jejrower
25.07.07, 13:45
co sądzicie o takiej sytuacji i ludziach w nią uwikłanych:
jest sobie kobitka i facet, znaja sie od jakiegos czasu, świetnie się
rozumieją, mogą rozmawiac na absolutnie kazdy temat a w dodatku od
początku 'iskrzyło' (ale nie chcą być parą), drążą więc temat i pozwalają
sobie na coraz więcej...bez żadnych zobowiązań... no i jest przytulanko i
miło spędzony czas, lubią się nawzajem troszke popodniecać..ale bez
seksu..uważają, że skoro nie są z nikim związani to mogą robić to, na co maja
ochotę, bo nikogo nie ranią..
pewnego dnia ona mówi, ze ma na oku kogoś innego, więc trzeba unormalnić ich
kontakty (przestac świrować i zacząć traktowac sie znów jak dobrzy kumple),
przestają, ale nadal sie spotykają bo świetnie się im rozmawia..o wszystkim.
w tym czasie on szuka sobie kogoś, ale z żadną nie czuje się tak jak z nią, z
żadną nie ma tak dobrego kontaktu..
ona zostaje zraniona przez nowego faceta i teraz próbuje się pozbierać..w
ramionach starego przyjaciela -->czyli wszystko wraca do stanu poprzedniego..
co sądzicie o nich i o sytuacji w której się znaleźli?