Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
21.05.03, 20:04
Wizytujac Rezerwaty w Poludniowej Nebrasce z przerazeniem stwierdzilem,
za dawny, dobry zwyczaj ostrzegania przeciwnika o zamiarze napasci,
nieuniknienie zamiera. Nie dalej jednak jak tydzien temu, moj kuzyn
zwany Chmielem (nie mylic z Chmielnickim)laskaw byl, po wiekszej ilosci
ognistej wsadzic calego ryja w olejna i tak przyozdobion, napadl na
bogu ducha winnych ludzi Szeryfa z hrabstwa Lancaster.
Ale do czego zmierzam ?
Jak dzisiaj szykujemy sie do bitew, slownych i innych ? Czy cos jeszcze
pozostalo w nas z dawnych wojownikow ? Czy wogole zwracamy na to uwage, ba,
czy zdajemy sobie sprawe z tego ? Czy mimowolnie szukamy szabli przy nodze,
czy stawiamy kolniez by wygladac grozniej, czy zaciskamy zeby, napinamy klate,
zaciskamy piesci ? Przyjrzyjmy sie sobie w takich chwilach.
PS. Kuzyna wypuszczono za niemala kaucja a wypadek ten uznano za spektakl
folklorystyczny.
Wodz Imagine, Wizytujacy Superintendent na Poludniowa Nebraske.