Ta ( cholerna) empatia:)

07.06.03, 20:12

Sa chwile, kiedy wcale nie jestem "dumna i szczesliwa", ze tak wszystko i
wszystkich staram sie zrozumiec/wytlumaczyc/usprawiedliwic. Czasami mam
ochote uderzyc mocno w stol i wykrzyczec: nie rozumiem i nie chce rozumiec!
I tym samym dac sobie prawo do zlosci i gniewu na kogos, kto zawiodl,
rozczarowal. Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej
rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:)
Tea
    • anahella Re: Ta ( cholerna) empatia:) 07.06.03, 20:15
      tea_time napisała:

      >
      > Sa chwile, kiedy wcale nie jestem "dumna i szczesliwa", ze tak wszystko i
      > wszystkich staram sie zrozumiec/wytlumaczyc/usprawiedliwic. Czasami mam
      > ochote uderzyc mocno w stol i wykrzyczec: nie rozumiem i nie chce rozumiec!
      > I tym samym dac sobie prawo do zlosci i gniewu na kogos, kto zawiodl,
      > rozczarowal. Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej
      > rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:)

      A ta empatia nie zostala ci przez przypadek wmowiona w dziecinstwie? Mi wszyscy
      wmawiali, ze jestem taka dobra, mila uczynna i caly swiat rozumiem, az ktoregos
      dnia zostalam egoistka i dobrze mi z tym:)
      • tea_time Re: Ta ( cholerna) empatia:) 07.06.03, 21:43
        Anahello, jedno ( empatia) drugiemu ( egoizm) nie przeczy:), niemniej
        zastanowie sie nad tym, co powiedzialas, cos we mnie drgnelo przy lekturze
        slow Twoich, a ja swej intuicji wierze:) Pozdrawiam:) Tea
    • Gość: Alfa Re: Ta ( cholerna) empatia:) IP: *.devs.ac-net.pl 07.06.03, 22:13
      Umiejetnosc wczucia sie i rozumienie nie oznacza, ze musisz akceptowac
      wszystko lub automatycznie wybaczac. Na rzeczy zle nalezy reagowac.
      Mnie tez empatia nie jest obca, ale nie sluzy do usprawiedliwiania wszystkich i
      wszystkiego
    • ta_ Re: Ta ( cholerna) empatia:) 07.06.03, 23:55
      tea_time napisała:

      > Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej
      > rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:)
      > Tea

      Ależ możesz się gniewać i złościć ,rozumiejąc dlaczego ktoś postapił tak a nie
      inaczej. Jedno drugiego nie wyklucza. Emocje rodzą się gdzie indziej niż
      logiczne wywody :)

      Ta_cholernie empatyczna ;)
      • Gość: emi Re: Ta ( cholerna) empatia:) IP: *.as1.bdt.dublin.eircom.net 07.06.03, 23:59
        czesc, ja mam to samo. za duzo czuje i za daleko widze. i z tego wszystkiego
        tkwie w nieszczesliwym zwiazku bo jego rozumiem
    • mary_ann Re: Ta ( cholerna) empatia:) 08.06.03, 12:26
      tea_time napisała:

      >
      > Sa chwile, kiedy wcale nie jestem "dumna i szczesliwa", ze tak wszystko i
      > wszystkich staram sie zrozumiec/wytlumaczyc/usprawiedliwic. Czasami mam
      > ochote uderzyc mocno w stol i wykrzyczec: nie rozumiem i nie chce rozumiec!
      > I tym samym dac sobie prawo do zlosci i gniewu na kogos, kto zawiodl,
      > rozczarowal. Tymczasem nie moge sie zloscic ani gniewac, bo najczesciej
      > rozumiem: dlaczego zawiodl/a, dlaczego rozczarowal/a. Ta cholerna empatia:)
      > Tea

      O rany, skąd ja to znam... Az czasem boję się, ze jakas schiz- a własciwie
      MULTIshizofrenia:-) mi się przydarzy, tak się "wczuwam"...
      • melba76 Re: Ta ( cholerna) empatia:) 08.06.03, 17:14
        A ja z tego wszystkiego zostałam psychoterapeutką i w końcu mi się zrównoważyła
        dawka empatii. Rozumiem, pojmuję i złoszczę i gniewam się aż miło. :)))
        PS. Oczywiście nie na pacjentów!
    • zlakobieta Re: Ta ( cholerna) empatia:) 09.06.03, 21:35
      Bosh... myslalam, ze tylko ja tak mam. Milo wiedziec, ze innym tez sie tak
      przytrafia. Moze nawet nie ma co z tym walczyc ;)
      • anahella Re: Ta ( cholerna) empatia:) 09.06.03, 23:58
        zlakobieta napisała:

        > Bosh... myslalam, ze tylko ja tak mam. Milo wiedziec, ze innym tez sie tak
        > przytrafia. Moze nawet nie ma co z tym walczyc ;)

        Mozna z tym walczyc.
Pełna wersja