fabriella
08.07.07, 18:19
Dla mnie kobietki, które za przyzwoleniem swojego słabego sumienia decydują
się na romanse z żonatymi, są patałachologiczne. I do tego nie rozumiem
złości i trującego jadu owych "dam" pod adresem kazdej innej kobiety, która
inaczej myśli i urządza sobie życie rodzinne, którego nie chce dzielić z
jeszcze inną kobietą.
Czy jest to dla was nieszanowne kochanki tak trudne do pojecia i szanowania
wartości innych ludzi?