24.05.07, 21:16
nie wiem jak sobie poradzić z kimś kto poniża, wykorzystuje( bo jest na
stanowisku wyżej i staż większy ) czy ubliża w pracy. Zgłosiłam to
przełożonemu nad nią i jak się to skończyło tylko tym, że żyją w dobrych
układach i przekazała jej wszystko co myśle i że skarże sie na nią. Teraz
atmosfera jest jeszcze gorsza, malo tego nie starcza mi już sił by wytrzymać
te 8 godzin cały czas z tą samą osobą. Już dawno nie walczę bo to jest bez
sensu i wszystkie moje sprzeciwy wykorzystywane są przeciw mnie. Czy isnieje
coś co moge jeszcze zrobić poza odejściem z pracy???
Obserwuj wątek
    • marekd1965 Re: mobbing? 24.05.07, 22:03
      Istnieją już w firmach linie antymobbingowe, przynajmniej w tych większych.Może
      przy Sądzie Pracy.Lekceważyć nie wolno bo rozprzestrzenia się jak zaraza
      amerykańska moda na życie.
      • nicola261 Re: mobbing? 24.05.07, 22:11
        nie wiem czy taka linia mi coś pomoże bo ja potrzebuję czegos tu i teraz bo na
        jutro chyba złoże wypowiedzenie. Czasem mam ochote jej coś zrobić za to co robi
        mi a wcześniej innym , bo nie jestem jedyną osoba ktora tego doświadczyła.
        Dzisiaj ja, ale przedemną były inne osoby tamte wymiękły i lecza sie
        psychiatrycznie a ja? cóż mam dośc totalnie dość. A to co czuję to chyba
        nienawiść.
        • iwucha Re: mobbing? 25.05.07, 12:41
          a masz dyktafon?

          Ja bym zastosowała strategię: dyktafon z nagraniami + fakt leczenia (idź np. do
          punktu interwencji kryzysowej dla ofiar przemocy, chodź na spotkania z
          psychologiem = masz zaświadczenie, że jesteś ich podopieczną) + odpowiednie
          instytucje pozarządowe zajmujące się mobbingiem + sąd pracy.

          To już ni te czasy, że szefowie są bezkarni. Ludzie wygrywają powoli takie
          sprawy w sądach. Nie wolno dawać na to przyzwolenia i nie ma tez powodu, zebyś
          Ty odchodziła z pracy.
        • taisy Re: mobbing? 25.05.07, 16:43
          No to zrob to. Wez babie daj w pysk! Ale tak solidnie. Co sie boisz. I tak
          odejdziesz to co, zbij ja ,zlej solidnie, ze bedzie w siniakach i wyzwij.BEZ
          SWIADKOW.!!!
          Przeciez to jest to co ona chce.No ja bym tak zrobila. I gdzies mam kulture z
          takimi pizdencjami. Najwyzej popsuje sobie karme.
    • marekd1965 Re: mobbing? 25.05.07, 10:31
      A może jesteś przewrażliwiona? Praca to nie wczasy czy kemping wzajemnie
      miłujących się "hippie".Może to z jej strony (tej osoby) odreagowanie stresu
      związanego z odpowiedzialnością wykonywanego zajęcia, przeświadczenia że nie
      wykonuje go wystarczająco dobrze i chce to jakoś ukryć, kłopotami osobistymi
      czy materialnymi.Ty może jesteś w tym najmniej ważna.
      • nicola261 Re: mobbing? 25.05.07, 13:53
        myślisz ze to przewrażliwienie przez półtora roku? kto teraz nie ma kłopotów
        rodzinnych i materialnych? jabkyśmy wszyscy tak postepowali to mogłoby być nie
        wesoło. Jesli mówienie i wmawianie komuś ze jest zerem to jest nadwrażliwośc to
        suuper.
        • marekd1965 Re: mobbing? 26.05.07, 09:35
          No tak, to metody amerykańkich zamiataczy ulic rodem z Wólki a potem z Jackowa
          który się zdaje że ratują świat przed kolejną wojną.Znam z autopsji, też jestem
          zerem dla czubków.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka