Dodaj do ulubionych

Empatia to przekleństwo !

29.06.07, 20:54
Jeśli jesteś osobą empatyczną, to wiesz,
że ...wchłaniasz emocje innych ludzi.
Niełatwo sobie wytłumaczyć, że mamy własne życie,
że mamy do niego prawo, czytaj prawo do własnego, osobistego nastroju ;-).
Ale nasza empatia jednak działa zawsze. Szef był nie fair, a Ty musiałaś
tłumaczyć się przed współpracownikami, wyszłaś z pracy zdołowana.
Kupiłaś sobie fajną sukienke, nastrój się poprawia.
Dzwoniłaś do Taty, znów źle się czuje, martwisz się. O sukience zapomniałaś.
Koleżanka ma doła, trzeba ją pocieszyć, więc próbujesz być optymistką.
Przyjaciel miał wpaść, ale nie ma czasu. Przykro Ci i smutno.
Chcecie o tym pogadać ? WoW.

Obserwuj wątek
    • lsilanow Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 20:56
      ja taką empatie uważam za dar
      współczuje Tobie
      i pozdrawiam
      • words_of_wisdom Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:03
        lsilanow napisał:

        > ja taką empatie uważam za dar
        > współczuje Tobie
        > i pozdrawiam

        Nie widzę powodów, abyś mi współczuł daru, który - jak napisałam - posiadam.
        Tytuł jest bardziej prowokacją, może przejawem chwilowego zmęczenia.
        Zbyt łatwe wyciągasz wnioski, co poddaje w wątpliwość Twoją empatię.
        Ale każdy ma taki <DAR>, na jaki zasłużył.


        • e_w_a_g_5 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:07
          ja tam nie widzę tu żadnej empatii. Ale ładny wyraz, używaj go, póki co...;)
          • words_of_wisdom Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:23
            Przepraszam, gdzie nie widzisz empatii?
            Dla jasności, gdyby ktoś pojęcia tego ładnego wyrazu nie był pewny.

            Empatia (gr. empátheia ‘cierpienie’) - w psychologii zdolność odczuwania stanów
            psychicznych innych ludzi (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich
            sposobu myślenia, spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia
            poznawcza).

            Osoba nie posiadająca tej umiejętności jest "ślepa" emocjonalnie i nie potrafi
            ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych osób. Silna empatia objawia się
            między innymi uczuciem bólu wtedy, gdy przyglądamy się cierpieniu innej osoby,
            zdolnością współodczuwania i wczuwania się w perspektywę widzenia świata innych
            ludzi.

            Psychologowie zastanawiali się skąd bierze się uczucie empatii i dlaczego
            niektórzy ludzie są go pozbawieni. Empatia jest jednym z najsilniejszych
            hamulców zachowań agresywnych, więc jest to także pytanie istotne z punktu
            widzenia inżynierii społecznej.

            • e_w_a_g_5 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:24
              no super, jestem pod wrażeniem. Gdyby nie Ty nie miałabym pojęcia
              • words_of_wisdom Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:34
                e_w_a_g_5 napisała:

                > no super, jestem pod wrażeniem. Gdyby nie Ty nie miałabym pojęcia

                Nie ośmieliłabym się kierować tej definicji do Ciebie,
                sprawiasz wrażenie, że posiadłaś wszystkie mądrości,
                nie pozostaje mi nic innego niż życzyć, abyś wcielała je w życie (realne
                oczywiście).
                • lsilanow Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:35
                  ciśnienie się zwiększa, na dworze
                  i może dlatego ludzie zwykłe, odrobine złośliwe droczenie i puszczanie ;) odbierają tak, jakby to był atak personalny :(
          • baja39 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:30
            Z empatią - jak z asertywnością. Można nauczyć się jej lub nie, używać lub nie.
            To nasz wybór.
            • words_of_wisdom Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:40
              baja39 napisała:

              > Z empatią - jak z asertywnością. Można nauczyć się jej lub nie, używać lub
              nie.
              > To nasz wybór.

              Baja, nie zgodzę się,
              asertywność to często <być albo nie być> w firmie, w zawodzie,
              tam są obcy ludzie, można się nauczyć <grać>.
              Ale empatia obejmuje również ludzi nam bliskich, to miałam na myśli w
              szczególności,
              wchłaniamy ich emocje, nawet jeśli się przed tym bronimy, nawet jeśli
              opanowaliśmy jakieś sposoby obrony.
              To kwestia wrażliwości.
              Jej nie sposób <oszukać>.


            • mallina Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 23:01
              baja39 napisała:

              > Z empatią - jak z asertywnością. Można nauczyć się jej lub nie, używać lub nie.
              > To nasz wybór.

              nie zgadzam sie. w jaki sposob mozna "nauczyc" sie empatii? i w jaki sposob
              nauczyc sie jej nie uzywac? prosto jest to tylko tak napisac:-)
              nie idzie wylaczyc takiego myslenia, nawet jak wszystko sie w srodku buntuje i
              nadchodzi chwila oczekiwania, ze o nas ktos mocno pomysli, wczuje sie w nasze
              emocje (chyba autorka watku miala wlasnia taki moment).
              zawsze sa inni na pierwszym planie, "ja" jest tylko pozornie pierwsze -zawsze
              okazuje sie cofniete chocby o krok w tyl, za innymi.
        • lsilanow Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:34
          hmm...
          ja nie współczułem Tobie daru
          a jedynie stanu, w jakim się znajdowałas, gdy pisałas pilotażowy post
        • lsilanow Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 23:41
          oj, po prostu byłas zła i tyle :)
    • nina9999999 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:42
      nie zgadzam się. ta zdolność jak wszystko na świecie rządzi się odwiecznym
      prawem równowagi. ile złego przyjmiemy i ile wycierpimy to jedno, a drugie to
      to, że widzimy o wiele więcej i potrafimy czuć szczęście w większym stopniu
      lub z większą częstotliwością niż inni. nie ma nic za darmo .
      • words_of_wisdom Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:49
        nina9999999 napisała:

        > nie zgadzam się. ta zdolność jak wszystko na świecie rządzi się odwiecznym
        > prawem równowagi. ile złego przyjmiemy i ile wycierpimy to jedno, a drugie to
        > to, że widzimy o wiele więcej i potrafimy czuć szczęście w większym stopniu
        > lub z większą częstotliwością niż inni. nie ma nic za darmo .

        Nino, oczywiście zgadzam się z Tobą ;-)
        Problem w tym, że widzenie tego o wiele więcej, i czucie więcej,
        powoduje, że czasami jest ciężko.
        Właściwie, to tylko to chciałam poprzez ten wątek powiedzieć.
        Może oczekiwałam empatii,
        ale niewiele jej dostałam.
        Dziękuje za Twoje słowa.
        :-)

      • baja39 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:51
        >"rządzi się odwiecznym prawem równowagi..."

        A ja się nie zgadzam z Tobą. Równowaga to obowiązuje w świecie przyrody, ale
        wśród ludzi, ich burzliwych emocji oraz chłodnych kalkulacji, wyrachowania itp.
        itd.- jakoś trudno mi znaleźć przykłady równowagi.
        • nina9999999 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 22:30
          równowaga panuje w przyrodzie, a my do niej należymy. obojętnie ile
          namieszamy , ona nie zwraca na to uwagi.. . ma własne prawa, które chcemy czy
          nie, jesteśmy zmuszeni znosić. ignorancją byłoby twierdzenie, że jesteśmy na
          tyle władni by nie być zależnym od natury. cokolwiek nie zrobimy równowaga
          będzie zachowana. im więcej cierpień , tym więcej dobrego nas potem spodka. im
          więcej krzywd wyrządzimy, tym więcej będziemy cierpieć. przekonałam się o tym
          osobiście jak i wielu, których znam....
    • narko_manka Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 21:50
      Namieszalas cos strasznie
      • baja39 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 23:26
        <im więcej cierpień , tym więcej dobrego nas potem spodka. im
        więcej krzywd wyrządzimy, tym więcej będziemy cierpieć. przekonałam się o tym
        osobiście jak i wielu, których znam.... >

        To mi brzmi jak tezy jakiejś nieznanej mi religii, i których się nie udowadnia,
        tylko przyjmuje na wiarę. Przecież nikt nie wie, co go spotka w przyszłości.
        Można tylko spekulować i mieć nadzieję na coś dobrego.

        >przekonałam się o tym osobiście jak i wielu, których znam.... >
        A co z resztą, której nie znasz???
        Twe zdanie, to tylko Twa wiara i osobiste doświadczenia, a nie zasada ogólna.
        • ja_adam Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 23:39
          jestem doskonałym empatą
          ale mój wybór
          mam wasz wszystkich gdzieś!
          • baja39 Re: Empatia to przekleństwo ! 29.06.07, 23:47
            Nina, no i jaką równowagę zaproponujesz ja_adamowi?
    • alexolo o rany tego watku mi trzeba było.. 30.06.07, 01:05
      doskonale nazwane....
      empatia to przekleństwo"


      w moim przypadku to faktycznie przekleństwo i uciazliwośc
      co mozna z tym zrobic ...jak sioe uodpornic ....
      w moim życiu tyle suiie dzieje,,,rozwód..samotnośc ..choroba ojca i
      mamy...a ja ciagle zatrówam sie problemami innych....jesyem przy okazji
      wieczna optymistka ..ciagle ktoś mi mówi "jak po tylu przejsciach masz
      siłe sie usmiechać.." i bum ładują mi kolejne problemy a ja je chłone
      i odczówam jak swoje!!!!
      • ja_adam Re: o rany tego watku mi trzeba było.. 30.06.07, 06:33
        Empatia jest to umiejętność dostrzegania, postrzegania!
        Człowiek zdrowy psychicznie sam zakreśla jak daleko ma sie posunąć w okazywaniu
        swoich stanów emocjonalnych, by zjednoczyć się z kimś w bólu.

        Moje zdanie:
        Jeśli ktoś ma depresję i to ta druga osoba będąca uczestnikiem jej bólu także
        wpada w depresję, to w żaden sposób nie można nazwać tego empatią. Jest co
        prawda tzw mechanizm pępowiny, gdzie dziecko niejako jest barometrem nastrojów
        matki, ale wydaje to jest inna sprawa.

        Moim zdaniem "empata" nie pozwoli ponieść się emocjom osoby, której chce pomóc,
        zrozumieć co się dzieje, jest nienaruszalna!
        • baja39 Re: o rany tego watku mi trzeba było.. 30.06.07, 14:08
          > Moim zdaniem "empata" nie pozwoli ponieść się emocjom osoby, której chce pomóc,
          > zrozumieć co się dzieje, jest nienaruszalna!

          Coś w tym jest, bo psychoterapeuci chyba słuchają empatycznie, ale jak mówisz
          nie dają się ponosić. Nawet kiedyś słyszałam takie określenie od osoby, która
          miała z nimi dużo do czynienia, że z nich "kawał cholery" /bez urazy/, bo rąbią
          nagą prawdę człowiekowi, która czasem jest bolesna.
          No to jak w takim razie nazwać tych, co się dają ponosić emocjom innych?
          • abir1111 Re: o rany tego watku mi trzeba było.. 30.06.07, 16:09
            Empatia pozwala być bliżej ludzi,czasem rzeczywiście ciepienie nalbliższych
            staje się moim udziałem i boli tak samo.Nie oznacza to,że chcę z tego
            współodczuwania zrezygnować.Ich doświadczenia i bogactwo przeżyć jest dla mnie
            tak samo ważne jak moje.Nie oznacza to obowiązku zrywania się i wkraczania w
            ich życie z misją niesienia pomocy.Chcę żeby czuli ,że jestem tuż przy
            Nich,żeby pozwolili mi trwać w cierpieniu...takie poczucie że Jesteś i duchowa
            bliskość pozwalają oszukiwać sens bolesnych doświadczeń.Świadomość obecności
            takich ludzi w moim życiu jest najcenniejszym darem.
            • abir1111 Re: o rany tego watku mi trzeba było.. 30.06.07, 16:37
              Empatia nie powinna więc oznaczać uzależnienia,to niemożliwe zresztą żeby
              reagować na każdą sytuację która nas porusza.Kiedy znajduje się w trudnym
              momencie oczekuje nie rozwiązania za mnie problemów i pokierowania mną,bo nie o
              zależnościowy układ chodzi,ale trwania przy mnie...i moje oburzenie wywołuje
              postawa rodziców,którzy współprzeżywając ból dziecka poddają gotowe propozycje
              wyjścia z kryzysu.A chyba w tym momencie nie ma nic ważniejszego jak ich
              obecność,akceptacja i przyzwolenie na swobodę wyboru!Chcę mieć szansę
              wysłuchania i możliwość przeżycia wszystkich emocji,bo i łez i smutku
              potrzebuję...i już.
              • ja_adam Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 16:49
                Dobrze jest komus pokazać, że rozumie sie jego doświadczanie życia, rozumie sie
                jego wybory, udziały w smutkach i cierpieniach, lecz to jest jego życie nie moje!
                To jest jej, jego lekcja błędów, znoszenia przeciwności losów.
                To On ma się czegoś nauczyć.

                Nie powinniśmy nosić za nich tego jarzma. Co najwyżej być przy nich, obecni,
                życzliwi, jak ojciec przy dziecku, które się przewraca, które powinno sie
                przewrócić i wstać, czasami popłakać.
                Ale jak sie wtedy czuje dziecko gdy patrząc na ojca zamiast znaku pojednania,
                uśmiechu widzi także łzy?
                • nina9999999 Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 16:57
                  podpisuję się pod tym.
                • 2105_a Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 16:57
                  ja_adam napisał:

                  > Ale jak sie wtedy czuje dziecko gdy patrząc na ojca zamiast znaku pojednania,
                  > uśmiechu widzi także łzy?
                  To obejmij je jak już czujesz, że za chwilę się pojawią ... Taki ojciec to
                  skarb.
                • 2105_a Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 16:58
                  i to nie oznacza, że miałam innego ojca jako jako dziecko, miałam wrażliwego
                  ojca.
                • dzika.brzoza Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 17:02
                  Jak dziecko się przewróci i płacze, a jest się jego ojcem to trzeba je:
                  zbić
                  nakrzyczeć na nie
                  poinformować że jest niezdarą
                  oraz że tatuś jest tak wspaniały, że on nigdy by się nie przewrócił

                  Jak dziecko się przewróci i płacze, a jest się jego matką to trzeba je:
                  pocieszyć
                  a potem zakazać chodzić, bo można się przewrócić


                  :)
                  tyle wiem z dzieciństwa w każdym razie
                  • 2105_a Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 17:22
                    dzika.brzoza napisała:

                    > Jak dziecko się przewróci i płacze, a jest się jego ojcem to trzeba je:
                    > zbić
                    > nakrzyczeć na nie
                    > poinformować że jest niezdarą
                    > oraz że tatuś jest tak wspaniały, że on nigdy by się nie przewrócił

                    tak jest utarte w jakichś "stereotypach męskości" - nie wiem skąd się to
                    wzięło. Jakby facet nie był też złożony z bezradności w danej sytuacji, z
                    niekontrolowanych emocji ... Przecież jest! A takie zachowania jak piszesz to
                    wynikają bardziej chyba z ucieczki, tak jest najprościej, i finisz, niech matka
                    sobie radzi, ona jest od tego ... Co nie oznacza że ojciec nie kocha ...
                    Chciałby dziecko na swój wzór - na taki, jaki ma dla świata. A jaki jest
                    naprawdę?! Hm ... może tylko sam wie, nie zdradzi się, bo nie będzie się
                    przecież rozczulał jak baba ...
                    > Jak dziecko się przewróci i płacze, a jest się jego matką to trzeba je:
                    > pocieszyć
                    > a potem zakazać chodzić, bo można się przewrócić

                    mamy tak mają ... jak to kobiety ... :)
                    • lsilanow Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 18:17
                      prawdziwy mężczyzna płacze, prawdziwy mężczyzna okazuje bezradnosc
                      nawet Azorek okazuje bezradnośc, a jest prawdziwym psim mężczyznom* ;)
                  • lsilanow Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 18:04
                    groza
                    znam to
                    to dla tego ten swiat taki pie..iety :( buchchacha
                • abir1111 Re: Empatia nie jest potrzebna 30.06.07, 17:03
                  Dużo jest racji w Twoich słowach,dziecko oczekuje poczucia bezpieczeństwa,a łzy
                  rodzica napewno wzbudzają niepokój.Taka postawa nadmiernego ochraniania
                  kojarzy mi się jednak także z zaborczością,izolowaniem od współprzeżywania
                  cierpienia.Czasem dzieci pytają dlaczego my nie płaczemy,kiedy one oglądają
                  świat przez łzy...i zastanawiam się czy nie mają poczucia braku emocjonalnego
                  oparcia?
                  • ja_adam Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:16
                    Kiedyś był trudny moment między mną a Ewą, nie była to kłótnia, ale przykra
                    rozmowa o żalu i takie tam...
                    W pewnym momencie wszedł syn do pokoju- zapewne kazdy rodzic na szybkiego
                    ocierał łzy i rozmowę przenosił na później.
                    ...My zrobiliśmy inaczej, poinformowaliśmy go w czym problem, ja i ewa przy tym
                    sie popłakaliśmy.
                    Syn radził, mądrze a przy okazji się wiele nauczylismy, we 3kę
                    • dzika.brzoza Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:18
                      i w ten sposób uczycie dziecko brać za Was odpowiedzialność
                      za Was i za Wasze emocje
                      gratulacje
                      biedny dzieciak
                      • ja_adam Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:21
                        dzika brzoza... nie przesadzaj!
                        • dzika.brzoza Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:24
                          nie przesadzam, widziałam jak to działa! mnie rodzice zawsze wciągali w takie
                          scenki! Oni nigdy nawet konfliktu między sobą nie potrafili załatwić sami!!!!
                          a potem taka matka się cieszy że ją dziecko pociesza!!! a dla dziecka to
                          znacznie większy ciężar niż jej się wydaje!!! dziecko czuje się potrzebne, ale
                          to bzdura, i zaczyna grać rolę która nie jest jego
                          i tak się kończy jego dzieciństwo
                          błąd błąd błąd
                          • 2105_a Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:33
                            dzika.brzoza napisała:

                            > nie przesadzam, widziałam jak to działa! mnie rodzice zawsze wciągali w takie
                            > scenki! Oni nigdy nawet konfliktu między sobą nie potrafili załatwić sami!!!!

                            empatyczne rozwiązanie problemu to nie wciąganie dziecka w konflikt, wręcz
                            przeciwnie

                            czasami emocje biorą górę nad wszystkim, ale to nie empatia
                            • dzika.brzoza Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:35
                              ta scenka jest dla mnie początkiem wciągania dziecka w konflikt i wtłaczania go
                              w rolę bardzo dla niego szkodliwą
                              to że oni się czegoś nauczą napewno nie jest warte obciążania dzieciaka
                              • 2105_a Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:40
                                dzika.brzoza napisała:

                                > ta scenka jest dla mnie początkiem wciągania dziecka w konflikt i wtłaczania
                                go
                                >
                                > w rolę bardzo dla niego szkodliwą
                                > to że oni się czegoś nauczą napewno nie jest warte obciążania dzieciaka

                                ja tak tej scenki nie odebrałam
                                • dzika.brzoza Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:41
                                  bo może nigdy nie brałaś w takiej scence udziału jako dzieciak i tyle
                                • ja_adam Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:44
                                  Dziecko doskonale wie, czuje, właśnie ono jest empatą, że cos nie jest tak
                                  między rodzicami. Przecież nie da sie ukryć niezdrowej atmosfery, cichych dni.
                                  Dziecko potem zamyka się w swoim pokoju, w swojej fantazji przez nikogo
                                  niekochane...

                                  Dla dziecka najważniejsze jest co było potem, i w jaki sposób osiągnęliśmy
                                  porozumienie. Między sobą mamy absolutną swobodę wypowiedzi.
                                  • ja_adam pamiętam jak ... 30.06.07, 17:49
                                    Mój ociec w czasach stanu wojennego przychodził czesto do domu pijany. Był
                                    oficerem z przytłaczającą funkcją dowódcy kampanii...
                                    Dość źle to znosiłem. Miałem naście lat, 11 może...
                                    Zawsze w kuchni deliberowali. Nagle huk, brzęk tłuczonych sprzętów.
                                    Nie pamiętam wiele, bo pamiętam tylko jedno
                                    - jak wskoczyłem do kuchni zabić ojca który bije moją mamę, ojca który podnosił
                                    ciężary, ojca który pokaleczył sie chcąc uratować szafkę z naczyniami, ktora
                                    akurat wtedy spadła na wskutek poluzowanego kolka w ścianie...
                                    Chciałem go zabić by po chwili opatrywac mu rany...

                                    Dzieci zawsze uczestniczą w problemach rodziców...
                                    • 2105_a Re: pamiętam jak ... 30.06.07, 18:00
                                      ja_adam napisał:

                                      > Dzieci zawsze uczestniczą w problemach rodziców...
                                      ja też byłam świadkiem kłótni moich rodziców, których bardzo kochałam - bo nie
                                      da się odseparować dzieci. Rozumiałam to po swojemu, jak dziecko. Teraz więcej
                                      rozumiem.
                                      A w tej historii, którą opisałeś, chciałeś bronić matkę ... odruch, bez
                                      myślenia o konsekwencjach, bo jak tu myśleć
                                  • 2105_a Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:51
                                    ja_adam napisał:

                                    > Dla dziecka najważniejsze jest co było potem, i w jaki sposób osiągnęliśmy
                                    > porozumienie.

                                    i o to chodzi chyba przecież :)
                          • 2105_a Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:38
                            dzika.brzoza napisała:

                            > a potem taka matka się cieszy że ją dziecko pociesza!!! a dla dziecka to
                            > znacznie większy ciężar niż jej się wydaje!!! dziecko czuje się potrzebne,
                            ale
                            > to bzdura, i zaczyna grać rolę która nie jest jego
                            > i tak się kończy jego dzieciństwo

                            matka też nie jest alfą i omegą, zachowuje się jak potrafi
                            dziecko takie sytuacje przerastają, fakt
                            nie rozumie, kocha i chce pomóc - a jak się jest dorosłym ( byłym dzieckiem) to
                            się patrzy na wszystko co było już innymi oczami ...
                            • dzika.brzoza Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:41
                              taaaa.... i zaczyna się dziecko opiekować 'biedną mamusią, którą dręczy tatuś'
                              albo 'biedną mamusią co to w pracy dręczą'
                              albo 'biednym tatusiem co to taki nerwowy i wszystkich dookoła tłucze, jak się
                              zdenerwuje'
                              jaaaaaasne
                              i potem sobie życia nie może ułożyć, bo rodzicie już się przyzwyczili do
                              emocjonalnej opieki i łatwo nie wypuszczą, o nie!
                              • lsilanow Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 18:27
                                i jest zmuszony zmasakrowac więzi rodzinne, po czym nazywają go psychopatom * :)
                                a później szuka ludzi podobnie jak on naznaczonych
                    • 2105_a Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:26
                      ja_adam napisał:

                      > Kiedyś był trudny moment między mną a Ewą, nie była to kłótnia, ale przykra
                      > rozmowa o żalu i takie tam...
                      > W pewnym momencie wszedł syn do pokoju- zapewne kazdy rodzic na szybkiego
                      > ocierał łzy i rozmowę przenosił na później.
                      > ...My zrobiliśmy inaczej, poinformowaliśmy go w czym problem, ja i ewa przy
                      tym
                      > sie popłakaliśmy.
                      > Syn radził, mądrze a przy okazji się wiele nauczylismy, we 3kę

                      jesteście ... ten chłopak nie będzie miał kompleksów, głupich kompleksów
                      z "maskami" kiedyś, nie zapomni tego na pewno
                      • ja_adam Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:31
                        Trudno określić granice gdzie dziecko jest na coś gotowe.
                        Pamiętam jak chciałem odważnie Wiktorka posadzić na takim wibrującym samochodzie
                        na złotówki, taki ogromy truck. Żona nie chciała, miał 2 latka, że się
                        przestraszy i będzie miał traumę (w skrócie)
                        A co tam, odważnie posadziłem go na siedzeniu, niech sie uczy!
                        ...i sie przestraszył...
                        choc po jakiś 20 sekundach oswoił się, zwątpiłem w swoje metody wychowawcze,
                        zamiast go nauczyć odwagi mogłem na długo wystraszyć...
                        • 2105_a Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 17:43
                          ja_adam napisał:

                          > choc po jakiś 20 sekundach oswoił się, zwątpiłem w swoje metody wychowawcze,
                          > zamiast go nauczyć odwagi mogłem na długo wystraszyć...

                          widać nie wystraszyłeś, a dla niego to było nowe doświadczenie, sytuacja była
                          przecież i tak do opanowania, natychmiast można było go stamtąd ściągnąć
                          • lsilanow Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 18:22
                            sądzisz?
                            są momenty z życia
                            które śnią mi się w koszmarach :(
                    • abir1111 Re: Rodziców łzy wobec dziecka 30.06.07, 22:17
                      Konflikty są nieuniknione,ale jeśli nie są walką a szczerym dialogiem,...kiedy
                      posiadamy zdolność wybaczania,pamiętamy że odmienność drugiego człowieka
                      stanowi o Jego wyjątkowości i potrafimy tą "inność" uwzględnić - to myślę,że
                      jest to ważne doświadczenie -także dla dziecka,które stało się świadkiem Waszej
                      rozmowy.Dla mnie to także wzruszająca historia.
    • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 17:14
      wchłanianie emocji innych oznacza, że nie massz poczucia bezpieczeństwa i
      dlatego masz nastawione mocno radary na innych
      normalnych ludzi nie obchodzą emocje innych, bo to są CUDZE EMOCJE
      • 2105_a Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 17:28
        dzika.brzoza napisała:

        > wchłanianie emocji innych oznacza, że nie massz poczucia bezpieczeństwa i
        > dlatego masz nastawione mocno radary na innych
        > normalnych ludzi nie obchodzą emocje innych, bo to są CUDZE EMOCJE

        co ty dziewczyno piszesz ... przecież nie o to chodzi w empati!!!! nie chodzi o
        wchłanianie!
        • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 17:31
          jak dorastasz w domu dysfunkcyjnym z osobą z BPD to wchłaniasz, bo chcesz
          wiedzieć co bedzie za chwilę, w ten sposób wyczuwasz zagrożenie, masz większą
          szansę się schować zanim nadejdzie atak, bo ataki są co chwila
          wybacz, znam tylko taki rodzaj empatii. kiedyś znieczulałam nałogami. teraz nie
          spotykam się z ludźmi i to jest dla mnie zdrowsze.
          • 2105_a Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 17:47
            dzika.brzoza napisała:

            > jak dorastasz w domu dysfunkcyjnym z osobą z BPD to wchłaniasz, bo chcesz
            > wiedzieć co bedzie za chwilę, w ten sposób wyczuwasz zagrożenie, masz większą
            > szansę się schować zanim nadejdzie atak, bo ataki są co chwila
            > wybacz, znam tylko taki rodzaj empatii. kiedyś znieczulałam nałogami. teraz
            nie
            >
            > spotykam się z ludźmi i to jest dla mnie zdrowsze.


            Jesteś taka wrażliwa i ciepła ...
            • lsilanow Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:12
              kurde, ja sie wychowywałem w domu z BPD z przesadnym poczuciem odpowiedzialności i naciskiem na konsekwencje swoich czynów
              czuje się zimno-chłodny
              gorąco
              uduchowiony
              cholernie wrażliwy
              nadludzko empatyczny
              i potwornie inteligentny
              i to może byc potencjał :)
              • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:14
                no fajnie
                a ja czuję się zmęczona
                i tylko tyle czuję po moim domu z BPD
    • toja_maja Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 17:53
      Jeśli jesteś osobą empatyczną, to wiesz,
      że ...wchłaniasz emocje innych ludzi.

      ..............
      Wchlaniasz emocje innych ludzie jezeli nie wiesz sama jak zabrac sie za swoje
      emocje. Trzeba miec granice pomiedzy swoim swiatem, a cudzym.

      • ja_adam Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 17:59
        nie jestem juz dzieckiem, mam własne emocje
        • toja_maja Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:02
          Wjem to:)
          • lsilanow Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:21
            jem to
            eat me drink me
            hold me thrill me kiss me
            kill me!
            itp.
            • ja_adam Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:23
              najlepsze na empatię są cieniutkie, chrupiące naleśniczki z łagodnym twarozkiem
              • lsilanow Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:28
                mniam
                dzięki adam
                mam pomysł na dzisiaj
      • dzika.brzoza Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:02
        toja_maja napisała:
        Wchlaniasz emocje innych ludzie jezeli nie wiesz sama jak zabrac sie za swoje
        > emocje. Trzeba miec granice pomiedzy swoim swiatem, a cudzym.


        Toja_maja dobra rada
        trzebea też co dzień rano i wieczorem myć zęby
        i nie jeść słodyczy
        i czytać mądre książki, żeby nie być głąbem

        super
        ale z tego nic nie wynika
      • 2105_a Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:03
        toja_maja napisała:

        > Jeśli jesteś osobą empatyczną, to wiesz,
        > że ...wchłaniasz emocje innych ludzi.
        >
        > ..............
        > Wchlaniasz emocje innych ludzie jezeli nie wiesz sama jak zabrac sie za swoje
        > emocje. Trzeba miec granice pomiedzy swoim swiatem, a cudzym.
        >
        to wczuwanie się, identyfikowanie się nie wchłanianie - to różnica
      • lsilanow Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:08
        największe głąbstwo jakie słyszałem
        bez dwóch zdań
        a słyszałem tyle razy
        i nikt mi nigdy nie wytłumaczył jak to zrobic
        sam mam się dymyślic?

        > Wchlaniasz emocje innych ludzie jezeli nie wiesz sama jak zabrac sie za swoje
        > emocje. Co ma piernik dowiatraka za przeproszeniem?

        Trzeba miec granice pomiedzy swoim swiatem, a cudzym. - Tak jak w rodzinie, zgranej grupie zawodowej, gronie wiernych przyjaciół, i uczestnikach bójki w metrze. :/
        • ja_adam Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:12
          Isilianow...wróć do porząku
          Przecież tak naprawdę teraz zachowałeś sie jak dzieciak empata, ktoś gada
          głupoty i zachowujesz się jak ogłupiały, bez manier, szacunku, dojrzałej
          tolerancji na brak doświadczenia innych

          heheh , pozdrawiam
          • 2105_a Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:13
            ja_adam napisał:

            > Isilianow...wróć do porząku
            > Przecież tak naprawdę teraz zachowałeś sie jak dzieciak empata, ktoś gada
            > głupoty i zachowujesz się jak ogłupiały, bez manier, szacunku, dojrzałej
            > tolerancji na brak doświadczenia innych
            >
            > heheh , pozdrawiam
            ja dzieciak empata, ok się zachował :)
          • lsilanow Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:15
            rozumiem, że to był żart ;)
            :DDDDD
            wreszcie mnie cos doswiadczyło, tzn. rozsmieszyło miłego dzisiaj :)
            miłego popołudnia
        • dzika.brzoza Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:13
          lepiej w ogóle innych olać
          wtedy nie wchłaniasz emocji innych (no, prawie)
          nikt Ci nie zarzuci, że się wtrącasz w jego sprawy
          nikomu nie przeszkadzasz
          i chyba o to chodzi
          bo w kontaktach międzyludzkich jest zawsze źle, więc można sobie dać spokój
          • 2105_a Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:15
            dzika.brzoza napisała:

            > nikt Ci nie zarzuci, że się wtrącasz w jego sprawy
            > nikomu nie przeszkadzasz
            > i chyba o to chodzi
            > bo w kontaktach międzyludzkich jest zawsze źle, więc można sobie dać spokój

            ech, jak wielu ludzi pragnie empatycznych :)
            • dzika.brzoza Re: Z ta empatia bywa roznie. 30.06.07, 18:16
              ale z tego na szczęście się wyrasta :)
    • shachar huh? 30.06.07, 18:16
      i to maja byc words of wisdom?

      nie czytalam reszty kolezenstwa, moze sie powtorze za kims, ale sieczke sobie
      robisz w glowie, kobieto, mylac empatie z uwiklaniem sie w cudze problemy, na
      ktore to nie TY musisz znalezc remedium.
      ale moze masz plan zbawic swiat
      nie bede sie wtracac
      • lsilanow Re: huh? 30.06.07, 18:20
        empatia - raz
        uwikłanie się w cudze problemy - dwa
        jedno jest piękne
        drugie wyniszczające
        jedno wynika z drugiego, jest jego motorem
        i vice versa
        prawda na dzis
        • 2105_a Re: huh? 30.06.07, 18:23
          lsilanow napisał:

          > empatia - raz
          > uwikłanie się w cudze problemy - dwa
          > jedno jest piękne
          > drugie wyniszczające
          > jedno wynika z drugiego, jest jego motorem
          > i vice versa
          > prawda na dzis

          amen
        • shachar Re: huh? 30.06.07, 18:25
          prawda na dzis jest taka
          jesli wchodze w cos smutnego, to z cala perfidia,
          swiadomoscia, ze na wlasne zyczenie w to wchodze, a nie 'zadzwonilam do
          tatusia, jest gorzej, zapomnialam o sukience, zaplaczcie nad mym losem
          empatycznej kobiety'
          • dzika.brzoza Re: huh? 30.06.07, 18:33
            przecież nie jesteś empatyczna to po co ten cały jazgot?
            to jest rodzaj kalectwa i polega właśnie na tym, że często nie wiesz skąd je
            masz
            ale Ty pewnie mówisz znajomym co mają doła przez pół roku, żeby się wzięli w
            garść, albo serujesz im kurację wstrząsową, bo oni pewnie leniwi są.
      • toja_maja Re: huh? 30.06.07, 18:21
        Hej shachar,:=)))
        nareszczie powialo zefirkiem rozsadku.:=))))
        • lsilanow Re: huh? 30.06.07, 18:25
          wszyscy jestesmy dziecmi
          nasze problemy są podobne
          podołujmy się jeszcze trochę - wersja optymistyczna

          wersja "rozkrak" życiowy potrzebny do przemyślenia wejścia w pewną relację, i mówiący o zrozumieniu, nie pozbawiony jednak wielu obawy, ale chyba warty czegos, ryzyka, usmiechu - bez ostatniej linijki
          • toja_maja Re: huh? 30.06.07, 18:28
            Kurcze Islanow, taki text to tylko w Operze, conie?
          • shachar Re: huh? 30.06.07, 18:29
            ok, wszyscy jestesmy dziecmi ,ale nie w tym sensie, zeby idiotyzmy emocjonalne
            sadzic i nazywac to words of wisdom
            • toja_maja Re: huh? 30.06.07, 18:32
              shachar napisała:

              > ok, wszyscy jestesmy dziecmi ,ale nie w tym sensie, zeby idiotyzmy
              emocjonalne
              > sadzic i nazywac to words of wisdom
              ...
              Zgadzam sie, tak jak sam decydujesz kiedy poddajesz sie swoim emocjom, a kiedy
              nie. Inaczej jestes jak -straszak na wroble- krecisz sie tam gdzie toba
              powieje.
              • shachar Re: huh? 30.06.07, 18:34
                dokladnie tak, ale ladniej jest myslec o sobie jako o kims bardzo wrazliwym,
                tak bardzo, ze nie umiesz dac odporu wszystkiemu ,co cie zalewa, bo to mogloby
                byc nieladne.
                • toja_maja Re: huh? 30.06.07, 18:36
                  Ojjj skad my to znamy:=))) Ta piekna obluda.Choc bardzo tania.
                • dzika.brzoza Re: huh? 30.06.07, 18:36
                  najlepiej zatłucz tych co nie dają rady bo to symulanci!!! ty potworzyco, weź
                  Ty lepiej na psychologii nie pisz, bo jeszcze jakąś słabszą jednostkę
                  wykończysz. ale dla Ciebie to będzie sukces, napewno
                  • shachar Re: huh? 30.06.07, 18:41
                    bodnij sie , dzika, jak ktos nie daje rady, to szukac musi w sobie, a nie
                    opowiadac kawalki ze nie wytlumaczyl szefa przed reszta nalezycie, taki sam sie
                    zatlucze, nikt mu w tym do pomocy nie jest potrzebny.

                    a wordes of wisdom wolalaby zapewne zebys uzyla wyrazu 'empatyczna' ,a
                    nie 'slabsza' ;)
                    • dzika.brzoza Re: huh? 30.06.07, 18:43
                      chrzanisz jak potłuczona, jaki szef? kto zatłucze?
                  • lsilanow Re: huh? 30.06.07, 23:40
                    tego nie da się zmienic, to się kształtuje w dzieciństwie, próbowałem wiele razy, trudno mi zmienic własną strukturę osobowości
                    • dzika.brzoza Re: huh? 01.07.07, 08:02
                      A po co zmieniac?
                      Po prostu nie zadajesz się z tymi, którzy wykorzystują to, że się wszystkim
                      przejmujesz chcą Cię wykorzystać (wziąć na litość). To może przybierać czasem
                      groteskowe formy, taka manipulacja - np. kobieta też niemal dwa razy od Ciebie
                      starsza marudząca Ci po kilka razy dziennie jaka to ona biedna, że nie ma na
                      nic pieniędzy (na obiad, na ciuchy, na kosmetyki) i próbuje cię wpędzać w
                      poczucie winy, żeby dostać więcej kasy, a sama mieszka w domu w willowej
                      dzielnicy i jeździ co dzień do pracy samochodem, a Ty żyjesz skromnie i za
                      Chiny nie możesz skumać, czemu Cię przy niej ciągle boli brzuch! Bo raz z nią
                      porozmawiałaś o pierdołach i ona już czuje przyzwolenie, żeby dręczyć frajerkę!
                      Cały czas marudziła o tym, jak to ona zmarnowała swoje życie i co to ona
                      mogłaby osiągnąć, ale pracować to już jej się nie chciało, chyba że nad tym, na
                      co akurat miała ochotę! Jak nie dostawała tego, co chciała, to krzyczała i
                      tupała, również na mnie! A jak się przyłapało ją na jakimś niedopatrzeniu to
                      zaczynała płakać i leciała na skargę! Dorosła kobieta.

                      Więc uważaj isilanow, bo osobowości nie zmienisz, bo to niemożliwe, zresztą po
                      co, tylko unikaj manipulatorów, bo możesz mieć kłopoty!
              • dzika.brzoza Re: huh? 30.06.07, 18:35
                hahahaa
                a w którym roku Cię nakręcili robociku? masz datę produkcji gdzieś tam na
                szyjce?

                co za bzdury
    • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:42
      Jak nie masz przymusu pomagania innym to nie.
      • shachar Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:46
        wiesz, jak sie ma taki przymus, to dobrze byloby miec tego swiadomosc i nie
        nazywac tego empatia, ale przymusem wlasnie
        • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:48
          taki przymus tworzą rodzice i to nie jest takie oczywiste, że go się ma
          powstaje po tym, jak rodzice widzą, że empatyczne dziecko można wykorzystać
          i na nie zrzucają swoje syfy

          po co piszesz w wątku, którego nie rozumiesz?
          • shachar Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:53
            etam, zaraz nie rozumiem :)

            obowiazkiem kazdego nadrzednym jest zrozumiec siebie i swoje motywy,
            niezaleznie od tego, co i kto doprowadzilo do stanu obecnego

            dlatego tez nia ta migania sie ,ze cos nie jst jasne i oczywiste, wobec tego
            nazwiemy to empatia

            nazwijmy to po imieniu uwiklaniem sie w zmusy jakies, ale po co komu prawda na
            swoj temat, to wymaga zobaczenia brzydoty swej
            • shachar Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 18:55
              dlatego tez nie ma migania sie , mialo byc :)
            • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 19:01
              ale skąd ta wyższość? każdy widzi w swoim tempie swoje sprawy
              a nie wszyscy ludzie sobie radzą ze swoimi kwestiami
              jeśli ktoś uczciwie stawia sprawę - tak, mam z tym problem, to znaczy że zaraz
              należy go wykończyć i wyśmiać bo jest słaby?

              empatia to kiła i tyle, takie jest moje zdanie
              ale mnie bolało kolano jak kogoś bolało kolano
              i bolała mnie głowa jak kogoś bolała głowa
              TAK SAMO
              więc wybacz, NIENAWIDZĘ EMPATII
              • dzika.brzoza Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 19:05
                i tak, uważam, ze empatia jest przekleństwem, w każdym razie ta w moim wydaniu
                i nie piszę po to, żebyś się nade mną litowała, tylko Cię informuję, że tak,
                uważam podobnie jak autorka wątku
                EMPATIA TO PRZEKLEŃSTWO jeśli empatię rozumiemy jako WSPÓŁODCZUWANIE na które
                nie ma się wpływu!!!!!
                • 2105_a Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 19:26
                  dzika.brzoza napisała:

                  > i tak, uważam, ze empatia jest przekleństwem, w każdym razie ta w moim wydaniu
                  > i nie piszę po to, żebyś się nade mną litowała, tylko Cię informuję, że tak,
                  > uważam podobnie jak autorka wątku
                  > EMPATIA TO PRZEKLEŃSTWO jeśli empatię rozumiemy jako WSPÓŁODCZUWANIE na które
                  > nie ma się wpływu!!!!!

                  ... jesteś wrażliwcem i już nic z tym nie zrobisz, będziesz zawsze CZUŁA
                  Oby świat ZAWIROWAŁ i ... żeby ... krowa i w twoje okno wsadziła dupę ( to
                  powiedzenie oznacza szeroko pojęte szczęście ) nie mów nie nic nie mów
              • shachar Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 19:47
                ej :) nie swiruj, ja ci nie wysmiewam, ani sie nie wywyzszam, co ty myslisz, ze
                ja jestem z kosmosu? ze sie na swojej dupie nie musialam nauczyc, zeby nazywac,
                ze A to A , a B to B? i jeszcze obca waluta musialam za to zabulic ;) wiec nie
                mow mi ze cos tam wiesz, jak ja sie twardo prezentuje i wywyzszam
                no!
                a teraz do rzeczy
                ja ktos sobie nie radzi, to niech zazywa to' nie radze sobie z tym i tym'
                a jak jest slaby i nie chce probowac nawet nazwac swojej dolegliwosci, to niech
                przemilczy i niech nic nie pisze, nie kazdy musi pisac na forum psychologia,
                jest wybor

                ale jak juz pisze, to wiesz, weryfikacja tu szybka

                dobrego sobotniego wieczoru, i jeszcze raz mowie, nie swiruj :)
    • asidoo words_of_wisdom 30.06.07, 20:01
      Przyszłaś po pochwały. Żałosne. Co mnie obchodzi, że chcesz pochwał? Nie
      pochwalę cię words_of_wisdom, bo nie jestem empatyczna.
      Isilanow dobrze ci napisał a ty do niego z pretensjami...
    • asidoo Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 20:09
      Prof. Kazimierz Dąbrowski
      Posłanie do Nadwrażliwych


      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za waszą czułość w nieczułości świata,
      za niepewność - wśród jego pewności
      za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych,
      zarażając się każdym bólem,
      za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,
      za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi,
      bądźcie pozdrowieni.

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za wasz lęk przed absurdem istnienia
      i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie,
      za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
      za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
      za nieprzystosowanie do tego co jest, a przystosowanie do tego co być powinno,
      za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane, ukryte w was.

      Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
      za waszą twórczość i ekstazę
      za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk,
      że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.
      A niech to wkleję. Empatyczni mazgaje niech czytają słowa mądrego człowieka i
      się rozczulają. Na zdrowie!

      Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
      (niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po
      was),
      za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować,
      że jesteście leczeni zamiast leczyć świat,
      za waszą Boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę,
      za niezwykłość i samotność waszych dróg,
      bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.
      • asidoo Re: Empatia to przekleństwo ! 30.06.07, 20:11
        Wkleiłam ten tekst, żeby zbyt empatyczni mogli nad sobą popłakać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka