          SWIADOMOSC! Wiekszosc ludzi nawet nie wie, ze sa jakies lepsze mozliwosci,
                          wybieraja albo strategie bezradnosci (niech sie ktos mna zaopiekuje, niech mnie
                          ktos ocali) albo beznadziejnej walki (niech zgine, ale nikt przynajmniej nie
                          powie ze nie walczylem, ze nie probowalem).
                          • adonis1970 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 01:53
                            Bylem dzieckiem, tata chodzil ze mna po lesie. Zobaczylem zmije i chcialem
                            uciekac. Tata powiedzia, idz tak spokojnie jak szedles, zmija nie wyczuje
                            zagrozenia, to jest zwierze, ktore reaguje instynktownie
                            • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 02:21
                              I w tym momencie masz swiadomosc, ze jest jakas lepsza mozliwosc niz ucieczka.
                              No bo jak uciekamy, to ciagle jednak pozostajemy z lękiem. Dzis umknelismy, ale
                              czy jutro nam sie uda? Zycie bez lęku wydaje sie byc najlepszym rozwiazaniem,
                              ktorego pragniemy. Jezeli mozna przekroczyc lęk nawet w sytuacjach, gdy pojawia
                              sie jadowite zwierze, to moze jest mozliwe zycie calkowicie bez lęku? Jak
                              wspaniale byloby takie zycie? Chyba nie byloby zbyt emocjonujace, ale za to
                              wszystkie bramy otwieralyby sie z latwoscia, zylibysmy sobie na luzie.
                              Ja bym sie pewnie bal ciagle jadowitego weza, ale tez slyszalem kiedys ze jest
                              na to sposob, o ktorym mowiles. Ta swiadomosc, ta wiedza to juz cos.
                              • adonis1970 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 02:26
                                A ja dzis widzac zmije, zastrzelilbym ja. Nie pozwolilbym sobie na to, zeby
                                nawet przypadkowo zaczela mnie gonic (nie gadge ufam zmijom), a lubie gadgety
                              • ja_adam Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 22:36
                                Nie wiem jak to sie dzieje, ale lękam sie rzeczy małych, zawsze mnie
                                wyprowadzaja z równowagi, a to niepozmywane talerze, a to zamknięty sklep, a to
                                posypał sie "bajos" i juz mam piesci zacisnięte.
                                Ale gdy tylko widzę katastrofę, zagrożenie życia, nie wiem co to strach, czuje
                                się nieśmiertelny...

                                Szkoda tylko, że tych chwil, tych mało waznych jest na co dzien bez liku...jakże
                                chciałbym byc tym maluczkim bohaterem dnia codziennego...
                        • facettt Re: Jest wiele osob, ktore kocham 27.12.06, 22:31
                          na_fe napisała:
                          > emocja mnie przerośnie
                          > (paradoksalnie: ucieczka staje się wyzwaniem)

                          Przesadny paradoks.

                          nie glupiej, co?

                          wybor zawsze istnieje.
                          • na_fe Re: Jest wiele osob, ktore kocham 28.12.06, 00:03
                            > > emocja mnie przerośnie
                            > > (paradoksalnie: ucieczka staje się wyzwaniem)
                            >
                            > Przesadny paradoks.
                            >
                            > nie glupiej, co?
                            >
                            > wybor zawsze istnieje.


                            no cóż, uczucie odbiera czasem rozum.

                            a wybory są fajne, tylko wiążą się z decyzjami.
                            miałam wrażenie, że dzisiaj podejmowałam taką.

                            nf
    • jan_stereo Jest wiele osob, ktorych nie kocham n/txt 24.12.06, 06:10
      hubkulik napisał:

      > Jest wiele osob, ktore kocham.
      > Sa jak gwiazdy na niebie. Niektorzy blizej, niektorzy dalej.
      > Nie widze ich wszystkich na codzien.
      > Ale jak gwiazdy, oni po prostu sa.
      > Zawsze.
      > W ciemnej, tajemnej nocy mej samotnosci mysle o nich wszystkich.
      • bez.chmurna Re: Jest wiele osób, które.... 24.12.06, 08:41
        .....lubię, cenię, podziwiam, szanuję.
        Ale tylko kilka , których kocham głęboko i za których oddałabym swoje życie w
        każdej chwili.
        • ermest-wampir [...] 26.12.06, 16:10
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • maureen2 Re: Jest wiele osób, które.... 26.12.06, 16:37
          oddać życie,jak to łatwo powiedzieć, gdy nie daruje się paru groszy
          • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:22
            maureen2 napisała:

            > oddać życie,jak to łatwo powiedzieć, gdy nie daruje się paru groszy


            Owszem, słowa przychodzą łatwo ,ale z nie bez poczucia odpowiedzialności za nie
            i nie bez stuprocentowego przekonania.
            To taki test na prawdziwą miłość.
            • maureen2 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:27
              całe to pisanie jest jednym pustym gołosłowiem patetycznym i nikt nie bierze
              tego poważnie. Rola żle przygotowana,ale do tego tzeba mieć talent i wiedzę.

              • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:29
                maureen2 napisała:

                > całe to pisanie jest jednym pustym gołosłowiem patetycznym i nikt nie bierze
                > tego poważnie. Rola żle przygotowana,ale do tego tzeba mieć talent i wiedzę.
                >
                >

                Aha....teraz już rozumiem Twoja abdykację:(
                No cóż, next time;)
                • kobietazsercem42 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:39
                  Witaj chmurko!Jak po świetach?
                  Niebo jasniejsze?
                  • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:44
                    Witaj dobra kobieto, która ma serce:)))
                    Dostałaś mail? Nawet pocztę mi poblokowali, więc nie mam pojęcia czy coś napisałaś.
                    • kobietazsercem42 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:46
                      kto śmiał Tobie ja poblokować?
                      • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:49
                        Uhm....administracja :)
                        Ale jak widzisz , działam incognito....takie forumowe podziemie:)
                • maureen2 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:39
                  zazwyczaj równa się poziom do góry,rozwija się a nie odwrotnie,naturalne zja
                  wisko. Plaplanie o niczym jest tylko stratą czasu i takim poszczekiwaniem,
                  dużo hałasu o nic. To Willy :)))
              • adonis1970 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:44
                Moje wnioski z forum:
                Jedna wielka pulapka, wielu ludzi trafilo tu z nierozwiaznymi problemami,
                szukajac anonimowego potwierdzenia swoich decyzji. Trolle byly chociaz szczere,
                pomimo, ze czesto nieparlamentarne.
                Natomiast wielu dalo sie zlapac na czyjes falszywie dobre serce, bo mydlila
                oczy swoim pozornym wspolczuciem, "wiedza zyciowa", doswiadczeniami. Ludzie
                ulegali, bo ona im pisala to, co chcielby uslyszec w danym momencie nie zdajac
                sobie sprawy, jaka krzywde sami sobie wyrzadzaja. Pozorna empatia, jak ja cie
                swietnie rozumiem i haczyk polkniety. Pozniej dopiero zdali sobie sprawe kim
                jest ta osoba, ale czasu sie cofnac nie da.
                • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:47
                  Po raz pierwszy zgadzam się z adonisem(!)
                  Jednego tylko nie akceptuję....rodzaju żeńskiego w jego opisie szarej eminencji
                  forum.
                  Proponuję przepisać wnioski opatrując je odpowiadnimi zaimkami i składam swój
                  podpis;)))
                  • maureen2 Re: Jest wiele osób. 27.12.06, 23:13
                    ktore nie potrafią się podpisać i deklaracje słowne nic tu nie zmienią
                • maureen2 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:50
                  czasami ludzie nabierają się,bo tego chcą,bo tak jest wygodniej
                  • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 22:56
                    maureen2 napisała:

                    > czasami ludzie nabierają się,bo tego chcą,bo tak jest wygodniej


                    Masz duże sukcesy na tym polu, uhm
                    Adult_performer itp ;)
                    • maureen2 Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 23:06
                      co to znaczy ?
                      • brakchmur Re: Jest wiele osób, które.... 27.12.06, 23:10
                        Shalalalalala...........:))))))
                        • maureen2 Re: Jest wiele osób, które.... 28.12.06, 00:17
                          czy to mowa o publicznej kopulacji i czy o lekcji konstruktywnego sporu ?
                          Wiesz co to jest ?
    • dingdong Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:16
      kochaj bracie, kochaj
      a po nocach szlochaj
      bo nie stac moj drogi ciebie
      dla tej co lata po niebie...


      ale kochaj dalej...:)))

      • brakchmur Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:18
        Nie "dla tej" tylko "na tą":)
        I nie "lata" tylko "płynie":)

        Popracuj jeszcze nad tym wierszykim, o świecie coś z niego będzie:)
        • dingdong zawsze.... 27.12.06, 23:21
          artysta pisze...a znawcy poprawiaja...oczywiscie jak widza w tym wszystkim
          sens...a ty widzisz...to mile:)))
          • brakchmur Re: zawsze.... 27.12.06, 23:24
            Jeśli jest sens w miłości, dlaczego poezja , która wyraża ją najpiękniej , ma
            być go pozbawiona?:)

            Dalszych sukcesów życzę:)
            Nie tylko poetyckich:))
      • hubkulik Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:28
        Jakze moglbym nie kochac?
        To niemozliwe.
        • brakchmur Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:29
          hubkulik napisał:

          > Jakze moglbym nie kochac?
          > To niemozliwe.


          A stać Cię?:)))
          • hubkulik Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:38
            Dziwne pytanie. Przyznam, ze nie za bardzo rozumiem, wiec nie wiem co odpowiedziec.
            Czy stac mnie na Milosc?
            • brakchmur Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:40
              hubkulik napisał:

              > Dziwne pytanie. Przyznam, ze nie za bardzo rozumiem, wiec nie wiem co odpowiedz
              > iec.
              > Czy stac mnie na Milosc?


              Więc?:)
              • adonis1970 Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:41
                Wielu stac na milosc jaka oferjesz, tylko nie chca korzystac... i maja racje
              • hubkulik Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:44
                Nie wiem.
        • hubkulik Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:35
          A ta co lata po niebie
          cale lata
          i miotla swiat zamiata
          niech sobie zgodnie ze swa wola
          obserwuje swoj kawalek swiata

          No bo przeciez na miotle lata, prawda?
          hehe
          • brakchmur Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:37
            Każdy lata na tym, co ma pod ręką , albo na tym, na co go stać;)))
            • adonis1970 Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:39
              Dostalem od ciebie maila spod innego loga co do trollowania i pomijania
              tematyki forum. Zacznij moze od siebie, zanim zwrocisz uwage innym.
              • brakchmur Re: Ech, chciałbyś.....:) n/t 27.12.06, 23:45
                • adonis1970 Nie, olewam to 27.12.06, 23:46
        • dingdong Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:39
          zawsze jest mozliwe
          zeby kochanie stalo sie uciazliwe
          dlatego nie poddawaj sie moj drogi
          dopoki twoje nogi
          chca przejsc przez pewne progi...

          • brakchmur Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:43
            ...lecz czasem za wysokie progi
            na twoje nędzne nogi
            więc lepiej mój drogi
            wybieraj niskie progi
            • dingdong Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:49
              niski prog?
              tam mieszka moj Bog
              wiec zastanow sie moj drogi
              dlaczego lubie niskie progi...
              • ja_adam Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:50
                boś karaluch
                • dingdong Re: Kochaj, bracie kochaj... 27.12.06, 23:57
                  nie, jam ryb....hehehe:)
              • hubkulik :) 28.12.06, 00:02
                Wlasnie dla progow niskich
                pozdrawiam wszystkich moich bliskich
                ktorzy zyja kazdy zycie swoje
                docenione tez to moje
                • maureen2 Re: :) 28.12.06, 00:20
                  niskie progi
                  żabie nogi
                  a bocianie są na ścianie
                  miłośc wielka
                  • hubkulik Re: :) 28.12.06, 00:36
                    nic nie przyniosl bociek
                    zaba juz pocalowana
                    korona cala w zlocie
                    pani prosi do tanca pana
                • dingdong Re: :) 28.12.06, 01:16
                  i zeby im sie dobrze dzialo
                  musi w tym byc odpowiednie drugie cialo
                  wtedy milosc pokona wszystkie drogi
                  powalajac kazde progi...


                  :)))
                  • hubkulik Re: :) 28.12.06, 01:23
                    pierwsze do drugiego ciala
                    dotyk jakby muzyka grala
                    sa juz w tancu zupelnie uwolnieni
                    tu na ziemi w niebianskiej przestrzeni

                    • dingdong Re: :) 28.12.06, 01:31
                      mgnacy, od cial i przestrzeni uwolnieni
                      tylko swoja miloscia upojeni
                      bez progow, bez granic moralnosci
                      wskazujac bezblednie kierunek naszej przyszlosci...

                      • hubkulik Re: :) 28.12.06, 01:38
                        kierunek jest jasny
                        ciepły domek
                        ciasny ale wlasny
                        dzieci ogonek

                        • dingdong Re: :) 28.12.06, 01:50
                          nigdy nie ma jasnego kierunku
                          jest tylko nadzieja, obled i moc trunku
                          ktora prowadzi
                          do nastepnego pocalunku...


                          • hubkulik Re: :) 28.12.06, 01:55
                            jest kierunek naszej drogi
                            wlasnie tam gdzie prowadza nogi
                            czasem samemu czasem we dwoje
                            a jeszcze kiedy indziej we troje

                            :)

                            • dingdong Re: :) 28.12.06, 02:03
                              :))) wylaczam sie na dzisiaj, bo od 6 rano przy kompie...ale szczescia zycze we
                              "troje" i dalej:)))

                              jutro...tzn. dzisiaj tez od 6 rano znowu bede:(((

                              do zobaczenia:)))
                              • hubkulik Re: :) 28.12.06, 02:13
                                od szostej rano
                                wbrew wszelkim planom
                                kawa kanapka sniadanie
                                slonce wstanie rozpocznie swoj taniec
                                kto wstanie pierwszy
                                i zasiadzie do pisania wierszy?

                                Ja pewnie nie, bo lubie pospac.

                                • dingdong Re: :) 28.12.06, 02:21
                                  o szostej rano
                                  zawsze sa plany
                                  zeby zbawic siebie
                                  i ten swiat popaprany...

                                  Dobranoc:)))

    • pink.freud Re: Jest wiele osob, ktore kocham 28.12.06, 01:42
      Nie wkurzasz już świrów tekstem: pozdrawiam Hubert?;)
      • hubkulik Re: Jest wiele osob, ktore kocham 28.12.06, 01:57
        Tego nie wiem. Bo swirom sie nie przygladam.
        We swirach nie gustuje.

        Pozdrawiam Hubert
        :)
        • maureen2 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 28.12.06, 05:41
          nie pozdrawia,gdyż cudownie wyleczył się
    • e_mka1 Re: Jest wiele osob, ktore kocham 28.12.06, 13:31
      Wiesz Hubkulik jakoś tak Cię lubie. Kogoś mi przypominasz, kogos bardzo
      fajnego ;-) Kiedyś coś mi odpisałeś na jakiś wątek nawet. Nie ważne nawet o
      czym to było, ale takie ciepło od Ciebie bije. Ja też kocham wiele osób i
      jestem szczęśliwa ze tak jest. Szczęście jest jak pojęcie matematyczne, jak sie
      nim dzilelimy to je mnozymy. Życzę by nigdy nie zabrakło nam bliskich osób do
      dzielenia się z Nimi naszym szczęściem ;-)

      Pozdrawiam

      Madzia

      SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!
    • solaris_38 ja .. ucze sie miłości 31.12.06, 19:46
      moja miłością jest uczenie sie miłości

      i najważniejsze jest żeby się nei smucić ze .. wciąż nie kocha sie tak owocnie
      jakby sie chciało
      • hubkulik Re: ja .. ucze sie miłości 31.12.06, 19:48
        Hej Solaris.
        Poslalem Ci przed chwila nr gg na priva.
        • solaris_38 ;) nt 31.12.06, 20:39
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka