Gość: Kaśka
IP: 212.14.38.*
23.05.03, 12:42
Moja bliska przyjaciółka zaplątała się w romans z żonatym facetem. To było
lekarstwo na zraniną duszę, po rozstaniu z wieloletnim chłopakiem. Nie
zamierza się z nim wiązać, rozbijać mu rodziny, jak twierdzi nie kocha go,
ale seks i rozmowy z nim znakomicie poprawiają jej nastrój, pomógł jej się
psychicznie otrząsnąć, wrócić do pracy itp. Trwa to już prawie rok.
Kilka dni temu dowiedziałam się, że powiedziała mu jaki zestaw biżuterii (nie
najtańszy, ale bez przesady) chciała by dostać na urodziny. To była jej
inicjatywa, powiedział wprost - życzę sobie to i to.
Na moje uwagi, że to już przegięcie, stwierdziła, że jestem hipokrytką bo
niedalej jak miesiąc temu, przed moimi urodzinami powiedziałam wprost jakie
perfumy chciałabym dostać od mojego męża (faktycznie tak było, a ja miałam na
obsesję na ich punkcie). Żona może rządać, a kochanka nie?
Co wy na to??