Dodaj do ulubionych

Zauroczenia mężatek

05.06.07, 14:21
Mam dobrego męża, dobrą pracę, wiode dobre życie.
Mam jednak w sobie coś takiego, że co kilka miesięcy "zakoch..ę" się w innym
mężczyźnie. Nigdy nie dochodzi do zdrady, jednak taki stan zauroczenia
potrafi trwać nawet kilka miesięcy, następnie kilka kolejnych się "odkoch..ę"
albo samo przechodzi, jest spokoj i za parę miesiecy pojawia się ktoś inny, i
tak w kółko macieju. Głownie polega to na adoracji ze strony tego mężczyzny,
na komplementach, lubię widzieć jak mu się podobam. To trochę jak nałóg.
Jestem atrakcyjną kobietą, co powoduje ze narazona jestem na zaczepki i
komplementy od innych mężczyzn-a to już daje mi kolejny bodziec do wejścia w
taki układ.
Teraz wrociliśmy z zagranicznych wojaży i oczywiście jestem "zakochana" w
przystojnym tamtejszym mężczyźnie, myślę o nim, szukam kontaktu-wiem że mu
się podobałam.
Moja koleżanka stwierdziła, że to kwestia temperamentu, który jest u mnie tak
duży, że szukam dookola dodatkowych bodźców.
Mnie się wydaje, że ja jestem w jakimś sensie nienormalna. To trochę tak,
jakbym prowadziła podwójne życie: w domu dobra żona, mąż nie ma podstaw do
narzekań, a poza domem: wariatka, szukająca motyli w brzuchu, atrakcji.
Piszę to, ponieważ uważam, że to jest nienormalne, mam dobrego męża i nie
chce ryzykować, że kiedyś pojde o krok dalej w tych koligacjach.
Czy Wy kobiety-mężatki, też macie tak, przezywacie takie zauroczenia? Proszę
napiszcie, może wiecie jak sobie z tym radzić?
Obserwuj wątek
    • tesknota.we.mnie Re: Zauroczenia mężatek 05.06.07, 15:18
      tak, ale mężowie też. nikt nie jest bez winy. i twój mąż też przyłożył do tego rękę, skoro szukasz wrażeń i
      motyli. bo to chyba wielka sztuka znaleźć motyle po kilku latach związku.
    • ewiku Re: Zauroczenia mężatek 05.06.07, 15:27
      no cóż...emocjonalnie nie dojrzałaś do małżeństwa...

      może kiedyś dojrzejesz a jeżeli nie to wcześniej czy później może się to
      skończyć rozwodem...



      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • taisy Re: A kto to taki ten dobry maz? 05.06.07, 15:46
      Dlaczego warto oddac mu cialo jednak innemu dusze?
      Gdzies w madrych pismach bylo zdanie:"...Na poczatku byla mysl, mysl cialem sie
      stala..." Pewnie wiesz o kogo chodzi.
      Jestes o krok od zdrady. I to zarowno owej psychicznej jak i cielesnej.Ktos
      kiedys pociagnie za odpowiednie sznurki i caly worek sie rozleci.

      Moim zdaniem cos w ogole jest nie oki w twoim zwiazku. Inaczej nie umiem sobie
      tego wytlumaczyc.Czegos w nim brak dlatego zaspakajasz swoje potrzeby na boku?
      A moze tak naprawde nigdy nie przezylas prawdziwej namietnej milosci?:=))))
      takiej glebokiej pasji.
      Czasami jest tak, ze jeden partner robi juz cos co i drugi po cichu za plecami
      robi, nie jest to jakas regula, ale czesto sie zdarza. Mozliwe, ze i twoj maz
      mysli o innch paniach.
      Spotykam czesto przystojnych mezczyzn nawet bardzo, jednak nic mnie do nich nie
      ciagnie i nie jestem ciekawa tych osob.

      Czy u mnie jest podobnie?NIE! I nigdy nie bedzie.
    • ewa.z1 Re: Zauroczenia mężatek 05.06.07, 22:18
      Jestem mężatką od 5 lat. Jest mi dobrze, choć nie idealnie, są rzeczy za
      którymi tęsknię. Nie wyobrażam sobie sytucji takiej o której piszesz w moim
      życiu. Nie zakoch..ę się w innych mężczyznach. Mogę powiedzieć że ten czy
      tamten jest przystojny a tamten sympatyczny. Są tacy, którzy mnie intrygują,
      ale to wszystko. Czasem jest atk, że się zakoch..ę, rzeczywiście i naprawdę,
      ale.... we własnym mężu na nowo. I to jest piękne.
      • lsilanow Re: Zauroczenia mężatek 06.06.07, 18:49
        To jest piękn, i tak właśnie powinno byc. bo jeden mężczyzna (lub jedna kobieta, jak kto woli) jest tyle samo warta, co wszystkie inne, czyli nieskończenie wiele, "pośiąśc" (nie lubie tego słowa) jedną kobietą, jednego mężczyzne, to jak posiąśc wszystkich
        PSI: piszcie zakochóje, śmiesznie to ..uje wygląda wykropkowane
        Ale może właśnie na tym polega ta miłośc, na łączeniu parweniuszowskiej prozy i przaszności z wielkim kosmosem wielkich przeżyc? ;)
        PSII: Podziwiam ludzi takich jak np: Paul Hewson, czy też jego alter ego, Bono, którzy przeżyli 25 lat z tą samą kobietą, i to nic, że i on jest już siwy i pomarszczony i ona też już młoda nie jest, ale pisze do niej ballady pełne takiej namiętności, niczym młody chłystek co śpiewa na gitarze swojej pannie stojącej na balkonie w bloku.
    • solaris_38 istota zycia 06.06.07, 03:51
      jesteś zupełnie normalna
      życie polega na godzeniu sprzeczności

      to jest jego istota

      zatem staraj sie ;) łącz na swoje i innych szczęście

      bo nie tylko stabilizacji i dozgonnej miłości potrzebujemy ale i ryzyka
      potwierdzanie swej atrakcyjności w innych i seksualnych pobudzeń kiedy całe
      ciało czuje że żyje

      czy wiesz ile pięknych wartościowych ludzi powstało z niemoralnych związków
      pozamałżeńskich ?

      :) ;) :)

      nie sugeruję od razu dziecka tym bardziej ze wolisz się napalać niejako
      platonicznie :)

      chcę powiedzieć że nasze tragedia mają druga i trzecią i czwarta stronę dla
      nas niewidzialną a istotną

      a problemy są złożone
      my zaś nie rozdzielając ich zwykle jak sie uda rozwiazać jeden problem to
      od razu zaogni sie na innym froncie


      • shachar 'zakoch..e " "odkoch..e" 06.06.07, 03:59
        czy wykropkowane wyrazy sa z powodu houjuf w srodku? nie do wiary, ale byc moze

        a do autorki watku, co dla ciebie znaczy 'dobry maz'? cos z houyem ma wspolnego
        czy niezabardzo ?
        • shachar Re: 'zakoch..e " "odkoch..e" 06.06.07, 04:00
          mialam racje , system wykrywa houye w kazdej postaci, napisalam pelne wyrazy!
          ale wies
        • lsilanow Re: 'zakoch..e " "odkoch..e" 06.06.07, 04:20
          do solaris
          solaris?
          jestes swego pewna?
          jestes pewna. że życie polega na nieustannym cierpieniu, ze drugie, trzecie dno nas uszlachetnia, ze ta ma jakis sens?
          bo ja smiem wątpic
          śmiem wątpic
          seksualne pobudzenie, seksualne napięcia, napinamy nitki na delikatnej siateczce związków z innymi ludźmi
          później cos pęka
          rodzi się cierpienie
          niektórzy trwale zostają okaleczeni, dzieci łowców szczęscia
          inni zaznają przyjemności tyle co rok, dzien, chwila
          okaleczeni na całe życie, przekładają to na swoje nowe rodziny, nowo założone
          te sie rozpadają
          ich dzieci są też okaleczone
          nie potrafią ufnie kochac
          i lądują w psychiatryku
          ach to napędzające seksualne napięcie potwierdzające to, że mamy płec
          ach ta siła przenikająca wszechświat, to jing i jang, to pragnienie niespełnione
          te uczucia, ach te uczucia
          czasami wolałbym nie
          • solaris_38 Re: 'zakoch..e " "odkoch..e" 06.06.07, 18:41
            niczego nie jestem pewna
            nawet tego że niczego nie jestem pewna) :)

            jednak zdaje mi się że życie NIE polega na nieustannym cierpieniu lecz jak
            powtarzam na łączeniu sprzeczności

            zatem bólu i przyjemności
            i jedno bez drugiego nie istnieje
            co więcej potrzebne są okresy ciszy aby nie ulec uzależnieniu (od bólu i
            przyjemności) ani nie stępić wrażliwości w nadmiernej intensywności

            ludzie często maja mało energii
            wtedy sugerują się jakimś obrazem i nigdy poza niego nie wychodzą lecz zostają
            w nim uwiezieniu np w winie czy karze

            natomiast zauważyłam ze to co dla kobiety której z powodu romansu wali sie życie
            jest katastrofą
            nie musi być katastrofa dla świata
            świat lubi mieszać geny

            a kombinacje tych krzyżówek genetycznych sa zwykle ciekawe

            zaś trudne życiorysy są nie mniej piękne niż łatwe

            życie JEST niebezpieczne
            pełne żywiołów wyzwań choćby jak meteoryty , prze-magnesowienie, ocieplenie,
            dziury ozonowe, utrata surowców naturalnych
            trudność w organizowaniu się społeczności na trudnych obszarach np
            albo zatrucie środowiska , bark wody , alergie i nowotwory itd

            są tez przypadki , spadające cegły, powodzie i bandyci (takie ludzkie społeczne
            nowotwory działające według własnych destrukcyjnych dla całości schematów)

            tak
            świat jest niebezpieczny i jednym z jego niebezpieczeństw jest instynkt
            seksualny który równie chętnie tworzy co niszczy
            doprowadza do nowych urodzin i nowych śmierci

            boję się go bo może zniszczyć i szanuję go bo jestem jego dzieckiem i
            inkubatorem zarazem

            nie jestem silnym człowiekiem lecz na razie
            szczęśliwym
            oduczyłam sie postaw które czynią większość ludzi nieszczęślwymi
            wole być szczęśliwa

            nikogo nie namawiam by porzucił swe nieszczęście jesli taki klimat daje mu
            więcej smaku w zyciu
            • solaris_38 Isi ;),:) :) nt 06.06.07, 18:41
              • lsilanow Re: Isi ;),:) :) nt 06.06.07, 19:02
                Co to znaczy "nt", bo nigdy się nie dowiedziałem?
                No thanks?
                New Testament?
                National Trust?
                (I have) No time?
                (There's) No Tommorow?
                (A kind of) Nuclear Test?
                Nice Try!
                (A something that was) Not Taken (seriously, even briefly)?
                (And a second apperance of) Nuevo Testamento?
                (To guide trough the life we need some) Navigation Technology?
                (And let's do some twist by a fist of) Night Training?
                (And useful simple way to encourage our inner brain-secretion of) Neuro Transmiters?
                Nie, nt znaczy zwyczajne, prozaiczne: "Message with No Text" ;)
                • solaris_38 Re: Isi ;),:) :) nt 11.06.07, 23:48
                  wodsopady widzę uprawiasz .. bardzo mile i podobało mi się
            • lsilanow Re: 'zakoch..e " "odkoch..e" 06.06.07, 18:53
              A może życie polega na swobodnym płynięciu, przez tę, jak ty to nazwałaś, sprzeczności? Bez obaw, gdy wpadniemy na rafę, prąd i tak nas wyswobodzi, i popchnie we właściwy kierunek.
              • dr.rocco Re: 'zakoch..e " "odkoch..e" 07.06.07, 21:26
                Od kiedy to sprzecznosci sie lacza ?
                • solaris_38 Re: 'zakoch..e " "odkoch..e" 11.06.07, 23:46
                  od zawsze (jesli sa rasowymi sprzecznosciciami bo jak wiadomo sa zawsze wyjątki
                  i stany nieparzyste
    • iwonka1974 Re: Zauroczenia mężatek 10.06.07, 20:01
      hej, napisalam do Ciebie na maila, odezwij sie.
      • dziewczyna.malina Re: Zauroczenia mężatek 11.06.07, 13:08
        Iwonka1974, napisalam.
        Moj znak zodiaku to nie Skorpion
    • mikusia21 Re: Zauroczenia mężatek 10.06.07, 21:02
      nie jestes przypadkiem spod znaku skorpiona?:)
    • asidoo Re: Zauroczenia mężatek 11.06.07, 13:13
      Nie mam takich problemów. Mąż mi się podoba. Mało kto do pięt mu dorasta.
    • mskaiq Re: Zauroczenia mężatek 11.06.07, 14:19
      Te zakochiwanie sie w immym mezczyznie nie ma nic wspolneho z miloscia, to
      emocje. Gdybys zdradzila przekonalabys sie ile taka milosc jest warta. Milosc
      ktora oparta jest na odczuciach somatycznych (motylki w brzuchu) nie jest
      miloscia, ma wiecej wspolnego z nerwica.
      Emocje kiedy sa wysokie potrafia tworzyc zludzenia ktore jesli sa potraktowane
      powaznie moga sopowodowac wiele szkody. Takie potrafis zniszczyc malzenstwo,
      aby na koncu przekonac sie ze ten wybrany jest calkowita pomylka.
      Jesli chcesz kontrolowac emocje staraj sie codziennie cwiczyc fizycznie, moze
      byc bie, rower, itp. cwiczenia zmiejszaja emocjonalnosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • zdezorientowana4 do mskaiq: Zauroczenia mężatek 13.06.07, 14:38
        co masz na mysli piszac: "Gdybys zdradzila przekonalabys sie ile taka milosc
        jest warta"??
    • ala.l Re: Zauroczenia mężatek 11.06.07, 15:23
      mamy..
      i to naWET CZESTO::
      • aniiatka Re: Zauroczenia mężatek 11.06.07, 21:19
        co prawda nie jestem jeszcze mężatką, ale żyję w długim związku i mam niestety
        identyczną sytuację jak autorka wątku :/
      • dennis28 Mów/pisz za siebie 13.06.07, 20:07
        MÓW/PISZ ZA SIEBIE!!JA TAK NIE MAM I UWAŻAM,ŻE TO JEST CHORE!!Szczerze
        współczuję mężowi autorki tego wątku.Co do jej postępowania..no cóż..."nie
        potępiajcie,abyście nie byli potępieni".W każdym razie trudno uwierzyć,że są
        tak niedojrzałe psychicznie i emocjonalnie kobiety.Metrykalnie i fizycznie
        kobieta.Psychicznie 13 latka (z całym szacunkiem dla 13 latek)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka