tea_time
07.06.03, 20:12
Sa chwile, kiedy wcale nie jestem "dumna i szczesliwa", ze tak wszystko i
wszystkich staram sie zrozumiec/wytlumaczyc/usprawiedliwic. Czasami mam
ochote uderzyc mocno w stol i wykrzyczec: nie rozumiem i nie chce rozumiec!
I tym samym dac sobie prawo do zlosci i gniewu na kogos, kto zawiodl,
rozczarowal. Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej
rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:)
Tea