Gość: timajos IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 13.06.03, 00:30 bardzo i wcale nie chce popelnic samobojstwa, choc stoicy uwazaja, ze jesli jest ci tutaj zle to powinienes jednak zrobic sobie dobrze i pozegnac sie z tym zywotem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sakurako Re: czuje sie samotny 13.06.03, 00:45 Hmm.. Zawsze zamiast samobojstwa mozesz popelnic jakies foux pas..:))) A poza tym - kto Ci zagwarantuje,ze na tym drugim, lepszym swiecie faktycznie bedzie lepiej?:) Zartuje sobie troszke.. Ale ciezko pisac o samotnosci nie uzywajac frazesow - a ja nie lubie ich uzywac.. Ostatecznie kazdy pozostaje sam ze soba.. A wszystkie te rozprawy o poszukiwaniu zrozumienia i "jednosci dusz" sa niestety wylacznie mydleniem oczu. Nigdy nie bedzie sie naprawde blisko drugiego czlowieka, nigdy nie jest sie w stanie drugiego czlowieka do konca zrozumiec. Bo za kazdym slowem - wypowiedzianym czy nie- stoja miliony znaczen nadanych przez doswiadczenia,wychowanie,tradycje,religie i wszystko co ksztaltuje i ksztaltowalo terazniejszosc, przeszlosc i pokolenia przodkow konkretnego czlowieka. A nie jestesmy na razie w stanie funkcjonowac jedynie za pomoca jasnych, zrozumialych i jednakowych dla wszystkich kodow jezykowych. I ostatecznie kazdy jest sam. Pozdrawiam. PS. Chyba,ze samotnosc odczuwasz jednynie jako potrzebe przytulenia sie do bliskiej osoby.. Wtedy wystarczy odnalezc osobe bliska i spokojnie usnac w jej ramionach:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 13.06.03, 00:53 nie chce popelnic samobojstwa, a bliska osobe mam. Chodzi mi raczej o to... raczej o ten ból istnienia, jeśli wiesz o czym mowie. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: czuje sie samotny 13.06.03, 01:02 A ja myśle, ze ten ból istnienia tam też będzie odczuwany.... To się nosi w duszy, niezależnie od otoczenia. Masz bliska osobę - będzie bardzo cierpieć, jeśli zdecydujesz się odejść w ten właśnie sposób... Odpowiedz Link Zgłoś
jasmintea Re: czuje sie samotny 13.06.03, 01:09 Jak rozumiem timajos nie ma zamiaru odchodzic i ranic bliskiej osoby:) Po prostu zycie od czasu do czasu uwiera go jak ten kamyk w bucie..:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: czuje sie samotny IP: *.d1.club-internet.fr 13.06.03, 07:04 gdy przestaniesz sluchac bzdur o ptaszkach i igraszkach i zdasz sobie sprawe ze sztuka zycia nie jest dana ludziom przy urodzeniu, ze jest trudna i ze sama z siebie wcale nie ewidentna, to lepiej zaakceptujesz swoje stany ducha. Zyc jest ciezko, ot co ...trzeba sie tego nauczyc powodzenia M. jasmintea napisała: > Jak rozumiem timajos nie ma zamiaru odchodzic i ranic bliskiej osoby:) > Po prostu zycie od czasu do czasu uwiera go jak ten kamyk w bucie..:) > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 15:23 debilu mowiłem przecież, ze nie o to mi chodzi ile razy mam poatarzac! Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: czuje sie samotny 15.06.03, 16:00 Gość portalu: timajos napisał(a): > debilu mowiłem przecież, ze nie o to mi chodzi ile razy mam poatarzac! Myślę że twój ból istnienia nie powinien być powodem do takiego odzywania sie do ludzi. (Zwrot - "debilu") A umiesz jakoś konkretnie nazwac ten swój ból, podać przykłady tego co cię :uwiera"? Nie wiem: martwisz sie że nei masz wpływu na to że sa wojny a miliony umierają z głodu, czy martwisz się że żyjesz w niepewności jutra, czy to zupełnie coś innego. Utrata wiary - nie posiadanie jej nigdy. Niepoweność co do tego kim naprawdę jesteś. Umiesz określic? PS. Przepraszam co znaczy twój nick? bo coś mi to mówi ale nie mogę sobie przypomnieć co?? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 16:33 posłuchaj ciężko jest powstrzymać sie od używania tego typu słów, jeżeli czytasz i widzisz jak toporni są niektórzy ludzie. Nie mowię tu o tym szczególnym przypadku, ale ogólnie. Nie wiem jak ty, ale ja czasami lubie sobie przekląć i nie widze w tym nic złego, szczególnie, ze podobnież lekarze nawet zalecają, aby nagromadzone napiecie w jakiś sposób wyrzucić z siebie, np: rzucić szklanką o ściane, albo właśnie przekląć. No co ty byś wybrał, szkoda chyba szklanek. Co do bólu, pamietam go od zawsze, czyli od momentu w ktorym poczułem, ze mam swiadomość. Jest to raczej ból związany z niemozliwością dookreslenia siebie, coś takiego co powoduje u mnie dyskomfort polegający na tym, ze wraz z uciekajacym czasem tracę coś waznego, po prostu nie wiem chyba czego chce. Nie wiem czy dobrze się wyraziłem. Nick wziął się stąd, ze kiedyś widziałem taki obraz "Szkoła ateńska" Rafaela i tam w centralnej części obrazu stją dwie postacie. Jedna to Platon a druga to Arystoteles. Ten pierwszy trzyma w jednej rece właśnie swój dialog "Timajosa" a drugą unosi do góry, co ma pokazać, że wszystko rozgrywa się tam. A drugi swoją etykę i pokazuję na dół sprowadzając wszystko do spraw ziemskich. hehehe. Oczywiście żartowałem, najpierw przeczytałem dialogi a dopiero potem zobaczyłem obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: czuje sie samotny 15.06.03, 16:52 Aaaaaaaaaaa! No właśnie wiedziałam że skądś znam te nazwe. Od razu przyznaję sie że Platona nie czytałam. Co do rozładowywania napięć - tak wiem ż etrzeba. Ale juz lepsza szklanka, a jeszcze lepiej parę innych rzeczy. Wiem ż esamo czasem wyskakuje słowo z ust czy spod palców na klawiaturze - ale pomyśl jak TY zareagujesz gdy ktos cię tak obdarzy. To jest rozszerzanie kręgu frustracji. Lepiej pobiegaj albo rowerem poszalej. Czasem to kim jesteśmy i sens życia znajdujemy gdy przestajemy tak intensywnie szukać. Gdy zamiast zjmować sie włąsnym bólem istnienia - zajmujemy się pomoca innym. Albo gdy zamiast daleko w przyszłość patrzeć - dbamy tylko o to by jak najlepiej przeżyć dziś. Tak jakby jutra miało nie być. Zobacz gdy tylko zakładał tu ktoś na forum watek "co byś zrobił gdybys się dowiedział że masz przed sobą rok/miesiąc/tydzień życia?" od razu ludzie postanawiali realizować swoje marzenia, zrobić cos na co nie maja odwagi dziś. Ciekawe dlaczego dopiero taka perspektywa tak działa? Przeciez dla każdego z nas może nie być jutra. Zniknie z forum bez śladu i nawet sie nie dowiemy co się z nim stało. To co byś zrobił mając tylko rok? misiąc? tydzień? Może odpowiedź na to pytanie coś ci da? Swoja drogą - ja jestem kobietą. Nicki mylą. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karnotaur1 Re: czuje sie samotny IP: srv1:* / 192.168.1.* 15.06.03, 21:02 Gość portalu: timajos napisał(a): > posłuchaj ciężko jest powstrzymać sie od używania tego typu słów, jeżeli > czytasz i widzisz jak toporni są niektórzy ludzie. Nie mowię tu o tym > szczególnym przypadku, ale ogólnie. Nie wiem jak ty, ale ja czasami lubie sobie > > przekląć i nie widze w tym nic złego, szczególnie, ze podobnież lekarze nawet > zalecają, aby nagromadzone napiecie w jakiś sposób wyrzucić z siebie, np: > rzucić szklanką o ściane, albo właśnie przekląć. No co ty byś wybrał, szkoda > chyba szklanek. > Co do bólu, pamietam go od zawsze, czyli od momentu w ktorym poczułem, ze mam > swiadomość. Jest to raczej ból związany z niemozliwością dookreslenia siebie, > coś takiego co powoduje u mnie dyskomfort polegający na tym, ze wraz z > uciekajacym czasem tracę coś waznego, po prostu nie wiem chyba czego chce. Kazdego dnia ucieka mi cos czego nie potrafie okreslic,nazwac.Nie wiem jak mam sie odnalezc,jak zlapac to czego szukam,jak to nazwac?:(( Odpowiedz Link Zgłoś
gravell Re: czuje sie samotny 13.06.03, 12:51 No to odczuwasz ten gorszy rodzaj samotności. Z tym niektórzy potrafią sobie poradzić, inni nie. Jeszcze inni potrafią się z tym pogodzić, choć chyba łatwiej o to z samotnością tą zwyklejszą - bez ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata61 Re: czuje sie samotny 15.06.03, 17:05 Moge napisac o mojej samotnosci, moze czujesz cos podobnego. Kiedy wieczorem ,daleko od zgielku i ludzi ,leze na trawie i patrze w ugwiezdzone niebo- wtedy tesknie i czuje sie samotna i opuszczona najbardziej.Czuje sie tak , jak bym byla gdzies na "bocznej" drodze, a prawdziwe zycie toczy sie gdzies daleko beze mnie! Takie odczucia wielkiej tesknoty mam rowniez kiedy slucham swojej ulubionej muzyki. Wiele ludzi twierdzi, ze " przyszlismy z gwiazd" i ta niewytlumaczona tesknota i uczucie osamotnienia bierze sie z tesknoty " za domem". Dlaczego nie wszyscy to odczuwaja? To juz jest kwestia charakteru i wrazliwosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karnotaur1 Re: czuje sie samotny IP: srv1:* / 192.168.1.* 15.06.03, 21:49 malgorzata61 napisała: > Moge napisac o mojej samotnosci, moze czujesz cos podobnego. Kiedy > wieczorem ,daleko od zgielku i ludzi ,leze na trawie i patrze w ugwiezdzone > niebo- wtedy tesknie i czuje sie samotna i opuszczona najbardziej.Czuje sie > tak , jak bym byla gdzies na "bocznej" drodze, a prawdziwe zycie toczy sie > gdzies daleko beze mnie! Takie odczucia wielkiej tesknoty mam rowniez kiedy > slucham swojej ulubionej muzyki. Wiele ludzi twierdzi, ze " przyszlismy z > gwiazd" i ta niewytlumaczona tesknota i uczucie osamotnienia bierze sie z > tesknoty " za domem". Dlaczego nie wszyscy to odczuwaja? To juz jest kwestia > charakteru i wrazliwosci. Moze i jest to prawda:( Odpowiedz Link Zgłoś
lallka Re: czuje sie samotny 15.06.03, 19:29 jakos nie sprawiasz wrazenia osoby chcacej popelnic samobojstwo pzdr:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 20:35 no i powiedzcie mi jak tu nie powstrzymać sie od słów np: jeszcze raz, debilko! Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: czuje sie samotny 15.06.03, 20:42 Gość portalu: timajos napisał(a): > no i powiedzcie mi jak tu nie powstrzymać sie od słów np: jeszcze raz, debilko! Trenuj! :) Opanowanie w życiu sie przydaje. Lepiej byś jej napisał by czytała cały watek nim się wypowie.. Odpowiedz Link Zgłoś
lallka Re: czuje sie samotny 15.06.03, 20:48 kolejna ofiara, co? mozna sie powyzywac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 21:00 nie mam ochoty sie na tobie wyzywać, ale naprawde nie rozumiem jak mozesz sie wypowiadac jak nie wiesz o co chodzi, albo tak jak chce procesor, nie przeczytałaś wątku. Może dla ciebie jest to sprawa mało istotna. Dla mnie jednak ma niebagatelną wagę, gdyż ja założyłem ten watek i on dotyczy mnie. Więc nie wyjeżdżaj mi tu o jakomś samobojstwie, bo nie o to tutaj chodzi, ok? I nie jestem żadną ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
lallka Re: czuje sie samotny 15.06.03, 21:06 o.k. nie bede, to fakt nie dotyczytalam. lepiej, ze jest tak jak mowisz. ja pusta idiotka (po 2 dniach intensywnego pobytu na tym forum, hmm... ciekawe) Gość portalu: timajos napisał(a): > nie mam ochoty sie na tobie wyzywać, ale naprawde nie rozumiem jak mozesz sie > wypowiadac jak nie wiesz o co chodzi, albo tak jak chce procesor, nie > przeczytałaś wątku. Może dla ciebie jest to sprawa mało istotna. Dla mnie > jednak ma niebagatelną wagę, gdyż ja założyłem ten watek i on dotyczy mnie. > Więc nie wyjeżdżaj mi tu o jakomś samobojstwie, bo nie o to tutaj chodzi, ok? I > > nie jestem żadną ofiarą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 21:15 Masz obsesję na swoim punkcie? Nie powiedziałem nic takiego i szczerze mowiąc mało mnie obchodzi to ile juz jesteś na tym forum. Dla mnie możesz nawet być pierwszą osobą ktora co kolwiek tu napisała. Ja do ciebie w zupelności nic nie mam i tyle. Zresztą rzeczywiście pisząc coś tutaj nalezy uważac, bo z jednego głupiego słowa może wyrosnąć nie wiadomo jaka draka, a co gorsze tragedja jakaś. Nie wiem, zaglądnąłem tu przypadkiem i po przeczytaniu kilku tematów doszedłem do wniosku, ze chyba nie traktuje się tu spraw całkiem serio. Ludzie z prawdziwymi problemami zwróciliby się chyba gdzie indziej po pomoc, a nie do anonimowych osób robiących za pseudopsychologów. Może sie mylę, jeżeli tak to przepraszam Odpowiedz Link Zgłoś
lallka Re: czuje sie samotny 15.06.03, 21:23 ja tez tu dzisiaj pierwszy raz tak sobie zagladnelam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 21:26 Słuchaj, ja już tu czytałem gdzieś na temat twojego nicka. Jak to ty niby tłumaczysz, że w cale nie oznacza on, ze jesteś pusta itd. A jak teraz przeczytałem, ze chodzi o lallke to serio myśle, że coś tu jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
lallka Re: czuje sie samotny 15.06.03, 21:30 gdzie? kiedy to czytales? ja tu pierwszy raz! ktos sie podszywa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: 80.244.133.* 15.06.03, 21:33 Nie wiem dokładnie, ale mniejsza z tym. Ten temat dotyczy samotności, wiec chciałbym o niej wysluchać opini. A tak apropos, odpowiadamy sobie na bieząco to może na czata wskoczymy? heheheh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karnotaur1 Re: czuje sie samotny IP: srv1:* / 192.168.1.* 15.06.03, 21:33 Takich samotnych-nie samotnych jest trudno zrozumiec i musimy sie z tym pogodzic:(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martyna Re: czuje sie samotny IP: *.proxy.aol.com 16.06.03, 02:41 Gość portalu: timajos napisał(a): > bardzo i wcale nie chce popelnic samobojstwa, choc stoicy uwazaja, ze jesli > jest ci tutaj zle to powinienes jednak zrobic sobie dobrze i pozegnac sie z > tym zywotem Naprawde trudno Ci cos doradzic jesli tak malo o tym bolu napisales . Moze powinienes zaczac prowadzic dziennik i zapisywac swoje odczucia - to pomaga w poznaniu samego siebie i moze bedziesz mogl lepiej okreslic przyczyne czy stan w jakim sie znajdujesz? Czy jest to bol zwiazany z brakiem sensu zycia , istnienia ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: czuje sie samotny IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 20.06.03, 02:09 Gość portalu: Martyna napisał(a): ) Moze powinienes zaczac prowadzic dziennik i zapisywac swoje odczucia - to ) pomaga w poznaniu samego siebie i moze bedziesz mogl lepiej okreslic przyczyne ) czy stan w jakim sie znajdujesz? ) ) Czy jest to bol zwiazany z brakiem sensu zycia , istnienia ? Właśnie najgorsze jest w tym wszystkim, że ja już pisze, tylko nie pamiętnik. Chyba mam manie. Mam manie, aby stać się kimś wielkim.,.. pisarzem,.,.. np... Gdy zobaczyłem ją po raz pierwszy, miała na sobie białą koszulkę na ramiaczka, czerwone spodenki i skarpety w biało czarne pasy, do samych kolan. Przeszła obok mnie i wydało mi się, że musnęła lekko moją dłoń swoją. Aż mnie ciarki przeszły po plecach. – Musi być ze trzy lata ode mnie starsza – myślałem – ciekawe, jak ma na imię i kto to jest? Potem, gdy tylko się pojawiła, nie mogłem od niej oderwać wzroku, wręcz ją śledziłem. Patrzyłem jak tańczy, jak porusza głową i odgarnia na bok czarne włosy, a nawet na to w jaki sposób trzyma papierosa. Ja, skulony w kącie sali, pod ogromnym głośnikiem z którego płynęły dźwięki największych przebojów, wyobrażałem sobie siebie, razem z nią. I nawet teraz trudno mi powiedzieć jakie to były wyobrażenia. Chodziło mi tylko o to, aby być przy niej, aby dla niej zaistnieć, bo jak do tej pory, zdawało mi się, ze ona nie dostrzega takiego człowieka jak ja. Nie wie nawet, że istnieje, a co dopiero, że jestem nią oczarowany, zauroczony, zafascynowany, zakochany i nie wiem już jaki jeszcze. Aha, wiem już – onieśmielony. Trwało to jakiś czas, cieszyłem się jej widokiem, ale zaczęło mi to nie wystarczać. Chciałem jakoś się do niej zbliżyć i oznajmić jej, ze oto ja jestem tym którego szuka, czarodziejem, magiem, cudotwórcą. Nie mogłem jednak za cholerę zdobyć się na ten pierwszy krok, ale któż nie zna wahań młodego serca, które nie kochało jeszcze nigdy. Oczywiście nie chodziłem na tańce sam, tylko z kompanami, którzy nic zresztą nie wiedzieli o mojej słodkiej tajemnicy. Jakby się tylko połapali o co chodzi, to zaraz zaczęliby mi docinać i śmiać się ze mnie. - No idź do niej, zatańcz z nią. Jak nie pójdziesz to nigdy się niczego nie dowiesz – tak by mówili i mieliby zapewne rację, a ja siedziałbym na swoim miejscu i odpowiadał. – Zaraz... później... jutro... dzisiaj w ogóle do dupy grają. Przedstawiali siebie jako wielkich znawców kobiet i przechwalali się ciągle, kto z kim, ile razy i gdzie. Z tego wszystkiego musiałem nauczyć się palić, aby wychodzić z sali i nie tracić jej z oczu. Przypominam sobie mój pierwszy papieros, jego markę i smak. Nic bardziej ohydnego, kłujący dym wdzierał się w gardło, a ja starałem się nie pokazywać, ze mi nie smakuje. Oczy o mało mi nie pękły i resztkami sił powstrzymywałem się od tego, aby się od tej wstrętnej trucizny nie udusić. Jeszcze nie skończyłem go wypalić do końca a już wiedziałem, że musze iść do domu. Czułem się tak, jakbym zaraz miał eksplodować, jakby ktoś ogłuszył mnie drewnianą pałką, a do środka wpuścił miniaturowy walec, który miażdży moje wnętrzności. Gdy tylko wydostałem się na zewnątrz musiałem pocałować ziemię. Żałuję teraz bardzo tego „radomskiego”, bo ciężko jest zerwać z nałogiem. Próbowałem już chyba, ze sto razy i sto razy mi się nie udało. Najlepszy wynik jaki osiągnąłem to miesiąc bez palenia. Chodzi jednak o te cholerne przyzwyczajenia; po otwarciu oczu – papieros, po porannej kawie – papieros, po śniadaniu – papieros, przed wyjściem z domu – papieros, w szkole czy w pracy – papieros, po przyjściu do domu – papieros, po obiedzie – papieros, przy piwie – papieros, podczas oglądania – papieros, przed i po kolacji – papieros. Nawet wtedy, gdy człowiek wymyje sobie zęby, pali, a przecież nie po to się to robi, albo gdy chce coś zrobić dla zdrowia np. pobiegać, zaraz potem wyciąga papierosa. Nadszedł w końcu taki moment, że zdobyłem się na to, aby do niej podejść. Oczywiście, wcześniej musiałem sobie dodać trochę animuszu i wypiłem butelkę wina. Więc zobaczyłem ją jak siedzi na korytarzu i z kimś rozmawia, podniosłem się ze swojego miejsca i pewny swego, podążyłem w jej kierunku. Idę i idę i nie mogę dojść, nogi uginają się pode mną, a przecież jestem pewny swego. Jeszcze nie wie o tym, że podchodzę właśnie do niej. – Może skręcić w bok, w ostatniej chwili – myślę – przecież w sumie, to nikt nie wie jakie mam zamiary, nawet kompani, którzy właśnie obgadują plan kolejnej imprezy. Ale nie, idę. Już jestem blisko, już dzieje się coś dziwnego z moim sercem, sprawdzam nawet, czy nie widać przez koszulkę tego dudnienia. - Zatańczysz? – pytam, ale ona sprawia wrażenie jakby nie słyszała i dopiero wtedy, gdy stoję tak nad nią chwilę, wydaje jej się to pewnie trochę dziwne, podnosi więc głowę i wbija we mnie swoje czarne jak węgiel; nie.. jak węgiel już było, czarne jak noc – to też już było, czarne jak skrzydła kruka oczy. - Zatańczysz? – ponawiam zaproszenie. - Teraz? – pyta. Teraz? Co za dziwne pytanie, przecież dla mnie jest to sprawa życia i śmierci. Jeżeli nie teraz to nigdy. Jezus, nie przygotowałem się na to. Tyle scenariuszy wymyślałem w nocy, przed zaśnięciem, tyle dialogów, monologów, tyle pytań i odpowiedzi, ale na „teraz?” nie byłem zupełnie przygotowany. Co będzie jak powiem, że „teraz” a ona powie „nie”, albo powiem nie „teraz” a ona spyta „to kiedy?”. Śmieje się ze mnie, ma mnie za nic, zadaje sobie pewnie pytanie, jak taki ktoś jak ja mógł w ogóle ją pytać o taniec. - Tak... teraz – już nawet nie zwracałem uwagi na to co grają. - Teraz, nie. Za chwilę. Odchodzę i wracam na miejsce, a w moim umyśle rozbrzmiewają niczym trąby, myśli wszystkich którzy to widzieli. – Odmówiła mu, odmówiła mu. - Co to było? - Co? - No... z tą laską? - Z którą? - No z tą... pytałeś się jej o coś? - Ja? Nie... to ona się pytała o godzinę. - No i co? Powiedziałeś jej? - Tak. - Przecież ty nie masz zegarka. - Co? A... nie mam... ale wiem która jest godzina. Dajcie mi już spokój, muszę to przeanalizować, zdać sobie sprawę co tak naprawdę zaszło. Spaliłem się, wyszedłem przed nią na idiotę. Idę do domu, po co się tu zjawiłem właściwie? Nie lepiej było siedzieć na dupie i patrzeć tempo w ekran telewizora? Wstyd. Mówię im, że mam zamiar iść do domu, ale oni chcą żebym jeszcze został, przecież to dopiero środek zabawy, przecież mamy jeszcze dograć sprawy przyszłotygodniowej imprezki, a beze mnie ona się nie odbędzie. Jakim cudem? Przecież to ja mam klucze do mieszkania siostry. Wychodzę na zewnątrz, złapać świeżego powietrza, opieram się o drzwi i tak sobie stoję patrząc w niebo. Noc jest dzisiaj naprawdę piękna, tylu gwiazd w życiu nie widziałem. - No i co? - Kto to? – myślę, odwracam się. Boże, to ona. - Zatańczymy? – pyta, a ja mam ochotę opowiedzieć pytaniem, w ten sam sposób. - Teraz? - Tak, teraz – nigdy nie opowiedziałbym, że „za chwilę”. - Tak. - Ładne masz zęby – mówi do mnie. Mieliśmy takiego jednego na kompani, który za nic w świecie nie chciał się myć. Śmierdziało od niego strasznie, dosłownie stojąc koło niego nie dało się wytrzymać. Do tego jeszcze, nie grzeszył urodą. Przyklepane rude włosy wyglądały na jego nieproporcjonalnej twarzy jak peruka, długi, haczykowaty nos przypominał z profilu dziób drapieżnego ptaka, a zżółknięte, igiełkowate zęby kojarzyły mi się zawsze z zębami piranii. Najpierw mieszkał pod czwórką, ale szybko go stamtąd wykopali. Wrócił kiedyś po kolacji i nie znalazł już swojego łóżka na sali. Nie było go tez na korytarzu, ani w kiblach. Okazało się, że stoi w łaźni, całe mokre. Szkoda mi było chłopaka, ale też nie bardzo mog Odpowiedz Link Zgłoś
onnanohito ! 20.06.03, 15:35 Ja chcę przeczytać całość - jeżeli jest. Świetnie się to czyta! Czekam na ciąg dalszy! Pozdrawiam znad morza. Onnanohito Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: timajos Re: ! IP: *.delcom.pl / 192.168.0.* 20.06.03, 16:13 jest. Szkoda mi było chłopaka, ale też nie bardzo mogłem zrozumieć jego postępowanie. Co by mu szkodziło wskoczyć przynajmniej raz w tygodniu pod prysznic? Ja robiłem to codziennie, przecież to czysta przyjemność móc obmyć spocone, żołnierskie ciało. Nie wiem. Wyglądało to tak, jakby bał się z jakichś powodów. Może miał grzyba na pachwinach, co w koszarach zdarzało się dość często z tego względu, że nie wolno było mieć prywatnej bielizny, a ta, która do nas trafiała z magazynu nie wyglądała najlepiej i jedynym wyjściem z sytuacji było załatwić sobie nowe „atramentki” i samemu je prać. Grzyb na pachwinie to prawdziwe cholerstwo, czerwono-sine zakola roztaczają swe uroki, aż po same kolana, oczywiście jeśli wcześniej nic się z tym nie zrobi. W sumie to nikt nie wiedział co się wyprawia z gaciami w pralni. A może po prosu miał „interes” za mały i wstydził się tego? Sam nie raz, podczas kąpieli, gdy moczył się cały pluton, porównywałem swoje rozmiary z innymi. Na tle plutonu wypadałem średnio, ale byli gorsi ode mnie i to powodowało, ze nie miałem na tym punkcie kompleksów. Chciałem mu jakoś pomóc, bo widziałem, że wśród prawie setki mężczyzn jest zupełnie sam. Chłopak nie miał się gdzie podziać, a ja, jako, ze byłem dowódcą sali, dogadałem się z innymi, aby go przyjęli. Początkowo nie chcieli o tym słyszeć, dopiero jak powiedziałem, że będzie spał zaraz przy oknie i to okno będzie cały czas otwarte, przystali na to, z zastrzeżeniem jednak, że jak coś będzie nie tam, to od razu leci. Pytałem go z ciekawości, dlaczego się nie myje, przecież miałby wtedy spokój z tymi wszystkimi nagonkami, ale on odpowiadał, że w cale nie o to chodzi. Zastanawiałem się wiec, o co i nic nie przychodziło mi do głowy. Aż w końcu, któregoś dnia, przed spaniem, wtedy gdy nie ma już żadnego „trepa” na kompani, do naszej sali wpadło czterech z drugiego plutonu i zaczęli go wywlekać na korytarz, krzycząc przy tym. - Kurwa! Dzisiaj cię wykąpiemy! Bronił się z całej siły, złapał się dwoma rękami poręczy łóżka i trzymał tak mocno, że kojo razem z nim zaczęło jeździć po podłodze. - Co wy kurwa robicie!? – krzyknął jeden z naszych, młody żołnierz, ale za to postawny. – Zostawcie go kurwa! Nie bardzo chcieli, bo już prawie mieli go na korytarzu, łóżko jednak zaklinowało się w dziwach. - Zostawcie go mówię! – młody nie dawał za wygraną. - Bo, co? Kocie – odstąpili od niego, ale teraz cała ich uwaga skupiła się na młodym. – My i tak z tym pieprzonym mośkiem się policzymy, a ty będziesz miał przejebane. Mośkiem... tak, dokładnie tak powiedzieli. Przypominam to sobie. Wtedy chyba zrozumiałem dlaczego on nie chce się myć, ale z drugiej strony niby dlaczego ma tego nie robić. Tylko dlatego, że jest obrzezany? Przecież będąc w poprzedniej jednostce, nie raz siłą rzeczy, widziałem pod prysznicem obrzezane członki. Jakoś nikt wtedy nie robił z tego żadnego problemu. „Na moje uwagi odpowiadał, że jestem jeszcze zbyt młody i musze się jeszcze wiele nauczyć i że pewnie nie miałem jeszcze z nimi żadnego kontaktu”. Wtedy, nie było to dla mnie istotne, nie myślałem o tym w ogóle. Co mnie obchodzili Żydzi, Ruski, Ukraińcy czy Litwini. Teraz, po spotkaniu z Władysławem zacząłem wracać do przeszłości i okazało się, że na swojej drodze non stop ich spotykałem, byli obecni wszędzie. Nawet sąsiad był Żydem i po powrocie zacząłem mu się baczniej przyglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
komandos57 Re: czujesz sie samotny? 20.06.03, 16:16 Wiec chodz do mnie sierotko.Przytul sie do mojego cycucha.Lubisz tak,co? Odpowiedz Link Zgłoś