amidala
26.02.07, 15:39
Odkryłam w sobie coś przedziwnego, co mi się bardzo nie podoba. Od jakiegoś
czasu chcieliśmy z mężem mieć dziecko, udało się, jestem w ciąży. I nagle
okazuje się, że nie jestem w stanie o tym rozmawiać bez jakiegoś absurdalnego
uczucia wstydu. Zaczęłam myśleć, i widzę, że zaprogramowali mnie tak rodzice,
a raczej matka. Od czasu, gdy weszłam w wiek dojrzewania i miałam jakichś
pierwszych "narzeczonych", słyszałam od niej tylko: "Brzuch sobie zrobisz,
bękarta przywleczesz, nie życzę sobie być babcią!". Było też więcej tego typu
tekstów, mniej lub bardziej bolesnych. Z moją matką nie rozmawiam w tym
momencie od paru lat, nienawidzi mojego męża, uznałam, że wolę przerwać chore
układy, żeby jakoś ułożyć sobie życie psychiczne z mężczyzną.
Mój ojciec natomiast wbijał mi do głowy, że świat zmierza ku zagładzie,
upadkowi wartości wszelkich i sprowadzanie na ten świat dzieci jest
bezsensowne, a matki z małymi dziećmi to kwoki pozbawione mózgu... Chyba
zaczynam rozumieć, dlaczego mam poczucie, że zrobiłam coś nie tak, ale jak z
tym walczyć. Cieszę się z mężem jak głupia, umiem z nim o tym rozmawiać, ale
gdy chciałam powiedzieć o tym teściom, albo przyjaciółce, zachowywałam się
jakbym zrobiła coś złego.
Jest jakiś sposób na zwalczenie idiotycznego programowania?