mariposa 04.12.01, 18:50 na pewno nie raz zastanawialiscie sie nad tym, jak spedzilibyscie ostatnie miesiace zycia, gdyby koniec byl definitywnie przesadzony. no wlasnie, CO byscie robili? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Renka Re: 9 i pol tygodnia IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 19:02 Ja bym sie przygotowala z papierami, aby sie ludzie nie pozabijali o moj "majatek", a nastepnie robilabym to, na co mialabym ochote,oczywiscie faszerujac sie witaminami i dobra dieta bez weglowodanow, bron Boze, alkoholu oraz kawy. Nigdy nie wierzylabym, ze to ma byc 9 i pol tygodnia do mego "zejscia" .Mialabym MOZE mila niespodzianke, a ja lubie niespodzianki.Znam osoby, ktorym powiedziano, ze maja 6 miesiecy przed soba , a one zyja juz 15 lat!!!!! Ja wierze w bajki, bo wychowalam sie na nich...hahahaha I to mi pomaga przetrwac stresy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: 9 i pol tygodnia IP: *.csk.pl 04.12.01, 19:07 hihihihihihih... sorry, że ja tak tylko o jednym... Odpowiedz Link Zgłoś
mariposa Re: 9 i pol tygodnia 04.12.01, 19:12 ida, a nie sprobowalabys wowczas o dwoch? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: 9 i pol tygodnia IP: *.csk.pl 04.12.01, 19:41 ja tam nie znam umiaru - a co sobie będę żałować P.S. pies ogrodnika też nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: georgia Re: 9 i pol tygodnia IP: *.man.polbox.pl 04.12.01, 19:30 nażarłabym się za wszystkie czasy diety!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fantasia Re: 9 i pol tygodnia IP: *.devs.futuro.pl 04.12.01, 19:49 to, co zwykle... wszystko! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka nie wszystko IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 20:05 No widzisz, fantazjo, znowu bys chciala wszystko, a w takim przypadku jest to PEWNA droga ku WYROKOWI!!! Czasami mysle, ze racje maja ludzie mowiacy , ze KAZDY ma RAKA( conieco prawda) w sobie, ale nie kazdy ZACHORUJE i UMRZE z tego powodu. Bo, ze nasze komorki rakowacieja w pewnych okolicznosciach i sa nastepnie usuwane przez inne komorki za to odpowiedzialne, to chyba wiesz? Jezeli nasz organizm nie ma wystarczajacej ilosci obroncow, to ONE, namnazajac sie ciagle wytwarzaja SWOICH obroncow , aby SWOICH bronic.Wtedy walka jest zacieta,ale przy wspomaganiu chirurga , lekow i diety mozliwa do wygrania. Chociaz jak ten nowy kod genetyczny trafi do mozgu,na podatny grunt, to nie wiem...Mozg zaczyna nadzorowac ten nowy, zgubny dla organizmu proces. Kwestia w tym, zeby nie nadzorowal,ale zeby niszczyl ten proces niszczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: wszystko -nie wszystko IP: *.csk.pl 04.12.01, 20:09 Renka, to nie ten wątek raka już przerabialiśmy gdzie indziej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: wszystko -nie wszystko IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 20:22 Myslalam, ze chodzi o tzw "terminal illness", do ktorych nalezy rowniez RAK. Co to za roznica. Mechanizm ten sam! Mozg kontroluje ZGUBNY PROCES NISZCZENIA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: wszystko -nie wszystko IP: *.csk.pl 04.12.01, 20:28 kontroluje czy indukuje? a może to i to? albo najpierw indukuje a potem kontroluje? itd... /i tak w kółko/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka indukcja i kontrolowanie IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 20:39 Jezeli definicje indukcji masz taka sama jak ja tzn WZBUDZENIE.Ja mysle, ze ta indukcja nastepuje w przypadku stresu, kiedy organizm ma oslabione sily obronne.Pozniej prawdopodobnie OBA PROCESY ,dobry i zly biegna rownolegle z mniejszymi lub wiekszymi szybkosciami, zalezy od poziomu sil obronnych, tych dobrych i tych zlych.Zauwaz, ze KAZDY PROCES, raz WZBUDZONY moze zostac ZATRZYMANY.To prawo przemiany materii.Moje ulubione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: indukcja i kontrolowanie IP: *.csk.pl 04.12.01, 20:47 a wiesz,że praktycznie każdą chorobę można sobie samemu wygenerować? i to bez żadnych tam czynników środowiskowych czy uwarunkowań genetycznych, o ile istnieje coś takiego jak uwarukowania genetyczne bo ja to mam poważne wątpliwości, czy to geny warunkują powstanie choroby, czy też coś /choroba?/ powoduje zmiany w genach i potem się ludzi w gazetach straszy, że jak mają taki czy inny gen to mogą mieć taką czy inną przypadłość Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: indukcja i kontrolowanie IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 21:36 Jak taki gen zostanie uszkodzony, to to uszkodzenie przekazywane jest w kodzie genetycznym organizmu. Fakt, ze ono moze nigdy sie nie ujawnic,w sensie zrakowacenia czyli po prostu zaindukowania procesu niszczenia jakichs tkanek. Ale rowniez moze ten gen w wyniku EWOLUCJI (dalsze pokolenia)zostac zniszczony .Ja bym powiedziala, ze nawet czynniki srodowiskowe sa w stanie go zniszczyc. Tylko kwestia jakie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renka Re: indukcja i kontrolowanie IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 21:45 Gdybysmy tak znali swoje kody genetyczne i mogli je modelowac. Teoretycznie proces ten jest mozliwy i nawet w praktyce jest rozpoczety, ale to powijaki.Czlowiek rosnie bardzo wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: indukcja i kontrolowanie IP: *.csk.pl 04.12.01, 21:45 ale istnieją mechanizmy naprawy DNA w uczonych książkach piszą, że każdego dnia zachodzi ileś tam potencjalnie letalnych mutacji, a jakoś większość nas żyje, ma się całkiem nieźle i specjalnie na nic nie choruje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: indukcja i kontrolowanie-dopisek IP: *.csk.pl 04.12.01, 21:49 a wiesz, że jak się zacznie coś modelować to po pewnym czasie może sie okazać,że wszystko się spieprzyło? tylko jak potem wrócić do punktu wyjścia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka modelowanie IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 22:05 Modelowanie genetyczne powinno miec miejsce w laboratoriach, nie w gabinetach lekarskich, chyba, ze zostalo DOBRZE PRZETESTOWANE.POza tym wracajac do uszkodzonych genow..Mozemy je miec nie wiedzac o tym.Uszkodzenie moglo nastapic w czasie jakiegos masowego skazenia , w czasie katastrofy , czy kataklizmu.Raczej jest bardziej pewne , ze je mamy niz, ze, nie mamy. W zwiazku z tym lepiej chyba wiedziec niz byc zaskoczonym.Lekarze trabia o szkodliwosci palenia, a ludzie pala.Z alkoholem to samo.ITDITP W zwiazku z tym pytanie mi sie nasunelo: Czy sami mozemy modelowac nasz kod genetyczny, jak myslisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: modelowanie IP: *.csk.pl 04.12.01, 22:22 myślę, że tak, DNA ma pewne sekwencje /tzw introny/ które właściwie nie wiadomo co tam robią, na razie przyjmuje się, że nic nie kodują Ale pytanie, jeśli nic nie kodują to w trakcie tylu lat ewolucji już dawno zostałyby wyeliminowane. Coś na zasadzie organ nieużywany zanika i co by było gdyby te introny odblokować? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka introny IP: *.home.cgocable.net 04.12.01, 22:32 Jezeli przyjmuje sie , ze nic nie koduja to znaczy ze sie nic nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: introny IP: *.csk.pl 04.12.01, 22:37 jak sie nic nie wie, to sie trzeba najpierw dowiedzieć, a potem ewentualnie poprawiać/modelować bo teraz to mamy przykład, że sie robi odwrotnie- zaczyna się grzebać w czymś o czym ma się tylko mgliste pojęcie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: niewiadoma IP: *.csk.pl 04.12.01, 22:47 tylko jak to sie stało, że my to wiemy, a tych wszystkich profesorów i innych takich jakoś tak zamroczyło? za dużo się uczyli? Odpowiedz Link Zgłoś
maly.ksiaze Re: 9 i pol tygodnia 04.12.01, 19:55 mariposa napisał(a): > > na pewno nie raz zastanawialiscie sie nad tym, jak spedzilibyscie ostatnie > miesiace zycia, gdyby koniec byl definitywnie przesadzony. > > no wlasnie, CO byscie robili? Zaczalbym od napisania na forum 'Psychologia'. Potem przez kilka dni pluskalbym sie w sloneczku Waszego zainteresowania. Nastepnie poszedlbym na piwo, wrocil do zycia i mial nadzieje. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ESL Re: 9 i pol tygodnia IP: 209.226.65.* 04.12.01, 20:27 sex, sex and more sex - jedzenie nigdy nie bylo dla mnie wazne, podroze zeby byly udane trzeba dobrze zorganizowac, pisanie testamentu mozna zalatwic w pol dnia, pozostaje tylko zrobienie sobie (i, mam cicha nadzieje, jeszcze komus) frajdy na koniec Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: 9 i pol tygodnia IP: *.csk.pl 04.12.01, 20:33 no i w dodatku tyle radochy za darmo Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: 9 i pol tygodnia 04.12.01, 23:35 Co wy takie.... wyposzczone... A co przeszkadza kochac sie teraz i zaraz, bez wzgledu na to, czy zostalo nam 9 tygodni, 9 dni, 9 lat, czy ilestam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: 9 i pol tygodnia IP: *.csk.pl 04.12.01, 23:52 ????????????????????? to ja nie doczytałam początku-to kolejny wątek o umieraniu? ale to i tak niczego nie zmienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulka Re: 9 i pol tygodnia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.01, 21:38 a ja .... nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soso Re: 9 i pol tygodnia IP: 195.41.66.* 05.12.01, 07:40 Tym co to pisza o seksie puszcze troche zimnej wody do wanny - kiedys bardzo latwo byloby mi pisac tak samo ale co sie z nami dzieje w obliczu prawdziwych problemow dowiadujemy sie dopiero, jak przed nimi stajemy, wierzcie mi. Obawiam sie, ze po zakomunikowaniu wam takiego 9 tygodniowego odroczenia przeszlaby ochota na seks przez 9 tygodni nawet, jakbyscie sie czuli fizycznie calkiem dobrze. Ostatnio w Ally byl taki cytacik chyba nie z Ally: 'wszyscy jestesmy samotni choc nie wszyscy o tym wiemy'. Mysle, ze wlasnie w obliczu smierci odwracamy sie ku sobie i ku wlasnej samotnosci i guzik nas obchodzi seks. A moze w ogole juz nie czujemy wtedy nic poza wlasna samotnoscia. Kto wie? Osobiscie to chyba wybralbym sie w podroz bo mijajace krajobrazy generuja specjalne, narkotyczne myslenie. Ot co. No i oczywiscie z bliska osoba bo coz jest piekniejszego niz kolorowe przestrzenie jej oczu. - Odpowiedz Link Zgłoś
malwinamalwina Re: 9 i pol tygodnia 05.12.01, 10:00 mozliwosc zostania ladnym trupem z dobrym zdrowiem nie bardzo do mnie przemawia :-( a wiec diety i higiena zycia przez 9 i1/2 czy sto lat to nie dla mnie niech zyja weglowodany dioxyny nikotyny maliny (ochhhh, ta sklonnosc do prowokacji mnie zgubi...) nie mam pojecia co bym zrobila prawdopodobnie plakalabym (jesli znalazlabym jeszcze lzy?) albo nie nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariposa Re: 9 i pol tygodnia IP: *.biz.mindspring.com 05.12.01, 19:57 ja bym chyba pojechala na odludzie. i w koncu nie ale intryguje mnie, dlacego ludzie maja ochote zrobic cos szalonego w takiej chwili. pewnie i tak by nie zrobili, ale to im przychodzi do glowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hase@ Re: 9 i pol tygodnia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.01, 23:36 Jezu, nie wiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
sabe-na Re: 9 i pol tygodnia 08.12.01, 15:47 mariposa napisał(a): > na pewno nie raz zastanawialiscie sie nad tym, jak spedzilibyscie ostatnie > miesiace zycia, gdyby koniec byl definitywnie przesadzony. > no wlasnie, CO byscie robili? Ale to chodzi nie o jakas CHOROBE tylko o zalozenie swiadomosci nieuniknionego konca gdy nic sie nie zmienia w samym czlowieku? Cos takiego podobnego przezywaja pewnie skazani na smierc siedzac w celi /oczywiscie oni moga tylko czekac - nie moga pojechac gdzies na koniec swiata/ Ja bym nie uwierzyla ze to tylko 9 i pol tygodnia. Czy bez nadziei mozna przezyc chociaz jeden dzien? Odpowiedz Link Zgłoś