przestraszona59
22.02.07, 13:08
Witam,
jestem przestraszona. Zaczelam podejrzewac syna o zazywanie narkotykow. Moze
nie tyle ja sama, co ludzie zaczeli donosic mi, ze syn bierze.
Nie mam niby powodow do zmartwien, syn uczy sie bardzo dobrze, chodzi na
zajecia sportowe, nigdy nie wraca do domu nietrzezwy.
Jest jednak problem, nie potrafi integrowac sie z ludzmi, z rodzina. Gdy
wychodzimy na rodzinne spotkanie, syn prawie w ogole nie rozmawia z ludzmi,
odpowiada tylko zdawkowa na pytania, nie interesuja go problemy naszej
rodziny. Siedzi, patrzy sie w telewizor, slucha wiadomosci, albo idzie, bo
mowi, ze jest zmeczony. Towarzystwo syna ogranicza sie do kilku osob, z
ktorymi przebywa rozmawiajac nieraz cale noce.
Powiedzcie, czy mam powody do zmartwien czy niepotrzebnie panikuje?