Dodaj do ulubionych

Kraksa w supermarkecie

04.05.07, 22:40
Ostatnio na moich oczach facet wjechał wózkiem w pakę ze słoikami.Wjechał, bo
opierniczał kilkuletnie dziecko, które marudnie się wlekło(patrzył do tyłu).
I co facet zrobił?
Najpier wydarł się na latorośl.Potem dopadł pracownika obsługi.Zbluzgał go i
kazał zawołać szefa.Opierniczył szefa za burdel.Dziecko wyło, szef się
tłumaczył.W końcu wszyscy gostka przeprosili.
Chyba przestanę być dobrze wychowana.
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: Kraksa w supermarkecie 04.05.07, 22:50
      sztuką jest taką energię która kładzie rozsądek na łopatki ujarzmić w kilku
      łagodzących słowach...
      • sulamita Re: Kraksa w supermarkecie 04.05.07, 23:42
        potrafisz to? Jeśli tak, podziwiam.Bez ironii.
        • shachar Re: Kraksa w supermarkecie 05.05.07, 02:57
          a co takiego stalo by sie gdybys powiedziala temu facetowi zeby a) przestal
          drzec jape na dziecko be) zamknal sie ogolnie ce) uiscil w kasie ?
          twoje dobre wychowanie ci nie pozwalalo, czy cos innego?
          • lsilanow Re: Kraksa w supermarkecie 05.05.07, 03:57
            można albo krzyczec, bedąc głośniejszym od tego faceta, te komunikaty, z postu powyżej

            albo powiedziec jedno zdanie:

            krótki, logiczny argument, który wskazuje absurdalnośc tego, co akurat robi.
            facet musiał się odreagowac, wiec na piechte poszedł, by znaleźc kogoś, na kogo może sobie do woli pokrzyczec.
            więc może "Zmeczy się Pan, idąc tak daleko. Proszę pokrzyczec na słup!"

            albo wytrych, jakiś :)

            można opisywac to, co się czuje
            "Serce mi się kraje, jak widzę jak to dziecko płacze"
            "Jestem zła", "Wku..a mnie to, co widzę"

            lub zacząc się głośno śmiac, bo cała sytuacja jest tak śmieszna, ja nie mogę...

            albo zrobic cos tak absurdalnego, np: zaczac skakac w miejscu, i robic uła uła

            zeby temu niezmernie sfrustrowanemu człowiekowi gęba opadła

            jakiś tydzien temu nasza domowa suczka była w goscinie u mojej matki, w mieszkaniu, w bloku na strzezonym osiedlu, ludzie bywaja tam bardzo napuszeni
            mieszkanko ma ogrodek, a suczka była chora, wiec matka ja wypuszczała na trawnik, sasiądujący z trawnikiem sąsiadki
            oba trwaniki dzielił płotek, taki metalowy, czerwony, można było się przemyknąc przez słupki go tworzące, jak się miało 22 centymetrów w klacie
            a suczka tyle właśnie miała, i bach, jednego dnia zrobiła Kuupęę
            sąsiadka zapakowała kupę w worek foliowy, i zostawiła na wycieraczce
            mama, po kilku dniach, zostawiła na jej wycieraczce bukiet kwiatów i 50 złotych
            sąsiadka jej odesłała kartkę z życzeniami, a pieniądze przeznaczyła na hospicjum
            później spotkały się na kawie, choc nie rozmawiały ze sobą od czasu wprowadzenia się na osiedle, czyli nigdy

            zło dobrem zwycieżaj
            • shachar ! 05.05.07, 11:28
              bukiet kwiatow i 50 zlotych

              :D
    • taisy Re: Biedne to dziecko 05.05.07, 11:50
      Nadzieja w tym, ze jak podrosnie to da wpier...l tatusiowi. Przyklad idzie z
      gory.I tak wszystko powroci do balansu.:=))))
      • falma Re: Biedne to dziecko 05.05.07, 13:09
        nic nie wróci do balansu, bo jak podrosnie to bedzie mialo tak zryta psychike,
        ze w ogole nie bedzie w stanie sobie w zyciu poradzic
        • ewilek2 Re: Biedne to dziecko 06.05.07, 13:29
          nie... no dzieciak poradzi sobie później - odreaguje na swoich latoroślach.
          Reakcja łańcuchowa. No, chyba , że coś lub ktoś to przerwie
          • falma Re: Biedne to dziecko 06.05.07, 14:00
            nie bedzie mial szansy odreagowac na latoroslach, bo:
            - popelni samobojstwo zamnim dorosnie
            - nie bedzie wystarczajaco dojrzaly, zeby sie z kims zwiazac
            - nawet jak sie z kims przespi i przypadkiem wyjdzie z tego dziecko, to je
            porzuci, bo nie bedzie w stanie sie nim zajac
            • taisy Re: łechhh kobitki.:)))) 06.05.07, 14:04
              jezteście leprze wrurzki nisz jamci.:))))
    • nikt_inny Re: Kraksa w supermarkecie 06.05.07, 21:23
      dzieciak nie zrewanżuje się tatusiowi jak podrośnie.
      Mając takie wzorce można mu tylko zazdrościć takie dziecko z pewnością poradzi
      sobie w każdej sytuacji. ;)
      • lsilanow Re: Kraksa w supermarkecie 07.05.07, 05:26
        Szczególnie, kiedy będzie musiało się zastosowac do poleceń gangsterów napadajacych a bank, lub żandarmów każących zastosowac się do poleceń i strzelających w powietrze...

        W wypadku, gdy a)będzie jak tata, b)gdy będzie całe życie lękliwe, wycofane
        a)będzie stawiało opór, walczyło i zginie b)sparaliżuje je olbrzymi strach i też zginie
        uproszczenie jak cholera
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka