e_w_a_g_5
14.06.07, 20:04
czasem, jestem zmuszona odsiedzieć ileśtam, pod gabinetem lekarskim.
Na szczęście rzadko.
Tym razem, warto było po dwakroc.
Ludzie mnie jednak, niezmiennie wprawiaja w zdumienie.
Pomijając fakt,że nie znosze pitolenia o niczym z nieznajomymi, było
zabawnie.
Nudzący sie współpacjent (nawiasem mówiąc całkiem całkiem) okazał sie typem
lekko psychopatycznym.
W ciągu pół h, zostałam poinformowana,że pochodzi z bogatej rodziny.
Że za miesiąc leci do australijskiej siostry.
Zostałam zmuszona do obejrzenia zdjęć w komórce z pieknie urządzonym mieszkaniem.
Dowiedziałam się, mnóstwa interesujących szczegółów dot.rodziny i stanu
majatkowego cioci, wujka, mamy i taty.
I gdyby mnie pan doktor, nie wywołał bez kolejki, to chyba musiałabym
się nadal zachwycać.
Skąd w ludziach, taki przymus tokowania?