Dodaj do ulubionych

Czy można rozchorować się z miłości do mężczyzny?

23.06.07, 15:24

< ma żonę i jeszcze inne kobiety
< mówi mi o miłości do niej
< przechwala się jakim jest wspaniałym mężem
< nigdy jej nie opuści
< podobno mnie kocha, ale ją bardziej
< sytuacja taka trwa od lat
< próbuję odejść, zapomnieć
< on mi nie pozwala
< zaczynam "wariować"
< nie panuję nad swoimi emocjami i zaczynam pokazywać, złość,
< zazdrośc, zaczynam chorować? na chorobą zwaną: Nienawiść!
< nie wiem czego tutaj szukam, ale musiałam to wyrzucic z siebie
< jest mi tak źle
Obserwuj wątek
    • narko_manka Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 23.06.07, 15:29
      Dzis u fryzjera czytalam w Vouge, jak sie zarabia wspolczesnie na hipochondrii:)
      • vitam4 Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 13.07.07, 23:46
        Opowiedz co przeczytałaś, to bardzo ciekawy temat.
        • vitam4 Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 13.07.07, 23:50
          Narko manko, uciekłaś ze swoją wypowiedzią, skasowałaś ją?
          W końcu czytałaś ten artykuł czy zmyśliłaś?
    • e_w_a_g_5 Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 23.06.07, 15:33
      skoro chorujesz, to pewnie można ;)
      • vitam4 Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 13.07.07, 23:44
        Nie.
        Bohaterka "Fatalnego zauroczenia" była już psychopatką wcześniej.
    • shangri.la Re: Zamknij te drzwi za sobą(!) 23.06.07, 15:36
      Twoje ciało protestuje, posłuchaj go i daj sobie szansę odzyskania równowagi
      wraz z którą powróci zdrowie fizyczne.
      Nie można być zdrową marionetką wyrachowanego poligamisty.
      Bądź sobą!
      Trzymaj się!:)))
    • toja_maja Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:36
      Zalezy od odpornosci psychicznej organizmu na silny stres, jakim ten zwiazek
      jest. W najlepszym wypadku dostaniesz tzw. wypalenie psychiczne, ktore tez
      trzeba leczyc. w najgorszym w zaleznosci od twoich genow sklonnosc do
      schizofrenii tez sie moze przytrafic.
      Najczesciej jednak jest depresja.I leczenie lekami tzw.SSRI, ktore maja
      potworne skutki uboczne i w sumie malo pomagaja.

      Najlepsza pomoca w nieszczesliwej milosci jest WYJAZD. Zmienic otoczenie. On ci
      wszedl w twoje codzienne rutyny, dlatego tak trudno jest z nich wyjsc,
      zmieniajac otoczenie zmuszasz sie do przestawienia na inny tor.

      Leczenie u psychologa to tez warte uwagi.
      • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:40
        Inhibitory serotoniny sa to najnowszej generacji leki, ktore nie powoduja
        skutkow ubocznych.
        • toja_maja Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:44
          Maja skutki uboczne. i jeden bardzo przykry...zmniejszaj libido i mozliwosci
          orgazmu u kobiet.
          • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:45
            toja_maja napisała:

            > Maja skutki uboczne. i jeden bardzo przykry...zmniejszaj libido i mozliwosci
            > orgazmu u kobiet.

            Bardziej niz depresja?
            • toja_maja Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:47
              Nie mam osobistego doswiadczenia z tymi lekami. Jedynie to co o nich czytalam.
              Brzmi dla mnie odstraszajco.
              • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:48
                toja_maja napisała:

                > Nie mam osobistego doswiadczenia z tymi lekami. Jedynie to co o nich
                czytalam.
                > Brzmi dla mnie odstraszajco.

                A ja mam i to duze:))
                • toja_maja Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:49
                  narko_manka napisała:

                  >
                  > A ja mam i to duze:))
                  I co o tych lekach sadzisz?
                  • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:50
                    toja_maja napisała:

                    > narko_manka napisała:
                    >
                    > >
                    > > A ja mam i to duze:))
                    > I co o tych lekach sadzisz?

                    Ja sadze, ze sa swietne
                    • toja_maja Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:51
                      narko_manka napisała:

                      ?
                      >
                      > Ja sadze, ze sa swietne

                      A jak z orgazemem?:)))
                      Bo to tez jest wazne.
                      • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:52
                        toja_maja napisała:

                        > narko_manka napisała:
                        >
                        > ?
                        > >
                        > > Ja sadze, ze sa swietne
                        >
                        > A jak z orgazemem?:)))
                        > Bo to tez jest wazne.

                        Nie pamietam:)
                  • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:52
                    One wychwytuja hormon szczescia i dzialaja w ten sposob, ze poziomu serotoniny
                    nie trzeba podnosic slodyczami, alkoholem.
                    Tak samo jak masz kremy dzialajace na zasadzie "pulapki wodnej". One powoduja,
                    ze sie nie przesuszasz.
                    • toja_maja Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:54
                      narko_manka napisała:

                      > One wychwytuja hormon szczescia i dzialaja w ten sposob, ze poziomu
                      serotoniny
                      > nie trzeba podnosic slodyczami, alkoholem.
                      > Tak samo jak masz kremy dzialajace na zasadzie "pulapki wodnej". One
                      powoduja,
                      > ze sie nie przesuszasz.
                      .....
                      Więc dlaczego tyle osob narzeka na spadek libido a faceci na impotencje?
                      • narko_manka Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:55
                        toja_maja napisała:

                        > narko_manka napisała:
                        >
                        > > One wychwytuja hormon szczescia i dzialaja w ten sposob, ze poziomu
                        > serotoniny
                        > > nie trzeba podnosic slodyczami, alkoholem.
                        > > Tak samo jak masz kremy dzialajace na zasadzie "pulapki wodnej". One
                        > powoduja,
                        > > ze sie nie przesuszasz.
                        > .....
                        > Więc dlaczego tyle osob narzeka na spadek libido a faceci na impotencje?

                        Bo sa to ludzie, ktorzy do siebie nie pasuja a na sile chca utrzymac zwiazek.
                        Jednak obwinia sie wszystkich i wszystko wokol, bo tak najlatwiej
          • toja_maja Re: Jest jeszcze jedna mozliwosc. 23.06.07, 15:46
            Ta najbardziej skuteczna i malo kosztowna...NOWA MILOSC. Jednak czasami trudno
            zakochac sie na nowo i zmienic objekt swoich westchnien.
            • narko_manka Re: Jest jeszcze jedna mozliwosc. 23.06.07, 15:48
              toja_maja napisała:

              > Ta najbardziej skuteczna i malo kosztowna...NOWA MILOSC. Jednak czasami
              trudno
              > zakochac sie na nowo i zmienic objekt swoich westchnien.

              To zalezy, jezeli ktos tylko miloscia zyje, to pewnie tak:)
        • beksiulek Re: Wszystko mozna. 23.06.07, 15:54
          < dzięki za wypowiedzi
          < zakochałam się i trudno mi wyjśc z tego stanu
          < najlepszym lekarstwem byłoby "zamknąć drzwi!', to fakt
          < próbowała wiele razy
          < to jakieś niewytłumaczalne dla mnie uczucie, które mną zawładnęło
          < sądzę, że jest zdrowana ciele i umyśle (no, mając na uwadze mój stan uczuć,
          mozna poddać to w watpliwość:),i dziekuje za troskę
          < moze musze sie nad tym zastanowić
          • toja_maja Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 15:55
            Nie wchodzi w rachube? chocby jedynie jako kumpel do pogadania. To zawsze cos.
            • beksiulek Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 15:59
              < doszłam do takiego stanu, że żadnemu nie dam się dotknąć, tylko ON!
              < dla niego tez to dziwne
              < bo nawet Jemu by to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie
              < podobno Jego zona, dzięki "puszczaniu" sie zyskuje na atrakcyjności
              < w co ja sie wpakowalam!
              < jestem chora...
              • beksiulek Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:00
                < nie mam szczęśćia do kumpli
                < oni wszyscy dąża tylko do jego, wiadomo:)
              • narko_manka Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:00
                beksiulek napisała:

                > < doszłam do takiego stanu, że żadnemu nie dam się dotknąć, tylko ON!
                > < dla niego tez to dziwne
                > < bo nawet Jemu by to nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie
                > < podobno Jego zona, dzięki "puszczaniu" sie zyskuje na atrakcyjności
                > < w co ja sie wpakowalam!
                > < jestem chora...

                Co Cie jego zona obchodzi?
                Ona moze robic co chce
                • beksiulek Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:01
                  < < masz racje, nie powinna mnie obchodzić
                  < i co z tego?
                  • narko_manka Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:02
                    beksiulek napisała:

                    > < < masz racje, nie powinna mnie obchodzić
                    > < i co z tego?

                    A no to, ze chamstwem i prostactwem jest czepianie sie jego zony z braku
                    argumentow. Co ona Ci zrobila?
                    • beksiulek Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:04
                      , ja sie jej nie czepiam, tylko napisałam jako przyklad , w jakiej sytuacji się
                      znalazłam,
                      • narko_manka Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:05
                        beksiulek napisała:

                        > , ja sie jej nie czepiam, tylko napisałam jako przyklad , w jakiej sytuacji
                        się
                        >
                        > znalazłam,

                        Nie prawda, napisalas, ze sie puszcza
                        • beksiulek Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:06
                          < bo to prawda,
                          < On tez to mówi i On też sie puszcza
                          < a ja pewnie też z nim:)
                          < to też prawda, niestety
                          • narko_manka Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:08
                            beksiulek napisała:

                            > < bo to prawda,
                            > < On tez to mówi i On też sie puszcza
                            > < a ja pewnie też z nim:)
                            > < to też prawda, niestety

                            Jezeli on ja zna, ma prawo tak sadzic. Nawet, jezeli mowi to Tobie, jako
                            osobie, ktorej ufa, nie powinnas tego PUSZCZAC dalej, jezeli tego czlowieka
                            szanujesz oczywiscie.
                            • shangri.la Re: Wyrafinowana obłuda , ech.... 23.06.07, 16:12
                              Narkomanka, ile dostajesz od postu, które płodzisz w tym miejscu?
                              • narko_manka Re: Wyrafinowana obłuda , ech.... 23.06.07, 16:13
                                shangri.la napisała:

                                > Narkomanka, ile dostajesz od postu, które płodzisz w tym miejscu?

                                A co Cie to obchodzi?
                                • shangri.la Re: Wyrafinowana obłuda , ech.... 23.06.07, 16:14
                                  narko_manka napisała:

                                  > shangri.la napisała:
                                  >
                                  > > Narkomanka, ile dostajesz od postu, które płodzisz w tym miejscu?
                                  >
                                  > A co Cie to obchodzi?

                                  Gdyby płacili ci adekwatnie do ilości bzdur, które tu wypisujesz i zła , które
                                  promujesz, byłabyś niezmiernie bogata.....;)
                                  • narko_manka Re: Wyrafinowana obłuda , ech.... 23.06.07, 16:15
                                    Na razie dobrze mnie karmia:)
                                    • beksiulek Re: Wyrafinowana obłuda , ech.... 23.06.07, 16:18

                                      < Zabrzmiał Twój post,jakże znajoma nutą:)
                                      • narko_manka Re: Wyrafinowana obłuda , ech.... 23.06.07, 16:20
                                        beksiulek napisała:

                                        >
                                        > < Zabrzmiał Twój post,jakże znajoma nutą:)

                                        Wiesz, najgorsze w tym jest to, ze pozniej moj organizm wszystko inne odrzuca,
                                        nie moge jesc, powaznie:)
                                  • lemoniada.cytrynowa a mnie się narkomanka podoba 23.06.07, 17:17
                                    shangri.la napisała:

                                    > narko_manka napisała:
                                    >
                                    > > shangri.la napisała:
                                    > >
                                    > > > Narkomanka, ile dostajesz od postu, które płodzisz w tym miejscu?
                                    > >
                                    > > A co Cie to obchodzi?
                                    >
                                    > Gdyby płacili ci adekwatnie do ilości bzdur, które tu wypisujesz i zła , które
                                    > promujesz, byłabyś niezmiernie bogata.....;)
                                    -----------------------------------------------------------------------

                                    a mnie się narkomanka podoba
                                    .....krotkie teksty, celne spostrzeżenia..
                                    natomiast shan stęsknoina za wampirem tylko te swoje smuty.... tylko te swoje
                                    smuty i styl wprost harlekinów.
                                    • temes Re: a mnie się narkomanka podoba 23.06.07, 22:27
                                      Co do Shangri.la- trafnie powiedziałaś , to prawda. Gratuluje wyczucia.
                            • beksiulek Re: A nowy kawaler? 23.06.07, 16:13
                              < Oni w ogóle sie z tym nie kryją (tylko przed rodziną i ludźmi w pracy)
                              < także ja nikomu dalej nie musze nic puszczać
                              < reszta świata wie...
                              < t.zw. otwarte małżeństwo,
                              < byłam nieuświadomiona, a dopiero po długim czasie, dowiedziałam się
                              < i straszliwie cierpie,i tyle
    • toja_maja Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 16:13
      masz ciekawa atrakcyjną pracę,zarobki, mieszkanie itp. To wazne aby miec dobre
      samopoczucie i poczucie wlasnej wartosci, bo to ono najczesciej szwankuje, gdy
      czlowiek angazuje sie destruktywne zwiazki. Z tego co piszesz to ten facet to
      po guwniarz emocjonalny.
      Trzeba uciekac daleko od takich typkow.
      • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 16:35
        < widze wszystkie Jego wady
        < analizuje je, obrzydzam Go sobie
        < ale bez Niego, jest jeszcze gorzej
        < tak, destruktywne związki, to moja specjalność:(
        < ale zaczynam zachowywac się tak jak napisałam
        < moze to wyraz buntu, nie wiem, może oznaka, że jednak mam siłę uciec,tylko
        dokąd? poprostu, nie wierze , że sie uwolnionę od tej namiastki milości
        < boje sie, że nie dam rady, ale targaja mna coraz obrzydliwsze uczucia...
        • narko_manka Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 16:36
          Jezeli go kochasz, nie rob mu krzywdy, jezeli nie, daj mu spokoj.
          • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 17:32
            < daleko jestem od zrobienia komukolwiek na świecie , jakiejkolwiek krzywdy
            < nie chcę się skarżyć, ale jeżeli mowa o krzywdzie, to uważam, że to ja jestem
            krzywdzona, wymaga to zbyt duzo wyjasnień, i nie bede tego robić
            < nie wiem, czy jakis psycholog byłby w stanie zrozumiec i uwierzyc, że sa na
            świecie tacy ludzie, jak to wlasnie małzeństwo
            < a problem jest w tym, że to On mi nie daje spokoju, a ja ciagle ulegam, łamię
            się.
            <Pozdrawiam
            • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 17:49
              , i kto? tu kogo nie kocha?
              • narko_manka Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 17:54
                beksiulek napisała:

                > , i kto? tu kogo nie kocha?

                Skoro czujesz sie nie kochana, nie ma to sensu, tym bardziej daj spokoj
            • narko_manka Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 17:54
              Skoro czujesz sie krzywdzona, odejdz
              • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:10
                < napisałam tak w kontekście Twojej uwagi, abym jemu nie zrobiła krzywdy. A ja
                prawdę mowiąc, sama juz nie wiem co czuje, moze chcialam czuc sie kochana, moze
                to było tak, nie wiem,idac Twoim tokiem myslenia, napisalam, że skoro On mi nie
                daje odejeśc,to mnie nie kocha.Wolałabym, aby mnie nie pozwolił odejśc, bo
                kocha. Zagubiłam sie w domyslach.
                • shangri.la Re: Nikt kochający nie krzywdzi (!) n/t 23.06.07, 18:14

                  • beksiulek Re: Nikt kochający nie krzywdzi (!) n/t 23.06.07, 18:20
                    < no własnie, on nie chce krzywdzic,tak sadze, prawdopodobnie chce wywolać
                    zazdrość, az w koncu,rozniecil nienawiść
                    < i stąd moje poczucie "krzywdy", rozbuhał we mnie emocje, których nie moge
                    powstrzymać
                    < pewnie nie chce przyjąć do siebie oczywistej prawdy, On mnie nie kocha, masz
                    racje,
                    < ma inny cel i dlatego mnie uwiazał do siebie
                • coco.flanell Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:19
                  * Ten facet jest wypaczony. Tak ze on normalnie raczej nie funkcjonuje. Osoby z
                  tzw. wolnych zwiazkow - to nie sa normalni ludzie. Dziela seks i uczucia.
                  * Najczesciej chodzi im tylko o seks bo uczuc wielkich nie maja.
                  *A ty po prostu ludzisz sie ze mzoe twoje uczcuie go zmieni. Tak rozbi wiele
                  kobiet.
                  *Zyjesz w bardzo destruktywnym i wyniszczajacym zwiazku.Gdzie twoj instynkt
                  samozachowawczy?
                  • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:22
                    < nie wiem, gdzie moj instynkt samozachowawczy sie podział,i to tez we mnie
                    zniszczył
                    • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:28
                      < boje sie pustki, a moze ona mnie wyzwoli?
                    • coco.flanell Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:31
                      Raczej zniszczylo zycie. Albo ktos z rodziny ci wczesniej pomogl zniszczyc ci
                      twoje poczucie wlasnej wartosci.
                      Najczesciej wpadaja w tego typu tarapaty kobiety, ktore mialy bardzo
                      dominujacych rodzicow, albo matka, albo ojciec. Zwlaszcza matka miala
                      destruktywny wplyw na psychike i zniszczyla twoj obraz ciebie jako- kobiety.Nie
                      wiedzialas gdzie ja masz, emocjonalnie.Byla niestabilna i labilna uczuciowo,
                      ponizala itp.

                      Wyobraz siebie z tym facetem za 5, 10 lat. Czy widzisz siebie z nim? Takim
                      jakim on jest? Przeciez to by byla twoja kompletna zaglada.
                      Kreci cie fakt, ze nie mozesz go do konca zdobyc. Karmisz siebie zludzeniami.

                      W podobnej sytuacji, gdybym nie miala nic do stracenia zyjac w kraju,
                      spakowalabym walizke i wyjechala do pracy- na 6 miesiecy, gdzies za granice.
                      Taka wyprawa to czycte lekarstwo na wiele bolczek.DD
                      • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:39
                        <masz w 100% racje.Jestem DDA.To prawda, zycie tez mi nieźle dokopalo. Ale i On
                        sie dolozył, szczególnie w ostatnim czasie , a juz juz wiecej znieśc nie mogę i
                        cos we mnie pekło. Ale sie boje, zawsze sie bałam...
                        • coco.flanell Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 18:54
                          Pewnie, ze sie dolozyl, przez to ze za toba lazi.
                          Jezeli jestes DDA to szukaj pomocy, choc ciezko ci bedzie bo do zerwania tej
                          znajomosci potrzebna jest silna wola i konsekwentne postepowanie.
                          • beksiulek Re: A wszystko inne jak funkcjonuje? 23.06.07, 19:04

                            < próby oderwania się trwaja od dwóch lat, z 6-ciu lat znajomości
                            < pomoc znalazlam, ale tęsknota była tak ogromna, że wszystkie mądre rady
                            poszły w kąt
                            < wszystko na nic, ja też wracałam
                            < ale tak źle ze mna, to jeszcze nie było, i dlatego tutaj siedzę,
                            < dzięki za rozmowe, wszystkim:)
    • anulina Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 24.06.07, 22:51

      rozumiem cie beksiulek. nie wiem czy to naukowo udowodnione ale z miłości do
      faceta miałam kiedyś nawet (dosłownie) gorączke pare dni. oprocz tego schudłam
      15 kilo w 3 miesiące i nie mogłam robic dosłownie NIC. trzymaj sie
      • memento2 Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 24.06.07, 22:53
        anulina napisała:

        >
        > rozumiem cie beksiulek. nie wiem czy to naukowo udowodnione ale z miłości do
        > faceta miałam kiedyś nawet (dosłownie) gorączke pare dni. oprocz tego schudłam
        > 15 kilo w 3 miesiące i nie mogłam robic dosłownie NIC. trzymaj sie


        ty schudłaś? nie wierzę! hahahaha
    • asidoo Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 24.06.07, 22:56
      Bohaterzy Pieśni nad pieśniami są oboje chorzy z miłości...
      • beksiulek Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 13.07.07, 23:19
        < ...?
    • mskaiq Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 14.07.07, 01:01
      Nie mozna rozchorowac sie z milosci. To co czujesz do Niego to nie jest milosc
      a zal, zlosc i nienawisc. Te uczucia moga przyniesc wiele chorob.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • czarna_bo Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 14.07.07, 23:17
        Żal, złość i nienawiść to włąśnie objaw chorych uczuć :( i można chorować z
        miłości! i jest to długa i destruktywna choroba ;-/
        • mskaiq Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 15.07.07, 00:47
          Milosc to jedyne uczucie ktore nie boli, jest to pozytywna energia. Milosc jest
          powszechnie mylona ze zloscia, strachem, zalem albo nienawiscia. To mylenie
          pojec bierze sie po prostu z braku rozumiemia czym jest milosc a ogolniej braku
          rozumienia negatywnych i pozytywnych emocji.
          Milosc to jedyne uczucie ktore nie przynosi choroby a lagodzi ja.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • beksiulek Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 15.07.07, 09:21
            mskaiq, sądzę, że nigdy nie zaznałam smaku prawdziwej, balsamicznej miłości i
            stąd ten głód i mylenie pojęć
            < dziękuję wszystkim za wpisy
            < wiele prawdy o sobie się dowiedziałam
            < warto było
            < przesyłam serdeczne pozdrowienia i daję Wam wszystkim swoją "pozytywną
            energię" na drogę... :)
    • blackisblack Re: Czy można się powiesić z miłości do kobiety? 15.07.07, 12:52
      • beksiulek Re: Czy można się powiesić z miłości do kobiety? 15.07.07, 13:25
        < Cytuję: "Miłość to jest to, co pozostaje, gdy już zabrane jest wszystko.Nawet
        nadzieja."(Anna Kamieńska)

        < w życiu wszystko jest możliwe...
        < trzymaj się:)
    • kryzolia Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 17.07.07, 10:40
      Masz za mało wiary w siebie, dlatego nie stać CIę na to aby zostawić faceta,
      który mówi że kocha swoją żonę i od Niej nie odejdzie.
      Żeby Ci chociaż bajerowął , że kocha tylko Ciebie....
      Pokochaj ale SIEBIE...... poćwicz, to Ty jestem dla siebie najważniejsza, to TY
      musisz o siebie zadbać bo nikt inny tego nie zrobi...
      Nic Cię ta miłośc nie uczy, stoisz w miejscu, tracisz wszytskie okazje aby
      poznać i pokochac kogoś innego, bo sama siebie nie kochasz...
      • beksiulek Re: Czy można rozchorować się z miłości do mężczy 19.07.07, 22:05
        < dziękuję kryzolia
        < próbowałam "pokochać siebie"
        < przeszłam liczne sesje terapeutyczne itp. nauki
        < straciłam nadzieję
        < ja już się nie zmienię
        < wlaściwie tylko w pracy i pomocy innym odnajduję szczęście
        < jednakże moje osobiste życie kompletnie się nie układa
        < same porażki
        < dziekuję za przypomnienie przyczyny moich niepowodzeń
        < ktos na tym forum napisał, że przed wejściem w ten związek byłam psychopatką
        < napewno jest ze mna cos nie tak, skoro godzę się na poniżającą mnie sytuację
        < i masz rację: "żeby Ci chociaz bajerował, że kocha tylko Ciebie..."
        < a może , wląsnie klamstwo by mnie wyleczyło, wolę prawdę,bo utrzymuje mnie
        ona w nadziei
        < że pokocha tylko mnie
        < i jest On mistrzem w odczytywaniu moich pragnień
        < oto jest cała prawda o mnie...
        < Wygadałam się , jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka