Dodaj do ulubionych

la vie privée

IP: *.d1.club-internet.fr 02.04.03, 23:40
nadszedl czas zeby wam o prywatnym zyciu Malwiny opowiedziec
dlaczego ?
bo mam ochote ;-)
dzis otrzymalam poczta zdjecia pierwszej (wiec oczywiscie jedynej i
najpiekniejszej - bo wyidealizowanej) mej milosci w wieku nooo
dzisiejszym :-)
ostatni raz widzialam go gdy mial 19 lat !
jestem w szoku
z tego wszystkiego zastanawiam sie jak JA wygladam
Czy zdarzylo wam sie zobaczyc po wieluuuu latach przerwy kogos ktory
przyprawial was w przeszlosci o przyspieszone bicie serca i co sobie
pomysleliscie ? Jak sie odbylo ? Jakie okolicznosci i jakie byly wasze
reakcje ?
Obserwuj wątek
    • pani_domu Re: la vie privée 02.04.03, 23:51
      W okolicach minionego Bozego Narodzenia bylismy z rodzina na krotkiej wycieczce
      poza granica naszego kraju. O malo nie zemdlalam jak podszedl do nas kelner
      w takiej jednej malej restauracji. Bo ten kelner to byla moja Najwieksza,
      Najpierwsza, Niezapomniana Milosc z 2 roku studiow. No, usciskalismy sie, On
      sie po pracy spotkal ze mna przy winie (juz bez moich "ogonow" - meza
      i dzieci), niby bylo milo... Ale jest mi wciaz jakos tak, nie tak - nie wiem
      jak to okreslic. Ten "wymarzony, wyteskniony" juz nie jest z marzen -
      rzeczywistosc zaskrzeczala i wszystkim zrobilo sie glupio. Jemu chyba tez, bo
      chyba zobaczyl w moich oczach te "stracone zludzenia" choc bardzo sie staralam
      zachowac na poziomie.
      Malwina - masz szczescie, ze to tylko zdjecie. Mowie Ci - lepiej spiacych psow
      (lwow? starych niedzwiedzi?) nie ruszac. Nie spia i snia piekne sny.
    • re_ne Re: la vie privée 02.04.03, 23:51
      Tez mi sie cos takiego niedawno zdarzylo,
      tez bylem w szoku
      i tez pomyslalem wtedy o sobie


      Ale jedno bardzo mnie zastanawja. Ta osoba miala juz wtedy dosc krotkie nogi, a
      teraz zdawaly sie byc jeszcze krotsze, ...czy to mozliwe??????

      A co z tym czasem ktory nadszedl? Chyba ze...:)
    • procesor Re: la vie privée 02.04.03, 23:52
      Malwino- dziękuje dziekuje dziekuję!!
      :))
      Ale się uśmiałam aż sie dziecie na drugi bok obróciło..
      Malwino ja jeszcze nie bardzo wiekowa jestem więc zmiany w byłych obiektach
      pewnie niewielkie - ale nie mam jak sprawdzic bo ich nie widuję..

      Ale jestem bardzo ciekawa jak to bedzie za lat nascie.

      W każdym razie Malwino tobie raczej zakola i łysinka tonsurowa raczej nie
      grozi.. :)
    • sellma Re: la vie privée 03.04.03, 00:04
      Gość portalu: Malwina napisał(a):

      > nadszedl czas zeby wam o prywatnym zyciu Malwiny opowiedziec
      > dlaczego ?
      > bo mam ochote ;-)
      > dzis otrzymalam poczta zdjecia pierwszej (wiec oczywiscie jedynej i
      > najpiekniejszej - bo wyidealizowanej) mej milosci w wieku nooo
      > dzisiejszym :-)
      > ostatni raz widzialam go gdy mial 19 lat !
      > jestem w szoku
      > z tego wszystkiego zastanawiam sie jak JA wygladam
      > Czy zdarzylo wam sie zobaczyc po wieluuuu latach przerwy kogos ktory
      > przyprawial was w przeszlosci o przyspieszone bicie serca i co sobie
      > pomysleliscie ? Jak sie odbylo ? Jakie okolicznosci i jakie byly wasze
      > reakcje ?
      >
      A to heca! Akurat dzisiaj wyslalam email do mojego exa/kolegi/czy tak mu tam
      wtedy bylo. Po pieciu latach braku kontaktu (z wyboru, bo ostatnie nasze
      spotkanie przebieglo w niezbyt przyjemnej atmosferze). Od 5 lat jestesmy jednak
      umowieni w pewnej krakowskiej kawiarence na 4 kwietnia, 2003. Mnie tam nie
      bedzie, ale moze jakis email mi sie dostanie. O ile mi sie dostanie, bo gosciu
      juz chyba mnie nie lubi. Jednak pakt z diablem, to pakt z diablem i odezwac sie
      powinien (dla swojego dobra).:)
      pozdr,
      selma
    • Gość: ryba Re: la vie privée IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.04.03, 00:13
      No no, pamietam dwa lata temu takie przypadkowe spotkanie. Pomyslalem wtedy,
      ze Bog mnie musi bardzo kochac, skoro nie doprowadzil do tego zwiazku...
      • re_ne Re: la vie privée 03.04.03, 00:16
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > No no, pamietam dwa lata temu takie przypadkowe spotkanie. Pomyslalem wtedy,
        > ze Bog mnie musi bardzo kochac, skoro nie doprowadzil do tego zwiazku...


        A moze po prostu masz pracowitego aniola stroza, i to jemu podziekuj? :)
        • Gość: ryba Re: la vie privée IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.04.03, 00:20
          re_ne napisał:

          > Gość portalu: ryba napisał(a):
          >
          > > No no, pamietam dwa lata temu takie przypadkowe spotkanie. Pomyslalem wted
          > y,
          > > ze Bog mnie musi bardzo kochac, skoro nie doprowadzil do tego zwiazku...
          >
          >
          > A moze po prostu masz pracowitego aniola stroza, i to jemu podziekuj? :)

          Ja wiem, w porzadku jest, lubie go, albo ja...bardzo:)))
      • Gość: ryba Re: la vie privée IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 03.04.03, 00:18
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > No no, pamietam dwa lata temu takie przypadkowe spotkanie. Pomyslalem wtedy,
        > ze Bog mnie musi bardzo kochac, skoro nie doprowadzil do tego zwiazku...

        Dodam, ze nie o urode mi chodzilo...bo nadal jest sliczna.
      • miauczynska Re: la vie privée 03.04.03, 00:22
        Czyż możliwe byście myśleli że dla Was czas się zatrzymał????!!!!
        Czyż myślicie że ta druga strona ujrzawszy Was , zakrzyknęła w skrytości ducha,
        jakiż on/ona młody/a i piękny/a?????!!!!
        O , naiwni! ;-))
        • Gość: Malwina Re: la vie privée IP: *.d1.club-internet.fr 03.04.03, 00:27
          no pewnie ze tak mysle !
          a wy nieee ?
          • re_ne Re: la vie privée 03.04.03, 00:35
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > no pewnie ze tak mysle !
            > a wy nieee ?

            Co do tego, ze nogi mi sie nie skrocily, to moge byc pewny, a co do reszty to
            nie wiem? Tzn nie chodzi o cialo :))))))
            Wlosy jeszcze mam, chociaz fakt, juz nie tyle samo. Ale nie jest tak zle,
            ciesze sie i z tego :)


            PS. Malwino, wyslalem na Twoja skrzynke odwolanie od Twojej decyzji o zabiciu
            mnie, o czym napomknelas w swoim poprzednim watku.
            A teraz umykam, bo moze to moja ostatnia juz noc?

            Dobranoc!
            • Gość: Malwina Re: la vie privée IP: *.d1.club-internet.fr 03.04.03, 00:57
              odraczam wyrok - znajduje sie pod wplywem niezwyklych zalet osobnika re ne
              ktory zreszta lubuje sie w privie na public wiec prawdopodobnie bede wam
              donosic skrupulatnie o kazdym jego do mnie slowie
              czego sie nie zrobi zeby innym przyjemnosc sprawic...
              • re_ne Re: la vie privée 03.04.03, 07:45
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > odraczam wyrok - znajduje sie pod wplywem niezwyklych zalet osobnika re ne
                > ktory zreszta lubuje sie w privie na public wiec prawdopodobnie bede wam
                > donosic skrupulatnie o kazdym jego do mnie slowie
                > czego sie nie zrobi zeby innym przyjemnosc sprawic...


                Niezwylke cieszy mnie to odroczenie, i az milo pomyslec, ze tyle jeszcze
                pieknych dni, i nocy przede mna :)

                A co do priva na public, to nie chcialbym juz n-ty raz do tego wracac, ale to
                przeciez nie ja pierwszy zaczalem, wiec zrob Malwino cos ze swoja pamiecia.
    • Gość: Richelieu* Re: la vie privée IP: *.localdomain / 192.168.0.* 03.04.03, 01:24
      W drugą stronę wbrew pozorom wcale nie jest tak przyjemnie.
      Sąsiadka wyjechała 10 lat temu na saksy. Niedawno przyjechała i ze zdziwieniem
      wielkim orzekła, że wyglądam dokładnie tak jak wyglądałam 10 lat temu, a w moim
      wieku znaczy to 15 mieć lat. Nie wiedziałabym czy śmiać się mam czy płakać
      gdyby nie sąsiadki porównanie do jej 16-letniej córki, z której kawał baby już
      jest i chociaż już nie rośnie to ma jeszcze przed sobą szerokie perspektywy. A
      ja znieściłabym się w niej przynajmniej 2 razy.
      I jeszcze jedno. Czasem spotykam znajmomych z różnych szkół do których
      chodziłam i zawsze mi głupio. Oni poznają mnie od razu, a ja stoję i gadam jak
      ciele bo usiłuję sobie przypomnieć wszystkich berbeciów o cechach tego
      osobnika, który stoi przede mną. I nie zawsze mi się to udaje
    • lisette Re: la vie privée 03.04.03, 11:34
      Chcialabym aby ta moja milosc sprzed lat tez zrobila na mnie rownie
      niekorzystne wrazenie teraz jak wasze dawne milosci. Tez chcialabym sie cieszyc
      ze go kiedys nie wybralam, ale niestety ciagle zaluje. Wiem, ze zbrzydl i
      spaskudnial jeszcze bardziej, a i tak mi sie podoba i nic nie moge na to
      poradzic. Tyle lat a dla mnie nic sie nie zmienilo...
      • Gość: Malwina Re: la vie privée IP: *.abo.wanadoo.fr 03.04.03, 12:00
        ee, wcale nie jestem pewna ze mi sie nie podoba :-(
        • unknown10 Re: la vie privée 09.04.03, 04:39
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > ee, wcale nie jestem pewna ze mi sie nie podoba :-(


          a Ty sie "Jemu" tez ciagle podobasz?

          i jesli mozesz wyjasnij mi dlaczego i po co odgrzebuje/odkurza sie cos co byc
          moze nigdy naprawde nie istnialo?

          czy to co istnieje "teraz i tutaj" jest nieciekawe i niewazne

          przypomnij sobie co sie stalo z Great Gatsbym po takim zabiegu...
          u
          • alfika Re: la vie privée 09.04.03, 07:40
            Ale optymizmem powiało :)))
          • Gość: Malwina Re: la vie privée IP: *.abo.wanadoo.fr 09.04.03, 09:12
            faktycznie trzy lata szczeniecej bo szczeniecej ale milosci to pewnie mozna
            nazwac "czyms co nie mialo miejsca" (phi phi phi)
            kwestia podobania nie istnieje - oczywiscie ze bym mu sie podobala gdyby tylko
            mial okazje mnie zobaczyc :-))))
            no i nic nie odkurzam - zdjecie przyslaly mi osoby trzecie (wywalam jezor -
            leeee)
    • saana Re: la vie privée 03.04.03, 13:06
      swoja wielka milosc kiedys widzialam z daleka, zawsze byl wysoki wiec i w
      tlumie go rozpoznalam, ucieszylam sie ze to sie kiedys skonczylo.Co ja moglabym
      miec wspolnego z tym panem z teczuszka w plaszczu.
      Ale niedwno bylam na 15 leciu matury nie widzialam wielu ludzi od momentu
      akonczenia szkoly. Genralnie wszyscy jakos sie zakonserwowali ale nagle
      przyszedl ktos spozniony jedyne miejsce wolne bylo kolo mnie, i przezylam
      okropna chwile zastanawiajac sie kto to jest ten lysy grubasek. A wypadalo
      zebym cos zagadala. Na szczescie wybawil mnie z opresji inny kolega. Dobrze ze
      to nie byla moja milosc.
    • joanna_1 Re: la vie privée 03.04.03, 14:30
      Zdarzyło się umowić po 4 latach od rozstania z kimś, z kim spędziło się 5 lat.
      Tych wyjątkowych, tych "pierwszych".
      Też byłam w szoku, nie ze inna aparycja, że te włosy przerzedzone. Tylko, że
      wciąz ta sama duchowość, ta sama subtelność, jakby to było wczoraj.
      Od paru lat przecież osobno, ale te źrenice jednak zadrgały i natychmiast
      przywołane do porządku nabrały właściwego kształtu. Rozmowa jak zwykle wiązana,
      płynna.
      Natomiast co do mojej reakcji, to totalna klapa. Poryczałam sie jak bóbr, o
      matko i to przy nim. Strasznie się we mnie wszystko rozedrgało tym bardziej, że
      u mnie sprawy pokomplikowane wtedy były i balansowałam na krawędzi. Spotkanie
      bardzo mi pomogło, nigdy więcej się nie powtórzyło.
      Miłych doznań Malwino i serfowania po komnatach wspomnień!
    • delfineczek Re: la vie privée 07.04.03, 16:27
      Rudi Schubert na kameralnym koncercie, na którym było wielu jego dawnych
      znajomych i kolegów z uczelni przyglądał się wszystkim dokładnie i w końcu
      powiedział: Ale żeście się ludzie zmienili przez te lata ! Na to wszyscy wesoło
      krzyknęli: Ty też !
      Bo gdy widzisz, że ktoś się zmienił fizycznie, to nie łudź się że dla ciebie
      czas stał w miejscu. Bardziej sensowne jest mówienie o wnętrzu człowieka, czy
      się uszlachetniło, czy upodliło? Tu czas może działać w dwie strony. Wydaje mi
      się to bardziej interesujące.

      Lubię Ciebie Malwinko, napisz coś jeszcze ze swojej prywatności.:-)

      Pozdrawiam
      Delfineczek
    • Gość: ToeToe Re: la vie privée IP: *.kc.net.nz 08.04.03, 04:40
      Wez pod uwage, ze on Ci pewnie jedno z najlepszych swoich zdjec przyslal:))
      • Gość: soso Re: la vie privée IP: *.njl.dk 08.04.03, 17:49


        Mielismy zjazd klasowy 20 lat po maturze. Ha!!!

        1. Wielu i wiele w ogle nie poznalem :-( (jakies 30%!!!)
        2. Co ciekawe, wiele dziewczyn z ogonow klasowych, no wiecie, takie myszki co
        to chowaly sie za plecami by nie zostac spytane, wyrosly na rewelacyjne kobiety
        ze stylem i w ogole. Wielkie gwiazdy klasowe wyblakly niemozebnie. Dosc dobrze
        zachowaly sie style i osobowosci - pajace pajacowaly nadal, odstepowcy nadal
        odstawali, ponuracy jeszcze bardziej sponurowieli. Ogolnie wrazenia pozytywne
        no i cale szczescie, ze ja wciaz taki sam :-), zadnych zmian w porownaniu z
        reszta. Tak mi przynajmniej niektorzy kadzili :-)))))))))))))))))))

        Dawne milosci? - nie wiem dlaczego ale w moich oczach sie nie starzeja, ba,
        nawet wciaz te same zawroty glowy mozliwe. No ale to nie dotyczylo tych z klasy
        widzianych pierwszy raz po 100 latach.

        pzdrw

        soso
    • _annie Re: la vie privée 09.04.03, 21:46
      A ja miałabym ochotę na taka konfrontację...Wygoniłabym kilka demonów
      przeszłości....;-)

      ---
      Jeżeli masz dwa kawałki chleba jeden oddaj biedakowi, a drugi sprzedaj i kup
      hiacynty , by nakarmic duszę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka